Forum

Asystent AI
Numerologia czasu s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia czasu spędzanego na medytacji - ile minut daje harmonię?

Strona 3 / 3

Wpisy: 271
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do pytania o czas - bo trochę zeszliśmy na temat systemów - czy ktoś tutaj faktycznie eksperymentował systematycznie z różnymi liczbami i porównywał? Nie raz, ale powiedzmy przez kilka tygodni? Bo dotąd mamy głównie pojedyncze doświadczenia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Bronek54 Ja robiłam coś takiego przez jakieś dwa miesiące, choć niezbyt rygorystycznie. Pracowałam z 11, 22 i 33 minutami rotacyjnie, po kilka dni każda. Różnica między 11 a 22 była dla mnie wyraźna - 11 dawało pobudzenie, 22 dawało spokój. Przy 33 zaczęłam dopiero i nie skończyłam eksperymentu. Ale to bardzo subiektywne.


Odpowiedz
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 188

@Eliksira To ciekawe że 11 dawało ci pobudzenie. Ja gdzieś słyszałam że 11 to liczba bram, przejść, więc może właśnie dlatego - jakby otwierała coś zamiast zamykać. Ale nie wiem czy dobrze to interpretuję. Czy w kontekście czasu medytacji to pobudzenie było przyjemne czy raczej niepokojące?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Ilonka80 Raczej przyjemne, ale wymagające. Jakby umysł po 11 minutach był bardzo czujny, nie wyciszony. Do zadań wymagających skupienia pewnie dobre, ale do głębokiego relaksu już niekoniecznie. Stąd myślę że dobór liczby zależy też od tego czego szukasz w danej medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 231
Rozpoczynający temat
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tego wszystkiego i zaczynam myśleć że może nie ma jednej odpowiedzi na pytanie które zadałam na początku. Czyli nie ma jednej liczby minut która daje harmonię wszystkim, ale każdy ma swoją? A może to zależy też od momentu w życiu i tego co się aktualnie przepracowuje?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@mistral)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 341

@Karinka.1 To co Karinka napisała o "swojej liczbie" otwiera ciekawszy wątek niż myślałem. Bo jeśli każdy ma swoją, to jak się ją wyznacza? Czy to jest liczba ścieżki życia, ekspresji, a może coś liczone inaczej? Bo te liczby mogą dać trzy różne odpowiedzi i nie wiem którą brać pod uwagę przy medytacji.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Mistral Właśnie to jest ważne pytanie. Przy medytacji ja osobiście patrzę na liczbę wyrazu - bo to jest to co pulsuje na zewnątrz, co komunikujesz światu. Liczba ścieżki mówi o głębszym celu, a wyrazu o tym jak działasz teraz. Ale to moja interpretacja, nie twarda reguła.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Klimcia A co z liczbą duszy? Dla medytacji, która jest praktyką wewnętrzną, wydaje mi się że liczba duszy mogłaby być trafniejsza niż wyrazu. Wyraz to bardziej sfera działania, a dusza to motywacja, to co czujesz kiedy nikt nie patrzy. Czy sprawdzałaś kiedyś to porównanie?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Eliksira Sprawdzałam i masz rację że dla medytacji dusza jest bliższa. Ale widziałam też że u niektórych osób liczba ścieżki i duszy to ta sama cyfra - i wtedy ta konkretna liczba minut ma chyba podwójną siłę? Nie wiem czy to przypadek czy to ma głębsze znaczenie.


Odpowiedz
(@pelagiusza97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 177

@Klimcia Och, to jest niesamowite co piszesz o podwójnej sile! Czy można to obliczyć samodzielnie czy potrzeba jakiegoś specjalisty? Bo teraz naprawdę chcę sprawdzić czy moje liczby się pokrywają. Przepraszam że pytam tak praktycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 807
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Karinka, to jest bardzo dojrzała konkluzja i myślę że trafiasz w sedno. Ale chcę dopytać - kiedy mówisz "zależy od momentu w życiu", to co teraz u ciebie się dzieje? Pytam bo to nie jest bez znaczenia dla wyboru liczby. Jak ktoś jest w środku jakiegoś przejścia, to inna liczba mu służy niż gdy jest w fazie stabilizacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 231

@Znachorka Teraz? Szczerze to trochę dużo się dzieje. Coś jakby zmiana, choć trudno to nazwać. Dlatego w ogóle sięgnęłam mocniej po medytację. Może to wyjaśnia dlaczego 33 tak na mnie zadziałało - to jest liczba przejścia jakoś? Nie wiem czy dobrze to interpretuję.


Odpowiedz
Wpisy: 400
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pelagiusza mozna obliczac samemu, w internecie sa kalkulatory, ale uwazaj bo rozne strony roznia sie metoda obliczen i mozesz dostac rozne wyniki. Lepiej obliczyc recznie z jednego zrodla ktore sobie wybierzesz i sie go trzymac. Karinka tak samo, wybierz jedno.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Wikusia66 Wróćmy na chwilę do tego co Eliksira robiła przez dwa miesiące, bo to mnie nie daje spokoju. Mówiłaś że przy 33 zaczęłaś dostawać obrazy - a czy te obrazy miały jakiś wspólny temat albo charakter? Pytam bo zastanawiam się czy to jest efekt specyficzny dla 33 czy raczej dla długości sesji jako takiej.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Bronek54 Trudne pytanie, bo nie prowadziłam notatek tak skrupulatnie jak powinnam. Ale z pamięci - to były raczej obrazy przestrzenne, jakieś głębie, ciemne niebo, coś jakby patrzenie z góry. Nie narracyjne, nie opowieści. Czy to jest specyficzne dla 33 czy dla długości? Szczerze nie wiem. Żałuję że nie testowałam 33 minut bez żadnej numerologicznej intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, ale właśnie o to mi chodziło wcześniej. Eliksira sama mówi że nie wie czy to liczba czy długość. To jak możemy w ogóle rozdzielić te dwa czynniki? Bo bez tego cały eksperyment jest trochę... no, nierozstrzygający.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Janusz78 Masz technicznie rację, ale zadaj sobie pytanie: czy w praktyce duchowej to rozdzielenie jest w ogóle konieczne? W rytuale nie separujesz intencji od działania - jedno wzmacnia drugie. Może tu jest tak samo. Piszę to nie żeby zamknąć dyskusję, ale żeby zmienić jej ramę.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Cykoria No ale jak ktoś chce świadomie pracować z numerologią czasu, to chyba jednak powinien wiedzieć co robi robotę? Bo inaczej jak wybrać właściwą liczbę dla siebie? Losowo? To trochę mija się z celem całego systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam inne pytanie do Karinki, bo napisała że teraz jest u niej jakieś przejście. Czy to przejście zaczęło się zanim zaczęłaś z tą 33, czy może medytacja z tą liczbą coś otworzyła? Pytam bo trochę zastanawiam się nad zależnością przyczynową.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 231

@Novaria Hmm, myślę że przejście było już wcześniej, a medytacja z 33 jakby je przyspieszyła albo... uczyniła bardziej widocznym? Trudno to opisać. Jakby rzeczy które były niewyraźne stały się ostrzejsze. Czy to jest normalne że liczba może tak działać?


Odpowiedz
Wpisy: 807
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Karinka opisuje - to że rzeczy stają się ostrzejsze - jest charakterystyczne dla aktywacji liczb mistrzowskich w ogóle, nie tylko 33. Ale przy 33 szczególnie, bo to jest liczba która łączy wizję z działaniem. Nie uspokaja, ona klaruje. Czy to jest wygodne? Nie zawsze. Czy to jest harmonijne? Na poziomie głębszym - tak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 188

@Znachorka Czekaj, to zmienia trochę moje rozumienie pytania z tytułu tematu. Bo jeśli harmonia nie znaczy spokój, to czym właściwie jest w kontekście numerologii czasu? Mogłabyś to rozwinąć? Bo ja przez cały czas tego wątku rozumiałam harmonię jako wyciszenie.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja też tak rozumiałam jak Ilonka i teraz mam małą głowę. Bo medytuję właśnie po to żeby się wyciszyć, i jeśli liczby mistrzowskie działają odwrotnie, to może powinnam szukać zupełnie innych? Czy jest jakaś liczba minut która rzeczywiście daje ten spokój, bez tej klarowania i przyspieszania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Grazynka Dla wyciszenia zwykłam polecać 9 albo wielokrotności 9 - osiemnaście, dwadzieścia siedem. Dziewiątka to zamknięcie, domknięcie cyklu, energia która doprowadza do miejsca spokoju. To zupełnie inny rejestr niż 11, 22, 33. Ale to jest zależy od tego co chcesz osiągnąć daną sesją.


Odpowiedz
Wpisy: 231
Rozpoczynający temat
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Teraz widzę że przez cały wątek zadawałam może złe pytanie. Nie "która liczba daje harmonię" w sensie jednej odpowiedzi, ale raczej - jak dobrać liczbę do rodzaju harmonii jakiej szukam. To jest inne pytanie i chyba bardziej użyteczne. Dziękuję wam, naprawdę, że mi to pomagacie poukładać.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Karinka, ale to co właśnie napisałaś w ostatnim poście - "jak dobrać liczbę do rodzaju harmonii" - to chyba klucz do całego tematu. Tylko ja nadal nie rozumiem jak się to robi w praktyce. Bo co, siadam, myślę sobie "chcę spokoju" i wybieram dziewiątkę? Czy jest jakiś sposób żeby to zweryfikować przed medytacją, nie po?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Janusz78 Dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ja to robię tak, że najpierw pytam siebie co chcę osiągnąć - nie "harmonię" bo to za szerokie - ale czy chcę domknąć coś co się ciągnie, czy otworzyć coś nowego, czy przetworzyć emocję. I dopiero do tego dobiera się liczbę. Dziewiątka do domknięcia, jedynka lub trójka do otwarcia. Ale to wymaga chwili szczerości z sobą przed sesją.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Klimcia A jak ty określasz tę intencję? Bo u mnie często jest tak, że przychodzę do medytacji z jednym zamiarem, a po kilku minutach okazuje się że potrzebowałam czego innego. Czy wtedy zmiana liczby minut w połowie sesji w ogóle ma sens, czy lepiej dobrnąć do końca z pierwotnym planem?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Eliksira To jest bardzo konkretna sytuacja i wiem co opisujesz. Moim zdaniem nie przerywaj i nie zmieniaj - jeśli zaczynasz z konkretną liczbą, kończ ją. Przerwa w połowie to jak rytuał niedokończony. Natomiast po sesji zapisz co się wydarzyło i następnym razem dobierz liczbę do tego czego naprawdę potrzebujesz, nie do czego myślisz że potrzebujesz.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Znachorka Niedokończony rytuał - to brzmi poważnie. Ale czy medytacja to rytuał? Pytam serio, bo myślałam że to bardziej technika, a rytuał to już coś innego. Czy w numerologii nie ma znaczenia to rozróżnienie?


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Grazynka W momencie kiedy świadomie wybierasz liczbę i siedzisz z intencją, to już jest rytuał. Technika staje się rytuałem przez nadanie jej znaczenia. To nie jest kwestia formy tylko świadomości z jaką wchodzisz. Dlatego właśnie Znachorka ma rację - nie przerywaj.


Odpowiedz
(@pelagiusza97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 177

@Cykoria Och, to zmienia wszystko jak na to patrzę! Ale mam pytanie - czy to znaczy że jeśli medytowałam przez, powiedzmy, dwadzieścia minut ale bez żadnej konkretnej intencji ani świadomości liczby, to ten czas po prostu... nie zadziałał numerologicznie? Czy liczba działa sama z siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 400
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pelagiusza wedlug mojego rozumienia liczba dziala niezaleznie od tego czy wiesz o niej czy nie, bo energetycznie i tak istnieje. Ale jak wiesz i masz intencje to ta energia jest ukierunkowana a nie rozproszona. Jak róznica miedzy latarką a reflektorem - swiatlo jest w obu ale sila skupienia inna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Wikusia66 Wracam do wątku Karinki bo mi to siedzi w głowie. Napisałaś że rzeczy stały się ostrzejsze po medytacjach z 33. Teraz piszesz o przejściu. Chcę zapytać wprost - czy to przejście jest dla ciebie dobre, czy czujesz że 33 cię gdzieś prowadzi w kierunku który rozumiesz?


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 231

@Bronek54 Trudne pytanie i szczera odpowiedź: nie wiem jeszcze. Nie jest źle, ale jest intensywnie. Jakby ktoś podkręcił kontrast na wszystkim. Widzę więcej, czuję więcej, ale też zmęczenie jest większe. Zastanawiam się teraz czy powinnam wrócić do mniejszej liczby minut na jakiś czas. Czy to byłby krok w tył czy raczej świadoma decyzja?


Odpowiedz
Wpisy: 807
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Karinka, to co opisujesz to nie jest krok w tył. To jest czytanie sygnałów. Liczby mistrzowskie mają swoje fazy i jedną z nich jest właśnie przepracowanie - intensywność która poprzedza stabilizację. Ale jeśli ciało mówi że za dużo, to warto posłuchać. Może nie rezygnuj z 33, ale daj sobie jeden dzień przerwy i zaobserwuj co się zmieni.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 188

@Znachorka A jak rozpoznać że to przepracowanie a nie sygnał że ta liczba po prostu nie jest dla ciebie odpowiednia w danym momencie? Bo dla mnie z zewnątrz to brzmi podobnie.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Ilonka80 To jest naprawdę dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. Moja intuicja jest taka, że przy przepracowaniu masz energię, tylko dużo - jak za głośna muzyka. A jak liczba nie pasuje, to jest jakiś opór, niechęć, może nawet fizyczny dyskomfort. Karinka, jak to u ciebie jest - intensywność czy opór?


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 231

@Klimcia Intensywność zdecydowanie. Nie ma oporu. Wchodzę w te medytacje bez problemu, nawet czuję że chcę. Ale po wyjściu jakby zbyt wiele naraz. Może to właśnie to co mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham was od dłuższego czasu i mam pytanie które mnie nurtuje. Czy ktoś próbował dopasowywać liczbę minut do bieżącego tranzytu albo fazy księżyca? Bo wydaje mi się że liczba sama w sobie to jedno, ale w połączeniu z tym co dzieje się kosmicznie mogłaby działać inaczej. Albo zupełnie inaczej.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@mistral)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 341

@Aksamitna81 Właśnie o to chciałem zapytać od jakiegoś czasu. Astrologia i numerologia to dwa oddzielne systemy ale mogą się nakładać. Na przykład przy Merkurym w retrogradacji - czy liczby komunikacji jak trójka albo pięć mają wtedy inną dynamikę? Nigdy nie testowałem tego świadomie.


Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 359

@Mistral To już chyba trochę daleko od tego co Karinka pytała na początku. Ale ciekawi mnie - czy ktoś z was rzeczywiście prowadził takie obserwacje systematycznie, z datami i liczbami i fazami księżyca? Bo bez tego to jest spekulacja na spekulacji.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Novaria Prowadziłam dziennik przez kilka miesięcy, ale nie na tyle systematycznie żeby wyciągać wnioski o korelacjach. Zapisywałam liczbę minut, temat medytacji i ogólne samopoczucie po. Przy pełni coś się rzeczywiście zmieniało ale nie umiałabym powiedzieć czy to faza księżyca czy po prostu mój ogólny stan w tamtym czasie.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Eliksira Ale to jest coś! Nawet jeśli nie wyciągałaś wniosków, te notatki istnieją. Czy pamiętasz jakie liczby minut miałaś przy pełni i jak się czułaś? Może da się coś z tego wyczytać retrospektywnie?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Rysiek Mogłabym sprawdzić, musiałabym pogrzebać w starym zeszycie. Ale uczciwie - nie wiem czy mój jeden przypadek cokolwiek udowodni. To co ciekawsze to gdyby kilka osób porównało swoje obserwacje. Karinka, Bronek, Klimcia - czy ktoś z was w ogóle prowadził takie notatki przy regularnej praktyce?


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 231

@Eliksira Sprawdziłabym razem z tobą, ale mój dziennik to chaos - zapisuję co mi przyjdzie do głowy, bez systemu. Przy 33 zaczęłam notować bardziej regularnie, ale wcześniejsze sesje to pojedyncze zdania albo puste strony. Żałuję teraz że nie byłam konsekwentna.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale nawet chaos ma wartość - czy w tych chaotycznych notatkach widzisz jakieś powtarzające się tematy przy konkretnych liczbach? Nie muszą być daty, może być samo odczucie. Bo mnie ciekawi czy ta intensywność przy 33 pojawiła się od razu, czy narastała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Klimcia To ważne pytanie bo narastanie to zupełnie inny sygnał niż uderzenie od pierwszej sesji. Karinka, czy pamiętasz jak wyglądała pierwsza sesja z 33 w porównaniu do, powiedzmy, piątej czy dziesiątej?


Odpowiedz
Wpisy: 231
Rozpoczynający temat
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Narastało. Pierwsze sesje były spokojne, wręcz ładne. Gdzieś po trzeciej albo czwartej coś się zmieniło - jakby ta liczba powoli zdejmowała jakieś filtry. To jest moje najlepsze porównanie na teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 807
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Zdejmowanie filtrów to bardzo trafny opis dla 33. Ta wibracja nie wchodzi z kopniakiem, ona pracuje warstwami. I stąd to zmęczenie które opisujesz - nie z samej medytacji, ale z ilości tego co nagle widzisz bez tych filtrów. Mam pytanie: czy ta ostrość dotyczy głównie ciebie samej, czy też ludzi i sytuacji na zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 231

@Znachorka Obu, ale inaczej. Na zewnątrz widzę wyraźniej intencje ludzi - nie zawsze przyjemnie. U siebie czuję jakieś warstwy które wolałabym jeszcze nie ruszać. Może dlatego jest tak intensywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co opisuje Karinka z tymi warstwami brzmi dokładnie jak Lilith w procesie. Nie mówię że to astrologia tu rządzi, ale numerologia 33 i Czarna Księżyc mają podobną mechanikę - obydwie pracują przez odsłanianie tego co zakopane, i obydwie potrafią być destrukcyjne zanim staną się budujące. Czy ktoś z was próbował pracować z tymi energiami równolegle?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@mistral)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 341

@Cykoria Właśnie chciałem to samo powiedzieć. Lilith w aspekcie do osobistych planet potrafi wyciągać dokładnie takie rzeczy o których Karinka mówi - warstwy których jeszcze nie chcemy dotykać. Karinka, wiesz może w jakim znaku masz Lilith i czy jest aktywna tranzytem?


Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 359

@Mistral Zaraz zaraz - czy nie schodzimy za bardzo w astrologię? Pytanie było o minuty medytacji i harmonię. Interesuje mnie bardziej to co powiedziała Cykoria o destrukcji przed budowaniem - czy to jest w numerologii jakaś znana sekwencja? Bo brzmi jakby 33 miało dwa etapy i nie wiadomo w którym się jest.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Novaria Masz rację i wracam do meritum. W numerologii liczby mistrzowskie - 11, 22, 33 - mają tak zwany cień, który musi się ujawnić zanim liczba zacznie pracować konstruktywnie. 33 to mistrz miłości i leczenia, ale jego cień to właśnie ta ostrość o której mówi Karinka. Nie ma skrótu przez ten etap.


Odpowiedz
(@pelagiusza97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 177

@Cykoria Dziękuję za to wyjaśnienie, to naprawdę dużo układa mi na miejscu! Ale mam pytanie - czy ten cień przy 33 można skrócić przez zmianę liczby minut, czy on i tak musi trwać ile trwa niezależnie od tego co robimy?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Pelagiusza97 Myślę że to jest właśnie pytanie klucz w całym tym wątku. Bo jeśli liczba minut ma realny wpływ na przebieg procesu, to można nim sterować. A jeśli nie - to dobieramy minuty do harmonii, a głębszy proces toczy się sam. Cykoria, co ty o tym myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 400
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja se mysle ze liczba minut to bardziej jak drzwi a nie motor. Otwierasz drzwi konkretna liczba, ale co jest po drugiej stronie to juz nie ty decydujesz. Wiec ten cien karinkowy bedzie czy minuty beda 33 czy 9 - ale moze przy wlasciwej liczbie szybciej sie z nim skonfrontujesz i szybciej przejdziesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Wikusia66 To dobre rozróżnienie - drzwi kontra motor. Tylko że z tego co opisuje Karinka, ta konkretna liczba wyraźnie coś przyspiesza. Więc może jednak nie jest tylko drzwiami? A może to zależy od człowieka i jego liczby życiowej?


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

A mi ciekawi jeszcze jedno - czy ktoś przechodził przez ten cień 33 i wyszedł po drugiej stronie? Chętnie bym posłuchał jak to wyglądało od środka, bo Karinka jest w tym teraz i warto mieć jakiś punkt odniesienia że to ma swój koniec.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Bronek54 Ja tak. Nie będę udawać że to był miły czas - ta intensywność o której Karinka mówi trwała u mnie kilka tygodni. Ale potem nastąpiło coś w rodzaju oczyszczenia i medytacje z 33 stały się zupełnie inne - spokojniejsze, głębsze. Jakby ta liczba w końcu dostała co chciała.


Odpowiedz
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 188

@Znachorka A jak wiedziałaś że to koniec tej fazy, a nie chwilowe uspokojenie przed kolejną falą? Pytam bo wyobrażam sobie że można się pomylić i myśleć że przeszłaś a tu kolejna warstwa.


Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Znachorka To co mówi Znachorka o oczyszczeniu po trudnej fazie - widzę to samo w taroci, szczególnie przy Wieży i Gwieździe które idą po sobie. Niszczenie a potem spokój. Ciekawe że numerologia i tarot opisują ten sam mechanizm innymi słowami. Karinka, czy w tej intensywności czujesz że coś konkretnego odpada, czy raczej tylko że jest ciężko?


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Znachorka Bardzo dziękuję że to powiedziałaś bo myślę że Karince to dużo daje - wiedzieć że ktoś był w tym samym miejscu i wyszedł. Ale wróćmy do liczby minut - czy podczas tej trudnej fazy zmieniałaś długość sesji, czy zostałaś przy 33 do końca?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Rysiek Zostałam. Ale miałam momenty kiedy bardzo chciałam uciec na coś łagodniejszego jak 9 albo 18. Nie zrobiłam tego i nie wiem czy słusznie - może dla kogoś innego odpuszczenie byłoby właściwą decyzją. Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie i każdy kto mówi że ma, kłamie.


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 231

@Znachorka To co mówisz o zostaniu przy 33 - czuję że rozumiem ten impuls żeby uciec. Kilka razy miałam rękę na stoperze żeby przestać w połowie i przejść na jakiś spokojniejszy czas. Ale coś mnie zatrzymywało. Nie wiem czy to było dobre przeczucie czy zwykły upór. Jak ty to odróżniałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy o zostawaniu kontra uciekaniu i myślę sobie że może to jest właśnie jeden z przejawów tego cienia 33 - ta wątpliwość czy zostać. Bo Lilith w tym procesie też robi dokładnie to samo, prawda? Czy mam iść dalej czy się wycofać. Znachorka, czy ta chęć ucieczki była najsilniejsza w konkretnym momencie sesji - na początku, w środku, na końcu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 807

@Klimcia Środek. Prawie zawsze środek. I teraz jak o tym myślę to ma sens numerologiczny - 33 minuta pełnej 33-minutowej sesji to punkt kulminacyjny, ale jeśli robisz 33 minuty to około 16-17 minuty jesteś dokładnie w połowie tej wibracji i tam jest największy opór. Karinka, jak to u ciebie wygląda - gdzie ucieczka jest najsilniejsza?


Odpowiedz
(@pelagiusza97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 177

@Znachorka O matko, 16-17 minuta jako punkt oporu - to jest niesamowite spostrzeżenie! Ja medytuję zwykle 18 minut i teraz się zastanawiam czy nie dlatego czasem mam takie dziwne rozluźnienie właśnie gdzieś w środku. Czy to działa podobnie przy 18 co przy 33, czy to specyfika liczb mistrzowskich?


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Pelagiusza97 18 to zupełnie inna energia - tam nie ma tego samego napięcia co przy liczbach mistrzowskich. 18 to 1+8=9, a dziewiątka zamyka cykle, nie otwiera warstw. Więc to rozluźnienie w środku 18-minutowej sesji to raczej naturalne przejście między fazami cyklu, nie punkt oporu. Ale wracając do Karinki - mnie bardziej ciekawi czy ta intensywność narastała równolegle z jakimiś zmianami w tym co dzieje się wokół niej, poza medytacją.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam o tym punkcie oporu w połowie i myślę że to jest coś o czym nikt wcześniej w tym wątku nie mówił wprost - że sama liczba minut może mieć wewnętrzną strukturę, nie tylko wartość globalną. Jakby każda sesja miała swój własny rytm i ten rytm jest różny zależnie od wybranej liczby. To zmienia dla mnie trochę całe pytanie z tytułu wątku. Nie tylko ile minut, ale co się dzieje wewnątrz tych minut.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 359

@Bronek54 Właśnie to mnie zaczyna przekonywać do tej całej numerologii czasu - że to nie jest tylko magiczna etykietka na długość sesji. Jeśli naprawdę 17 minuta z 33 jest inna niż 17 minuta z 18 - to już jest coś konkretnego. Ale skąd wiadomo że to liczba robi tę różnicę a nie po prostu zmęczenie po połowie każdej sesji? Znachorka albo Cykoria - czy ktoś to jakoś testował?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: