A co z nazwą ulicy? Nigdy nie brałam pod uwagę, że ona tez coś wnosi. Jak się przelicza nazwy ulic? Tak samo jak imiona, przez przypisanie cyfr do liter? 😛
Przepraszam, że wchodzę z czymś trochę z innej strony, ale to mi przypomniało pytanie, które mam od początku tej rozmowy. Czy księżyc w znaku danej osoby może wpływać na to, jak ona odbiera miejsca? Bo mam Księżyc w Bliźniętach i właśnie się zastanawiam, czy dlatego nigdy nie mam jednego ulubionego kina, tylko co chwilę zmieniam.
Oj, księżyc w Bliźniętach i numerologia miejsca to naprawdę rzadko poruszane połączenie. Astrologia mówi, że taki Księżyc potrzebuje stymulacji, nowości, różnorodności. Może więc kompatybilność nie polega tu na jednym idealnym numerze, ale na tym, żeby kino stale oferowało nowe bodźce. Kino studyjne ze zmieniającym się repertuarem mogłoby paradoksalnie pasować lepiej niż miejsce o statycznej, głębokiej wibracji jednego numeru.
O rany, mam Księżyc w Bliźniętach i to co napisała Eleonorka56 brzmi jak opis mojego życia. Naprawdę nie mogę się nigdzie przywiązać na długo. Ale nie wiedziałam, że to może mieć przełożenie na numerologię miejsc. Czy istnieje coś takiego jak astro-numerologia, gdzie się te systemy łączy?
Dobra, muszę tu wejść, bo dryfujemy mocno w stronę astrologii, a zaczęliśmy od numerów kin. Połączenie Księżyca w Bliźniętach z numerologią miejsca jest interesujące samo w sobie, ale chciałabym zapytać: czy ktoś faktycznie sprawdzał, czy osoba z takim Księżycem odczuwa miejsca inaczej niż, powiedzmy, Księżyc w Byczku? Bo bez jakiegoś porównania to tylko teoria.
Ja mam Księżyc w Wołu i naprawdę przywiązuję się do miejsc bardzo mocno. Mam jedno kino, do którego chodzę od lat i czuję się tam jak w domu. Dla kontrastu moja siostra ma właśnie Bliźnięta i ona nigdy nie rozumie, jak można w kółko chodzić w to samo miejsce. Więc coś w tym może być.
To jest właśnie ten moment, kiedy numerologia i astrologia miejsca zaczynają się uzupełniać, a nie wykluczać. Cyrkonka dała tu konkretny przykład z życia, który pokazuje, że nasze wewnętrzne ustawienie astrologiczne filtruje to, jak odbieramy numerologię przestrzeni. Kino pod tą samą siódemką będzie inaczej odczuwane przez Księżyc w Bykcie i Bliźniętach. I może właśnie na tym polega klucz do tej duszy artystycznej, że ona nie jest obiektywna, tylko wchodzi w relację z odbiorcą.
Dobra, ale wracając do tego, co powiedział Damianek77 na końcu - że nasze ustawienie astrologiczne filtruje odbiór numerologii miejsca. To by znaczyło, że to samo kino pod numerem 7 może być zupełnie innym doświadczeniem dla osoby z Księżycem w Bliźniętach i dla kogoś z Księżycem w Woźnicy, prawda? Jak to w ogóle zweryfikować? 😀
Chwila bo to jest interesujące, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Damianek77, mówisz o wibracji progu i wibracji głębi jak o dwóch odrębnych właściwościach jednej liczby? Skąd pochodzi to rozróżnienie? Bo nie spotkałam się z tym w standardowych opracowaniach numerologicznych.
nie mam gotowej alternatywy, dlatego pytam. wolę wiedzieć, że to twoja interpretacja niż myśleć, że to ustalone reguły. To uczciwe podejście. Zastanawiam się tylko, czy ta wibracja progu nie jest po prostu efektem samego aktu przekroczenia przestrzeni, niezależnym od liczby?
Wchodzę tu, bo ten wątek z wibracją progu mnie zatrzymał. Czy to może korelować z czakrą podstawy? Bo wejście do miejsca to moment kontaktu z jego energią uziemioną, a dopiero głębszy pobyt angażuje wyższe czakry. Kino pod numerem 7 mogłoby być słabe w czakrze pierwszej, za to bardzo aktywne w szóstej. Czy ktoś myślał o tym w ten sposób?
Przepraszam, ale czy to napięcie w stopach przy wejściu to coś częstego? Ja czasem mam podobnie w niektórych miejscach i zawsze myślałam, że to podłoga albo zmiana temperatury. Teraz się zastanawiam, czy to może być coś więcej.
To w takim razie jakie numery w ogóle dają tę artystyczną energię? Bo czytam tę dyskusję i cały czas krążycie wokół, ale nie ma konkretnej listy. Które liczby są artystyczne i koniec?
Mogę wejść z takim punktem wyjścia, bo to tez moje obszary. Trójka, dziewiątka, siedem i w pewnych warunkach jedenaście jako liczba mistrzowska. Ale Eleonorka56 ma rację, że to punkt startowy, nie wyrok. Ósemka na przykład jest uznawana za materialną, ale widziałam miejsca pod ósemką, które miały głębię nie do opisania, bo inne czynniki ją ociepliły.
to kino pod jedenastką mogłoby przepowiadać? Serio tak myślisz? Bo to brzmi jakbyś mówił, że samo miejsce ma coś w rodzaju daru. Miejsce jako medium, nie człowiek.
Ale zaraz, zaraz. Kino wybiera filmy? Programator wybiera filmy. I robi to na podstawie gustów, trendów, budżetu, kontraktów z dystrybutorami. Skąd wibracja miejsca miałaby wpływać na decyzję człowieka za biurkiem, który prawdopodobnie nawet nie zna numerologii? 😀
To mnie zatrzymało. Czyli wg tej logiki właściciel albo programator kina też jest jakoś wciągnięty w wibrację miejsca? Jak długo to trwa zanim miejsce zaczyna na niego działać?
Rok to dość precyzyjne. Skąd ta liczba? Bo w astrologii mówi się o roku jako naturalnym cyklu przez powrót Słońca, ale czy numerologia miejsca ma swój własny rytm cykli?
Przepraszam, że się wtrącę z czymś bardzo podstawowym, ale co to jest rok osobisty? Słyszałam tę nazwę tu już kilka razy i nie chcę się mylić w rozumieniu całej reszty.
To teraz mam inne pytanie, bo liczyłam swój rok osobisty i wyszła mi siódemka. A cały czas chodziłam do tego kina o czwórce i jakoś nie czułam tej dobrej energii ostatnio tak jak wcześniej. Może właśnie dlatego? Siódemka i czwórka to konflikt?
O rany, no dobra, ale wróćmy do sedna tego tematu, bo trochę nam uciekło. Pytanie było o kina artystyczne konkretnie. Czy jakiekolwiek kino artystyczne ma pod sobą inną numerologię niż multipleks? Bo może sam dobór filmów zmienia wibrację miejsca niezależnie od numeru?
Patyna wibracyjna to interesujące określenie, ale jak byś to odróżniła od zwykłego skojarzenia? Wchodzę do starego kina artystycznego i czuję coś szczególnego, ale czy to wibracja historii miejsca, czy po prostu stara architektura, zapach, estetyka, które mój mózg kojarzy z kulturą wysoką?
Weszłam tu głównie żeby poczytać, bo temat mnie ciekawi, ale to co pisze Eleonorka56 o patynie historii miejsca, to pasuje mi do czegoś co czytałam o pamięci przestrzeni w kontekście miejsc kultu. Czy ktoś tu łączył numerologię miejsca z tym, że miejsce pamięta intencje ludzi, którzy przez nie przeszli?
Tylko jak to sprawdzić? Czy jest jakiś sposób żeby odczytać, który poziom w danym kinie dominuje? Czy to jest tylko intuicja przy wejściu?
