Zastanawiam się nad czymś, co mnie ostatnio nie daje spokoju. Moja córeczka zaczęła ząbkować i zauważyłem, że kolejność pojawiania się zębów jest bardzo konkretna, zawsze zgodna z jakimś porządkiem. Medycyna mówi swoje, ale czy ktoś z was podchodził do tego numerologicznie? Chodzi mi o to, że każdy ząb to nowy etap, nowa liczba. Czy jest jakaś tradycja, która przypisuje znaczenie temu, który ząb pojawia się jako pierwszy, drugi, trzeci? I czy liczba zębów, które dziecko ma w dniu urodzin, cokolwiek mówi o jego ścieżce życiowej?
Oj, to pytanie mnie zaskoczyło, bo rzadko ktoś łączy ząbkowanie z numerologią. Zanim odpowiem szerzej, powiedz mi: czy liczyłeś, w którym miesiącu życia pojawił się pierwszy ząb? Bo to może być ważniejsze niż sama kolejność.
Siódmy miesiąc to ciekawe, ale zanim będziemy interpretować, muszę zapytać: jak liczysz ten miesiąc? Od urodzenia czy od poczęcia? Bo niektóre tradycje liczą inaczej i wtedy siódemka może się przesunąć na szóstkę albo ósemkę. To zmienia obraz. 🙂
Tu wchodzi też astrologia i uważam, że nie można tego rozdzielać. Każdy ząb wyrasta pod wpływem konkretnego tranzytu planetarnego. Mleczaki są pod Księżycem, bo Księżyc rządzi ciałem dziecka do siódmego roku życia. Więc jeśli córka ma Słońce w Byku, to już wiemy, że jej zębowanie szło w rytmie Wenus. Byk i Wenus to ciało, zmysły, też zarabianie. Stąd krok do twierdzenia, że Słońce w Byku naprawdę daje zdolność do budowania majątku.
Oj, obie kwestie się nakładają i dobrze, że to wyciągnęłaś. W numerologii zawsze pracujemy na indywidualnych danych, nie na średnich. Więc powinna to być kolejność rzeczywista, u tego dziecka. Ale jest jeszcze jedna warstwa, data pojawienia się zęba. Dzień miesiąca, w którym wyrósł, można sprowadzić do cyfry. I to połączyć z numerem kolejności. Czy ktoś z was to robił?
Nigdy nie próbowałem, ale to brzmi jak coś, co można by przetestować na sobie. czy ktoś zna datę swojego pierwszego zęba? Bo ja nie mam pojęcia i podejrzewam że większość rodziców nie notuje takich rzeczy.
Trójka i piątka to dobra para, obie są dynamiczne, komunikatywne. Ale zanim będę to interpretować, chcę wiedzieć jak liczyłeś Liczbę Życia. Pełna data urodzenia do jednej cyfry? Bo jeśli po drodze wyszła ci 12 albo 21, to nie redukuj, to liczby mistrzowskie w kontekście pytania, które zadajesz.
Przepraszam, że wchodzę w środku, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówimy teraz o tym, że data wyrośnięcia pierwszego zęba ma własną numerologię niezależną od daty urodzenia? To jakby drugi horoskop w miniaturze?
Podoba mi się ta interpretacja, ale mam wątpliwość. Co z dziećmi, które rodzą się już z zębem? Takie przypadki się zdarzają. Czy wtedy data urodzenia i data pierwszego zęba to jedno i to samo? I jak to wpływa na całą numerologię?
Ech, dzieci rodzone z zębem, po łacinie 'dentes natales', były historycznie traktowane jako naznaczone, i to niekoniecznie dobrze. W wielu tradycjach to znak mocy ale też burzycielstwa. Z numerologicznego punktu widzenia powiedziałabym, że takie dziecko od początku niesie skumulowaną energię i nie ma etapu inicjacji, jest od razu w środku. Co dalej z takim wzorcem? Tego jeszcze nie wiem, to wymaga pracy.
To z tymi dentes natales bardzo ciekawe, Anyzek_61 zawsze wyciągnie coś, o czym nie pomyślałam. Ale chcę wrócić do wątku z poprzedniego posta, bo mi to nie daje spokoju. Jeśli takie dziecko ma zlane obie daty, to czy to oznacza, że jego numerologia jest niejako skompresowana? Jakby Liczba Życia i ten 'ząbowy' potencjał były jednym impulsem zamiast dwoma oddzielnymi?
Właśnie, i tu widzę dwa możliwe odczytania. Albo te energie się wzmacniają wzajemnie, bo działają naraz, albo wręcz przeciwnie, nie mają przestrzeni, żeby rozwinąć się oddzielnie. W numerologii zawsze chodzi o dynamikę, o ruch między liczbami. Jeśli są sklejone w jednej dacie, ta dynamika jest inna. Wajdelota71, masz może w notatkach, w którym dniu tygodnia pojawił się pierwszy ząb córki?
Mam zapisane, że to był wtorek. Czy to ma znaczenie? Nie wiedziałem, że dzień tygodnia też wchodzi do rachunku.
Wtorek jest pod Marsem. Mars to działanie, przebijanie się, dosłownie. Ząb przebijający się przez dziąsło we wtorek to dla mnie spójny obraz, za dużo, żeby zignorować. Ale nie chcę budować wniosków na jednej zmiennej. Co jeszcze masz w tych notatkach? Która pora dnia?
Hej, a czy ktoś próbował w ogóle zestawić dzień tygodnia z pozycją zęba w łuku? mam na myśli, że ząb środkowy dolny i ząb trzonowy to zupełnie inny typ energii, jeden to centrum, drugi to fundament. Może Mars pasuje do środkowego, bo to przebicie, a Saturn lepiej pasowałby do trzonowego, bo to wytrwałość i długofalowe struktury?
No nie, to już wchodzi w astrologię bardzo głęboko i tu się zgadzam z Celestyną.ka że trzeba być ostrożnym z takimi przypisaniami. Ale intuicja jest dobra. Saturn i zęby mądrości to klasyczne połączenie, każda poważniejsza astrologia to potwierdza. Saturna widzi się wlasnie w kośćcu, szkliwie, tym co twarde i trwałe.
Przepraszam, że przychodzę z głupim pytaniem, ale jak to jest z tym Słońcem w Byku, o którym ktoś wspominał wcześniej? Rozumiem, że Byk to zasoby i Wenus, ale jak to się przekłada konkretnie na numerologię zębów? Czy to w ogóle ma być połączone, czy to były dwa osobne wątki?
Córka ma Słońce w Byku, tak. Właśnie to mnie zastanowiło, bo piszą wszędzie że to oznacza zdolność zarabiania, ale ona ma dwa lata, więc to trochę abstrakcyjne. Bardziej mnie interesuje, czy ta energia Byka widoczna jest już teraz, w tym jak rośnie, jak ząbkuje, jak się przejawia fizycznie.
Słońce w Byku u dwulatki to znacznie więcej niż przyszłe zarabianie. Byk rządzi też zmysłami, ciałem, dotykiem, smakiem. Dzieci z Bykiem często bardzo intensywnie przeżywają ząbkowanie przez ten pryzmat, bo ich ciało jest kanałem, przez który przetwarzają świat. Nie wiem, czy córka dużo gryzła przy ząbkowaniu?
Wszystko. Absolutnie wszystko wkładała do buzi i gryzła. Myślałem, że to normalne, ale może to właśnie ta bycza intensywność zmysłowa?
To jest ciekawe, bo wraca nas do numerologii w niespodziewany sposób. Jeśli Słońce w Byku intensyfikuje doznania zmysłowe przy ząbkowaniu, to może data pojawienia się zęba jest u takich dzieci bardziej 'naładowana', przeżywana mocniej. Czyli ta data ma większą wagę numerologiczną, bo dziecko ją niejako intensywniej znaczy w swoim ciele?
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i ciągle mam to samo pytanie w głowie. jak w ogóle mielibyśmy sprawdzić, czy te powiązania działają? Wajdelota71 notuje daty, to świetne. Ale żeby powiedzieć, że numerologia zębów jest realnym systemem, potrzebowałoby się chyba wielu dzieci, wielu dat i porównania. Czy ktoś wie, czy coś takiego kiedykolwiek robiono?
Mam rodzeństwo i pamiętam że mama notowała w książeczkach zdrowia daty pierwszych zębów. nie wiem, czy te książeczki jeszcze istnieją, ale mogłabym sprawdzić. Byłoby was troje, czworo, jeśli dołożę siebie. To mało, ale zawsze jakiś punkt startowy.
Dobra, sprawdziłam. Mama jednak zachowała książeczki zdrowia, sa dla wszystkich trójki. Mam daty pierwszych zębów dla nas trzech. Czy mam tu po prostu wpisać te daty z imionami, czy lepiej tylko daty i Liczby Życia bez imion, zeby nie było za duzo danych osobowych?
Eee, bardzo widać różnicę. Ja byłam najszybsza, pierwszy ząb miałam bardzo wcześnie, w piątym miesiącu. Brat miał pierwszy ząb w dziewiątym miesiącu, czyli niemal dwa razy później. Siostra gdzieś pośrodku, siódmy miesiąc. I to co ciekawe, moja Liczba Życia to 5, brata 8, siostry 3. 😀
Czekajcie, bo chcę dorzucić coś do tej piątki. Piątka to też zmysły, wszystkie pięć. I Koperek powiedziała wcześniej, że córka Wajdeloty wszystko gryzła i wkładała do buzi. Córka ma Słońce w Byku, czyli zmysłowość przez ciało. A sama Koperek z piątką ząbkowała wyjątkowo wcześnie. Czy ktoś wie, jaki jest Koperek znak słońca? Bo ciekawe byłoby zestawienie.
Wracam tu, bo przeczytałem ostatnie posty i mam takie pytanie, które mnie chodzi po głowie. Czy te piątki, ósemki i trójki to Liczby Życia, tak? Bo sam nigdy nie liczyłem Liczby Życia córki, tylko patrzyłem na datę pojawienia się zęba. Może to jest właśnie ten brakujący element, że powinienem porównać Liczbę Życia córki z datą numerologiczną zęba i zobaczyć, czy jest jakaś spójność?
