To z tym progiem mnie zastanawia, bo moje mieszkanie ma jeden główny próg wejściowy i coś w rodzaju przejścia między korytarzem a salonem, ale to nie jest prawdziwy próg, raczej otwarte przejście bez drzwi. Czy to przejście między pomieszczeniami też działa jako punkt neutralny, czy tylko próg z drzwiami się liczy?
Zaraz, sól tworzy granicę? Ja myślałam że sól to ochrona, a nie punkt orientacyjny w rytuałach. To są dwie różne funkcje tej samej rzeczy, czy ja coś mylę?
Wróćmy na chwilę do liczb, bo myślę że apolonia wciąż nie ma kompletnego zestawu do obliczenia. Potrzebujemy: liczby ścieżki byłego, numeru wibracyjnego mieszkania, i teraz pojawia się kwestia czy do tego dochodzi jeszcze własna liczba apolonii jako osoby przeprowadzającej oczyszczanie. Bo jeśli jest konflikt między nimi, to cały schemat okrążeń może wymagać korekty. Apolonia, znasz swoją datę urodzenia oczywiście, ale czy kiedykolwiek liczyłaś swoją liczbę ścieżki?
Jedynka przy oczyszczaniu to ciekawy kontekst. Jedynki są inicjatorami, mają silną własną energię, co znaczy że apolonia sama w sobie wnosi do przestrzeni dużo. To może wzmacniać rytuał, ale może też utrudniać neutralność podczas rozpoznania, o którym mówiła Kunia na początku. Czy przy jedynce pierwszy wieczór obserwacji bez rytuału jest w ogóle możliwy bez wpływania na przestrzeń?
Mam pytanie do całej grupy, bo gubię się w warstwach. Mamy teraz liczbę byłego, liczbę własną apolonii, numer mieszkania i jeszcze liczba ścieżki wpływa na jakość rytuału. To jak to wszystko wchodzi razem? Czy ktoś może powiedzieć wprost, co z czym porównujemy i co z tego wynika, bo mam wrażenie że każdy post dokłada zmienną ale nikt jeszcze tego nie zebrał od zera.
Do tej liczby poprzednich mieszkańców jeszcze nikt nie wrócił. Kabalista wspomniał wcześniej że to inna metoda obliczania, z historii miejsca a nie osoby. Jak w ogóle liczyć ścieżkę kogoś o kim nie znamy daty urodzenia? Bo jeśli apolonia nie wie kiedy mieszkał tu ten starszy człowiek, to ta warstwa zostaje bez liczby.
Rozumiem że numer mieszkania to ważna zmienna, ale czy to nie jest tak, że jeśli budynek jest stary i mieszkało w nim wiele osób, to ten numer niesie w sobie już wszystkie te energie naraz? Tzn. że numer mieszkania to właściwie skumulowana suma wszystkich poprzednich mieszkańców?
Wracając do apolonii i jej sypialni, bo to chyba najważniejsze teraz. Mamy jedynkę jako jej liczbę. Wiemy że sypialnia to punkt koncentracji. Czy ktoś wie jaki numer mieszkania ma apolonia? Bez tego nie możemy powiedzieć czy jest konflikt czy zbieżność, a od tego zależy ile okrążeń i w jakim kierunku dla tej konkretnej warstwy.
Mieszkanie ma numer czternaście. To znaczy czternaście to numer na drzwiach. Jak to przeliczać, jeden plus cztery to pięć, tak?
A mnie zastanawia w ogóle co to znaczy obejść mieszkanie. Chodzi o to żeby dosłownie chodzić po każdym pokoju po kolei, czy żeby okrążyć całe mieszkanie jakby z zewnątrz, czyli iść wzdłuż wszystkich ścian zewnętrznych od środka?
Ale jeśli obejście pomieszczeniowe to obchodzimy każdy pokój osobno czy jeden raz przez całe mieszkanie łącząc wszystkie pokoje w jeden ciąg?
To co opisuje apolonia, ta różnica między wchodzeniem a wychodzeniem, to klasyczny sygnał że energia w pomieszczeniu jest gęstsza niż otoczenie i przyciąga raczej niż odpycha. To nie jest dobre przy oczyszczaniu, bo takie miejsce będzie opierać się rytuałowi. Liczba okrążeń w takim pokoju powinna być wyższa i najlepiej nieparzysta, żeby nie zamknąć cyklu na tym co już jest.
To ile w końcu tych okrążeń? Bo czytam od początku i wychodzi że trzeba liczyć, czuć, sprawdzać numer mieszkania, własną liczbę, liczbę byłego i jeszcze słuchać intuicji. Kiedy w ogóle można zacząć?
Skoro mamy jedynkę apolonii i piątkę mieszkania, sumuję to na potrzeby rytualnej matrycy: jeden plus pięć daje sześć. Szóstka to liczba harmonii i domknięcia, co jest ciekawe przy oczyszczaniu po związku. To sugeruje sześć okrążeń całościowych, ale sypialnia jako punkt zagęszczenia powinna dostać osobne podejście. Gebda, co myślisz o szóstce jako liczbie bazowej dla tego konkretnego przypadku?
To jak te dwie osobne instrukcje wyglądają w praktyce? Bo piątka to pięć okrążeń, a jedynka to co, jedno wejście do każdego pomieszczenia?
Nie do końca. Jedynka jako liczba wykonującej nie mówi o liczbie kroków tylko o jakości działania. Jedynka oznacza że apolonia powinna prowadzić rytuał solo, bez asysty, z pełną intencją we własnych rękach. Nie delegować, nie pytać o zgodę, nie czekać na znak. Działać. Piątka miejsca mówi z kolei że pięć okrążeń ogólnych jest naturalne dla tej przestrzeni, ale żeby nie bać się gdy coś w trakcie poczuje i zmieni liczbę.
Skoro piątka to liczba zmiany i ruchu, to czy nie oznacza to że to mieszkanie samo w sobie trudniej oczyszczać, bo energia w nim nigdy nie jest stabilna? Tzn. że cokolwiek apolonia zrobi, efekt będzie tymczasowy?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam pytanie o samą mechanikę obejścia. Czy kierunek ma znaczenie? Bo gdzieś czytałam że zgodnie z ruchem wskazówek zegara to zamykanie, a odwrotnie to otwieranie i oczyszczanie. Czy to się łączy jakoś z tymi liczbami?
To mam notować kierunek, liczbę okrążeń i jeszcze miejsca gdzie czuję zagęszczenie? Boję się że coś pominę i zrobię to źle. Czy jest coś takiego jak minimalny rytuał, który działa, bez wszystkich warstw?
