Zaczęłam się ostatnio zastanawiać nad czymś, co chyba rzadko ktoś łączy z numerologią - a mianowicie ile razy dziennie powinniśmy jeść, żeby to harmonizowało z naszą liczbą życia. Wiem, że brzmi to może dziwnie, ale u mnie liczba życia to 3 i odkąd przestawiłam się na trzy posiłki dziennie zamiast pięciu, coś się w moim samopoczuciu zmieniło. Czujecie coś podobnego? Bo nie mówię tu o diecie w sensie zdrowotnym, tylko o tej energetycznej stronie regularności jedzenia. Liczba posiłków to też pewna struktura dnia, a struktura ma swój wibracyjny ślad.
To jest naprawdę ciekawy trop. W tradycji pitagorejskiej liczby porządkują wszystkie rytmy życia, więc rytm jedzenia też. Trójka to ekspresja, ruch, twórczość - trzy posiłki to jakby trzy oddechy dnia. Ale już ktoś z liczbą życia 4 może potrzebować czterech, bo czwórka to stabilizacja i regularność. Mam pytanie do Ciebie Michasia - jak to liczyłaś, przez sumę cyfr z daty urodzenia czy brałaś pod uwagę też imię?
Zanim pójdziemy za daleko - chciałbym dodać trochę trzeźwości do tego. Sam interesuję się numerologią od lat i rozumiem ten kierunek myślenia, ale czy nie idziemy zbyt mechanicznie? Liczba życia to coś innego niż liczba posiłków. Jedna wynika z daty urodzenia, druga jest praktyką codzienną. Pytanie jest takie: czy Michasia naprawdę zmieniła samopoczucie przez liczbę posiłków, czy może przez samą regularność jako taką?
Wchodzę w to, bo u mnie jest ciekawy przypadek. Mam liczbę życia 6, a sześć posiłków dziennie to przecież co dwie godziny coś jeść - absurd w praktyce. Więc albo nie każdą liczbę da się przełożyć jeden do jednego na ilość jedzenia, albo szukamy jakiegoś klucza interpretacyjnego. Może chodzi o wielokrotności? Sześć to dwa razy trzy, więc trzy posiłki i trzy przekąski? Zastanawiam się też czy astrologia tu jakoś wchodzi, bo mój Jowisz jest w izolacji i to może wpływać na to jak odbieram rytmy.
Przepraszam że wchodzę, bo dopiero zaczynam się uczyć numerologii, ale mam pytanie podstawowe. Jak w ogóle oblicza się tę liczbę życia? Bo słyszałam różne metody i nie wiem która jest właściwa. I co to znaczy że Jowisz jest izolowany? To z astrologii czy z numerologii?
Śledzę ten wątek z zainteresowaniem. Muszę powiedzieć jedno - łączenie astrologii z numerologią to nie jest takie oczywiste jak niektórzy myślą. To dwie odrębne tradycje i każda ma swój własny aparat pojęciowy. Nie mówię że nie można ich łączyć, ale trzeba wiedzieć CO się łączy i DLACZEGO. Izolowany Jowisz z astrologii to nie to samo co Jowisz jako liczba 3 w numerologii. Mieszanie tych pojęć może dawać wrażenie głębi, a w rzeczywistości rozmydlać obraz.
Ja próbowałam coś podobnego, ale podchodziłam do tego od strony czakr. Mam liczbę życia 7 i próbowałam jeść 7 razy dziennie - małe porcje. To było niewykonalne w praktyce. Ale kiedy przeszłam na 3 posiłki i do każdego z nich przypisałam intencję związaną z konkretną czakrą, to coś się zmieniło. Nie wiem czy to numerologia, czy czakry, czy po prostu świadome podejście do jedzenia, ale pytanie Perun80 jest trafne - jak to mierzyć?
Mam pytanie odnośnie liczb mistrzowskich, bo Michasia wspomniała. Mam liczbę życia 11. Co to znaczy dla ilości posiłków? Bo 11 to nie jest praktyczna liczba, chyba że chodzi o redukowanie do 2? Ale z drugiej strony słyszałem że jedynki mistrzowskie są dużo silniejsze wibracyjnie i może 2 posiłki dziennie to za mało żeby "obsłużyć" tę energię?
Słucham tej dyskusji między Henkiem a Świętowitem i chcę coś dodać. Numerologia jako całość też nie ma "naukowego fundament" w sensie empirycznym - a mimo to działa dla milionów ludzi. Więc może pytanie o źródła jest tutaj trochę nie z tej ziemi? Ja szłam za własną obserwacją i ona mi potwierdza trójkę. To nie jest wymyślanie, to jest eksperyment na sobie.
Michasia, rozumiem ten punkt widzenia, ale czy eksperyment na sobie bez grupy kontrolnej i bez możliwości falsyfikacji to nadal eksperyment? Nie atakuję, naprawdę pytam. Bo wyobraź sobie że tysiąc osób próbuje trójki i każda z nich czuje że to działa - co to nam mówi?
Przepraszam że znowu przerywam, ale mam pytanie do Mimozy albo kogoś kto wie. Jak oblicza się czy Jowisz jest izolowany? Bo słyszę o tym od jakiegoś czasu i chciałabym sprawdzić czy mój też jest. Gdzieś można to sprawdzić online?
Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie które mnie nurtuje. Czy ktoś z was próbował połączyć liczbę posiłków z konkretnym dniem tygodnia? Bo słyszałam że każdy dzień ma swoją liczbę i swoją planetę i może to powinno być zmienne a nie stałe przez cały tydzień.
Michasia, ale to by oznaczało że w poniedziałek jeden posiłek bo Księżyc to jedynka? Albo dwa bo... hmm, jak liczyć planety na liczby? Bo tutaj już nie wiem czy jest jakiś ustalony klucz czy każdy robi to po swojemu.
To nie jest takie proste jak przypisanie planety do jej numerologicznego odpowiednika, bo tradycje się różnią. W kabalistycznej numerologii Księżyc to dziewiątka, w innych systemach dwójka. Więc zanim w ogóle pójdziemy dalej z tym pomysłem - Gabrysia, skąd słyszałaś o łączeniu dni tygodnia z liczbą posiłków? Bo to by pomogło ustalić w jakim systemie się obracamy.
Ale to otwiera ciekawe pytanie - czy zmienność liczby posiłków w zależności od dnia w ogóle dałaby się praktycznie zastosować? Bo to by oznaczało że w jeden dzień jesz dwa razy, w inny sześć. Ciało chyba by zwariowało zanim numerologia zdąży zadziałać.
A może to jest właśnie odpowiedź? Że pytanie "ile razy" jest złym pytaniem startowym, bo numerologia nie operuje na fizycznych powtórzeniach, tylko na energetycznej jakości momentu. Runy też nie pytają "ile razy narysować" tylko "w jakiej intencji".
Idzi, ja miałam ten sam problem z odczytaniem! W końcu wkleiłam zrzut ekranu na forum astrologicznym i ktoś mi pomógł. Może spróbuj tak? Bo sama z tabelki aspektów to ja nic nie rozumiałam.
I tu wracamy do tego samego miejsca co ze Świętowitem - jak to rozdzielić. Ale chcę powiedzieć jedną rzecz, bo myślę że ta rozmowa zasługuje na podsumowanie pewnego etapu: doszliśmy do wniosku że numerologia posiłków nie ma ugruntowanej tradycji, ale może działać jako język organizujący intencję. To nie jest mała konkluzja - to jest uczciwe.
Przeczytałam cały wątek i mam pytanie do Mimozy. Pisałaś o trójce jako kanale dla izolowanego Jowisza. Czy to działa tylko przez liczbę posiłków, czy też przez inne trójkowe struktury w ciągu dnia? Bo w rytualistyce trójka pojawia się bardzo często i zastanawiam się czy to jest ta sama zasada czy różne tradycje przypadkowo używają tej samej liczby.
Simma, to jest pytanie na które nie odpowiem pewnie, ale intuicyjnie powiedziałabym że kumulacja może działać wzmacniająco tylko do pewnego progu. Poza nim wchodzi się w coś co czakrowcy chyba nazwaliby przeciążeniem kanału. Ale to jest moje odczucie, nie doktryna.
Słuchajcie, to mnie trochę przytłacza. Ja zaczęłam od pytania o liczbę posiłków, a teraz mamy Jowisza, czakry, różne szkoły i kanały. Nie mówię że to źle, ale zastanawiam się - czy jest jakiś punkt wyjścia dla kogoś kto nie zna się na astrologii i chce po prostu zacząć od numerologii posiłków? Jakaś praktyczna pierwsza wskazówka?
Michasia, powiem wprost - pierwsza wskazówka to policzenie liczby ścieżki życia i przeczytanie co ona mówi o rytmie i ekspansji. Reszta to nadbudowa. Ile masz jako liczbę ścieżki, bo nie widziałam żebyś to napisała wprost w tym wątku.
To ma sens. Trójka to liczba ruchu, ekspresji i cyklu. Trzy posiłki w równych odstępach czasu to właśnie taki cykl. Tylko pilnuj żeby odstępy były faktycznie rytmiczne, bo trójka lubi regularność wbrew pozorom - ekspansja przez strukturę, nie przez chaos.
Wracam do Jowisza, bo to dla mnie ważne - sprawdziłem na astro.com i wygląda mi na to że Jowisz jest u mnie izolowany, bo w tabeli aspektów nie widać przy nim żadnych połączeń. Ale nie jestem pewien czy dobrze patrzę. Czy tabela aspektów to dobre miejsce żeby to sprawdzić, czy patrzyć na kółko z wykresem?
Szóstka i izolowany Jowisz to bardzo ciekawe zestawienie, Idzi. Szóstka jest liczbą troski, porządku, rytmu domowego - a Jowisz izolowany to ekspansja która nie ma ujścia przez inne planety. Możliwe że u ciebie ten Jowisz działa głównie przez sferę szóstki, czyli przez codzienność, właśnie przez rytmy takie jak jedzenie. Pytanie do ciebie - czy masz naturalną skłonność do jedzenia w stałych porach czy raczej chaosu?
To jest właściwie kluczowe pytanie do całego wątku - czy liczba opisuje nasz naturalny wzorzec, czy wskazuje na coś do czego powinniśmy dążyć? Bo te dwie interpretacje dają kompletnie różne praktyczne wskazówki.
Ciekawi mnie czy ktoś sprawdzał jak ta numerologiczna logika jedzenia przekłada się na posty i okresy wstrzemięźliwości w tradycjach słowiańskich. Bo tam liczby dni postu też nie były przypadkowe - trzy dni, dziewięć dni, dwanaście. Ciekawe czy ktokolwiek to kiedyś zestawił z numerologią.
