No wlasnie. I tutaj widzę, że wchodzimy w klasyczną pułapkę - wybieramy metodę po zobaczeniu wyniku. Trzydzieści trzy brzmi pięknie w kontekście Châtelet, więc zostajemy przy nieredukowaniu. Ale gdyby wyszło 6, pewnie też znalazłybyśmy piękne uzasadnienie. Jak rozróżniacie, kiedy decyzja metodologiczna jest podjęta z góry, a kiedy po fakcie?
Mam notatki z jednego systemu, w którym zasada jest jasna: liczby mistrzowskie zachowujesz tylko wtedy, gdy pojawiają się naturalnie w sumie dwucyfrowej. Czyli 11 to 11, ale 29 to już 11>2. To mogłoby być jedno z możliwych podejść. Ale nie wiem, czy tu wszyscy by się zgodzili na ten konkretny system. 😀
Właśnie. Mam tu porównanie kilku podejść i różnią się dokładnie w tym miejscu. Szkoła pitagorejska jest konsekwentna - redukujesz wszystko. Liczby mistrzowskie jako kategoria to nowsza koncepcja, popularyzowana głównie przez Doreen Virtue i podobne źródła. Jeśli używamy tradycji pitagorejskiej, Châtelet daje 6, nie 33.
Matko, słuchajcie, mnie to wcale nie przeszkadza, że mamy dwa wyniki. W runach też masz Fehu i Othala jako dwa sposoby odczytania dostatku - jeden jako przypływ, drugi jako dziedzictwo. Nie wykluczają się. Może Châtelet jest jednocześnie szóstką i trzydziestką trzecią, zależnie od tego, jakiego aspektu szukamy? 🙂
Pytanie do całej dyskusji o węzłach: czy bierzecie pod uwagę kierunek linii, czy tylko numer? linia 7 jedzie na północny wschód i południe, linia 1 jest pozioma. W pracy z energią przestrzeni kierunek ma znaczenie. Węzeł to nie tylko suma liczb, to tez punkt przecięcia wektorów.
Przepraszam, że pytam tak podstawowo, ale skąd wiecie, gdzie jest centrum geograficzne Paryża? Tzn. czy metro jest zbudowane względem jakiegoś punktu zerowego? Bo czytałam kiedyś, że jest taki punkt na dziedzińcu Notre-Dame.
nie wiem czy to pomocne ale 'Notre-Dame de Paris' ma konkretną sumę w numerologii imion. n=5, O=6, T=2, R=9, E=5 to tylko jedno słowo, ale jeśli policzymy pełną nazwę ulicy czy placu to może być coś ciekawego. nie mam teraz wyjścia żeby to dokładnie wyliczyć ale ktoś mógłby spróbować?
Dla nazw miejsc we Francji stosowałabym system pitagorejski w wersji angielskiej, bo jest najbardziej powszechny i ma pełne tabele dla liter łacińskich. Ale przy tej okazji - to jest świetny punkt do całego wątku. Paryż ma litery P=7, A=1, R=9, Y=7, Ż/Z=8. Suma: 32>5. Paryż jako miasto ma wibrację piątki. Piątka to wolność, zmienność, wielość ścieżek. I znowu Bliźnięta.
Piątka i Bliźnięta. Piątka jest cyfrą Merkurego, a Bliźnięta są rządzone przez Merkurego. To jest zbieżność, której nie można zbagatelizować. Jeśli Paryż ma wibrację Merkurego zarówno przez astrologię jak i przez numerologię nazwy, to metro jako sieć połączeń merkuriańskich jest absolutnie na miejscu w tym mieście.
O, to jest naprawdę istotne odkrycie. Dziewięć dla 'Paris' - a dziewiątka to przecież liczba zakończenia cyklu, zbiorowej świadomości, uniwersalizmu. Paryż jako miasto-dziewiątka ma sens kulturowo, prawda? Ale jednocześnie piątka jako wibracja Merkurego też pasuje do charakteru tego miejsca. Czy możemy mieć do czynienia z sytuacją, w której miasto funkcjonuje na dwóch wibracjach jednocześnie, zależnie od tego, w jakim języku jest przywoływane?
To co Jarzebinka wyliczyła zmienia całą podstawę. Jeśli 'Paris' to 9, a 'Paryż' to 5, to musielibyśmy chyba przyjąć jedną nazwę jako referencyjną dla całej analizy metra. A metro jest paryskie, więc może 'Paris' jest właściwsze? Dziewiątka jako fundament systemu komunikacyjnego też ma swoją logikę - dziewiątka scala, integruje, dąży do całości. Sieć metra dosłownie scala miasto. 😀
Mam pytanie może trochę z boku, ale wydaje mi się ważne - czy numerologia w ogóle przewiduje taką sytuację, że jedno miejsce ma różne wibracje w różnych językach? Tzn. czy to jest znany problem w tej tradycji, czy to coś, co teraz próbujemy rozwiązać na własną rękę?
A ja chcę wrócić do wątku Ewarysta sprzed kilku postów, bo mam wrażenie, że go trochę zostawiłyśmy. Mówił o kierunkach linii - i teraz jak myślę o tej dziewiątce dla Paryża i energii integracji, to linie metra biegnące we wszystkich kierunkach od centrum nabierają innego znaczenia. Linia 1 biegnie wschód-zachód, czyli łączy biegun solarny z księżycowym, jeśli przyjmiemy tradycyjną symbolikę. Czy ktoś sprawdził, która linia biegnie dokładnie północ-południe?
