Forum

Asystent AI
Liczby w opuszczani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w opuszczaniu domów i egzorcyzmach - ile razy obejść mieszkanie?

Strona 1 / 2

Wpisy: 374
Rozpoczynający temat
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chciałam zapytać o coś, co mnie od jakiegoś czasu nurtuje, bo czytałam różne rzeczy i nie mogę dojść do jednej odpowiedzi. Chodzi mi o liczbę okrążeń przy oczyszczaniu mieszkania, zwłaszcza w kontekście egzorcyzmów i odpędzania. Gdzieś trafiłam na informację, że trzy razy to minimum, ale potem w innym miejscu ktoś pisał o dziewięciu. Mam wrażenie, że każde źródło mówi co innego. Czy jest jakaś zasada numerologiczna, która to porządkuje? Bo to musi mieć znaczenie, ile razy się obejdzie, prawda? Nie może być przypadkowe.


Odpowiedz
120 odpowiedzi
Wpisy: 635
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

To dobre pytanie, ale zanim odpowiem, chciałem dopytać: mówisz o oczyszczaniu przestrzeni jako takim, czy konkretnie o sytuacji, gdzie jest podejrzenie obecności jakiegoś bytu? Bo to robi różnicę. Trójka i dziewiątka to rzeczywiście najczęściej spotykane liczby w kontekście rytualnego obchodzenia, ale ich uzasadnienia są zupełnie różne.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Też chętnie posłucham, bo jakoś nigdy o tym nie myślałam od strony liczb. Ja jak robiłam oczyszczanie, to po prostu chodziłam, ile razy mi się wydawało że wystarczy. Teraz się zastanawiam, czy to w ogóle ma sens bez tej wiedzy numerologicznej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Grazynka Intuicja w rytuale to nie jest nic złego, ale jeśli pytasz o numerologię stricte, to liczby mają tu swoje uzasadnienie. Trójka to liczba dopełnienia, związana z cyklem: początek, środek, koniec. Dziewiątka to trójka do kwadratu, zamknięcie wyższego rzędu. W tradycji kabalistycznej dziewięć okrążeń stosuje się przy poważniejszym oczyszczaniu, bo dziewiątka to ostatnia liczba pojedyncza, zamknięcie cyklu przed powrotem do jedności. Ale pytanie brzmi, co rozumiecie przez "opuszczanie domu" w tytule wątku, bo to osobna sprawa.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1006

@Kabalista Właśnie chciałam to samo powiedzieć co Kabalista. Opuszczanie domu i egzorcyzm to są dwie różne czynności rytualne i mieszanie ich w jednym pytaniu może prowadzić do zamieszania. Zetknęłam się z praktyką, gdzie obchodzenie mieszkania przed jego opuszczeniem, na przykład po śmierci kogoś bliskiego albo po rozstaniu, miało na celu zamknięcie energetyczne. I wtedy liczba okrążeń odpowiadała sumie cyfr daty przeprowadzki lub odejścia. Czy ktoś z was tak to robił?


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Eleonorka56 O, to ciekawe! Czyli obliczasz liczbę okrążeń na podstawie daty? Nie słyszałam o tym podejściu. To wychodzi każdemu inna liczba?


Odpowiedz
Wpisy: 1006
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak, w tej metodzie tak. Redukujesz datę do jednej cyfry i to wyznacza liczbę okrążeń. Na przykład jeśli wychodzi ci czwórka, to cztery razy. Ale tu też jest kwestia kierunku, bo to ma znaczenie przy numerologicznym podejściu do przestrzeni. Czy idziesz zgodnie z ruchem wskazówek zegara, czy odwrotnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 524

@Eleonorka56 Właśnie ten kierunek mnie zawsze zastanawiał. Pamiętam, że śniło mi się kiedyś, że chodzę po mieszkaniu okrągło i za każdym razem kiedy zawracałam, coś się za mną zamykało jak drzwi. Obudziłam się z poczuciem, że ten sen mówił o zamknięciu czegoś. Nigdy nie wiązałam tego z rytualnym obchodzeniem, ale może to nie przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 1690
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Kierunek to podstawa. Zgodnie z ruchem słońca, czyli słonecznie, to działanie otwierające, zapraszające. Przeciwnie, to zamykanie, wypędzanie. W kontekście egzorcyzmu czy odpędzania obchodzi się zawsze przeciwnie do wskazówek. Liczba okrążeń w połączeniu z kierunkiem tworzy dopiero pełny rytualny obraz. Sama liczba bez kierunku to trochę jak tarot bez intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

A co jeśli ktoś mieszka w kawalerce i nie ma jak normalnie obejść? Znaczy można chodzić wokół łóżka? Poważnie pytam, bo mieszkania bywają małe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Szamanka Nie chodzi o fizyczny obwód pomieszczenia, chodzi o energetyczny obwód przestrzeni. W małym mieszkaniu możesz obejść każdy pokój z osobna albo zataczać koło wokół środka, o ile wyraźnie wyznaczysz intencją granicę. Liczy się to, że rytualne okrążenie zamknie przestrzeń, a nie że pokonasz konkretną liczbę metrów.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie, może głupie. Skąd w ogóle wiadomo, że trzy albo dziewięć, a nie na przykład pięć? To znaczy, czy jest jakiś tekst źródłowy, tradycja, coś konkretnego? Bo mam wrażenie, że każdy mówi inaczej i ciężko ocenić, co jest bardziej uzasadnione.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Klimcia_S To uczciwe pytanie. Trójka pojawia się w bardzo wielu tradycjach, od greckiej przez hebrajską po słowiańską, jako liczba dopełnienia działania. Dziewiątka to jej wielokrotność. Pięć pojawia się raczej w kontekście ochrony i pentagramu, nie obiegania. To nie jest jedna tradycja, to nakładanie się wielu systemów, które niezależnie doszły do podobnych wniosków. Nie ma jednego tekstu źródłowego dla całej numerologii rytualnej, są natomiast zbieżności między systemami.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja zawsze łączę liczbę okrążeń z tym, czego używam podczas chodzenia. Jeśli idę z kadzidłem oczyszczającym, na przykład z szałwią albo kopalą, trzy okrążenia wydają mi się wystarczające przy standardowym oczyszczaniu. Ale jak dochodzi do tego sól i świece, to robię dziewięć. Liczba ma odzwierciedlać intensywność intencji, a nie być oderwana od reszty rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z moim przypadkiem, ale właśnie przez to trafiłam na ten wątek. Rozstałam się ostatnio i chcę przeprowadzić oczyszczenie mieszkania po tej osobie, bo czuję jej obecność energetycznie. Czy ktoś wie, czy w takim wypadku liczba okrążeń powinna być powiązana z numerem życiowym tej osoby czy moim?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@apolonia To zależy od tego, co chcesz osiągnąć. Jeśli oczyszczasz swoją przestrzeń, to twoja liczba jest punktem wyjścia. Ale jeśli chcesz dosłownie "wypisać" tę osobę z energii miejsca, niektóre podejścia sugerują pracę z jej numerem, żeby zamknąć połączenie z jej strony. Powiedz mi, co czujesz w tym mieszkaniu konkretnie, bo to pomoże określić kierunek.


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Gebda Ciężkość. Szczególnie w pokoju, gdzie często przebywałyśmy razem. Jakby powietrze tam było gęstsze. I mam wrażenie, że budzę się w nocy właśnie przez tę stronę mieszkania.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@antek60)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od początku i zastanawiam się, czy ktoś próbował łączyć numerologię osobistą z tarota przy takim oczyszczaniu. Znaczy, wyciągnąć kartę i na jej podstawie określić liczbę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Antek60 Kojarzę takie podejście, ale uważam je za nieco naciągane. Tarot i numerologia rytualna to dwa odrębne systemy i ich mieszanie wymaga bardzo świadomej intencji, żeby nie zaburzyć żadnego z nich. Co nie znaczy, że się nie da, ale to nie jest metoda dla kogoś, kto zaczyna pracę z przestrzenią.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Bardzo dziękuję za tę rozmowę, czytam i naprawdę dużo rozumiem przez te wszystkie odpowiedzi. Chciałem tylko zapytać Kalibasty czy Gebdy, czy ta sama zasada z liczbą okrążeń dotyczy też oczyszczania po zakończeniu związku, gdy chce się przyciągnąć nową miłość? Bo jeśli tak, to bardzo by mi to pomogło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Mirek84 Tak, ta sama zasada obowiązuje, ale z pewnym zastrzeżeniem. Oczyszczanie po związku i przyciąganie nowej miłości to dwa oddzielne etapy i lepiej nie robić ich jednocześnie. Najpierw zamknięcie, potem otwarcie. Liczba okrążeń przy zamknięciu wynika z twojej liczby, przy otwieraniu możesz pracować z szóstką, bo szóstka jest numerologicznie związana z miłością i harmonią. Ale nie łącz tych dwóch intencji w jednym rytuale, bo możesz zablokować oba działania.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Kabalista Bardzo dziękuję za to rozróżnienie, bo właśnie o to mi chodziło i nie wiedziałem jak to ująć. Czyli rozumiem, że robimy to w dwóch osobnych sesjach? Czy musi być jakaś przerwa między nimi, na przykład kilka dni?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@Mirek84 Przerwa jest wskazana, bo inaczej energie zachodzą na siebie. Myślę o tym jak o dwóch rytach na tym samym polu, jedno musi wyschnąć zanim zasieje się drugie. Minimalna przerwa to jeden cykl księżycowy albo przynajmniej kilka dni po nowiu lub pełni, zależnie od tego, w którym miejscu cyklu robisz oczyszczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

A jeśli chodzi o moją sytuację, to mam jeszcze jedno pytanie. Mówiłam, że czuję ciężkość szczególnie w jednym pokoju. Czy to oznacza, że powinnam zaczynać okrążenia od tego miejsca, czy omijać je na początku i wrócić na końcu? Bo gdzieś czytałam, że miejsca o silniejszej energii lepiej zostawić na finał.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@apolonia Zależy od tego, co chcesz zrobić z tą przestrzenią. Jeśli zaczynasz od najtrudniejszego miejsca, ryzykujesz, że reszta rytuału będzie przebiegać pod wpływem tej energii, zanim zdążysz ją oczyścić. Zaczęłabym od neutralnych pomieszczeń, żeby zbudować pewien "korytarz" czystości, a dopiero potem wejść w ten gęstszy pokój z pełną siłą intencji. Ale najpierw powiedz, czy robiłaś już jakieś wstępne oczyszczenie w tym miejscu?


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Kunia Nic formalnego. Tylko raz paliłam świecę i prosiłam żeby ta osoba odeszła energetycznie, ale to nie było żadne okrążanie ani liczby. Po prostu stałam pośrodku pokoju. Nie wiem czy to w ogóle coś robi bez właściwej formy.


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@apolonia Intencja zawsze coś robi, nawet bez formy. Ale forma to jakby wzmocnienie kanału, przez który ta intencja płynie. Sam płomień i słowa to dobry początek, tylko bez okrążeń energia mogła nie mieć dokąd odpłynąć. Ciekawi mnie co czułaś po tym, jak to zrobiłaś. Czy ta ciężkość zmieniła się choćby na chwilę?


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Werbena Przez może dwie, trzy godziny było lżej. Potem wróciło. Właśnie dlatego myślę, że potrzebuję czegoś mocniej ustrukturyzowanego.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że przerywam, ale ta historia z chwilową ulgą i powrotem brzmi znajomo. Czy to nie może być po prostu efekt placebo albo nastroju? Pytam szczerze, bo sama mam problem z odróżnieniem, kiedy coś naprawdę działa, a kiedy po prostu się lepiej czuję przez chwilę, bo cokolwiek zrobiłam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Szamanka Właśnie to samo się zastanawiałam, ale z drugiej strony czy przy rytuałach ta granica ma znaczenie? Jeśli efekt jest realny, to czy naprawdę ważne skąd pochodzi?


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Klimcia_S To jest pytanie filozoficzne, ale z praktycznego punktu widzenia w numerologii liczymy to, że rytuał z właściwą liczbą działa dłużej i głębiej niż improwizacja. Chwilowa ulga bez struktury to jak zalepienie dziury palcem. Działa chwilę, ale nie zamyka kanału. apolonia sama powiedziała, że po kilku godzinach wróciło, i to jest sygnał, że potrzeba pełniejszego działania, nie dowód na placebo.


Odpowiedz
Wpisy: 1006
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Chciałam wrócić do pytania apolonii o ten konkretny pokój, bo to mnie zastanawia od strony astrologicznej i numerologicznej jednocześnie. Czy ta osoba, z którą się rozstałaś, mieszkała razem z tobą, czy tylko bywała? Bo jeśli mieszkała, to ślad energetyczny może być wbudowany w sam rytm przestrzeni, i wtedy sama liczba okrążeń może nie wystarczyć bez pracy z liczbą tej osoby.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Eleonorka56 Mieszkała ze mną przez prawie dwa lata. Miała swoje rzeczy w tym pokoju, swoje przyzwyczajenia. Część rzeczy zabrała, ale coś zostało.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1006

@apolonia To ma ogromne znaczenie. Dwa lata to wystarczająco długo, żeby liczba tej osoby nałożyła się na energię twojego mieszkania. Znasz jej datę urodzenia? Pytam, bo przy tak długim czasie wspólnego przebywania warto obliczyć zarówno swoją liczbę, jak i jej, i zobaczyć, czy są kompatybilne, konfliktowe, czy neutralne. To może zmienić podejście do liczby okrążeń.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@janeczka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, trochę z boku, ale mam pytanie praktyczne. Czy jeśli ktoś chce zacząć ten rytuał i nie zna daty urodzenia byłego partnera, to co wtedy? Bo moja przyjaciółka jest w podobnej sytuacji i tamten po prostu nie powie daty, celowo. Czy można to jakoś obejść?


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@Janeczka.x Można pracować z imieniem. Numerologia imienia to alternatywna metoda obliczania liczby, jeśli nie ma daty. Każda litera ma przypisaną wartość i można zredukować do jednej cyfry tak samo jak datę. To nie jest identyczny wynik, ale daje punkt odniesienia. Pytanie do twojej przyjaciółki: czy zna przynajmniej imię i nazwisko tej osoby?


Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 151

@Gebda Imię i nazwisko zna. Czy możesz napisać jak to liczyć, bo nigdy tego nie robiłam i nie wiem od czego zacząć?


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Janeczka.x W systemie Pitagorejskim przypisujesz literom wartości od 1 do 9. A=1, B=2, C=3, i tak dalej, po dziewiątce wracasz do jedynki. Dodajesz wszystkie cyfry imienia i redukujesz do jednej cyfry. Dla dwóch wyrazów, na przykład imię i nazwisko, możesz liczyć oddzielnie albo razem. To daje liczbę ekspresji, czyli jak ta osoba manifestuje się w przestrzeni. Przy oczyszczaniu to właśnie ta liczba jest punktem wyjścia do zamknięcia połączenia.


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 524

@Kabalista To co opisuje apolonia, ta ciężkość w konkretnym miejscu i budzenie się w nocy, jest mi bardzo bliskie z perspektywy snów. Często miejsce, gdzie ktoś bliski zostawił najsilniejszy ślad, wchodzi do snów właśnie przez ten punkt w przestrzeni. Mam pytanie do apolonii, czy w tych nocnych przebudzeniach zdarzają ci się sny z tą osobą, albo sny o tamtym pokoju?


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Sennaria Tak, właśnie. Raz mi się przyśniło, że stoję w progu tego pokoju i nie mogę wejść, jakby coś nie chciało mnie puścić. Obudziłam się z bardzo dziwnym poczuciem, jakby coś czekało żebym weszła albo żebym nie wchodziła, nie wiem jak to opisać.


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 524

@apolonia To stanie w progu i niemożność wejścia jest bardzo wymownym symbolem. Próg to w symbolice snów miejsce graniczne, między tym co było i tym co ma być. Twój sen może sygnalizować, że sama część ciebie nie zdecydowała jeszcze, czy chcesz tę przestrzeń zamknąć, czy może zostać przy tym śladzie. To nie jest krytyka, po prostu warto zapytać siebie, czy na pewno jesteś gotowa na pełne oczyszczenie.


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 524

@apolonia To stanie w progu i niemożność wejścia jest bardzo wymownym symbolem. Próg to w symbolice snów miejsce graniczne, między tym co było i tym co ma być. Twój sen może sygnalizować, że sama część ciebie nie zdecydowała jeszcze, czy chcesz tę przestrzeń zostawić za sobą czy odzyskać. Ale zastanawiam się, czy ten sen powtarzał się więcej niż raz, czy był jednorazowy?


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Sennaria Dwa razy, ale drugi raz był trochę inny. Tym razem weszłam, ale pokój był pusty. Nie wiem czy to postęp czy coś innego.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1006

@apolonia Pusty pokój w powtarzającym się śnie po pierwszym śnie z progiem to naprawdę znaczący sygnał. Możliwe, że twoja psyche sama zaczęła proces oczyszczania, ale bez wsparcia numerologicznego ten proces może być niekompletny. Czy policzyłaś już tę liczbę, o którą pytałam wcześniej? Bo wydaje mi się, że liczba lat wspólnego zamieszkania ma tu ogromne znaczenie przy wyborze liczby okrążeń.


Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 151

@Eleonorka56 Przepraszam, że wchodzę, ale wspomniałaś o liczbie lat. Moja przyjaciółka była z tą osobą tylko kilka miesięcy, nie pełny rok. Co wtedy się liczy, niepełny rok traktuje się jako jeden czy w ogóle inaczej?


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Janeczka.x Przy obliczeniach numerologicznych niepełny rok najczęściej się zaokrągla w górę, bo energia zdążyła się zakorzenić nawet jeśli czas był krótki. Ale to nie jest jedyna zmienna. Intensywność relacji, częstotliwość przebywania w przestrzeni, to też wchodzi w grę. Kilka miesięcy codziennego kontaktu może zostawić głębszy ślad niż dwa lata weekendowych odwiedzin.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@apolonia Ja chciałam zapytać o coś, bo śledzę ten wątek od początku i nikt tego nie poruszył. Co jeśli w mieszkaniu czuć coś więcej niż tylko ślad po byłym partnerze? Mam na myśli, że apolonia mówi o budzeniu się w nocy i ciężkości. Czy to nie może być coś innego niż energia osoby? Pytam, bo znam przypadki, gdzie takie objawy miały inne źródło.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1006

@Grazynka To bardzo ważne pytanie i cieszę się, że je zadajesz. Zdarza się, że miejsce ma własną historię niezależnie od relacji. Czy wiesz apolonia, ile lat ma twoje mieszkanie i czy coś wiesz o poprzednich mieszkańcach? Stare kamienice potrafią kumulować energie przez pokolenia.


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Eleonorka56 Mieszkanie jest w bloku z lat siedemdziesiątych. O poprzednich mieszkańcach wiem bardzo mało, tylko że starsze małżeństwo. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale jeden z nich podobno długo chorował.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@apolonia To co mówi apolonia o długiej chorobie poprzedniego mieszkańca to informacja, której nie można pominąć. Długa choroba w przestrzeni zostawia zupełnie inny rodzaj energii niż ślad po związku. To się nakłada i wtedy sama liczba okrążeń z obliczenia daty byłego partnera może nie wystarczyć. Potrzeba by było osobnego oczyszczenia warstw, najpierw ta starsza, potem ta nowsza.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Gebda Zgadzam się, że warstwy mają znaczenie, ale czy uważasz, że kolejność jest zawsze od najstarszej do najnowszej? Bo ja działałam czasem odwrotnie, najpierw oczyszczałam to, co najbardziej aktualne i świeże, a dopiero potem sięgałam głębiej. Logika była taka, żeby nie wzmacniać starszej energii przez kontakt z nową.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@Kunia Rozumiem tę logikę i widziałam takie podejście. Ale moje doświadczenie jest inne. Starsza energia jest jak fundament, jeśli jest zaburzony, wszystko powyżej się chwieje. Oczyszczanie od góry bez dotknięcia podstawy to jak malowanie ścian w zawilgoconym domu. Może przez chwilę wygląda lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czytam tę rozmowę o snach apolonii i chcę wrócić do wątku okrążeń, bo myślę, że zgubiłyśmy jeden ważny element. Rozmawiałyśmy o liczbie okrążeń i kierunku, ale czy ktoś wspomniał o tym, co trzymać w rękach podczas obchodzenia? Bo zioła mają tu konkretne znaczenie i myślę, że przy tak silnym śladzie dwóch lat wspólnego życia sama liczba to za mało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Werbena Dobry punkt. Co masz konkretnie na myśli? Bo ja zazwyczaj polecam różne rzeczy w zależności od tego, czy ktoś chce całkowite oczyszczenie czy raczej transformację energii. To różnica, która zmienia podejście do całego rytuału, nie tylko do ziół.


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Kunia Przy rozstaniach i śladzie po kimś, kto mieszkał z tobą długo, raczej myślę o piołunie albo dziurawcu. Piołun przecina przywiązania, dziurawiec oczyszcza w sposób łagodniejszy. Ale to zależy też od liczby, której będziemy używać. Przy dziewiątkach działałabym inaczej niż przy trójkach.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czekaj, bo jestem ciekawa. Mówisz, że zioło zależy od liczby okrążeń? To jest jakaś konkretna tradycja czy intuicyjne podejście? Bo nigdy o tym nie słyszałam i zastanawiam się skąd to pochodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Klimcia_S Nie powiedziałam, że zależy, raczej że się uzupełniają. Dziewiątka to liczba domknięcia cyklu, pełna energia. Przy takiej liczbie sięgam po coś mocniejszego jak piołun, bo zamknięcie ma być ostateczne. Przy trójce, która jest bardziej o przepływie, wolę coś mniej drastycznego. To nie jest spisana zasada, ale po kilku latach praktyki widzę, że te rzeczy ze sobą współgrają.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, naprawdę nie chcę psuć atmosfery, ale mam wrażenie, że im dłużej czytam ten wątek, tym bardziej wszystko staje się bardzo elastyczne. Liczba okrążeń zależy od liczby lat, a zioło zależy od liczby okrążeń, a kierunek zależy od pokoju. Czy to nie sprawia, że każdy robi coś innego i nie ma żadnego punktu odniesienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Szamanka To właściwie dobre pytanie, tylko odpowiedź jest prostsza niż myślisz. Numerologia nie jest monolitem z jedną słuszną odpowiedzią, ale to nie znaczy, że wszystko jest dowolne. Są zasady bazowe, na przykład kierunek zgodny z ruchem wskazówek zegara przy zamknięciu, liczby z obliczenia daty, a potem jest przestrzeń na dostosowanie do sytuacji. Tak samo działa medycyna ziołowa. Ogólne zasady plus kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 374
Rozpoczynający temat
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Bardzo ciekawa ta dyskusja o warstwach, ale chciałam zapytać praktycznie. Jeśli mamy dwie warstwy energetyczne jak u apolonii, to czy liczba okrążeń jest sumą obu obliczeń, czy osobne rytuały z osobnymi liczbami? Bo to robi sporą różnicę w tym, jak zaplanować cały proces.


Odpowiedz
Wpisy: 635
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dwa osobne rytuały, nie suma. Sumowanie liczb z różnych obliczeń to błąd, który zniekształca oba przekazy. Każda warstwa ma swoją numerologię i swoje zamknięcie. Można je przeprowadzić tego samego dnia, ale z przerwą i wyraźnym rozgraniczeniem intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Rozumiem, że dwa osobne rytuały, ale mam pytanie praktyczne do Kabalista i do reszty. Jak długa powinna być ta przerwa między nimi? Godzina, dzień, tydzień? Bo z jednej strony rozumiem, że intencja musi być oddzielna, ale z drugiej strony zastanawiam się czy energetycznie nie lepiej zrobić wszystko jednego dnia, kiedy jestem już w tym skupieniu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@apolonia To zależy od tego, co numerologicznie wychodzi dla każdej z warstw z osobna. Jeśli obie liczby są harmoniczne, tzn. na przykład obie parzyste albo obie z tej samej rodziny wibracyjnej, przerwa kilku godzin może wystarczyć. Ale jeśli masz kontrast, powiedzmy trójkę i dziewiątkę, radziłbym jednak dwa osobne dni. Jaka wyszła ci ta pierwsza liczba, ta dla byłego partnera?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@Kabalista Też bym chciała wiedzieć, bo to kluczowe. Apolonia, napisałaś wcześniej datę jego urodzenia czy jeszcze nie obliczałaś?


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Gebda Jeszcze nie liczyłam dokładnie, bo nie byłam pewna metody. Czy to liczyć jego datę urodzenia z datą naszego rozstania, czy tylko jego numer i mój i porównywać? Trochę się pogubiłam w tej rozmowie.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 374

@apolonia Właśnie, to ważne pytanie. Sama też nie jestem pewna, bo widziałam różne podejścia. Kabalista, czy ty masz tu jakiś konkretny schemat który stosujesz przy oczyszczaniu mieszkania po związku? Pytam, bo zależy mi na tym, żeby apolonia miała jeden spójny algorytm, a nie zbierała po jednym elemencie z każdego posta.


Odpowiedz
Wpisy: 635
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Spróbuję zebrać to w całość. Podstawa to liczba ścieżki życia osoby, której energię chcemy usunąć. Oblicza się ją ze sprowadzenia daty urodzenia do jednej cyfry. To jest liczba okrążeń dla warstwy związku. Dla warstwy starszej, czyli tej z historii mieszkania, podstawą jest rok budowy lub rok wprowadzenia się poprzednich mieszkańców, jeśli go znasz. To dwa osobne obliczenia i dwa osobne rytuały.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Dobrze, że Kabalista to zebrał, bo naprawdę się rozgałęziło. Ale chcę dodać jedną rzecz do ziół, bo wcześniej mówiłam o piołunie i dziurawcu. Przy dwuwarstwowym oczyszczaniu ja bym rozdzieliła zioła tak samo jak rytuały. Do warstwy świeższej, tej po związku, piołun lub dziurawiec w zależności od liczby. Do warstwy starszej, tej z choroby poprzedniego mieszkańca, użyłabym czegoś innego, bo to nie jest kwestia przywiązania emocjonalnego, tylko osadzonego bólu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 282

@Werbena Co rozumiesz przez osadzony ból? Pytam serio, bo to brzmi inaczej niż reszta tej rozmowy. Jak zioło miałoby działać inaczej na ból niż na przywiązanie?


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Szamanka Choroba, szczególnie długa, zostawia w przestrzeni inny rodzaj śladu niż relacja. Relacja to energia wymiany, dwie osoby, wspomnienia, wzajemne oddziaływanie. Choroba to energie lęku, bólu, często też śmierci. Do tego sięgam po dym z żywicy, kadzidło lub mirra, nie zioła liściaste. To nie jest kwestia samej numerologii, ale tego co ma działać na poziomie głębszych osadów.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czekaj, to teraz mamy do apolonii trzy różne rzeczy naraz. Liczba okrążeń dla byłego, osobna liczba dla poprzednich mieszkańców, inne zioła do każdej warstwy. Zastanawiam się ile to trwa fizycznie. Czy to jest jeden wieczór rozłożony na kilka godzin, czy to jest kilka dni?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Klimcia_S To dobre pytanie, bo przy takim złożonym przypadku jak apolonia to naprawdę może być kilka dni. Ja przy podobnych sprawach rozpisywałam to na trzy wieczory. Pierwszy to rozpoznanie, żadnego rytuału, tylko przejście przez mieszkanie z intencją obserwacji i zorientowanie się co gdzie jest. Drugi wieczór pierwsza warstwa, trzeci druga. Ale to też zależy od tego jakie liczby wychodzą.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Kunia Pierwszy wieczór bez rytuału to ciekawa myśl. Ale skoro apolonia mówi, że budzi się w nocy i czuje ciężkość, to czy to rozpoznanie bez żadnej ochrony jest bezpieczne? Pytam, bo przy zjawiskach paranormalnych zawsze słyszałam, żeby nie chodzić po mieszkaniu samej w nocy z intencją obserwowania czegoś.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1006

@Grazynka To jest dokładnie ta kwestia, którą chciałam poruszyć. Przy historii mieszkania jaką opisuje apolonia nie wykluczałabym, że to co czuje nocami nie jest samą energią emocjonalną po byłym, ale właśnie śladem po chorobie lub odejściu poprzedniego mieszkańca. Mam pytanie do apolonii, ta ciężkość to jest w całym mieszkaniu, czy koncentruje się gdzieś konkretnie?


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Chyba bardziej w sypialni, ale nie wiem czy to nie dlatego, że tam sypiam i bardziej to odczuwam. Trudno mi powiedzieć. Rano w kuchni jest zupełnie inaczej, lżej. Ale sypialnia była też pokojem gdzie on mieszkał najdłużej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@apolonia To co mówi apolonia jest ważne. Sypialnia jako miejsce koncentracji to typowy punkt, gdzie nakładają się obie warstwy jednocześnie, bo i poprzedni mieszkaniec mógł tam chorować, i była relacja. Tutaj liczba okrążeń nie wystarczy sama w sobie. To jest ten typ miejsca, gdzie potrzebny jest też punkt zakotwiczenia, coś co numerologicznie odpowiada numerowi mieszkania, nie tylko osobom.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Gebda Numer mieszkania jako trzecia zmienna? Rozumiem to koncepcyjnie, ale jak to liczyć razem z dwoma poprzednimi? Czy to wchodzi do obliczeń dla któregoś z rytuałów, czy to zupełnie osobna liczba, która mówi coś o charakterze całego miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 635
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Numer mieszkania sprowadzony do jednej cyfry to numer wibracyjny samego miejsca. On nie wchodzi bezpośrednio do obliczeń okrążeń, ale daje kontekst. Jeśli numer mieszkania i liczba ścieżki byłego partnera są w konflikcie numerologicznym, to samo oczyszczenie może nie wystarczyć i trzeba będzie też przepisać wibrację miejsca. Ale to dopiero po oczyszczeniu, nie zamiast.


Odpowiedz
Wpisy: 1262
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i chcę dodać coś, co nie padło. Przy oczyszczaniu dwuwarstwowym kierunek obchodzenia może być różny dla każdej warstwy i to nie jest kwestia dowolności. Dla warstwy emocjonalnej, tej po związku, standardowo przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, bo to kierunek rozwiązywania. Dla warstwy głębszej, energii miejsca, czasem stosuje się oba kierunki jeden po drugim w tym samym przejściu. Słyszał ktoś o tej metodzie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1739

@Kobalt Słyszałam, ale stosowałam to rzadko, bo wymaga bardzo precyzyjnego momentu zmiany kierunku. Jak ty to robisz w praktyce? Zmieniasz w środku jednego okrążenia, czy najpierw kończysz wszystkie w jednym kierunku i potem zaczynasz w drugim?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Kunia Kończę wszystkie w jednym kierunku, potem chwila zatrzymania w progu, zmiana intencji i dopiero drugi zestaw w przeciwnym kierunku. To rozgraniczenie w progu jest kluczowe, bo próg to punkt neutralny, zero wibracyjne. Bez tego zatrzymania te dwie energie mogą się pomieszać zamiast rozdzielić.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Kobalt A to zatrzymanie w progu, ta chwila ciszy, ile trwa? Pytam, bo nie wiem czy to jest dosłownie kilka sekund, czy trzeba stać tam dłużej i coś czuć, żeby wiedzieć że nastąpiło przejście.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1262

@Grazynka Nie ma stałego czasu. Stoisz dopóki nie poczujesz, że poprzednia intencja opadła. Dla niektórych to kilkanaście sekund, dla innych minuta. Próg reaguje inaczej w każdym mieszkaniu. W miejscach z ciężką historią, jak to które opisuje apolonia, ta pauza bywa wyraźnie dłuższa, bo pole się nie odpuszcza łatwo.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: