A mnie ciekawi co innego. Nokturnina wcześniej powiedziała, że energia miejsca ma inercję i nie zmienia się natychmiast po zmianie numeru. To ile to trwa? Rok? Kilka lat? Bo jeśli nie wiadomo, to skąd mamy wiedzieć, którą wartość brać przy obliczaniu?
Doceniam tę szczerość Nokturniny. Serio. Ale to trochę mnie zatrzymuje przy całym temacie. Jeśli eksperci mówią wprost że nie wiadomo, to co właściwie możemy jako amatorzy ustalić przy wyborze apteki? Wenusja, ty zaczęłaś ten temat, czujesz, że jesteś bliżej jakiejś odpowiedzi po tej dyskusji?
Szczerze? Trochę mam mieszane uczucia. Z jednej strony nauczyłam się dużo o tym jak w ogóle działa numerologia i że jest więcej szkół niż myślałam. Z drugiej nie wiem czy jutro idąc do apteki będę umiała powiedzieć, który numer jest dla mnie dobry. Może powinnam po prostu sprawdzić kilka aptek w okolicy i porównać numery z moją liczbą życia, żeby zobaczyć czy w ogóle jest jakaś różnica w moich odczuciach?
To jest właśnie to. zacznij od obserwacji, nie od teorii. Wejdź do trzech różnych aptek w tym tygodniu i zapisz nie tylko numer, ale też jak się czułaś, czy farmaceuta był spokojny, czy wyszłaś z poczuciem, że dobrze ci doradzono. Potem patrz na liczby. Wtedy masz jakiś własny materiał.
O rany, ale co jeśli mamy tylko jedną aptekę w pobliżu? Bo ja mieszkam trochę na uboczu i nie mam wyboru. Wtedy cała ta analiza traci sens, bo nie ma alternatywy. Chyba że jedzie się specjalnie dalej, ale to absurd przy zwykłym leku.
A może chodzi o coś innego niż wybór apteki jako takiej? Może chodzi o to, żeby wiedzieć, kiedy tam iść, w jakie dni, przy jakiej własnej liczbie roku. Bo to już nie zależy od tego, ile aptek mamy w pobliżu. 😀
Przepraszam, że wchodzę z boku, ale nie rozumiem co to znaczy liczba dnia. Chodzi o datę? Że sumujesz cyfry z daty dziennej i to jest twoja liczba na dany dzień? Czy to się różni od liczby roku o której pisał Heniuś?
Wracając do apteki, bo chyba trochę odpłynęliśmy. Załóżmy że znam już i numer apteki, i moją liczbę dnia. Co ma się z czym pokrywać, żeby to był dobry dzień na wizytę? Szukam tego w rozmowie i jakoś nikt tego nie powiedział wprost.
No nie, może właśnie tak to działa i nie ma wyjścia z tej pętli bez długiej obserwacji. Ja przynajmniej teraz wiem, że zanim zacznę szukać odpowiedzi, muszę najpierw zbudować własne dane. Czyli Czeslawa miała rację na początku. Zaczynam od obserwacji, nie od teorii. Tyle że teraz wiem też, co dokładnie zapisywać.
