Forum

Asystent AI
Liczby w ochronie d...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w ochronie duchowej - ile warstw energetycznych powinno nas otaczać?

Strona 3 / 4

Wpisy: 554
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słucham Lucjana i myślę sobie, że może to nie jest koło zamknięte, tylko spirala. Zaczynam od obliczenia, buduję cokolwiek na tej podstawie, po czasie coś zaczynam czuć albo nie, i wtedy wracam do liczby z nowym pytaniem. Ja przynajmniej tak to u siebie widziałam zanim ktoś mi w ogóle wyjaśnił co to numerologia.


Odpowiedz
Wpisy: 295
Rozpoczynający temat
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Krysia to mnie trochę uspokaja. Bo miałam wrażenie że wszyscy tu wiedzą co czują i jak to czują, a ja się cały czas łapię na tym że nie jestem pewna czy to czucie czy wyobraźnia. I może to nie jest przeszkoda tylko po prostu etap.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Rozalinka Rozalinka, to co piszesz o czuciu i wyobraźni to chyba mój główny problem. Bo jak siedzę i próbuję zbudować tę pierwszą warstwę według swojej trójki, to nie wiem czy to co czuję to jest coś prawdziwego czy po prostu mój mózg odgrywa scenariusz który sobie wyobraziłem. Jak się od tego odróżnić?


Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Gerwazy00 A co byś powiedział, że czujesz teraz kiedy pytasz? Bo to pytanie które zadajesz, czy to jest prawdziwe czy wyobraźnia, samo w sobie jest już jakąś informacją o tym jak twoja trójka pracuje. Trójka ma tendencję do ciągłego pytania i rozdzielania. Może to nie jest przeszkoda.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale Salomea, moment. Jeśli każde pytanie jest informacją o liczbie, to jak ktoś ma w ogóle wyjść poza to kółko? Bo Gerwazy pyta czy to czucie czy wyobraźnia, ty mu mówisz że to jest informacja o jego trójce, więc on pyta dalej, i to też jest informacja, i tak w nieskończoność. Gdzie tu jest punkt wyjścia do budowania czegokolwiek?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 554

@Lucjan Może nie ma być punktu wyjścia rozumianego jako koniec pytań. Jak ja zaczęłam, to też się nie zatrzymałam przy jednym pytaniu. Po prostu w pewnym momencie zrobiłam coś mimo że nie byłam pewna. I dopiero potem zobaczyłam co z tego wyszło albo nie wyszło.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2299

@Krysia_58 Ale to jest trochę jak mówić komuś żeby skoczył nie wiedząc czy jest woda. Rozumiem że z perspektywy czasu to działa, ale dla kogoś kto dopiero zaczyna ta rada może być nic nie warta. Co konkretnie zrobiłaś w tym swoim pierwszym razie bez pewności?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 554

@Whisper Usiadłam, obliczyłam swoją liczbę, wyobraziłam sobie świetlisty krąg wokół siebie i powiedziałam głośno ile ma warstw. Wybrałam trzy, bo moja liczba to trójka. I tyle. Żadnej pewności, żadnego czucia. Po kilku próbach coś zaczęło wyglądać inaczej.


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Krysia_58 A kiedy mówisz że coś zaczęło wyglądać inaczej, to co dokładnie? Bo siedzę tu i próbuję sobie wyobrazić jak miałbym to ocenić. Wyglądać inaczej to znaczy co?


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Marcel50 U mnie to był spokój który nie miał zewnętrznej przyczyny. Nie jakaś wielka wizja, tylko że pewne sytuacje przestały mnie tak samo rozwalać. Ale czy to od warstw ochronnych czy od tego że po prostu ćwiczyłam uwagę, szczerze nie wiem.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Celestyna_B I to właśnie jest to o co pytałem wcześniej, ten spokój mógł przyjść z różnych miejsc. Nie twierdzę że nie przyszedł od warstw, po prostu nie można być pewnym skąd. Ale rozumiem że tobie to wystarczy jako informacja. Mi chyba nie wystarczyłoby.


Odpowiedz
Wpisy: 1302
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Swietowit, mam do ciebie pytanie, nie złośliwe. Jeśli spokój jest efektem a nie możesz przypisać go jednoznacznie do warstw, to co musiałoby się wydarzyć żebyś powiedział, okej, to zadziałało? Czy jest taki scenariusz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Habbia Chyba... nie wiem. Może jakieś powtarzalne zdarzenie zewnętrzne, które nie dałoby się wytłumaczyć inaczej. Ale sam widzę że to jest wysoka poprzeczka i trochę nieuczciwa bo zawsze można coś wytłumaczyć inaczej. Nie mam dobrej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zostawię ten wątek bo chyba Swietowit musi sam dojść do swojej odpowiedzi. Wracam do Rozalinki i do tego co mówiła o czwartej warstwie. Czwórka w numerologii ma podobną dynamikę do Byka czy Skorpiona w astrologii, ta stałość to jest koncentracja energii w jednym punkcie. Mnie zastanawia, czy ta warstwa odpadała bo była zbudowana jako zewnętrzna granica, podczas gdy czwórka naturalnie buduje od środka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Fela73 O, to jest coś czego nie miałam w głowie. Że kierunek budowania może być tak ważny. Bo ja rzeczywiście zaczynałam wizualizację od zewnątrz do środka, czyli rysowałam kręgi wokół siebie idąc od największego. Może to był błąd? Jak ty to robisz?


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja w astrologii myślę o tym inaczej niż w numerologii, ale intuicyjnie budowałabym czwórkę od centrum. Najpierw zakotwiczasz się w sobie, potem pozwalasz że ta stabilność sama się rozszerza. Nie wiem czy to jest zgodne z numerologią bo nie jestem specjalistką od liczb, ale tak to czuję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Fela73 Kierunek budowania to nie jest kwestia intuicji, to jest kwestia szkoły z której się pracuje. W tradycji kabalistycznej liczba cztery odpowiada Chesed i buduje się ją od centrum zewnątrz, ale w niektórych tradycjach hermetycznych kolejność jest odwrócona. Rozalinka, z jakiej tradycji pochodzi twoja metoda pracy z warstwami?


Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Leopold Szczerze mówiąc, z żadnej konkretnej. Zbierałam z różnych miejsc, z książek, z internetu, trochę intuicyjnie. Może to jest źródło problemu, że mieszam tradycje które mają inne kierunki?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest bardzo częsty problem, nie tylko w numerologii. W rytuałach to samo, jak miesza się elementy z różnych systemów bez wiedzy o tym co one zakładają, to efekt bywa nierówny. Ale Rozalinka, nie mówię że to złe, tylko że warto wiedzieć co się miesza i dlaczego. Czy masz jakiś element w swojej metodzie który czujesz że pochodzi z konkretnego źródła?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Jemiolka Liczba warstw z numerologii, wizualizacja kolorów chyba z czakr, intencja słowna to może z afirmacji. Teraz jak to piszę, to widzę że to jest trochę patchwork. Ale nigdzie nie czytałam że to jest błąd. Czytałam raczej że każdy buduje własną metodę.


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Rozalinka To prawda że każdy buduje własną metodę, ale jest różnica między własną metodą a przypadkowym mieszaniem. Własna metoda to coś co masz świadomie zbudowane, wiesz dlaczego wybrałaś te elementy a nie inne. Przypadkowe mieszanie to brak tej świadomości. Nie mówię że twoje działa źle, pytam czy wiesz dlaczego wybrałaś akurat te trzy składniki?


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Celestyna_B A to jest duże wymaganie dla kogoś kto zaczyna. Bo skąd mam wiedzieć dlaczego wybieram jakiś element jeśli jeszcze nie znam tradycji wystarczająco żeby świadomie wybierać? To trochę paradoks, żeby wiedzieć co wybierasz, musisz już wiedzieć dużo o tym co istnieje.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Jemiolka No i tu jest ten paradoks który mnie blokuje. Jemiolka mówi że trzeba wiedzieć co się miesza, Celestyna_B mówi że własna metoda to świadomy wybór, ale żeby świadomie wybierać trzeba już znać tradycje. Więc jak w ogóle ktokolwiek zaczął? Rozalinka, ty skąd zaczęłaś zbierać te elementy, miałaś jakiś punkt startowy?


Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Gerwazy00 Szczerze? Zaczęłam od jednej książki o numerologii, dość popularnej, i tam były wspomniane kolory przy liczbach. Potem szukałam więcej o kolorach i trafiłam na czakry. A wizualizacja kręgów to była jakaś strona o ochronie energetycznej, nie pamiętam nawet która. Tak się to złożyło. Nie było planu.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Rozalinka I właśnie to jest interesujące, bo ta książka o numerologii pewnie nie zakładała że czytelnik będzie to łączył z czakrami. Mam pytanie, czy ta książka w ogóle mówiła o warstwach ochronnych, czy to był twój własny pomysł żeby z liczby zrobić liczbę warstw?


Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Jemiolka Hmm. Teraz jak pytasz, to nie jestem pewna. Liczby miały znaczenie dla osobowości, dla ścieżki życia, i gdzieś po drodze sama sobie połączyłam że skoro moja liczba to trójka to trzy warstwy to mój naturalny rytm. Ale nie wiem czy to było w książce wprost czy ja to wnioskowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest ważne rozróżnienie które Rozalinka właśnie sama odkryła. Czy liczba opisuje strukturę ochrony, czy tylko ją inspiruje? W numerologii klasycznej liczba ścieżki życia opisuje charakter energii z którą pracujesz, nie architekturę tarczy. Użycie jej jako liczby warstw to interpretacja twórcza, nie klasyczna. Pytanie czy lepsza czy gorsza, ale trzeba wiedzieć co się robi.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Leopold A skąd w ogóle wzięło się to przekonanie że liczba warstw ma znaczenie? Bo teraz gdy tak patrzę na tę dyskusję, to mam wrażenie że wszyscy zakładają że warstwy coś robią, ale nikt nie powiedział skąd w numerologii pochodzi ten pomysł z warstwami energetycznymi. Czy to jest w jakichś tekstach źródłowych?


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Swietowit Nie znam źródła wprost, ale koncepcja warstw energetycznych wokół ciała pojawia się w theozofii i tam jest dość rozbudowana. Numerologia mogła się z tym przepleść w XX wieku, kiedy różne tradycje ezoteryczne zaczęły się wzajemnie przenikać. Leopold, ty to lepiej znasz niż ja.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Fela73 Masz rację że to przenikanie. Ciała subtelne to theozofia i jej pochodne. Numerologia klasyczna Pitagorasa ani kabała nie operowały tym językiem wprost. Współczesna numerologia popularna przejęła terminologię z różnych miejsc i powstał taki synkretyczny system. Nie twierdzę że to złe, ale Swietowit słusznie pyta o źródła bo ich nie ma jednego.


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Leopold To brzmi jakby cały temat warstw w ochronie numerologicznej był stosunkowo nowym wynalazkiem, a nie czymś zakorzenionym głęboko. Rozalinka, jak to słyszysz, to zmienia coś dla ciebie? Bo może być tak że twój patchwork nie jest gorszy od żadnego innego, skoro cały ten obszar jest dość płynny.


Odpowiedz
Wpisy: 295
Rozpoczynający temat
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Trochę zaskakujące. Z jednej strony ulga, że nie popełniłam jakiegoś strasznego błędu mieszając tradycje. Z drugiej, jeśli to wszystko jest płynne i nowe, to na czym w ogóle mam się oprzeć? Bo jednak szukałam czegoś co działa, nie czegoś co jest dowolne.


Odpowiedz
Wpisy: 1302
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Rozalinka stawia bardzo konkretne pytanie. Czy coś może działać jeśli nie ma głębokiego zakorzenienia w jednej tradycji? Mnie się wydaje że może, bo działanie to jest coś co czujesz albo obserwujesz, a nie certyfikat autentyczności. Ale ciekawa jestem co Jemiolka o tym sądzi, bo ona pracuje z rytuałami i tam chyba spójność systemu ma większe znaczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Habbia W rytuałach spójność pomaga, ale nie jest absolutnie konieczna. Znam osoby które mieszają i mają dobre efekty, i znam osoby które trzymają się jednej tradycji i nic nie czują. Myślę że ważniejsza jest twoja własna konsekwencja i intencja niż to skąd pochodzi każdy element. Ale to moja obserwacja, nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z czymś praktycznym, ale trochę zgubiłem się w tej dyskusji o źródłach. Rozalinka na początku pytała ile warstw powinno nas otaczać. Czy jest jakaś odpowiedź na to konkretne pytanie? Bo czytam od początku i mam wrażenie że to zależy od liczby, od tradycji, od intuicji, od budowania od centrum czy od zewnątrz. To w końcu jak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 554

@Marcel50 Myślę że nie ma jednej odpowiedzi i to może być irytujące jak się szuka konkretów. Ja zaczęłam od trzech bo to była moja liczba i tyle. Potem zmieniłam na cztery bo poczułam że trzy mi nie wystarczają. Nikt mi nie powiedział że tak można, po prostu zrobiłam to i zobaczyłam jak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 2299
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Ale Krysia, jak poczułaś że trzy ci nie wystarczają? To jest właśnie to co chciałem rozumieć od dawna w tej dyskusji. Skąd wiesz że za mało, a nie za dużo albo w sam raz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 554

@Whisper Trudno powiedzieć wprost. Jakbyś spytał jak wiem że ci zimno, to też byś szukał słów. Coś zaczęło przenikać, jakieś sytuacje które myślałam że mam za sobą. Może to nie miało nic wspólnego z warstwami, ale to był moment kiedy zdecydowałam spróbować dodać czwartą.


Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Krysia_58 Krysia mówi o czymś ważnym, że to jest odczucie przenikania. W pracy z czakrami jest podobne zjawisko, kiedy bariera wydaje się przepuszczalna. To nie jest myśl, to jest trochę inne. Rozalinka, czy ty w ogóle miałaś takie odczucie że twoje warstwy gdzieś nie trzymają, czy pytałaś raczej z ciekawości?


Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Salomea63 Myślę że trochę z obu. Były sytuacje kiedy po swojej wizualizacji dalej czułam się podenerwowana albo podatna na nastroje innych. I zastanawiałam się czy to dlatego że za mało warstw, czy że źle zbudowane, czy że w ogóle to nic nie robi. To pytanie wyszło z tego niepewnego miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest chyba najszczerszy post w całym wątku. Rozalinka przyznaje że nie wie czy to działa i szuka odpowiedzi z miejsca niepewności. Mam to samo z czakrami, ćwiczę wizualizacje i nigdy nie jestem pewien czy zmiana samopoczucia to efekt ćwiczenia czy po prostu upłynął czas. Jak ktokolwiek to odróżnia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Gerwazy00 Ja próbuję robić to samo ćwiczenie w różnych warunkach i patrzeć czy efekt jest podobny. Jeśli zawsze po trzech warstwach jest lepiej a po dwóch nie, to powoli zaczynam traktować to jako sygnał. Ale to wymaga czasu i nie daje pewności, tylko pewne prawdopodobieństwo. Czy to ci wystarczy jako podejście?


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Celestyna_B Dobra, ale wracam do pytania które zadałem wcześniej, bo myślę że zginęło w dyskusji o źródłach. Celestyna mówi że porównuje efekty przy dwóch i trzech warstwach. Ale jak to wygląda praktycznie? Robisz wizualizację raz z dwiema, raz z trzema i zapisujesz jak się czujesz? Bo to brzmi jak coś co mógłbym spróbować, tylko nie wiem jak długo czekać na efekt między jednym a drugim podejściem.


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Marcel50 Dokładnie tak, notuję po każdej sesji. Nie od razu wiedziałam że tak warto robić, ale po kilku tygodniach bez notatek nie pamiętałam co robiłam i co czułam, więc zaczęłam zapisywać. Między jednym a drugim podejściem czekam przynajmniej kilka dni, żeby nie mieszać wrażeń. Ale uwaga, mój rytm nie musi być twoim rytmem.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Celestyna, a co konkretnie zapisujesz? Bo "było lepiej" to jedno, ale co to znaczy lepiej w praktyce? Mam na myśli czy to nastrój, sen, reakcje na innych ludzi, coś jeszcze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Gerwazy00 Zapisuję nastrój wieczorem, jakość snu, i czy były sytuacje gdzie ktoś mnie zdenerwował bardziej niż zwykle. To ostatnie jest dla mnie miernikiem przepuszczalności, nazwijmy to tak. Jak po pracy z warstwami dalej wchłaniam cudze emocje jak gąbka, to coś nie zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest ciekawe podejście, ale mam pytanie do Celestyny. Czy to nie jest tak, że na nastrój i sen wpływa milion rzeczy, i skąd wiesz że to akurat warstwy a nie to że w dany dzień miałaś mniej pracy albo więcej kawy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Jemiolka Nie wiem i nigdy nie będę wiedzieć na sto procent. Ale właśnie dlatego prowadzę to przez dłuższy czas i staram się notować też kontekst, co się działo tego dnia. Szukam wzorców, nie jednorazowych dowodów. I zgadzam się że to nie jest nauka, ale coś więcej niż przypadek zaczynam widzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 295
Rozpoczynający temat
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Słuchając Celestyny zaczynam myśleć że mój problem to brak systematyczności. Robiłam wizualizacje kiedy czułam że potrzebuję, nie regularnie, i nigdy nie zapisywałam. Więc tak naprawdę nie mam żadnych danych żeby odpowiedzieć sama sobie na to pytanie ile warstw działa na mnie. Może to jest odpowiedź na moje pytanie, zanim zacznę pytać o liczbę.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Rozalinka trafia w coś ważnego. Nie wiesz ile warstw potrzebujesz, bo nie masz punktu odniesienia. Zanim wybierzesz liczbę, warto sprawdzić jak w ogóle reagujesz na samą wizualizację. Czy po niej czujesz jakąś zmianę, jakąkolwiek, przy jednej warstwie? Bo jeśli nie, to dodawanie kolejnych może nic nie zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam ale mam inne pytanie. Rozmawiamy o tym ile warstw, jak je budować, jak mierzyć efekty. Ale czy ktoś tu w ogóle wie co ta warstwa ma robić dokładnie? Przed czym chroni? Bo jak nie wiemy co chroni, to skąd wiemy ile potrzeba?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 554

@Swietowit To jest pytanie które brzmi prosto ale naprawdę nie jest. Ja rozumiem to jako ochronę przed energiami innych ludzi, takimi niezamierzonymi, i przed tym co się potocznie nazywa złym okiem. Ale nie wiem czy tak to definiuje numerologia, czy to moje własne rozumienie.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Swietowit To jest właściwe pytanie. W tradycji numerologicznej liczba nie chroni sama przez siebie, ona opisuje energię z jaką pracujesz. Jeśli mówimy o ochronie, to jesteśmy w obszarze magii ochronnej lub pracy z polami energetycznymi, nie czystej numerologii. Warstwy w tym kontekście to bariera między twoim polem energetycznym a tym co zewnętrzne. Ale to nie jest terminologia Pitagorasa.


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Leopold A czy to rozróżnienie ma znaczenie praktyczne? Pytam szczerze. Jeśli ktoś używa liczby jako punktu wyjścia do budowania bariery energetycznej i to działa dla tej osoby, to czy genealogia tego pomysłu cokolwiek zmienia w efekcie?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Fela73 Zmienia tyle, że kiedy coś nie działa, trudniej szukać przyczyny jeśli nie wiesz z jakiej logiki korzystasz. Jeśli mieszasz systemy, to przy problemie nie wiesz do której tradycji się odwołać. To nie jest argument przeciw mieszaniu, to jest argument za świadomością tego co robisz.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1302

@Leopold Leopold mówi o świadomości tradycji i to rozumiem. Ale wracając do Rozalinki, bo jej pytanie było konkretne. Skoro nie ma jednej odpowiedzi z numerologii o tym ile warstw, to czy możemy w ogóle powiedzieć że numerologia w tej kwestii cokolwiek oferuje, czy to zawsze będzie uzupełniane z innych źródeł?


Odpowiedz
Wpisy: 2299
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że Habbia dotknęła czegoś co było obecne w tej dyskusji od początku. Może pytanie Rozalinki jest tak naprawdę pytaniem nie o numerologię, tylko o ochronę energetyczną w ogóle, i numerologia jest tylko jednym z języków którym próbuje to opisać. Rozalinka, czy tak to widzisz?


Odpowiedz
Wpisy: 295
Rozpoczynający temat
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Chyba tak, Whisper. Zaczęłam od numerologii bo to był mój punkt wejścia, pierwsza rzecz którą zaczęłam rozumieć. Liczba ścieżki życia, liczba imienia, to miało dla mnie sens. I kiedy poczułam że potrzebuję czegoś ochronnego, sięgnęłam po to co znałam. Ale może faktycznie szukam czegoś szerszego.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Rozalinka, a co sprawiło że poczułaś że potrzebujesz ochrony? Pytam bo to może mieć znaczenie dla tego co szukasz. Inaczej szuka się ochrony przed energiami z otoczenia, inaczej przed czymś konkretnym, a inaczej jak to jest takie ogólne poczucie podatności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Gerwazy00 Trudno mi powiedzieć jedno konkretne zdarzenie. Ogólne poczucie że po pewnych spotkaniach czy miejscach wychodzę wyczerpana, jakby coś ze mnie brało. I szukałam czy jest jakiś sposób żeby to kontrolować. Może to empatia, może coś innego, nie wiem jak to nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz, wychodzenie z miejsc i spotkań wyczerpaną, to jest coś co w pracy z czakrami wiąże się z przepuszczalnością pola solarnego. Nie mówię że numerologia nie może tu pomóc, ale może warto równolegle spojrzeć na to od strony czakry słonecznej. To nie wyklucza twojej pracy z liczbami.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Salomea63 Jemiolka, numerologia. Zdecydowanie. To był mój punkt wejścia i nadal mi coś mówi. Czakry są mi mniej bliskie, choć Salomea mówiła o czakrze solarnej i coś we mnie się przy tym zatrzymało. Ale jeśli mam wybrać język, to liczby.


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Rozalinka Skoro Rozalinka wraca do liczb, to mam pytanie które kręci mi się od jakiegoś czasu w tej dyskusji. Czy liczba ścieżki życia mówi coś o tym jak przepuszczalne jest twoje pole? Bo jak patrzę na swoje doświadczenia, to myślę że jedynki i dwójki mogą mieć bardzo różne naturalne bariery.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Celestyna_B To jest pytanie które zakłada pewną konkretną interpretację, której nie ma w klasycznej numerologii. Liczba ścieżki opisuje zadanie życiowe, temperament, wyzwania. Nie pole energetyczne. To że ktoś to powiązał, to czyjaś własna koncepcja, niekoniecznie tradycja. Skąd to wziełaś?


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Leopold Z kilku różnych źródeł internetowych i z jednej książki, której autora już nie pamiętam. Nie twierdzę że to tradycja, mówiłam że to moje myślenie. Ale czy to jest całkowicie wykluczone z punktu widzenia numerologii? Że liczba opisuje też coś o wrażliwości energetycznej?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do pytania o warstwy, bo chcę żeby Rozalinka dostała coś konkretnego z tej dyskusji. Mamy więc: liczba z numerologii jako inspiracja dla liczby warstw, warstwy jako koncepcja z theozofii, praca z polem energetycznym jako coś z czakr. Rozalinka, czy któreś z tych podejść czujesz jako swoje, czy to wszystko jest tak samo odległe?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Rozalinka, czy któryś z tych trzech kierunków bardziej do ciebie przemawia? Pytam bo mamy tu numerologię, czakry i teozofię i żaden z tych języków nie jest lepszy od drugiego, ale pracować skutecznie chyba można tylko wtedy kiedy jeden jest główny. Który z nich rozumiesz najbardziej intuicyjnie?


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Leopold, a czy mógłbyś powiedzieć co rozumiesz przez "klasyczną numerologię"? Bo mam wrażenie że każda szkoła inaczej to definiuje i kiedy ktoś mówi "tradycja", to pojawia się pytanie czyja tradycja. Pitagorejska, kabalistyczna, chaldejska?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Fela73 Słuszna uwaga. Mam na myśli przede wszystkim Pitagorejską, bo ona jest najszerzej znana i to z niej pochodzi większość popularnych podejść. Ale masz rację że to nie jedyna. I rzeczywiście każda z tych szkół ma inny zakres tego co liczba opisuje.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie bardziej zastanawia co Celestyna powiedziała o jedynkach i dwójkach. Skąd miałoby wynikać że jedne liczby dają bardziej przepuszczalne pole niż inne? Rozumiem że to intuicja, ale co za tym stoi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Swietowit Właściwie to skojarzenie opiera się na tym, że dwójka wiąże się z empatią i receptywnością, a jedynka z autonomią i siłą własną. Myślałam sobie, że jeśli liczba opisuje temperament, to może też opisuje sposób w jaki energetycznie kontaktujemy się ze światem. Ale Leopold ma rację, to moje własne domysły, nie wiem czy to gdzieś jest zapisane.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest ciekawe ale mam wątpliwość. Jeśli dwójka ma być bardziej "przepuszczalna", to czy to znaczy że osoby z dwójką potrzebują więcej warstw ochronnych? I czy ktoś faktycznie tak to stosuje w praktyce, że dobiera liczbę warstw do swojej liczby ścieżki?


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: