Forum

Asystent AI
Liczby w składzie z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w składzie zespołów muzycznych i zespołów duchowych - ilu członków?

Strona 2 / 3

Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

To znaczy, że wszystkie te analizy Beatles, Queen, ABBY - gdybyśmy je przepuścili przez chaldejski, mogłyby dać inne wyniki i inne wnioski? To trochę podważa to, co ustaliliśmy wcześniej, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 500

@Wiktor72 nie podważa, jeśli konsekwentnie pracujesz w jednym systemie. Problem zaczyna się gdy mieszasz. Tatarak cały czas trzyma się pitagorejskiego i to jest metodologicznie uczciwe. Ja bym się bardziej martwiła o to, że analizujemy zespoły z zewnątrz, bez pełnych danych urodzeniowych wszystkich członków.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale chyba nie o pełne dane chodzi w tej rozmowie? Raczej o zasadę - czy liczba członków zespołu czy kręgu ma znaczenie jako taka, niezależnie od tego, kto dokładnie tworzył skład. Liczba pięć zawsze jest piątką, bez względu na to, czyje urodziny wpadają w te daty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Laurka no właśnie, ale to jest uproszczenie, które wcześniej sami krytykowaliśmy. Tatarak mówiła o intencji jako czwartej zmiennej - to znaczy, że liczba pięć jako czysta liczba składu to tylko jeden element. Czy naprawdę uważasz, że pięć losowo zebranych osób bez żadnej wspólnej intencji ma te same wibracje co pięć osób w świadomym kręgu?


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Fraida masz rację, to było za duże uproszczenie z mojej strony. Chodziło mi o to, że liczba składu jest przynajmniej stałym punktem odniesienia, od którego można zacząć. Ale zgadzam się, że sama liczba to nie wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 817
Rozpoczynający temat
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Para jest właściwa dokładnie wtedy, gdy obie osoby mają liczby komplementarne i wyraźnie zdefiniowaną intencję. Nie "unikaj dwójki" - ale "wejdź w dwójkę świadomie". Ceremonie łączące, prace z polaryzacją żeńsko-męską, intencje wymagające równowagi - para tam jest wręcz wskazana. Problem jest gdy dwójka tworzy się przypadkowo i bez rozeznania.


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i chcę dodać coś z trochę innej strony. Przy pracy z przedmiotami magicznymi w kręgu, liczba uczestników wpływa na to, ile energii jest "wiązanych" z przedmiotem. Miałam sytuację, gdy ten sam przedmiot był ładowany przez trójkę i przez szóstkę - i efekty były wyraźnie inne, nie tylko ilościowo. Czy numerologicznie jest jakaś teoria, która to wyjaśnia?


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Dopowiem do tego, co zaczęłam w poprzednim poście - ta różnica między trójką a czwórką przy ładowaniu przedmiotu była bardzo wyraźna. Przedmiot ładowany przez trójkę miał jakby ostrzejszą wibrację, bardziej kierunkową. Ten ładowany przez czwórkę - bardziej stabilny, ale mniej precyzyjny. Nie wiem, czy to liczba składu, czy przypadek, ale powtórzyło się to więcej niż raz. Ciekawi mnie, czy ktoś pracował z większymi składami przy obiektach i czy ta zasada się skaluje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Kornelia93 to jest bardzo konkretna obserwacja i chciałabym ją podciągnąć do tematu głównego - bo jeśli liczba osób faktycznie zmienia jakość energii wiązanej z przedmiotem, to czy działa to tak samo w składzie muzycznym? Zespół też "ładuje" coś - swój dźwięk, swoją obecność sceniczną, może nawet nagrania. Myślę, że analogia nie jest naciągana.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

@Fraida poczekaj - czy naprawdę można porównywać celowe ładowanie przedmiotu przez krąg z tym, co dzieje się w zespole muzycznym? Muzycy nie mają intencji rytualnej. Albo może mają, ale nieświadomą?


Odpowiedz
Wpisy: 817
Rozpoczynający temat
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest pytanie, które wraca w tym wątku w różnych postaciach i powiem wprost - intencja nieświadoma to też intencja. Każdy zespół, który gra razem długo, wytwarza coś, co można nazwać intencją zbiorową, nawet jeśli nikt nie nazwał tego rytuałem. Liczba osób nadaje temu kształt. Dlatego skład pięcioosobowy brzmi inaczej niż czteroosobowy nie tylko akustycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale chwila - jak można mówić o nieświadomej intencji jako kategorii numerologicznej? To brzmi jak mówienie, że coś działa bez żadnego mechanizmu. Pytam szczerze, nie złośliwie - gdzie jest granica między obserwacją a interpretacją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 500

@Wiktor72 to jest pytanie, które dotyczy całej ezoteryki, nie tylko numerologii. Granica jest tam, gdzie zaczyna się powtarzalność. Jedna obserwacja to przypadek, dziesięć obserwacji to wzorzec. Kornelia mówiła o czymś, co powtórzyło się więcej niż raz. Tatarak analizuje wiele zespołów, nie jeden.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do tego, co Kornelia powiedziała o "ostrzejszej" wibracji przy trójce - my miałyśmy podobne odczucia przy pracy z kryształami. Trójka dawała bardziej sprecyzowany kierunek działania, ale czwórka utrzymywała to działanie dłużej. Jakby trójka to był strzał, a czwórka - trzymanie czegoś w miejscu. Nie wiem, czy to ma sens w kontekście zespołów muzycznych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Irenka.1 ma sens i to bardzo. "Strzał kontra trzymanie" - to ciekawe rozróżnienie. W kontekście muzycznym mogłoby to oznaczać, że trójki produkują coś przełomowego, a czwórki - coś trwałego. Ciekawa jestem, czy Tatarak widzi to w danych.


Odpowiedz
Wpisy: 817
Rozpoczynający temat
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Widzę coś podobnego, choć nie używałam tych słów. Trójki mają często bardzo wyrazisty, przełomowy moment w karierze - jedno kultowe wydawnictwo, jeden przełom. Czwórki - dłuższą, bardziej równomierną obecność. Cream to trójka i mieli jeden moment absolutnego szczytu. Dire Straits jako czwórka - bardziej rozłożona kariera. To nie jest reguła, ale wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

A jak wychodzi Nirvana? Bo to była trójka i mieli jeden absolutny przełom, ale też krótka kariera - pasuje do tej reguły czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Elfin Nirvana - Cobain 20.02.1967 to 9, Grohl 14.01.1969 to 4, Novoselic 16.05.1965 to 5. Suma 18, redukuje do 9. Dziewiątka to liczba domknięcia, transformacji, końca cyklu. Krótka, intensywna kariera z silnym końcem - to bardzo dziewiątkowy wzorzec. I to akurat nie trójka jako skład, ale wibracja dziewiątki jako sumy.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Chwila, ale Nirvana miała trzech członków, więc liczba składu to trójka, a suma urodzeń to dziewiątka - i te dwie liczby dają razem inny obraz niż każda z osobna? Jak to czytać łącznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Madzialena dokładnie o to chodzi. Liczba składu to forma - jak zbudowana jest przestrzeń. Suma wibracyjna to treść - co w tej przestrzeni żyje. Nirvana miała formę trójkową, czyli dynamiczną i przełomową, wypełnioną wibracyjnie dziewiątką, czyli energią transformacji i końca. To jest wzajemne wzmocnienie, nie przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To by tłumaczyło, dlaczego nie każda trójka zachowuje się tak samo - forma trójkowa z wibracyjną czwórką wewnątrz będzie działała zupełnie inaczej niż trójka z dziewiątką. Pytanie, czy można świadomie dobierać skład, żeby uzyskać konkretną kombinację formy i treści.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Laurka to jest pytanie, które ma sens w kręgach rytualnych bardziej niż w zespołach muzycznych, ale kierunek myślenia jest dobry. W pracy kręgowej dobiera się osoby nie tylko według "klimatu", ale też według tego, jaką wibrację wnoszą do sumy. Czy ktoś tu pracował w kręgu świadomie skonstruowanym pod konkretną wibrację sumową?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

My nie dobierałyśmy się świadomie pod sumę - raczej kierowałyśmy się bliskością i zaufaniem. Ale teraz jak o tym myślę, to nasza suma wibracyjna jako trójki była szóstką i to nam pasuje do tego, co robiłyśmy - praca z harmonią, leczenie, więź. Szóstka jest przecież liczbą miłości i troski.


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Szóstka jako suma kręgu przy pracy leczniczej - to bardzo spójna konfiguracja. Mam pytanie do Irenki - czy skład waszej trójki zmieniał się, a jeśli tak, to czy suma wibracyjna też się zmieniła i dało się to poczuć w jakości pracy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Wierzbina zmieniał się raz - przez krótki czas byłyśmy z inną osobą zamiast jednej z nas. Nie liczyłam wtedy sumy, ale jakość pracy była wyraźnie inna. Teraz żałuję, że nie sprawdziłam liczb, bo mogłabym to zweryfikować. Czy uważasz, że warto to teraz policzyć wstecznie?


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Irenka.1 jak najbardziej warto, bo nawet retrospektywna analiza może pokazać, czy zmiana wibracji sumowej korelowała z tym, co pamiętasz jako zmianę jakości. Nie udowodni to mechanizmu, ale może wzmocnić wzorzec albo go obalić. Ja bym liczyła.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o kręgach i zespołach i myślę sobie - czy ktoś liczył kiedyś nie muzyków, ale zespoły takie jak duety wokalne? Sonny i Cher, Simon i Garfunkel - to dwójki, ale inaczej zorganizowane niż para w kręgu rytualnym. Ciekawi mnie, czy dwójka jako forma wychodzi tak samo krótkotrwała jak wcześniej mówiłyście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Perperuna duety to bardzo ciekawy przypadek, bo dwójka jako forma ma zupełnie inną dynamikę niż trójka czy czwórka. Simon i Garfunkel - Art Garfunkel 5.11.1941 to 4, Paul Simon 13.10.1941 to 2. Suma wibracyjna 6. Forma dwójkowa z szóstką w środku - to jest konfiguracja, która tłumaczy i ich niezwykłą harmonię wokalną, i napięcia, które ostatecznie ich rozdzieliły. Szóstka dąży do perfekcji i potrafi niszczyć to, co kocha, właśnie przez zbyt wysokie wymagania.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

A Sonny i Cher? Też dwójka, ale działali zupełnie inaczej - bardziej jako marka niż artystyczna jedność. Czy forma jest ta sama, a tylko suma wibracyjna była inna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Perperuna Sonny Bono 16.02.1935 to 1, Cher 20.05.1946 to 8. Suma 9. Forma dwójkowa z dziewiątką - i mamy właśnie to, co widzieliśmy: intensywny cykl, transformacja przez rozstanie, a potem każde z nich osobno tworzyło coś nowego. Dziewiątka nie zostawia niczego po staremu. Różnica między nimi a Simonem i Garfunkelem leży właśnie w tej sumie wewnętrznej.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli dwójka jako forma zawsze niesie to napięcie między dwiema energiami, ale to, co dzieje się w tej dwójce, zależy od sumy? Pytam, bo myślałam dotąd, że po prostu "dwójka to harmonia" i tyle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Madzialena to uproszczenie, które chyba pochodzi z popularnych opisów liczb. Dwójka jako forma to balansowanie między dwoma biegunami - niekoniecznie harmonia, czasem właśnie napięcie, które bywa twórcze. Harmonia to raczej cecha sumy wibracyjnej, nie samej formy składu.


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

To rozróżnienie między formą a sumą wibracyjną jest kluczowe i cieszę się, że Tatarak je tu rozpisała, bo wiele dyskusji o numerologii składów na tym się sypie - ludzie patrzą tylko na liczbę osób i wyciągają wnioski, jakby to był jedyny wymiar.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Kornelia93 ale właśnie to mnie zastanawia - skąd wiemy, że to dwa oddzielne wymiary, a nie jeden system, który tylko wygląda na dwuwymiarowy? Mam na myśli, czy jest jakaś tradycja, która mówi wprost: "forma to jedno, treść wibracyjna to drugie"?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Wiktor72 w tradycji kabalistycznej jest coś, co mogłoby odpowiadać temu podziałowi - forma naczynia i treść, która jest w nim zawarta. Czy Tatarak opiera się na tym, czy zbudowała ten model sama na bazie obserwacji? To zmienia, jak to czytam.


Odpowiedz
Wpisy: 817
Rozpoczynający temat
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczere pytanie i zasługuje na szczerą odpowiedź. Zaczęłam od obserwacji, nie od teorii. Wzorzec formy kontra suma wyłonił się z danych, które zbierałam - dopiero potem zaczęłam szukać, czy ma oparcie w tradycji. I tak, struktura naczynia i treści z kabały jest bardzo bliska temu, co widzę. Ale nie powiem, że to ta sama rzecz.


Odpowiedz
Wpisy: 500
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

To uczciwe podejście. Budowanie systemu od obserwacji ku tradycji jest tak samo wartościowe jak odwrotna droga - pod warunkiem, że nie zaczyna się dopasowywać obserwacji do gotowej teorii. Tatarak, czy miałaś momenty, kiedy dane nie pasowały i musiałaś coś zrewidować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Skorpionica tak, kilka razy. Najbardziej pamiętam The Beatles - myślałam, że jako czwórka będą mieli klasyczny wzorzec czwórkowy, trwały i stabilny. A oni się rozpadli i to gwałtownie. Dopiero suma wibracyjna dała odpowiedź - tyle że długo nie chciałam jej przyjąć, bo burzyła mi prosty schemat.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

A jaka była ta suma The Beatles? Pamiętam, że chyba padało wcześniej w wątku, ale nie mogę znaleźć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Elfin Lennon, McCartney, Harrison, Starr - chyba liczyłyśmy to kilkanaście postów temu, wyszło bodajże 22 albo coś w tym stylu? Tatarak, dobrze pamiętam?


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Laurka nie do końca - suma redukowana wychodziła do 8. Dwadzieścia dwa pojawiło się jako liczba mistrzowska w innym kontekście, przy pięcioosobowych składach. The Beatles jako czwórka z wibracją 8 - ósemka to władza, ambicja, ale też zderzenie ego. Trwałość formy bez trwałości wewnętrznej.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

To trochę jak czakra splotu słonecznego w nadaktywności - strukturalnie wszystko na miejscu, a jednak energia pracuje przeciwko spójności. Czy numerologicznie 8 jako suma w składzie grupowym zawsze niesie to ryzyko, czy zależy od czegoś jeszcze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Irenka.1 zależy od tego, jak dobrze poszczególne liczby indywidualne się uzupełniają wewnątrz tej ósemki. The Beatles mieli bardzo różne liczby osobiste - Lennon był 9, McCartney 4, Harrison 8, Starr 2. To cztery totalnie różne energie próbujące działać w jednej formie z sumą 8. Zdumiewające, że tak długo działało.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Czekaj - Harrison sam był 8, a suma całego zespołu też 8? To znaczy, że on w jakiś sposób "nadpisywał" resztę, czy raczej jego energia była tą, która ciągnęła skład w określonym kierunku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Madzialena to naprawdę dobre pytanie i otwiera kolejny poziom analizy - czy któryś z członków kręgu lub składu "pasuje" z sumą mocniej niż inni i przez to niejako ją reprezentuje? W kręgach rytualnych mówi się czasem o "nośniku wibracji" grupy, osobie, która mimowolnie uziemia energię wspólną.


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Znam ten fenomen z praktyki - w każdym kręgu, z którym pracowałam, była jedna osoba, przy której obecności wszystko stawało się ostrzejsze albo miększe, zależnie od jej własnej natury. Pytanie Madzialeny jest właśnie o to, czy to da się policzyć z góry, czy tylko rozpoznać w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 1309
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do meritum tematu - czy ktoś liczył kiedyś składy dłuższe, powiedzmy siódemki albo ósemki? Orkiestry kameralne, większe kręgi? Zastanawiam się, czy przy tak dużych grupach suma wibracyjna w ogóle jeszcze coś znaczy, czy gubi się w złożoności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Fraida a co do większych składów - intuicyjnie wydaje mi się, że przy siódemce czy ósemce suma mogłaby być tym ważniejsza, nie mniej ważna, bo masz więcej "głosów" w tym naczyniu i potrzebujesz jakiejś dominanty. Ale to tylko moje myślenie na głos, nie mam pojęcia, czy to ma sens numerologicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 817
Rozpoczynający temat
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Fraida, liczyłam orkiestry kameralne i to jest osobny temat - tam działa trochę inna logika, bo skład bywa płynny. Ale ósemki i siódemki jako stałe kręgi to coś, czym się zajmowałam. Siódemka jest o tyle specyficzna, że jej suma łatwo wpada w liczby mistrzowskie albo w jednocyfrowe o bardzo wyrazistej wibracji. Mam kilka przykładów, jeśli chcecie.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Tatarak, tak, proszę o te przykłady, bo mam wrażenie, że siódemka to liczba, która w ezoteryce w ogóle ma jakiś specjalny status - siedem czakr, siedem dni, siedem planet klasycznych. Czy to wpływa na to, jak patrzysz na siódemkę jako formę składu?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: