Mam sprawę w sądzie za kilka tygodni i zacząłem się zastanawiać, czy nuemr sali ma jakieś znaczenie. Rozprawa ma odbyć się w sali 14. Jestem powodem. Czy ktoś w ogóle analizował to pod kątem numerologii? Bo ja znalazłem sprzeczne informacje w sieci i nie wiem co o tym myśleć.
Ciekawy temat, szczerze mówiąc sama się nad tym zastanawiałam przy okazji innych spraw. Sala 14 to w numerologii 1+4=5. Piątka to liczba zmian, nieprzewidywalności, ale też ruchu i dynamiki. Dla powoda nie jest to może najlepsza energia, bo piątka rzadko sprzyja ustabilizowanym rozstrzygnięciom. Ale powiedz mi więcej, bo sama data rozprawy też ma znaczenie. Masz ją ;)?
Zgadzam się z Gosiunią co do piątki ale chciałabym doprecyzować jedną rzecz. Sama sala to tylko jeden element. numerologia budynku sądowego jako całości też wchodzi w grę. Znasz adres? Czasem numer budynku i ulicy tworzy zupełnie inną wibrację niż sama sala i jedno może neutralizować drugie.
17 daje 1+7=8. Ósemka to liczba sprawiedliwości, równowagi, ale też karmy. To bardzo ciekawe połączenie z piątką sali. Powiedziałbym, że ta data jest w pewnym sensie neutralna, ale skierowana w stronę tego, kto ma rację. Nie ułatwia wygranej na siłę, ale może wspierać tego, kto rzeczywiście ma po swojej stronie słuszność. Czy sprawa jest po twojej stronie merytorycznie?
Ehh, właśnie chciałam napisać o tej ósemce. Damianek77 masz rację, że ósemka to sprawiedliwość, ale ja bym to rozróżniła trochę inaczej. Ósemka w sądzie moze oznaczać, że wynik będzie wyważony i że żadna ze stron nie dostanie stu procent tego, czego chce. Roch60, czy jest szansa na ugodę w tej sprawie? Bo ósemka czasem właśnie to sugeruje.
Słyszę co piszecie i to naprawdę interesujące, ale mam pytanie. Czy ktoś próbował to kiedyś weryfikować? Znaczy się byłeś w sali 5 albo 14 i patrzyłeś czy rzeczywiście wibracja tej sali wpłynęła jakoś na wynik? Bo ja mam podobną sytuację i szukam czegoś konkretnego, nie tylko teorii.
Hm, ale zaraz, zaraz. Czy wy naprawdę wierzycie że numer na drzwiach sali sądowej wpływa na wyrok? Pytam serio, nie ironicznie. Bo z jednej strony rozumiem, że liczby mają wibracje, ale sędzia przecież nie patrzy na numer sali kiedy podejmuje decyzję. Gdzie tu jest ten mechanizm?
Mnie ta dyskusja o mechanizmach nie interesuje tak bardzo jak praktyczna odpowiedź. Czy ktoś mi może powiedzieć wprost czy sala 14 przy dacie 17 to dla mnie jako powoda plus czy minus? Bo chcę się do tej rozprawy jakoś przygotować.
Rozumiem Twoją niecierpliwość, ale żeby odpowiedzieć konkretnie, potrzebujemy jeszcze Twojej liczby życiowej. Czyli data urodzenia zredukowana do jednej cyfry. Bez tego mówilibyśmy o sali i dacie w oderwaniu od Ciebie jako człowieka, a to nie ma pełnego sensu. Podaj rok, miesiąc i dzeiń urodzenia to policzymy.
Ja mam trochę inne pytanie do całej grupy. Czy w ogóle analizujecie tylko numer sali, czy też na przyklad numer wydziału, numer sprawy nadany przez sąd? Bo numer sprawy to przecież też liczba i może mieć swoje wibracje. Moja sprawa administracyjna miała w numerze trzy siódemki i wygrałem, ale nie wiem czy to była magia liczb czy po prostu dobra adwokat.
Dziękuję za ten temat, bo właśnie mam brata który za jakiś czas ma sprawę i wcale nie pomyślałam żeby sprawdzić numer sali. To otwiera mi oczy. Ale mam pytanie, czy jeśli sala ma niekorzystną wibrację, to można jakoś to zneutralizować, wziąć ze sobą jakiś kamień albo zrobić coś przed wejściem?
Przepraszam że wchodzę, ale z ciekawości zapytam. Czy to nie jest tak, że sąd przydziela sale losowo albo według harmonogramu i że powód i pozwany siedzą w tej samej sali? Jak więc ta sama sala może sprzyjać jednemu a szkodzić drugiemu jednocześnie?
Ale właśnie dlatego pytałam o weryfikację. Skoro to zależy od tylu czynników jednocześnie, to jak w ogóle można coś konkretnego powiedzieć? Nie mówię że to nieprawda, ale chciałabym żeby ktoś powiedział mi jak praktycznie z tego korzystać, nie tylko co na co wpływa.
No dobra, rozumiem że potrezbna jest moja liczba zyciowa. Data urodzenia mam 3 maja 1960. To daje 3+5+1+9+6+0=24, 2+4=6. Szóstka. I co z tym teraz zrobić?
Szóstka to liczba harmonii, odpowiedzialności i sprawiedliwości w relacjach. To bardzo ciekawe, bo sala 5 (czyli 1+4=5) wchodzi z szóstką w napięcie. Piątka lubi wolność i chaos, szóstka potrzebuje porządku i równowagi. Pytanie teraz do Ciebie, Roch60, o co dokładnie chodzi w tej sprawie? Czy to sprawa majątkowa, rodzinna, pracownicza? Bo rodzaj sporu też ma znaczenie.
O matko, zaraz, zaraz. Gosiunia, czy naprawde uważasz że rodzaj sporu zmienia interpretację numerologiczną sali? Bo dla mnie sala ma swoją stałą wibrację niezależnie od tego co się w niej rozgrywa. Argument że szóstka z piątką jest w napięciu rozumiem ale czy to oznacza, że Roch60 jest na przegranej pozycji?
Szóstka zyciowa i data 17 czyli ósemka to jest ciekawe zestawienie, bo 6 i 8 tworzą ze sobą pewien rytm. Obie liczby są parzyste, obie mają związek z odpowiedzialnością i bilansowaniem. Mam pytanie do Roch60, czy pozwany też zna swoją liczbę życiową? Albo masz jego datę urodzenia? Bo porównanie obu stron dałoby pełniejszy obraz :).
Daty urodzenia pozwanego nie znam i raczej nie ma jak się dowiedzieć. To firma, nie osoba fizyczna. Sprawa jest o pieniądze, o niezapłacone faktury.
To zmienia trochę sytuację. Firma ma numer KRS albo NIP, i to też można numerologicznie przeanalizować. Ktoś tu próbował kiedyś rozkładać NIP na wibracje? Bo teoretycznie to liczba identyfikacyjna podmiotu i powinna nieść jego energię.
Rok rejestracji mogę sprawdzić w KRS, to pewnie zajmie chwilę. Ale szczerze, zaczynam się zastanawiać czy to nie jest zbyt skomplikowane. Liczba życiowa moja, data rozprawy, sala, teraz jeszcze NIP i data rejestracji firmy. Gdzie tu konkretna odpowiedź?
Roch60, ja mam dokładnie to samo poczucie co Ty. im więcej czytam, tym wiecej zmiennych. Gosiunia czy można jakoś to uprościć? Bo chyba nie każdy przed każdą sprawą musi robić pełną analizę kilku bytów naraz.
Faktury mam, umowę mam, maile mam. Wszystko jest. Pozwany twierdzi że wykonałem pracę nienależycie ale to nieprawda i mam na to dowody.
Przepraszam że znowu wchodzę z innej strony, ale właśnie zadałma sobie pytanie. Jeśli ósemka i szóstka sprzyjają uczciwie działającej stronie, to czy ta wibracja nie powinna automatycznie sprzyjać Roch60 skoro ma dowody? Dlaczego w takim razie w ogóle martwi się o wynik?
Właśnie to rozumienie mi się bardzo klaruje przez tę dyskusję, naprawdę dziękuję wszystkim. Ale chciałam jeszcze zapytać o jedną rzecz. Wspominałaś Rydwanka.ka o krysztale górskim. Czy do sali z piątką jest jakiś kamień który by szczególnie pasował dla osoby z szóstką? Coś co łączyłoby te energie?
Czytam ten wątek od początku i pierwszy raz coś napiszę, bo akurat mam w domu obsydian i zawsze zastanawiałam się czy można go nosić do miejsc urzędowych. Czy do sądu naprawdę można wejść z kamieniem w kieszeni bez żadnych konsekwencji energetycznych dla samego kamienia? Czy sala sądowa nie ma tak ciężkiej wibracji że kamień się nasyca negatywną energią?
A jak się oczyszcza obsydian po takim pobycie? 🙂 Pytam bo mam kilka kamieni i nigdy nie byłam z nimi nigdzie tak intensywnie energetycznie. Przepraszam że odchodzę trochę od tematu sali, ale to chyba wiąże się z całym przygotowaniem Roch60 do tej rozprawy.
Wracam do pytania Rydwanka.ka, bo to ważne. Piątka w sali to energia zmiany, nieprzewidywalności, ruchu. Dla powoda z szóstką życiową to może oznaczać, że rozprawa pójdzie inaczej niż zaplanował, ale niekoniecznie źle. Szóstka ma zdolność do znajdowania równowagi nawet w chaosie piątki. Trudniej to brzmi niż jest w praktyce. Eee, roch60, jakie dokładnie masz godzinę wyznaczoną na termin? Bo pora dnia też moduluje wibrację.
