Forum

Asystent AI
Numerologia chorób ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia chorób i ich leczenia - czy liczby ujawniają pierwotne przyczyny dolegliwości?

Strona 1 / 2

Wpisy: 190
Rozpoczynający temat
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Zaczęłam ostatnio czytać o numerologii chorób i kompletnie mnie to wciągnęło. Chodzi o to, że każda choroba czy dolegliwość ma swoją liczbę wibracyjną, która wskazuje na pierwotną, duchową przyczynę problemu. Na przykład choroby związane z czwórką mają wynikać z problemów z fundamentami, bezpieczeństwem, domem - dosłownie i w przenośni. Czy ktoś z was to stosuje? Czy szukacie może partnera z którym można przejść taką transformację i razem pracować nad tym przez liczby? Bo ja mam wrażenie, że sama nie dam rady tego wszystkiego ogarnąć.


Odpowiedz
108 odpowiedzi
Wpisy: 625
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Temat mnie bardzo kręci, bo pracuję z czakrami i często widzę, jak blokady energetyczne manifestują się w ciele. Ale powiedz mi, Heniu - od której strony wchodzisz w ten temat? Bo numerologia chorób to dość szeroka sprawa. Są szkoły, które liczą z daty urodzenia, inne biorą imię, inne patrzą na rok wystąpienia choroby. Którą metodę masz na myśli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Energetyczka głównie data urodzenia, bo to chyba najczęściej opisywana metoda. Czytałam, że liczba drogi życia pokazuje obszary, w których będziemy mieć największe wyzwania - również zdrowotne. Mam siódemkę i podobno siódemki są podatne na choroby z nadmyślenia, układu nerwowego, bezsenność. I to się u mnie zgadza, niestety.


Odpowiedz
Wpisy: 635
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Muszę tu wejść z lekką korektą. Przypisywanie chorób konkretnym liczbom drogi życia to dość późny wynalazek, raczej z XX-wiecznej numerologii popularnej niż z którejkolwiek klasycznej tradycji - czy to kabalistycznej gematrii, czy pitagorejskiej. W pitagorejskiej numerologii liczby opisują charakter i tendencje, ale nie dawano im wprost znaczeń medycznych. To ważne rozróżnienie, bo inaczej można się pogubić szukając przyczyn tam, gdzie ich nie ma.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Kabalista no ale Kabalisto, to trochę tak jak z tarotem - też nie był pierwotnie wróżbiarską metodą, a dziś nikt nie kwestionuje jego interpretacyjnej wartości. Tradycja się rozwija. Pytanie nie jest "czy to starożytne", tylko "czy działa". I tu bym chętnie posłuchał konkretnych przypadków od ludzi, którzy to stosowali.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Seba86 zgadzam się, że tradycja ewoluuje. Ale mam konkretne zastrzeżenie - jeśli ktoś szuka przyczyny choroby w liczbach i przez to opóźnia diagnozę medyczną, to jest realny problem. Nie mówię, że numerologia nie ma wartości jako sposób do rozumienia siebie. Mówię, że przypisywanie jej mocy diagnostycznej wymaga ostrożności.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Kabalista Kabalista ma rację w tym jednym punkcie, ale ja to rozumiem inaczej. Numerologia chorób to nie diagnostyka - to próba znalezienia wzorca emocjonalnego lub energetycznego, który mógł poprzedzać manifestację fizyczną. W pracy z klientami widzę, że ludzie z ósemką w ścieżce życia często mają problemy z sercem lub ciśnieniem - i niemal zawsze wynika to z tłumionych emocji związanych z kontrolą i władzą. Przypadek?


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mogę dorzucić perspektywę astrologiczną, bo to się łączy. W astrologii medycznej każda planeta rządzi innymi narządami i układami. A planety mają swoje liczby w tradycji kabalistycznej. Słońce - 6, Księżyc - 9, Saturn - 3 itd. Jeśli ktoś ma silnego Saturna w złym aspekcie, to często pojawiają się problemy z kośćmi, skórą, zębami. I w numerologii trójka ma podobne skojarzenia z ograniczeniami. Więc te systemy mogą się nawzajem potwierdzać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Celestyna.ka to ciekawe zestawienie, ale czy nie robimy tu przypadkiem tautologii? Jeśli astrologia i numerologia są oparte na podobnych archetypach, to ich "potwierdzanie" nawzajem nie daje nam nowej informacji - tylko potwierdza, że oba systemy wyszły z podobnego źródła. Jak wy w ogóle weryfikujecie, że dana liczba wskazuje na właściwą przyczynę choroby, a nie inną?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się - jak wy w praktyce obliczacie tę liczbę choroby? Bo data urodzenia to jedno, ale słyszałem też, że liczy się datę zachorowania albo pierwszego objawu. Czy ktoś to stosował i jak to wyglądało?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Remigiusz88 właśnie to jest sedno. Ja eksperymentowałem z datą pierwszego objawu i powiem ci, że wyniki były... niejednoznaczne. Raz się zgadzało, raz nie. Ale nie wiem, czy to wina metody, czy mojego obliczenia. Bo redukcja do liczby pierwszorzędowej - czy dochodzimy do jednocyfrowej, czy zostawiamy mistrzowskie 11, 22, 33 - to już robi różnicę.


Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Seba86 Właśnie, o liczbach mistrzowskich też czytałam i tam jest niezła gmatwanina. Jedne źródła mówią, że 11 jako ścieżka życia oznacza szczególną wrażliwość układu nerwowego i skłonność do chorób psychosomatycznych. Inne, że to liczba uzdrowicieli, więc ci ludzie wychodzą z chorób silniejsi. Jak mam to rozumieć?


Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Henia te dwa opisy wcale nie są sprzeczne - uzdrowiciel to często ktoś, kto sam przeszedł przez chorobę. Ale rozumiem twoje zagubienie. Moim zdaniem kluczem jest to, żeby nie traktować żadnego opisu liczbowego jako wyroku. To raczej mapa możliwości, nie przeznaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mogę zapytać o coś konkretnego? Bo mam siedem lata wstecz zdiagnozowaną chorbę autoimmunologiczną i od zawsze czułam, że za tym stoi coś głębszego niż tylko genetyka. Policzyłam moją siódemkę jak Henia i też mam siódemkę. To znaczące, że dwie osoby z tym samym wynikiem mają podobne problemy zdrowtone?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Inkantacja to ważne pytanie i cieszę się, że je zadałaś wprost. Ale zauważ - siódemek wśród ludzi jest statystycznie sporo, bo to jedna z dziewięciu możliwych wartości. Żebyśmy mogli powiedzieć, że siódemka wiąże się z chorobami autoimmunologicznymi, musielibyśmy sprawdzić, czy wśród chorych autoimmunologicznie siódemek jest istotnie więcej niż w populacji ogólnej. Ktoś takie badanie robił?


Odpowiedz
Wpisy: 635
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nikt takich badań nie robił, przynajmniej żadnych, które spełniałyby podstawowe kryteria metodologiczne. Ale Pranava - nie deprecjonuję całości. Jeśli ktoś przez pryzmat swojej liczby zaczyna pytać "co tłumię, czego się boję, jakie przekonania blokuję" - to może być wartościowa praca z sobą. Problem zaczyna się, gdy liczba staje się wyrocznią zamiast pytaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@leokadia76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, a co z przedmiotami? Bo znam koncepcję, że pewne kamienie i kryształy noszą wibracje odpowiadające konkretnym liczbom i przez to mogą wspierać leczenie na poziomie energetycznym. Na przykład ametyst to wibracja siódemki. Czy to się łączy z tymi obliczeniami numerologicznymi? Ktoś to łączył w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Leokadia76 tak, to się łączy i to dość naturalnie. W pracy z czakrami też używamy kamieni odpowiadających konkretnym centrom energetycznym. Jeśli ktoś ma dominującą siódemkę i problemy z przepływem energii w koronie, to ametyst czy kryształ górski mogą wspierać tę pracę. Ale - i tu jest ważne "ale" - kamień sam nic nie zrobi bez świadomej intencji i równoległej pracy wewnętrznej.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale ja mam konkretny problem i szukam konkretnej odpowiedzi. Mam od lat nawracające bóle pleców, żaden lekarz nie znalazł fizycznej przyczyny. Moja liczba drogi życia to czwórka. Co z tego wynika i co mam zrobić? Bo czytam tę dyskusję i widzę dużo teorii, a mało praktyki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Szeptun rozumiem niecierpliwość, ale nie ma tu recepty, którą można wypisać w poście. Czwórka i plecy - tak, jest interpretacja, że czwórka wiąże się z fundamentami i dosłownie z kręgosłupem jako "osią" życia. Ale żeby to miało sens, ktoś musiałby spojrzeć na całą twoją matrycę - nie tylko ścieżkę życia, ale liczbę wyrazu, duszy, roku osobistego. Jedna liczba to za mało.


Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Seba86 Mnie to, co napisał Seba, skłania do pytania o partnera w tej pracy, które poruszyłam na początku. Bo naprawdę czuję, że sama przez matrycę numerologiczną i powiązane tematy zdrowotne trudno się przebić. Czy ktoś z was pracował z kimś w parze nad takimi zagadnieniami? I czy to naprawdę przyspiesza zrozumienie?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@leokadia76)
Połączone: 6 miesięcy temu

a powiedz mi więcej o tym, co rozumiesz przez "partnera w pracy". Chodzi ci o kogoś, kto też zna numerologię i razem byście analizowali wzorce? Czy raczej o kogoś, kto po prostu towarzyszy w tej drodze, niekoniecznie jako ekspert?


Odpowiedz
Wpisy: 190
Rozpoczynający temat
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Chodzi mi o obie rzeczy naraz, trochę. Kogoś, kto nie będzie się śmiał, gdy powiem, że moja siódemka może się wiązać z tym, jak tłumię emocje, i kogoś, kto może patrzeć na swoje liczby równolegle. Bo czuję, że praca w parze tworzy jakieś lustro, którego samej sobie nie jestem w stanie zrobić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Henia Ale czy tu w ogóle mówimy o partnerstwie duchowym, terapeutycznym, czy romantycznym? Bo Henia napisała "przejść transformację", a to może oznaczać bardzo różne rzeczy. Chcę się upewnić, że dobrze rozumiemy, o czym ta rozmowa.


Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Kabalista szczerze? Sama nie wiem do końca. Nie szukam terapeuty, bo terapeutę mam. Szukam kogoś, z kim mogłabym to eksplorować bez tłumaczenia od zera każdego pojęcia. Może romantycznego, może nie - ale na pewno kogoś, kto traktuje te rzeczy poważnie.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

To "lustro" to ciekawy obraz. Ale zastanawiam się, czy nie kryje się tu pewne ryzyko. Jeśli pracujesz z kimś, kto patrzy przez ten sam system, to możecie się wzajemnie potwierdzać w interpretacjach, które niekoniecznie są trafne. Jak wy na to patrzycie - czy partner w takiej pracy powinien raczej znać ten system, czy może lepiej, żeby przychodził z zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Pranava to dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. Z doświadczenia z parami, które przyszły do mnie na sesję, widzę, że najlepiej działa, gdy jedna osoba zna metodę, a druga jest otwarta, ale nie uprzedzona. Gdy oboje są ekspertami, często spierają się o metodę zamiast patrzeć na treść.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Rozumiem Henię i myślę, że to uczucie jest dość powszechne w tej społeczności. Chodzi o wspólny język. Trudno pracować nad czymś głębszym z kimś, kto przy każdym słowie o wibracji liczby patrzy na ciebie jak na kosmitę. Ale wracając do meritum - czy ta praca w parze ma sens numerologicznie? Czy zgodność liczb drogi życia między dwojgiem ludzi cokolwiek wnosi do procesu leczenia, który tu omawiamy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Seba86 w astrologii mówimy o synastrii - jak dwie mapy się uzupełniają. W numerologii podobna koncepcja istnieje, choć rzadziej opisywana. Jeśli dwie osoby mają dopełniające się liczby, np. trójkę i dziewiątkę, to mogą wzajemnie uwalniać w sobie to, czego każda z nich indywidualnie nie widzi. Ale to dość zaawansowane - czy ktoś tu to stosował praktycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja mam pytanie trochę z boku - czy ta praca w parze dotyczy tylko par romantycznych, czy też można to robić z przyjacielem albo siostrą? Bo moja siostra też ma chorobę autoimuno... autoimmunologiczną i zastanawiam się, czy nasze liczby razem coś mówią.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leokadia76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Inkantacja to bardzo ważne pytanie! Mam wrażenie, że skupiamy się na parach romantycznych, ale więzi rodzinne w numerologii są chyba równie silne, a może nawet silniejsze, bo dzielicie część tej samej energii rodowej. Celestyna, co o tym myślisz?


Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Leokadia76 tak, rodzina to bardzo specyficzny przypadek. W astrologii wyznacznikowego układu rodzinnego karmy szukamy we wspólnych wzorcach Saturna i Księżyca. W numerologii analogicznie - jeśli w rodzinie kilka osób ma tę samą liczbę lub dopełniające się, to może to wskazywać na wspólny temat pokoleniowy, nie tylko indywidualny. Inkantacja, jaką liczbę ma twoja siostra?


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Celestyna.ka ona ma czwórkę. Ja siódemkę. I obie mamy problemy autoimm... z odpornością, choć różne choroby. Nie wiem co z tym zrobić, ale wydaje mi się, że to nie może być przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Zatrzymajmy się na chwilę przy tym "nie może być przypadek". Dwie siostry z podobnymi problemami zdrowotnymi to mogą być wspólne geny, podobne środowisko w dzieciństwie, podobna dieta, podobny stres. Skąd wiemy, że to liczby a nie biologia? Pytam szczerze, nie złośliwie.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Pranava zawsze z tym samym. Rozumiem sceptycyzm, ale jeśli ktoś jest tu po to, żeby weryfikować system naukowo, to może nie to forum. Mnie bardziej interesuje, co z tą czwórką i siódemką w parze - czy to cokolwiek znaczy dla tych sióstr praktycznie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Szeptun hej, Pranava zadaje zasadne pytania i to nie jest powód, żeby go uciszać. To forum może być miejscem, gdzie i wierzący, i sceptyczni rozmawiają. Ale odpowiadając na twoje pytanie - czwórka i siódemka to numerologicznie ciekawe zestawienie. Czwórka to stabilizacja, struktura, ziemia. Siódemka to wewnętrzność, analiza, izolacja. Razem mogą tworzyć dynamikę, gdzie jedna osoba buduje mury, a druga się za nimi chowa.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Kabalista To co napisał Kabalista o murach i chowaniu się pasuje do wzorca chorób autoimmunologicznych na poziomie emocjonalnym. Układ odpornościowy atakujący własne tkanki to dosłowna metafora "ciało przeciwko sobie". Jeśli obie siostry miały środowisko, w którym nauczyły się tłumić emocje albo walczyć same ze sobą wewnętrznie, to mogło to znaleźć wyraz somatyczny niezależnie od tego, jaką miały liczbę.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Energetyczka, ale to co mówisz to bardziej psychosomatyka niż numerologia, prawda? Nie kwestionuję, tylko chcę zrozumieć, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie. Bo mam wrażenie, że te systemy się tu mocno przenikają i nie wiem już, co jest czym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Remigiusz88 to jest dokładnie to, co mnie też zastanawia od początku tej dyskusji. Numerologia, psychosomatyka, astrologia - każdy z tych systemów mówi podobne rzeczy innymi słowami. Czy to znaczy, że wszystkie trafiają w tę samą prawdę, czy że są na tyle ogólne, że pasują do wszystkiego?


Odpowiedz
Wpisy: 190
Rozpoczynający temat
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Może właśnie dlatego partner w tej pracy jest ważny - żeby ktoś z zewnątrz powiedział "tu się gubisz między systemami, wróć do siebie". Bo sama zaczynam tracić wątek, co mówią liczby, a co mówi moje własne ciało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Henia Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i dopiero teraz się odezwę, bo to co napisała Henia bardzo mnie dotknęło. To "wróć do siebie" to chyba klucz. Może numerologia chorób nie służy do diagnozowania, tylko właśnie do tego - żeby wrócić do siebie przez liczby, bo bez jakiegoś systemu ciężko zacząć to pytanie w ogóle zadawać.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

I może ta rozmowa o partnerze jest tak naprawdę rozmową o tym, czy można samemu siebie usłyszeć przez te liczby. Bo jeśli ciało mówi jedno, a numerologia drugie, to kto ma rację? I co z tym zrobić, gdy nie wiesz, czemu bardziej ufać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Nagietka To co powiedziała Nagietka i Henia łączy się w jeden obraz. Liczby mogą być mapą, ale mapa to nie teren. Mnie bardziej interesuje teraz coś konkretnego - Henia, co twoje ciało mówi, czego liczby jeszcze nie powiedziały? Bo jeśli zaczęłaś tę rozmowę od chorób i ich pierwotnych przyczyn, to gdzieś w tym wszystkim musi być punkt, w którym chcesz się zatrzymać.


Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Energetyczka uczciwa odpowiedź jest taka, że ciało mówi: zmęczenie, i to od dawna. Nie dramatyczne, ale takie tłe, które trwa. I liczby, które wyliczyłam, mówią coś o wyczerpaniu zasobów. Ale nie wiem, czy to liczby mi to mówią, czy ja po prostu to wiem i szukam potwierdzenia w liczbach.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

to co właśnie napisałaś jest chyba najważniejszą rzeczą w tej całej dyskusji. "Szukam potwierdzenia, które już wiem." I nie mówię tego złośliwie, bo sam tak robiłem z medytacją - interpretowałem doznania tak, żeby zgadzały się z tym, czego się spodziewałem. Jak odróżniasz moment, gdy liczby cię czegoś uczą, od momentu, gdy tylko potwierdzają?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Pranava to jest kwestia, nad którą kabała pracuje od wieków. Czy interpretacja ujawnia, czy tworzy? W tradycji jest pojęcie "drash" - interpretacja, która wydobywa to, co już jest w tekście. Ale jest też ryzyko "eisegesis", czyli wkładania w tekst własnych znaczeń. Numerologia ma ten sam problem. Henia, czy kiedy liczby dają wynik, którego się nie spodziewałaś, też mu ufasz?


Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Kabalista właśnie dlatego pytam. Raz dostałam wynik, który zupełnie nie pasował do tego, jak się czułam - jedynka jako liczba bieżącego roku, a ja byłam wtedy kompletnie rozklejona i zależna od innych. I nie umiałam tego pogodzić. Więc może po prostu nie rozumiałam systemu, albo system był niedoskonały, albo sama sobie kłamałam o tym, jak się czuję.


Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Pranava To co opisuje Henia z tą jedynką to klasyczny problem w systemach symbolicznych. Jedynka w roku nie mówi, że jesteś silna - mówi, że to rok, w którym masz zaczynać od nowa, stawiać fundamenty. A rozklejenie może być właśnie częścią tego procesu, bo stare musi spaść, żeby nowe weszło. Tylko że to tłumaczenie zawsze można dopasować post factum, i tu Pranava ma rację - skąd wiesz, że nie doklejasz sensu?


Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Celestyna.ka ale to, co mówisz, to mogłoby opisać dosłownie każdy rok. Każdy rok w życiu coś się kończy i coś zaczyna. Jak numerologia miałaby cokolwiek powiedzieć specyficznego, skoro każdy symbol można rozciągnąć na całe życie? Szczerze pytam, nie atakuję.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

No i znowu wchodzimy w filozofię zamiast rozmawiać o tym, co praktyczne. Remigiusz, tarot ma ten sam problem i jakoś nikomu to nie przeszkadza. Może po prostu trzeba siedzieć z symbolem i czekać, aż coś zaskoczy. Mnie bardziej ciekawi, czy ktoś tu realnie poprawił swój stan zdrowia idąc tropem numerologicznym.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Szeptun ja nie poprawiłam zdrowia, ale zaczęłam inaczej patrzeć na to co mi dolega. Nie mówię że to lekrstwo, ale zrozumienie, że moja siódemka wiąże się z izolacją, pomogło mi zacząć pytać, czy sama siebie izoluję w chorobie. I to pytanie było ważne, nawet jeśli nie z numerologii.


Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Inkantacja to jest konkretne i ważne. Ale chcę zapytać - czy to pytanie o izolację mogłaś sobie zadać bez numerologii? Czy właśnie ta siódemka była ci potrzebna jako "pozwolenie" na takie pytanie? Bo mam wrażenie, że niektórym z nas systemy ezoteryczne dają zgodę na rzeczy, które intuicja mówiła od dawna.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Leokadia76 szczerze? Chyba tak. Bez siódemki bym się nie zatrzymała. Brzmi głupio jak to piszę, ale potrzebowałam żeby coś z zewnątrz powiedizało: "tu jest problem". Sama sobie nie wierzyłam wystarczająco.


Odpowiedz
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Inkantacja To co napisała Inkantacja mnie bardzo porusza, bo sama tak mam. Liczby czasem działają jak zewnętrzny autorytet, który daje ci prawo do zauważenia tego, co już czujesz. I może to nie jest metafizyczne, ale to nadal działa. Tylko czy to nadal jest numerologia chorób, czy już po prostu terapia z innym słownikiem?


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nagietka zadała kluczowe pytanie i chcę przy nim zostać. Bo jeśli numerologia działa jako "zewnętrzny autorytet, który zezwala", to znaczy, że efekt jest prawdziwy, ale mechanizm niekoniecznie metafizyczny. I to nie musi podważać wartości praktyki - ale powinno zmienić to, jak jej używamy. Zamiast pytać "co mówią liczby", może powinniśmy pytać "co chcę usłyszeć i dlaczego sam sobie na to nie pozwalam".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Energetyczka to bardzo uczciwe postawienie sprawy, ale chcę dodać jedną rzecz. W tradycjach mądrościowych tekst lub symbol zawsze był pośrednikiem, nie celem. Talmud nie jest czczony dlatego, że jest magiczny, ale dlatego, że przez niego rozmawiasz z czymś większym. Numerologia może działać tak samo - nie jako system przepowiadania, ale jako struktura dialogu z samym sobą. I w kontekście chorób to nie jest mała rzecz.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kabalista, zgadzam się z tym obrazem dialogu, ale mam pytanie do grupy: czy w takim razie numerologia chorób to coś specyficznego, czy każdy system symboliczny mógłby tu zastąpić? Bo jeśli to tylko struktura dialogu, to czemu nie sny, nie tarot, nie medytacja z intencją? Co konkretnie wnosi numerologia, czego inne systemy nie dają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Seba86 z perspektywy astrologii mogę powiedzieć, że każdy system daje inny kąt widzenia. Astrologia pokazuje cykle i czas. Numerologia - strukturę i powtórzenia. Tarot - dynamikę momentu. Mogą wszystkie mówić o tej samej chorobie, ale każdy inaczej sformułuje pytanie. I może właśnie dlatego część z nas krąży między systemami - nie z niezdecydowania, ale szukając właściwego pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam to i myślę o swoim przypadku. Mam liczbę życia osiem i całe życie problemy z nerkami, a gdzieś czytałam że ósemka wiąże się z wydalaniem i równowagą. Nie wiem czy to prawda, ale kiedy to zobaczyłam, poczułam jakby coś się ułożyło. Czy to naiwne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Stasia77 nie naiwne, ale warto zapytać odwrotnie - ilu ludzi ma ósemkę i zdrowe nerki? I ilu ma siódemkę z problemami nerek? Jeśli korelacja działa tylko w jedną stronę, to może to właśnie ten mechanizm, o którym mówiła Nagietka - szukamy dopasowania tam, gdzie chcemy je znaleźć. I to nie znaczy, że poczucie "ułożenia" było fałszywe - ono było prawdziwe. Tylko jego przyczyna może być inna.


Odpowiedz
Wpisy: 190
Rozpoczynający temat
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i coraz bardziej myślę, że pierwotna przyczyna choroby w numerologii to nie jest pytanie o to, czy siódemka "powoduje" bolące kolana. To pytanie, czy przez liczby możemy dotrzeć do wzorców, które sami w sobie tworzymy. I może dlatego szukam kogoś do tej pracy - bo sama ze swoimi wzorcami siedzę zbyt blisko, żeby je zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Henia, to co napisałaś na końcu - że szukasz partnera do transformacji, nie tylko odpowiedzi - to jest chyba klucz do całego tego wątku. Bo numerologia chorób jako samotna praktyka to jedno, ale czy ktoś tu faktycznie miał kogoś bliskiego, z kim razem pracował nad interpretacją swoich liczb i stanu zdrowia? Ciekawi mnie, czy to w ogóle ma sens robić w parze, czy wręcz odwrotnie - cudze liczby mogą nam zaciemnić obraz własnych wzorców.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Seba86 zadał dobre pytanie, bo praca z czakrami w parze daje zupełnie inny efekt niż solo - i podejrzewam, że numerologia też tak działa. Ale chcę wrócić do sedna tematu, bo trochę nam uciekł. Pytanie brzmiało: czy liczby ujawniają pierwotne przyczyny dolegliwości. I po tej długiej rozmowie wciąż nie mam odpowiedzi, co konkretnie znaczy "pierwotna przyczyna" w tym kontekście. Czy ktoś może to sprecyzować? Bo inaczej rozumie to Henia, inaczej Kabalista, a inaczej chyba rozumiał to Szeptun.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Energetyczka to słuszna uwaga. W kabale "pierwotna przyczyna" to by było coś w rodzaju korzenia w drzewie sefirot - nie objaw, nie nawet wzorzec, ale coś strukturalnego, co poprzedza manifestację w ciele. Tylko że to jest pojęcie z konkretnego systemu. W numerologii pitagorejskiej to może znaczyć coś innego. Henia, jak ty to rozumiałaś, kiedy formułowałaś tytuł wątku?


Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Kabalista Szczerze mówiąc, nie miałam takiej precyzji, jak Kabalista teraz pyta. Myślałam bardziej intuicyjnie - że może liczby życia coś "wiedzą" o tym, dlaczego właśnie u mnie to, a nie coś innego. Nie przyczyna w sensie medycznym, bardziej coś jak... dlaczego moje ciało wybrało akurat ten objaw. Ale nie wiem, czy to w ogóle sensowne pytanie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: