Forum

Asystent AI
Numerologia boga i ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia boga i bogiń - czy każde bóstwo nosi swoją liczbę?

Strona 3 / 3

Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam na chwilę bo czytam o tych przypisanych liczbach i myślę o babci. Ona nic nie obliczała i nic jej nie przypisywano, a jednak coś działało. Czy to znaczy że liczby są tu zupełnie drugorzędne, że to jest system który nakładamy z zewnątrz na coś co istnieje bez nich? Bo mam wrażenie że im więcej czytam, tym bardziej mi się wydaje że bóstwo jest przed liczbą, a nie że liczba bóstwo definiuje.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Romcia86 To jest jedno z najważniejszych pytań jakie pojawiły się w tej rozmowie i cieszę się że je zadałaś. W tym co obserwuję u innych, liczba to nie jest bóstwo, to jest drzwi. Można trafić do tych samych drzwi bez liczby, tak jak twoja babcia trafiała przez działanie i czas. Liczba jest dla tych z nas którzy potrzebują struktury żeby w ogóle zacząć szukać. Ale to też rodzi pytanie, czy liczba prowadzi do tego samego miejsca co intuicja, czy może do nieco innej sali w tym samym domu?


Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 577

@Otylka Obraz z salami bardzo do mnie przemawia. Kiedy pracuję z Hekatą przez zioła i próg, to czuję zupełnie coś innego niż kiedy kiedyś próbowałam podejść do niej przez obliczone liczby jej imienia. To nie było złe, ale inne. Jakby rzeczywiście inna sala. Czy to oznacza że dla praktyków domowych, takich jak ja i babcia Romci, liczby są po prostu mniej naturalnym wejściem?


Odpowiedz
(@idzi91)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 160

@Otylka ale skoro liczba to drzwi jak mówi Otylka, to co jesli ktos ma złą liczbe? znaczy oblicza zle albo używa złego systemu? czy trafia do złej sali czy w ogóle nigdzie nie trafia? pytam bo sam nie jestem pewny czy dobrze liczyłem swoje liczby osobiste i teraz sie zastanawiam czy to moze miec znaczenie przy próbie kontaktu


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Idzi91 Dobre pytanie i powiem ci szczerze jak to widzę z praktyki. Błąd obliczeniowy to nie to samo co błąd intencji. Jeśli obliczysz źle ale twoja intencja jest czysta i wyraźna, kontakt może nastąpić mimo to, bo bóstwo nie weryfikuje twoich obliczeń jak nauczyciel matematyki. Ale jeśli liczba jest dla ciebie kotwicą mentalną, to błędna kotwica może cię prowadzić w bok. Dlatego zawsze mówię żeby weryfikować obliczenia zanim zacznie się z nimi pracować rytualnie.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Ismer Ale to co Ismer mówi o intencji mnie trochę niepokoi, bo to by znaczyło że numerologia bóstw jest tak naprawdę opcjonalna jeśli masz silną intencję. To po co w ogóle liczyć? Mam wrażenie że cały wątek zmierza do wniosku że liczby są fajnym dodatkiem ale nie istotą. Czy ktoś ma doświadczenie gdzie liczba była kluczowa, bez niej by się nie udało?


Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@krokus Rozumiem ten sceptycyzm i sama czasami mam podobne wątpliwości. Z mojego doświadczenia liczba bywa kluczowa nie dla samego kontaktu, ale dla precyzji. Można dotrzeć do bóstwa intuicją, ale do konkretnego jego aspektu, w konkretnym celu, w konkretnym czasie, tu liczby dają jakiś porządek. Choć powiedziałabym to ostrożnie, bo mam też za sobą okresy kiedy za bardzo wchodziłam w cyferki i traciłam całą spontaniczność. Równowaga tu ma znaczenie.


Odpowiedz
(@derenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Edytka.ka Więc sugerujesz że liczba pomaga zawęzić aspekt bóstwa z którym chcesz pracować? To by tłumaczyło czemu Rumianek czuła coś innego przez zioła niż przez liczby, bo trafiała do różnych aspektów Hekaty. Ale czy to znaczy że jeśli chcę pracować z bóstwem w intencji miłosnej, to powinam szukać jego liczby związanej właśnie z tym aspektem, a nie z całym bóstwem?


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 406

@Derenka A skąd wiadomo który aspekt ma którą liczbę? Bo to jest kolejny problem, imię bóstwa jest jedno, a aspektów może być kilka. Hekate Trójdrożna, Hekate Chthonia, Hekate Soteira to są różne imiona tej samej bogini i każde da inną liczbę w pitagorejskim. Może to jest właśnie odpowiedź na pytanie o warstwy które Ludwinia postawiła wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Celestyna otworzyła właśnie coś bardzo konkretnego. Obliczałam kiedyś kilka epithetów Hekate i wyszły mi różne liczby. Hekate to jedno, Triformis to drugie, Soteira to trzecie. I rzeczywiście każda z tych liczb czuła się jak inny klucz. Nie wiem czy to ma potwierdzenie w jakiejś tradycji, ale numerologicznie to się broni. Ismer, czy pracowałeś kiedyś z epithetami rytualnie zamiast z głównym imieniem?


Odpowiedz
Wpisy: 232
 Olaf
Rozpoczynający temat
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Malgosia, to co opisujesz z epithetami jest dokładnie tym, nad czym siedziałem ostatnio. Obliczałem greckie epithety kilku bóstw i za każdym razem wychodziły mi różne liczby, ale nie wiedziałem czy to błąd, czy tak ma być. Teraz widzę że może to nie jest błąd, tylko klucze do różnych aspektów. Czy próbowałaś jakoś usystematyzować które epithetyHekate dają które liczby? Bo mnie to zaczyna bardzo interesować.


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Próbowałam ale nie do końca mi wyszło coś sensownego, bo nie miałam kryterium według którego mogłabym powiedzieć "ta liczba to aspekt chtoniczny, ta to aspekt niebiański". To były tylko moje odczucia podczas pracy i nie chciałam budować systemu na samych odczuciach. Czy ty masz jakiś sposób na weryfikację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Malgosia_B To jest problem który mam też z runami. Kiedy nakładam runę na imię bóstwa, mogę ją interpretować, ale nie mam zewnętrznego kryterium żeby powiedzieć "ta interpretacja jest trafna, tamta nie". Zostaje mi tylko rezonans podczas pracy, a to jest subiektywne. Myślę że w numerologii bóstw nie ma innego kryterium i trzeba to zaakceptować.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale czy brak zewnętrznego kryterium to znaczy że wszystko jest tak samo trafne? Bo to by było dość problematyczne. Mam wrażenie że jest różnica między "nie mamy pewnego kryterium" a "nie ma żadnego kryterium". Może kryterium jest spójność systemu w czasie, czyli czy ta sama liczba daje podobne doświadczenia przy kolejnych próbach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Jarzebina Spójność w czasie to jest coś. Sam tak właśnie weryfikuję w praktyce. Jeśli trzy razy pracuję z danym epithetem i za każdym razem czuję coś z tego samego zakresu, to traktuję to jako sygnał że liczba trafia. Ale żeby to sprawdzić, trzeba te próby robić w podobnych warunkach, nie w różnych nastroje i z różnymi intencjami, bo wtedy nie wiadomo co wpływa na wynik.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Ismer Ale to jest bardzo długi proces, co nie? Trzy próby w podobnych warunkach, każda pewnie musi być oddzielona jakimś czasem. A mamy tu kilka epithetów, kilka bóstw, kilka systemów. Czy ktoś naprawdę robi taką systematyczną weryfikację czy to bardziej teoria?


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja nie robię tak systematycznie, ale mam coś w środku co sprawia że po jakimś czasie mówię sobie "przy tej liczbie Hekaty czuję się jakbym stała na rozdrożu, a przy tamtej jakbym była na progu domu". I to się powtarza. Może to nie jest naukowa weryfikacja, ale dla mnie ma wartość. Choć rozumiem że ktoś może powiedzieć że to autosugestia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@derenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Rumianek79 A to rozróżnienie które opisujesz, rozdroże kontra próg, to jest właśnie to co ma znaczenie w praktyce, prawda? Nie chodzi o to żeby mieć teorię, tylko żeby wiedzieć do której "sali" po Otylce trafiam. Czy to rozróżnienie pomaga ci w konkretnym rytuale, na przykład kiedy chcesz poprosić Hekatę o coś konkretnego?


Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 577

@Derenka Tak, właśnie dlatego to dla mnie ma znaczenie. Kiedy potrzebuję ochrony progu, szukam liczby która daje mi tamto odczucie. Kiedy potrzebuję czegoś z rozstajami, innej. Nie wiem czy to ortodoksja, ale działa w moim rytuale. Chociaż teraz jak piszę, zastanawiam się czy nie robię czegoś odwrotnie, nie szukam liczby dla aspektu, tylko aspektu dla liczby którą czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 406
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Rumianek opisuje odwrotnie brzmi ważnie. Czyli idziesz od liczby do aspektu, nie od aspektu do liczby? Mam wrażenie że to jest zupełnie inna praktyka niż obliczanie epithetów. Czy ktoś jeszcze tak pracuje, że zaczyna od liczby?


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Bardzo dziękuję za ten kierunek bo mi to coś rozjaśniło. Jak pracuję z tarotem i mam kartę która daje mi silne odczucie, to też chyba idę od odczucia do znaczenia, nie odwrotnie. Czy to jest podobny mechanizm? Że liczba jest jak karta, coś co wywołuje stan, i dopiero z tego stanu rozpoznajesz z którym aspektem masz do czynienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Bard To jest ciekawa analogia, ale z dystansem powiedziałabym że jest różnica. Karta ma ikonografię która bezpośrednio oddziałuje na zmysły, obraz, kolor, symbol. Liczba jest bardziej abstrakcyjna, dopóki nie zostanie zakorzeniona przez powtarzające się doświadczenie. Więc droga od liczby do stanu jest dłuższa i wymaga więcej pracy z tym konkretnym symbolem.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

przepraszam że wchodzę tak z innej strony, ale mam pytanie praktyczenie. jak w takim razie zaczac pracę z liczbą bóstwa jeśli nie mam jeszcze żadnego doświadczenia z nim? czy jest jakoś kolejnosc, najpierw intuicja, potem liczba, czy mozna zacząc od liczby? pytam bo chciałabym zacząć z Artemidą i nie wiem od czego


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Alusia88 Ja zaczęłam od prostego obliczenia imienia w pitagorejskim i potraktowałam wynik jako punkt wyjścia do medytacji. Nie od razu rytuał, tylko siedzenie z tą liczbą i obserwowanie co przychodzi. Żadnej wielkiej teorii, po prostu kontakt. Czy masz już jakieś skojarzenia z Artemidą, cokolwiek, bo to też może być dobre wyjście?


Odpowiedz
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 205

@Malgosia_B tak, kojarzę ją z lasom i z luną i trochę z samotnoscią ale dobra. Sprobuje z medytacją od liczby. A obliczyc trzeba po grecku czy po polsku, bo "Artemida" to jest chyba polska wersja prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 232
 Olaf
Rozpoczynający temat
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Kwestia języka obliczenia to jest temat który mnie nurtuje od dawna w tej rozmowie. Obliczanie Artemidy po polsku da inną liczbę niż Artemis po grecku. Oba są poprawne językowo, ale różne. Czy pracujemy z bóstwem które istnieje niezależnie od języka, czy z jego reprezentacją w konkretnej kulturze językowej? Bo to zmienia wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

To jest jedno z tych pytań na które nie mam ostatecznej odpowiedzi i myślę że dobrze że jej nie mam. Z mojej praktyki powiem tyle, że kiedy pracowałem z greckim zapisem, czułem coś co mogę opisać jako bardziej archaiczne, jakby pierwotna warstwa. Gdy obliczałem zlatynizowaną formę, było bardziej cywilizacyjnie, jakby bóstwo przez Rzym. To są oczywiście moje odczucia, ale powtarzały się.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ismer, to jest coś na co chcę zareagować bo sama to czuję przy tarocie. Decka które opierają się na greckiej ikonografii kontra te z łacińską tradycją mają inny dotyk, nawet dla tej samej postaci. Więc może ta różnica językowa to nie jest błąd w systemie, tylko informacja o tym którą warstwą tradycji pracujesz? Czy próbowałeś obu wersji w ramach jednego rytuału i co z tego wyszło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Janeczka Raz próbowałem i to był ciekawy eksperyment. Zaczałem od greckiej formy, potem przeszedłem do łacińskiej w tej samej sesji. Było coś jakby dwa głosy tej samej postaci, różny ton, ale rozpoznawalnie ta sama. Nie wiem czy to jest sensowna praktyka czy tylko chaos, ale nie czułem że robię coś złego. Raczej jakby rozmowa nagle stała się głębsza.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Dwa głosy tej samej postaci, to jest obraz który zostanie ze mną. Dlatego chyba w tradycji nordyckiej imiona bóstw są tak ważne i tak pilnie strzeżone, każde dodatkowe imię Odyna to osobny aspekt, osobna warstwa kontaktu. To nie jest dekoracja, to jest struktura. Może numerologia epithetów i form językowych to jest właśnie takie wchodzenie w strukturę.


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dwa głosy tej samej postaci, to mnie też uderza. Bo jeśli Odyn ma kilkadziesiąt imion i każde jest osobną warstwą kontaktu, to co to znaczy dla numerologii? Czy każde z tych imion niesie własną liczbę, a razem tworzą jakiś system, czy raczej one się nakładają i coś gubi po drodze? Próbowałam kiedyś obliczyć kilka imion Odyna i wyszły mi bardzo różne wartości. Nie wiedziałam co z tym zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 232

@Malgosia_B Dokładnie to jest moje pytanie od początku tego wątku. Jeśli Odyn jako Wanderer daje jedną liczbę, jako Allfather inną, jako Grimnir jeszcze inną, to czy to jest jeden bóg z wieloma liczbami czy wiele aspektów z jedną każdy? I czy numerologia w ogóle ma aparat żeby to opisać? Bo klasyczna numerologia zakłada raczej jedną liczbę na podmiot.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

W tradycji runologicznej to nie jest problem tylko numerologii, to jest problem natury bóstwa w ogóle. Odyn jest dosłownie bogiem wieloimiennym i ta wieloimienność jest częścią jego esencji, nie przypadkiem historycznym. Może pytanie nie powinno brzmieć "która liczba jest prawdziwa" tylko "co ta wielość liczb mówi o naturze tego bóstwa".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 581

@Ludwinia Ale to przesuwa problem, nie rozwiązuje go. Bo jak pracuję z konkretną liczbą w rytuale, muszę wybrać jedną. Nie mogę pracować z wielością jednocześnie, przynajmniej nie na co dzień. Jak ty to rozwiązujesz w praktyce z runami? Wybierasz imię zależnie od intencji?


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Jarzebina Tak, właśnie tak. Intencja rytuału podpowiada mi które imię, a przez to która runa czy liczba jest właściwa. Jeśli potrzebuję mądrości, idę do Odyna jako Erforscher. Jeśli potrzebuję ochrony w podróży, do Wanderera. To jest system, tylko nie jest z góry narzucony, tylko wynika z funkcji bóstwa w danym momencie.


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

To co Ludwinia opisuje jest bardzo bliskie temu jak ja pracuję z epithetami greckimi. Tyle że chcę dopytać, czy to znaczy że liczba jest własnością aspektu, czy własnością funkcji w rytuale? Bo to jest subtelna różnica. Aspekt istnieje niezależnie ode mnie, funkcja w rytuale jest już po części moja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Ismer Nie rozumiem tej różnicy do końca, możesz rozwinąć? Bo mam wrażenie że dotykasz czegoś ważnego ale mi uciekło.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Janeczka Spróbuję. Jeśli liczba jest własnością aspektu, to Odyn-Wanderer ma określoną liczbę niezależnie od tego czy ktokolwiek z nim pracuje. Jeśli liczba jest własnością funkcji w rytuale, to ta sama liczba powstaje z relacji między mną a bóstwem w danej intencji. W pierwszym przypadku szukam właściwej liczby. W drugim ją współtworzę. To są inne praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 406
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Jeśli liczba powstaje z relacji, to czy każda osoba pracująca z tym samym aspektem Odyna ma inną liczbę? To wydaje się dość chaotyczne. Czy jest jakiś element wspólny między praktykami?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 577

@Celestyna03 Może wspólny jest nie liczba tylko zakres odczuć z nią związanych? Jak ten przykład z Hekate, rozróżnienie między rozdrożem a progiem nie jest moje własne, to jest coś co wiele osób czuje przy tej samej liczbie. Może liczba wyznacza pole, a nie punkt.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Rumianek79 Ale jeśli to jest pole a nie punkt, to jak wiesz że jesteś w tym polu? Bo pole może być bardzo szerokie i wtedy prawie każde odczucie się mieści. Czy to nie jest przypadkiem po prostu potwierdzanie tego co już wiedziałaś o Hekate, a liczba tylko daje pretekst?


Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 577

@krokus To jest uczciwe pytanie i trochę mnie zatrzymuje. Nie wiem czy zawsze potrafię odróżnić realne odczucie od projekcji. Ale właśnie dlatego robię to dłużej, sprawdzam czy coś się powtarza w innym kontekście. Może masz rację że pole może być za szerokie. Jak ty to weryfikujesz w swojej praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziękuję za ten wątek bo mi to coś wyjaśniło na swój sposób. Przy tarocie mam podobny dylemat, Hermit ma swoją esencję ale każda talia rysuje go inaczej i odczucie jest różne. Chcę zapytać, czy ktoś próbował połączyć liczbę bóstwa z liczbą karty tarotowej z nim związanej? Apollon i Słońce na przykład? Czy te liczby coś razem tworzą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 307

@Bard To jest ciekawa myśl, ale powiedziałabym ostrożnie. Karta Słońca ma swoją liczbę w tarota, bóstwo Apollona ma liczbę z imienia, ale te systemy nie były projektowane razem. Łączenie ich może dać coś ciekawego intuicyjnie, ale bez ram które by to spinały, trudno powiedzieć co właściwie obliczamy. Czy te dwie liczby mają rozmawiać ze sobą w jakimś konkretnym sensie?


Odpowiedz
Wpisy: 232
 Olaf
Rozpoczynający temat
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Bard i Edytka poruszają coś co mnie też interesuje od strony numerologicznej. Mamy wiele systemów przypisywania liczb, pitagorejski, chaldejski, kabalistyczny, i każdy mógłby inaczej policzyć to samo imię. Czy bóstwo ma różne liczby w różnych systemach i wszystkie są prawdziwe, czy szukamy jednego który bardziej pasuje do danej tradycji bóstwa?


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Olaf, to jest pytanie które mnie blokowało na początku tej praktyki. W końcu przyjęłam zasadę że system powinien być spójny z kulturą bóstwa. Do greckich bóstw pitagorejski ma sens historyczny, do nordyckich może chaldejski jest mniej naturalny. Ale to jest moje robocze założenie, nie pewność. Czy ktoś miał powód żeby wybrać inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@idzi91)
Połączone: 3 miesiące temu

mam pytanie moze glupie ale czemu nie moznaby uzywac kabaly dla wszystkich bostw? Widzialem ze nekotorzy tak robia i mowi że numerologia jest powszechna. czy tradycja musi byc dopasowana?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 581

@Idzi91 Nie ma głupich pytań w tym temacie, to jest autentyczny dylemat. Kabała ma swoje korzenie w tradycji hebrajskiej i jest głęboko osadzona w tym kontekście. Używanie jej do liczenia imion nordyckich bóstw to trochę jak tłumaczenie tekstu przez dwa języki pośrednie, coś może ocaleje, ale coś też pewnie gubi. Ale słyszałam też argumenty że matematyka jest matematyką i liczby działają niezależnie od tradycji.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Jarzebina Widziałem oba podejścia w praktyce. Mam wrażenie że pytanie "który system" jest wtórne wobec pytania "z czym pracuję". Jeśli pracuję z Herą jako zasadą kosmiczną, może system jest mniej ważny. Jeśli pracuję z Herą jako boginią konkretnej greckiej tradycji kultowej, spójność kulturowa ma znaczenie. To zależy od tego co chcę przez liczbę uchwycić.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

wracając troche do Artemidy bo zaczełam medytację od liczby po polsku i bylo dziwnie. poczułam cos blednego ale nie wie jak to opisac. czy to normalene ze pierwsze razy nie sa jasne? czy musze zmenic na Artemis po grecku i spróbowac jeszcze raz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Alusia88 To że pierwsze razy nie są jasne jest bardzo normalne, nie przejmuj się. Ale twoje pytanie o formę imienia mnie zatrzymało, bo to jest coś co przerabiałam. Jak zmieniłam z polskiej wersji na grecką, poczułam wyraźniejszy "sygnał", ale nie wiem czy to dlatego że grecka forma jest energetycznie bliższa bóstwa, czy po prostu mój umysł skojarzył ją z czymś bardziej archaicznym. Jak to odróżnić? Czy ktoś ma sposób żeby sprawdzić, że zmiana formy faktycznie coś zmieniła, a nie tylko przestawiła nastawienie?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Malgosia_B To jest dokładnie to pytanie które warto sobie postawić zanim zmienisz system. Bo jeśli zmiana z polskiego na greckie "naprawia" medytację, to co właściwie naprawiasz? Język, liczbę, czy swoje oczekiwanie? Alusia, mam pytanie do ciebie, to "błędne" odczucie z polską formą, czy było po prostu inne od tego czego się spodziewałaś, czy czułaś aktywny opór, jakby coś się nie łączyło?


Odpowiedz
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 205

@Ismer hmm to byle inne niz sie spodziewalam, nie wiem czy to opor. moze za szybko ocenilam ze jest bledne. ale jak pracujesz z liczba to musiz miec jakis poczatek, nie mozesz czekac w nieskonczonosc na pewnosc. chyba ze ty tak robisz? bo mi sie wydaje ze eksperci maja jakas metode zeby nie tracic czasu na zly trop


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do wątku który Olaf zaczął bo mi się wydaje że gdzieś nam uciekło, mamy tu dwie rzeczy naraz. Pierwsza to kwestia systemu numerologicznego, pitagorejski, chaldejski, kabała. Druga to kwestia formy imienia, oryginalna, spolszczona, przetłumaczona. I te dwa problemy nakładają się na siebie, bo zmiana formy imienia zmienia liczbę nawet w tym samym systemie. Czy to znaczy że bóstwo ma tyle liczb co wariantów swojego imienia w różnych językach? To brzmi absurdalnie, ale może właśnie o to chodzi, że liczba jest zawsze po naszej stronie, nie po stronie bóstwa.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: