Forum

Asystent AI
Liczby w starożytny...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w starożytnych świątyniach i architekturze świętej - czy były budowane według liczb?

Strona 1 / 2

Wpisy: 417
Rozpoczynający temat
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Zaczęłam ostatnio zagłębiać się w temat świątyń i ich proporcji i nie mogę wyjść z podziwu. Piszę tu bo chyba numerologia to najlepsza kategoria na taki temat. Chodzi mi o to, że kiedy patrzy się na Partenon, na piramidy, na świątynię w Karnak - wszędzie te same stosunki liczbowe, te same powtarzające się wartości. Liczba 7, 12, 9, phi czyli złota liczba 1,618... Czy to przypadek że budowniczowie sprzed tysięcy lat używali dokładnie tych samych liczb co kabaliści? Mnie to nie daje spokoju. Czy ktoś z was drążył ten temat głębiej?


Odpowiedz
119 odpowiedzi
Wpisy: 546
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dokładnie to samo mnie uderzyło kiedy byłam w Egipcie kilka lat temu. Stoję przed Karnaki i czuję że te proporcje coś robią z człowiekiem, dosłownie fizycznie. Ale właśnie chciałam zapytać - czy myślisz że budowniczowie świadomie używali numerologii jako systemu, czy może odkryli te liczby empirycznie, przez obserwację natury?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Malgosia_B Właśnie to pytanie mnie nurtuje najbardziej. Bo jeśli odkryli empirycznie, to znaczy że liczby naprawdę mają jakąś obiektywną wibrację w przyrodzie, niezależną od człowieka. A to chyba silniejszy argument za numerologią niż gdyby ktoś to po prostu wymyślił jako system.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

W numerologii pitagorejskiej liczba 9 to liczba duchowego spełnienia i zamknięcia cyklu. I właśnie 9 pojawia się w egipskich enneadach, w dziewięciu niebach babilońskich, w dziewięciu światach nordyckich. Dla mnie to nie jest zbieżność, to jest język. Język zakodowany w kamieniu przez kogoś kto wiedział dokładnie co robi.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Zatrzymajcie się chwilę. Złota liczba phi faktycznie pojawia się w przyrodzie, w muszlach, kwiatach, proporcjach ciała. Ale czy na pewno pojawia się w piramidach? To jest jeden z tych mitów które się powtarzają. Stosunek podstawy do wysokości w Wielkiej Piramidzie wychodzi bliski phi, ale margines błędu pomiarowego jest na tyle duży że można to kwestionować. Skąd bierzecie pewność że to był zamierzone, a nie dopasowane post factum?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Wajdelota No ale sama obecność liczby 7 w tak wielu tradycjach jednocześnie chyba nie jest kwestią marginesu błędu pomiarowego. 7 dni tygodnia, 7 planet w astrologii starożytnej, 7 czakr, 7 ton muzycznych, 7 kolorów tęczy. To jest zbyt spójne żeby być przypadkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

A te 7 czakr to też jest powiązane z architekturą jakoś? Pytam bo słyszałem że w hinduskich świątyniach też były konkretne poziomy odpowiadające czakrom.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Czarodziej Tak, to się nazywa vastu shastra, starożytna hinduska nauka o przestrzeni. Świątynia miała być dosłownie modelem ciała ludzkiego i kosmosu jednocześnie. Każda kondygnacja, każdy poziom świątyni odpowiadał innemu centrum energetycznemu. Więc owszem, liczba 7 wchodzi tam bardzo konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Vastu shastra to akurat dobrze udokumentowany system, masz rację. Ale wróćmy do pytania które zadałem wcześniej - czy ktoś potrafi wskazać konkretny zapis, manuskrypt, inskrypcję gdzie starożytni budowniczowie MÓWIĄ że celowo używali konkretnej liczby dla jej numerologicznego znaczenia? Bo bez tego to jesteśmy na poziomie interpretacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Wajdelota Mam wrażenie że stawiasz za wysoko poprzeczkę. Nie wszystko co wiedzieli kapłani było zapisywane wprost. Część wiedzy była przekazywana ustnie, inicjacyjnie. Teksty hermetyczne mówią wprost o liczbach jako fundamentach stworzenia. Kybalion, Corpus Hermeticum - tam to jest.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Znam Kybalion i muszę powiedzieć że jest tam mowa o zasadzie rytmu i wibracji, ale niekoniecznie o konkretnych liczbach architektonicznych. Mam wrażenie że trochę mieszamy różne systemy. Numerologia pitagorejska, hermetyzm, vastu shastra i egipska geometria sakralna to są jednak różne tradycje. Czy nie jest tak że my szukamy jednego klucza tam gdzie było wiele różnych kluczy?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@cynamonka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Pytia Dla mnie osobiście to co mówi Pytia brzmi sensownie. Ale jest jedna rzecz która to wszystko spaja, przynajmniej dla mnie. Kiedy robię rytuały w domu i ustawiam przestrzeń według konkretnych liczb - na przykład trzy świece zamiast czterech, albo dziewięć kamieni zamiast siedmiu - to czuję różnicę. Nie wiem jak to wytłumaczyć naukowo ale to jest ta sama zasada co w świątyniach chyba.


Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Cynamonka Czekaj, to ciekawe. Mówisz że liczba świec robi różnicę w rytuałach? To jest wyuczone czy naprawdę czujesz fizycznie jakąś zmianę?


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Glogowa Trudno to oddzielić szczerze mówiąc. Na początku było wyuczone, teraz po prostu wiem kiedy przestrzeń jest ustawiona dobrze a kiedy nie. Może to jest właśnie ten empiryczny aspekt o którym pisała wcześniej Malgosia - te liczby zaczęły być systemem bo ktoś kiedyś zauważył że działają.


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Cynamonka Właśnie, i wracając do świątyń - może kapłani egipscy nie pisali wprost dlatego że to była wiedza której CELOWO nie zapisywali poza kręgiem wtajemniczonych. Edfu Building Texts mówią o boskich planach świątyni które zostały objawione, nie wymyślone. Mówią dosłownie że plan przyszedł z niebiańskiego oryginału.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Baska_T To akurat jest prawda, teksty z Edfu wspominają o "boskim planie" czyli Seszat, bogini architektury i pisma, wyznaczała fundamenty. Ale pytanie czy to jest numerologia w rozumieniu jakie tu stosujemy, czy raczej astronomia rytualna. Bo ustawienie świątyni według gwiazd to nie to samo co numerologia dat urodzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i mam takie odczucie że wy wszyscy zakładacie że te tradycje były od siebie odizolowane. A co jeśli nie były? Jest coraz więcej badań które sugerują że Egipt, Mezopotamia, dolina Indusu i dawna Europa miały ze sobą kontakty handlowe, a przez to może też wymianę wiedzy. Może ta zbieżność liczb między tradycjami wynika właśnie z tego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Michasia O, to jest ciekawy trop. Ale to by oznaczało że była jakaś jedna prakolebka tej wiedzy. I tu wchodzą teorie o Atlantydzie, o prastarej cywilizacji która przekazała tę wiedzę... Nie wiem czy chcę iść tak daleko 🙂 Ale gdzieś w środku czuję że coś w tym jest.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@ilonka_99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek i mam głupie pytanie - czy jak odwiedzamy teraz takie miejsca jak Stonehenge albo egipskie świątynie, to czy te liczby nadal działają? Tzn. czy to jest wciąż aktywne energetycznie? Bo słyszałam od kogoś że Stonehenge jest ustawione na skrzyżowaniu linii leyowych i że to nie jest przypadek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Ilonka_99 To nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Linie leyowe to osobny temat ale tak, wielu dowserów i radiestezytów potwierdzało że kamienne kręgi i starożytne świątynie są na węzłach tych linii. I właśnie tu wchodzi kolejna liczba - liczba skrzyżowań, kąty pod którymi linie się przecinają, 30, 60, 90 stopni, czyli dziesiętne pochodne liczb których używamy w numerologii. Więc może ta architektura była projektowana żeby wchodzić w rezonans z naturalną siatką Ziemi.


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Malgosia_B A ile konkretnie takich węzłów było przy Stonehenge według tych dowserów? Bo jeśli to jest konkretna liczba, to właśnie wchodzimy w sedno tematu - czy kamienie ustawiono żeby wzmacniać te punkty, czy linie leyowe po prostu tam są i ktoś je później policzył?


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Różne źródła podają różne liczby, od 7 do 14 linii przechodzących przez Stonehenge. I właśnie tu jest problem - nie ma jednej odpowiedzi. Ale mnie bardziej zastanawia sam rytm tego miejsca, bo Stonehenge ma 30 kamieni w zewnętrznym kręgu i 30 otworów Aubrey'a... To nie jest przypadkowe podzielenie przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@ilonka_99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra ale ja wciąż nie wiem czy jak się tam teraz jedzie, to się coś czuje. Pytam poważnie. Bo znam osoby które były i mówią że kompletnie nic, a inne że to było niesamowite przeżycie. Skąd ta różnica?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cynamonka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Ilonka_99 Myślę że to jest kwestia gotowości. Tak samo jak z przestrzenią rytualną w domu - jeśli wchodzisz z nastawieniem turysty, to jesteś turystą. Liczby i geometria miejsca działają, ale nie sama z siebie, potrzebujesz się nastroić. Przynajmniej tak to u mnie działa.


Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Cynamonka Tzn. że to jest bardziej kwestia psychiki niż samego miejsca? Bo trochę tak to brzmi, jakby lokalizacja nie miała znaczenia, tylko twoje nastawienie.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest pytanie które numerologia powinna sobie zadać i odpowiedzieć wprost. Czy liczby w architekturze mają działać obiektywnie, na każdego, niezależnie od wiedzy i intencji - czy tylko na tych, którzy wiedzą co tam jest? Bo jeśli to drugie, to co tak naprawdę "działa" - geometria czy przekonanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Wajdelota Ale to pytanie można zadać o każdy system. Czy akupunktura działa na kogoś kto nie wie że go igłami nakłuwają? Są badania że tak. To nie znaczy że to tylko przekonanie. Może z liczbami jest podobnie i po prostu nie mamy jeszcze metodologii żeby to zmierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do samej architektury - mnie zawsze zastanawiał ten podział na 3 i 4 w różnych tradycjach. Trójka to Trójca, trimurti, trójkąt. Czwórka to cztery strony świata, cztery żywioły. I teraz w budowlach sakralnych też to widać - bazyliki chrześcijańskie mają plan krzyża, czyli cztery ramiona, a wcześniejsze świątynie często były trójdzielne. Czy ktoś to kiedyś analizował pod kątem numerologii?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Michasia To jest dobry trop. Trójpodział w architekturze świątyń pojawia się bardzo wcześnie - świątynia miała przedsionek, nawę i sanctum, czyli miejsce najświętsze. I ta trójka jest dosłownie wszędzie, Grecja, Indie, Mezopotamia. Ale pytanie czy to numerologia czy po prostu logika przestrzenna - wejście, przejście, cel?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Michasia Dodam do tego co mówi Michasia - plan krzyża w chrześcijańskich kościołach to nie jest wynalazek chrześcijański. Bazylika jako forma budowlana pochodzi z Rzymu i miała czysto użytkowy charakter. Krzyż łaciński jako rzut pojawia się stopniowo, dopiero w IV-VI wieku. Więc czy to jest numerologia czy historia architektury?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

A ta trójka w świątyniach ma związek z tymi trzema niższymi czakrami i czterema wyższymi? Pytam bo liczyłem ostatnio i jest jakaś symetria w tym podziale 3-4 że tak się składa na 7.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Czarodziej To jest ciekawe skojarzenie, ale trochę naciągane. System czakr pochodzi ze zupełnie innego źródła niż trójpodział architektoniczny. Choć... w hinduskich świątyniach te systemy były łączone świadomie. Więc może nie naciągane, tylko zapomniane?


Odpowiedz
Wpisy: 417
Rozpoczynający temat
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale Wajdelota właśnie to jest interesujące - dlaczego akurat ta forma przetrwała i stała się kanonem? Mogło być sto innych układów przestrzennych. Może forma krzyża - czwórka, cztery kierunki, centrum - po prostu lepiej "trzyma" energię sakralną i dlatego się utrzymała w tradycji, nawet jeśli nikt tego wprost nie nazwał numerologią?


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może naiwne. Mówicie o liczbach w architekturze jakby to był kod. Ale czy nie jest tak, że po prostu niektóre proporcje są po prostu estetycznie przyjemne dla ludzkiego oka i dlatego się powtarzają? I my potem szukamy w tym głębszego sensu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Leopold78 To nie jest naiwne pytanie, to jest właśnie to co Wajdelota próbuje tu powiedzieć od początku. Ale mój kontrargument jest taki - skąd się bierze ta estetyczna przyjemność? Może właśnie z tego że pewne proporcje liczbowe odpowiadają czemuś w nas? Złoty podział pojawia się w ludzkim ciele, w naturze i w architekturze. To chyba nie jest przypadek że go czujemy jako piękny.


Odpowiedz
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Malgosia_B No dobra, to mogę kupić. Ale wtedy to jest raczej biologia i ewolucja niż mistyka, nie? Mózg rozpoznaje wzorce które widział w naturze od zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A co jeśli to nie jest albo/albo? Może biologia i mistyka opisują to samo różnymi językami. Pitagoras mówił że liczba jest zasadą wszystkich rzeczy - i dzisiaj fizycy mówią że wszechświat jest matematyczny. Może starożytni budowniczowie po prostu wcześniej doszli do wniosku że matematyczne proporcje są czymś świętym bo są fundamentem rzeczywistości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 690

@Pytia Właśnie to mnie od dawna chodzi po głowie. Że te tradycje nie "wymyślały" znaczenia liczb, tylko je obserwowały. I budowniczowie świątyń kodowali w kamieniu tę obserwację. To by tłumaczyło dlaczego niezależne kultury dochodziły do podobnych rozwiązań.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ktoś wie coś o Angkor Wat? Bo słyszałem że tam mierzono czas przez architekturę, że samo wejście do świątyni o odpowiedniej porze roku i dnia rzucało cień na konkretny punkt. Jak to się ma do liczb?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Igorek Angkor Wat to jest kopalnia. Główna oś jest ustawiona na zachód słońca, ale galerie mają konkretne wymiary które odpowiadają cyklom astronomicznym. Podobno liczba stopni, kolumn i nisz odzwierciedla cykle kosmiczne, kalpę, yugę. Czyli architektura była dosłownie zegarem - ale zegarem kosmicznym opartym na liczbach.


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Baska_T I właśnie tu wracamy do sedna pytania z początku wątku. Angkor, Edfu, Stonehenge, Teotihuacan - wszędzie liczby zakodowane w kamieniu, wszędzie powiązania z astronomią i cyklami. To nie są przypadkowe ozdoby. Ktoś to zaprojektował z konkretną intencją. Tylko że my patrzymy na to jak na ruiny, a nie jak na działający system.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Baska84 zadała tu właściwe pytanie - kto i po co to zaprojektował. Bo mamy dwa różne problemy. Pierwsze: czy liczby i proporcje były świadomie wbudowane. To jest prawie pewne, mamy na to teksty, kanony, instrukcje dla budowniczych. Drugie: czy te liczby "działają" niezależnie od wiedzy obserwatora. I tu wchodzimy na bardzo grząski grunt, bo nie ma na to żadnego materiału poza subiektywnymi relacjami. Więc zanim pójdziemy dalej - o które pytanie nam tu naprawdę chodzi?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Wajdelota Myślę że Baska84 pyta o oba jednocześnie, i właśnie dlatego ta rozmowa kręci się w kółko. Bo jeśli odpowiesz na pierwsze, to drugie się samo narzuca. Jak starożytni budowniczowie świadomie kodowali liczby astronomiczne w kamieniu, to musieli wierzyć że to coś robi. I to "coś" jest właśnie tym czym my się tu zajmujemy.


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Malgosia_B Dokładnie tak to czuję. Nie szukam dowodu naukowego, szukam zrozumienia intencji. Co ci ludzie wiedzieli albo czuli, że uznali to za konieczne? Teohutinacan, Angkor, Karnak - to były projekty na pokolenia, tysiące ludzi, ogromne zasoby. Nikt nie wydaje tego na ozdobę.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 690

@Baska84 To co mówi Baska84 uderza mnie właśnie przy Karnaku. Świątynia budowana przez setki lat, kolejni faraonowie dorzucają swoje części, a całość nadal trzyma jakiś wewnętrzny porządek. To nie jest możliwe bez jakiegoś kanonu liczbowego który był przekazywany. Pytanie co to był za kanon i czy gdzieś przetrwał.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Michasia A przetrwał, tylko w rozsypanej formie. Są teksty hermetyczne, jest Vitruvius, są kabalistyczne komentarze do budowy Świątyni Salomona. Problem w tym że to wszystko pochodzi z okresu gdy te tradycje były już w zaniku albo były już wtórną rekonstrukcją. Nie mamy oryginalnych instrukcji, mamy tylko ślady.


Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Pytia Ale jeśli mamy tylko ślady i rekonstrukcje, to skąd numerologia czerpie pewność że wie co te liczby znaczyły? Serio pytam, bo to mnie zawsze zastanawia. Skąd wiadomo że trójka oznaczała to samo dla budowniczych Karnaku i dla Pitagorasa?


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Glogowa No właśnie, i to jest ten moment gdzie część środowisk numerologicznych robi błąd. Przyklejają dzisiejsze znaczenia do starożytnych symboli jakby to była oczywistość. Ja sama staram się odróżniać: tu jest coś co wiemy, tu jest coś co interpretujemy, tu jest coś co po prostu zakładamy. Nie zawsze mi to wychodzi, ale przynajmniej próbuję.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy te kanoniczne liczby w świątyniach były kiedyś dostępne dla zwykłych ludzi, czy to była wiedza tajemna? Bo jeśli kapłani to ukrywali, to może numerologia jako popularna praktyka to jest jakiś wyciek z tych systemów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Czarodziej To jest naprawdę ciekawe pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. W Egipcie geometria sakralna była ściśle strzeżona przez kapłanów-architektów, tzw. Imhotepów. W Grecji Pitagorejczycy mieli podwójne nauczanie - zewnętrzne dla wszystkich i wewnętrzne dla wtajemniczonych. Ale w Indiach vaastu shastra stało się z czasem dość powszechną wiedzą, dostępną dla każdego który budował dom. Więc zależy od kultury i epoki.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Jak słucham tego o wiedzy tajemnej to zastanawiam się - czy budynki zaprojektowane bez tej wiedzy, np. zwykłe domy, też mają jakiś numerologiczny charakter, tylko nieświadomy? Czy liczba jest tylko wtedy gdy ktoś ją świadomie wpisuje?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@cynamonka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Igorek To jest pytanie które zadaję sobie przy każdym nowym mieszkaniu. Wierzę że przestrzeń ma pewien charakter niezależnie od intencji budowniczego, ale że świadome wpisanie liczby lub proporcji to jakby "wzmocnienie" tego co i tak jest. Jak odcisk palca na glinie - możesz zostawić przypadkowo, możesz z intencją. Ślad jest, ale jakość jest inna.


Odpowiedz
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Cynamonka Ale to jest trochę tak że cokolwiek się stanie, możesz to wpisać w jakiś system. Nieświadome proporcje też "mają charakter", bo każdą liczbę można zinterpretować. Jak nie ma falsyfikacji, to zawsze będzie pasować.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Leopold78 Hej, ale w starożytnych świątyniach nie chodzi o to że "możemy" znaleźć liczby. Chodzi o to że liczby są tam z milimetrową precyzją, w skali w jakiej przypadek odpada. Jak mierzysz coś na 100 metrów i wychodzi dokładnie phi, to to nie jest przypadek.


Odpowiedz
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Malgosia_B Okej, to przekonuje mnie jeśli chodzi o świadome projektowanie. Ale nadal nie wiem dlaczego mam z tego wyciągnąć wniosek że te liczby mają moc metafizyczną, a nie że starożytni architekci byli po prostu bardzo dobrymi matematykami.


Odpowiedz
Wpisy: 417
Rozpoczynający temat
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Leopold78 zadaje tu pytanie które jest uczciwe i ja go nie odrzucam. Ale chcę powiedzieć jedno: budowniczowie Karnaku nie byli matematykami w naszym sensie. Nie mieli abstrakcyjnej matematyki dla samej matematyki. Dla nich liczba była zawsze jednocześnie metafizyką. Oddzielenie tych dwóch rzeczy to nasz wynalazek, nie ich.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Baska84 Baska84 ma rację i to jest klucz do zrozumienia całego problemu. My patrzymy na starożytną architekturę przez okulary podziału na sacrum i profanum, na matematykę i mistykę. Ale ten podział nie istniał dla budowniczych Stonehenge ani dla kapłanów Angkor. Liczba była opisem rzeczywistości na wszystkich poziomach jednocześnie.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 690

@Pytia To by tłumaczyło dlaczego tak trudno to badać. My szukamy albo mistyki albo matematyki i oba razy coś tracimy. A może potrzebna jest zupełnie inna kategoria pojęciowa, którą mieliby starożytni a my zgubiliśmy?


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Michasia Ja bym to nazwała "matematyką żywą", ale wiem że to brzmi dziwnie. Chodzi o to że liczba dla nich opisywała relacje między siłami, nie tylko między obiektami geometrycznymi. Trójka w świątyni to nie były trzy pomieszczenia dla wygody - to była trójka jako zasada działania we wszechświecie i budowniczy chciał żeby ta zasada była obecna w przestrzeni.


Odpowiedz
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 289

@Baska_T A jak to się ma do czakr? Bo czakry też są siedem, i to nie jest chyba przypadek że siedem to też liczba planet w starożytnej astronomii, siedem dni tygodnia, siedem dźwięków w skali muzycznej. Może to ta sama "matematyka żywa" tylko opisana inaczej?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Czarodziej Ostrożnie z tym. Siedem czakr to stosunkowo późna kodyfikacja, wcześniejsze teksty tantryczne wymieniają różne liczby, od czterech do dwunastu. Ta konkretna siódemka może być wtórnym dopasowaniem do innych systemów, a nie niezależnym odkryciem tej samej zasady. To ważne rozróżnienie.


Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Wajdelota Okej, to mnie zatrzymujesz. Mówisz że siódemka czakr to późna kodyfikacja. Ale czy to nie jest argument przeciwko całemu podejściu że starożytne systemy liczbowe były spójne i coś odkrywały? Jeśli nawet czakry były "dopasowywane", to może te wszystkie zbieżności w świątyniach też są dopasowywaniem po fakcie?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Glogowa To uczciwy zarzut, ale rozróżniłbym dwie rzeczy. Jedno to wtórna kodyfikacja istniejącej tradycji - ktoś bierze rozproszone elementy i ujednolica. Drugie to retroprojektowanie - ktoś przykłada dzisiejsze schematy do starożytnych danych. W przypadku czakr mamy to pierwsze. W przypadku świątyń ryzyko jest większe, bo odległość czasowa jest ogromna. Pytanie które zawsze zadaję przy takich analizach: kto mierzył, kiedy, jakimi narzędziami i czy wyniki były replikowane?


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Wajdelota To jest bardzo konkretne pytanie i dobrze że je zadajesz. Bo właśnie na tym polega mój problem z częścią opracowań o świętej geometrii - nie podają metody, podają wynik. Mówią że piramida Cheopsa zawiera pi i phi, ale nie mówią czy to wynika z jednego konkretnego pomiaru czy z wielu niezależnych.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wiesz co jest w tym ironiczne? Część z tych pomiarów była robiona przez samych entuzjastów świętej geometrii, którzy mieli już tezę. To nie znaczy że teza jest fałszywa, ale to znaczy że mamy problem z wiarygodnością źródła. Nie wiem jak to rozwiązać, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale chwila, bo chcę wrócić do czegoś co powiedział wcześniej Czarodziej o wycieku wiedzy. Mnie to mocno uderzyło. Jeśli kapłańskie systemy liczbowe były tajne, a potem te tradycje zanikły - to skąd mamy pewność że to co dziś nazywamy numerologią w ogóle pochodzi z tego samego źródła? Może to dwie zupełnie różne rzeczy które tylko używają podobnych słów?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Michasia O, to jest naprawdę ważne rozróżnienie. Ja bym powiedziała że numerologia popularna, ta z datą urodzenia i ścieżką życia, to jest jedno, a geometria sakralna świątyń to drugie. Obie pracują na liczbach, ale niekoniecznie tym samym językiem. Problem że wielu praktyków miesza te dwa systemy jakby były jednym i tym samym.


Odpowiedz
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Baska_T To znaczy że jak ktoś liczy swoją liczbę ścieżki życia, to pracuje na zupełnie innym systemie niż budowniczowie Karnaku? Pytam bo zawsze zakładałem że to jest jakoś połączone.


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Igorek Połączone pośrednio, przez tradycję pitagorejską i hermetyczną. Ale to jak pytać czy twój komputer jest połączony z abakusem - formalnie tak, ale przez bardzo długi łańcuch przemian. Nie powiedziałabym że to ten sam system.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

A mnie wraca pytanie o dostępność tej wiedzy. Wajdelota pisał o podwójnym nauczaniu u pitagorejczyków. Czy w świątyniach egipskich też był taki podział? Znaczy - zwykły lud widział świątynię jako budynek, a kapłani widzieli go jako coś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Czarodziej Tak, to jest dobrze udokumentowane jeśli chodzi o Egipt. Laik wchodził do przedsionka świątyni. Kapłan niższego szczebla miał dostęp do sal kolumnowych. Wyłącznie kapłani-inicjowani wchodzili do sanktuarium. I każda strefa miała inne proporcje, inne inskrypcje, inny "poziom" kodu. Świątynia była dosłownie zbudowaną hierarchią wtajemniczenia.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Wajdelota To mnie uderza. Jeśli każda strefa miała inne proporcje - to czy te proporcje różniły się też numerologicznie? Czy wewnętrzne sanktuarium było "bardziej zaawansowane" liczbowo niż przedsionek?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Malgosia_B Tego nie umiem ci odpowiedzieć z pewnością, bo szczegółowe analizy metryczne poszczególnych stref nie są moją specjalnością. Ale intuicja mówi że tak - że im dalej w głąb tym bardziej złożone proporcje. Widziałem opracowania o Luksorze które coś takiego sugerują, ale nie pamiętam źródła żeby je teraz przywołać.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie które może jest naiwne: czy w ogóle możemy mieć pewność co budowniczowie "myśleli" o liczbach? Bo jedno to fakt że precyzja jest ogromna. Drugie to przypisywanie im intencji metafizycznych. Może po prostu byli bardzo dobrzy w geometrii i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 417
Rozpoczynający temat
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Leopold78 wraca z tym samym pytaniem i rozumiem skąd to pochodzi. Ale mam kontrpytanie: mamy inskrypcje, mamy teksty rytualne, mamy kapłańskie podręczniki z Egiptu - i wszystkie one mówią wprost że proporcje świątyni są "odwzorowaniem nieba". To nie jest nasza interpretacja. To jest ich własna deklaracja.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: