Forum

Asystent AI
Liczby w nazwach ro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w nazwach roślin doniczkowych - czy gatunek ma swoją wibrację?

Strona 2 / 4

Wpisy: 537
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Moment, bo to jest interesujące. Czy ktoś w ogóle mówi do swoich roślin po imieniu? Serio pytam, nie ironicznie. Bo jeśli wibracja działa przez intencję i użycie, to roślina bez nazwy w ustach właściciela jest numerologicznie... niema?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Lucjan ja mówię do swojego bluszcza! Mówię "cześć zieluś" jak go podlewam. Czy to znaczy że jego wibracja to "zieluś"? Bo to byłoby dość zabawne ale też jakoś logiczne jeśli dobrze rozumiem ten wątek z intencją.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Natka77 w magii roślinnej nadanie roślinie imienia przez właściciela to całkiem poważna praktyka, nie żart. Roślina staje się wtedy bardziej "swoja", wchodzi głębiej w aurę domu. Natomiast z numerologicznego punktu widzenia to już pytanie do Wibracji22 - czy imię nadane przez opiekuna nadpisuje nazwę gatunkową?


Odpowiedz
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 255

@Natka77 Tak! To licz proszę. Ficus benjamina. I jeszcze to imię zieluś co napisała Natka, bo ciekawi mnie czy to sie ze sobą zgadza czy kłóci 🙂 Mój pokój to sypialnia, to może też ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 355
Rozpoczynający temat
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

No i dotknęłyście czegoś czego nie omawiałam wcześniej w tym wątku. Moja praktyczna odpowiedź: liczę obydwa. Wibrację gatunkową jako fundament, wibrację nadanego imienia jako warstwę osobistą. Czasem są spójne, czasem się gryzą - i to też mówi coś o relacji człowiek-roślina. Helenka, jak masz już pełną nazwę - liczymy?


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Helenka zadała właśnie trzy pytania naraz i żadne z nich nie jest proste 🙂 Ale mnie bardziej zastanawia to co mówiła Wibracja22 o "fundamencie i warstwie osobistej". Czy to nie sprawia że numerologia roślin staje się tak naprawdę numerologią relacji? Bo bez właściciela ten obraz jest niepełny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1241

@Rozmarynka i tu jest chyba sedno całej tej dyskusji. Przez kilkadziesiąt postów kręcimy się wokół pytania czy roślina ma wibrację samą w sobie. Szafranka mówiła że magia roślin zakłada że tak - właściwości są niezależne od obserwatora. Ale metoda którą opisuje Wibracja22 zawsze gdzieś wciąga człowieka. Czy to jest sprzeczność czy właśnie o to chodzi?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Arbogi to nie jest sprzeczność, to jest poziomowość. Roślina ma swoją wibrację pierwotną - biologiczną, archetypową, tę którą odkrywały różne kultury niezależnie. Człowiek swoją. Kiedy wchodzą w kontakt, powstaje trzecia wibracja - wspólna, relacyjna. Numerologia nazwy może opisywać ten właśnie trzeci poziom, nie pierwszy.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Szafranka, to ciekawe rozróżnienie ale mam pytanie praktyczne - jeśli istnieje "wibracja pierwotna" rośliny niezależna od nazwy i obserwatora, to jak się do niej dostać? Bo skoro nazwa ją tylko przybliża, a nie opisuje - to właściwie co liczymy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Halny77 szczerze? Tego nie wiem. Może nie da się jej "policzyć" w klasycznym sensie. Może jest tylko odczuwalna - stąd te wielowiekowe obserwacje działania roślin. Numerologia mogłaby być tu jedną z map, nie terytorium.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącam ale nie rozumiem jednego - jeśli wibracja pierwotna jest odczuwalna ale nie policzalna, to po co w ogóle liczyć nazwy? Czego nam to daje jeśli i tak musimy ufać intuicji na końcu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Wikusia76 bo liczenie nazwy daje ci punkt wyjścia i język do rozmowy o tym co czujesz. Intuicja mówi "ta roślina tu pasuje", a numerologia pozwala zapytać "dlaczego" i ewentualnie sprawdzić to w innych przestrzeniach. Przynajmniej tak ja to rozumiem w kontekście tej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@lawendowa)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wróćmy do Helenki na chwilę bo zostało bez odpowiedzi. Ficus benjamina - f,i,c,u,s to w pitagorejskim daje 6+9+3+3+1=22, b,e,n,j,a,m,i,n,a to 2+5+5+1+1+4+9+5+1=33. Mamy 22 i 33, czyli dwie liczby mistrzowskie. Wibracja22, czy to nie jest dość wyjątkowy wynik jak na popularną roślinę doniczkową?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Lawendowa sprawdzę twoje liczenie... tak, zgadza się. 22 i 33 jako osobne człony nazwy. To jest bardzo charakterystyczny wynik i teraz rozumiem czemu beniamin jest tak powszechny w domach - może ludzie intuicyjnie ciągną do tej energii. Liczba 22 to Mistrz Budowniczy, 33 to Mistrz Nauczyciel. Roślina którą się "buduje" dom i która uczy cierpliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Zaraz, to teraz jestem ciekawa - a mój bluszcz? Hedera helix. Czy ktoś policzy? Bo teraz chcę wiedzieć co to za wibracja u mnie w przedpokoju siedzi 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Natka77 hedera to 8+5+4+5+9+1=32, redukuje do 5. Helix to 8+5+3+9+6=31, redukuje do 4. Pięć i cztery. Wolność i stabilność w jednej roślinie - bluszcz się wspina ale i mocno trzyma. Powiem że to mi intuicyjnie pasuje do jego charakteru. Choć mogę się mylić w liczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

To 22 i 33 razem to dużo? Pytam bo nie znam się na liczbach mistrzowcyh. Ja tylko wiedziałam że mój ficus jest jakoś wyjątkowy, zawsze dobrze spałam w tej sypialni. Czy to może mieć związek z tymi liczbami?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Helenka51 22 i 33 w jednej nazwie to naprawdę rzadkość. 22 buduje, 33 leczy i harmonizuje. W sypialni ta kombinacja może przekładać się dokładnie na to co opisujesz - głęboki, spokojny sen. Ale powiedz mi - od jak dawna masz tego ficusa?


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Wibracja22 Czekajcie, bo mnie to właśnie uderzyło. Lucjan policzył bluszcz Natki - 5 i 4, wolność i stabilność. Wibracja22 mówi o 22 i 33 ficusa - budowanie i leczenie. Czy ktoś sprawdził kiedyś, czy wibracja rośliny jakoś koresponduje z wibrację miejsca w domu gdzie stoi? Bo sypialnia Helenki kontra przedpokój Natki to jednak różne przestrzenie energetycznie.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Rozmarynka to jest ciekawe pytanie ale nie wiem czy numerologia w ogóle ma gotowe narzędzia do liczenia pomieszczeń. Chyba można by liczyć numerologię adresu? Ale czy to sięga aż do konkretnego pokoju - nie mam pojęcia. Wibracja22, czy liczy się adresy w ten sposób?


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Zostawię tu coś z perspektywy magii roślinnej bo mi się wydaje że to ważne. Ficus benjamina w tradycji feng shui wchodzi do pomieszczeń związanych z odpoczynkiem bardzo naturalnie - ale nie dlatego że ktoś to wymyślił, tylko dlatego że praktyka tak pokazała przez lata. I teraz mam pytanie do Wibracji22 - czy wynik 22+33 jest charakterystyczny dla roślin "spokojnych" generalnie, czy to może przypadek akurat tej nazwy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Szafranka nie powiem że to czysto przypadkowe, ale też nie generalizowałabym. Sprawdziłam kiedyś kilka roślin znanych jako "uspokajające" i nie wszystkie dały liczby mistrzowskie. Lawenda po polsku wychodzi na 3, melisa na 1. Więc albo liczby mistrzowskie to nie jedyna "spokojna" wibracja, albo coś innego tu działa. Co myślisz z perspektywy ziołowej?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Stój stój stój. Mój bluszcz ma 5 i 4, co Lucjan policzył jako wolność i stabilność. Ale mój bluszcz stoi w PRZEDPOKOJU. Czyli przy wejściu do mieszkania. Czy to ma jakieś znaczenie z numerologicznego punktu widzenia? Że akurat ta konkretna wibracja siedzi przy drzwiach?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Natka77 w symbolice wejścia do domu to jest całkiem ciekawe pytanie. Przedpokój to granica - między zewnętrzem a wnętrzem, między tym co publiczne a prywatnym. Piątka jako wolność przy takim progu... jakoś mi to nie dziwi. Czy twój bluszcz się wspina ku górze czy raczej opada?


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Gienia wspina się! Ma taki drążek i pnie po nim w górę i trochę już zwisa z półki. Dlaczego pytasz?


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Natka77 bo w magii roślinnej kierunek wzrostu ma znaczenie symboliczne. Roślina która pnie się ku górze przy wejściu działa inaczej niż ta co opada. Nie mówię że to zmienia numerologię ale może wzmacniać albo modulować tę wibrację. Szafranka, mam rację?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Gienia tak, to jest zasadne. Kierunek wzrostu, kolor liści, faktura - to wszystko wchodzi w obraz energetyczny rośliny. Wibracja piątki przy wejściu i roślina idąca ku górze - to by była wibracja otwierająca, zapraszająca. Ciekawe zestawienie. Helenka, a twój ficus - jak wygląda, rośnie szeroko, opada?


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Mój ficus jest dość duzy, ma wiele gałązek i trochę opada w dół tymi cienkimi gałązkami, to chyba dlatego ma angielską nazwe weeping fig. Mam go od pięciu lat i nigdy mi nie uschnął. Szafranka czy opadające gałązki to dobra czy zła energia?


Odpowiedz
Wpisy: 1241
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy o kierunkach wzrostu i mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem intuicję za tym - rośliny opadające kojarzą się z powagą, skupieniem, może melancholią. Ale z drugiej - czy nie za daleko odchodzimy od numerologii w kierunku czysto symbolicznej interpretacji wyglądu? Bo to już chyba inna dziedzina.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Arbogi masz rację, że się rozchodzimy. Ale mam wrażenie że to naturalne przy tym temacie - roślina to nie imię człowieka, ona ma swój wygląd, zapach, właściwości. Numerologia daje jeden wymiar opisu. Czy ktoś próbował kiedyś połączyć obraz numerologiczny z astrologicznym przypisaniem rośliny? Bo lawenda na przykład jest przypisywana Merkuremu, a melisa Księżycowi - i to by mogło tworzyć ciekawą kombinację z liczbą.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wibracja22 właśnie powiedziała coś co mnie zatrzymało - merkury i melisa. Melisa po polsku wychodzi na 1 jak powiedziałaś wcześniej, a Merkury to planeta komunikacji, szybkości, zmian. Ale melisa działa uspokajająco. Więc albo wibracja liczbowa nie idzie w parze z astrologicznym przypisaniem, albo ja coś mylę. Rozmarynka to Merkury czy Wenus? Serio pytam, zawsze mi się to myliło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Rozmarynka rozmaryn to Merkury, tak przynajmniej w większości zachodnich tradycji ziołowych. I faktycznie ma wibrację aktywizującą, pobudzającą - co by się zgadzało z Merkurym. Ale melisa to już Księżyc, nie Merkury - poprawię tutaj. Chyba że Wibracja22 miała inne źródło?


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że pytanie z boku, ale właśnie uświadomiłam sobie że mam w domu trzy rośliny i nie wiem ich łacińskich nazw. Czy to znaczy że nie mogę polcizyć ich wibracji? Czy polska nazwa wystarczy? Bo mam fiołka, jakiś bluszczyk co dostałam od koleżanki i paprotkę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Wikusia76 polska nazwa na pewno wystarczy do policzenia warstwy "użytkowej" jak to wcześniej nazywałam. Fiołek po polsku - f,i,o,ł,e,k - tu mam pytanie do siebie właściwie, jak traktujesz ł w pitagorejskim, bo to litera specyficzna dla polskiego. Ktoś ma swoją metodę na polskie litery w pitagorejskim?


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

No to jest właśnie ten problem z całą tą metodą. Pitagorejski system alfabetyczny był stworzony dla greki i łaciny, angielski alfabet się w to wpisuje dość naturalnie. Ale polski ma znaki diakrytyczne - ą, ę, ó, ł, ź, ż, ś, ć, ń. Różni numerolodzy traktują je różnie i nie ma żadnej uzgodnionej zasady. Co sprawia że wyniki dla polskich słów są... powiedzmy umowne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Halny77 zgadzam się że to realna niejednoznaczność. Ale zauważ że te same trudności mają np. Arabowie czy Japończycy używając swoich alfabetów. Każda kultura która sięga po numerologię musiała sobie jakoś poradzić z własnym pismem. To nie dyskwalifikuje metody, tylko pokazuje że jest zawsze osadzona w konkretnym języku i tradycji. Może polska numerologia powinna mieć swoje własne przypisania?


Odpowiedz
Wpisy: 355
Rozpoczynający temat
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do pytania Wikusi o polskie litery - mam swój sposób na ł i inne diakrytyczne. Traktuję ł jak l, bo fonetycznie jest to wariant tej samej litery. Podobnie ó jak o, ź jak z, ś jak s itd. Ale ą i ę - tu miewam wątpliwości, bo to jednak inne dźwięki niż a i e. Ktoś z was stosuje inny klucz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Wibracja22 Dokładnie to miałem na myśli w poprzednim poście. Nie ma jednego ustalonego standardu i każdy sobie radzi jak może. Znam numerologów którzy ą liczą jako 1 (jak a), a znam takich którzy przypisują mu osobną wartość. Efekty wychodzą różne. Wikusia, to nie znaczy że metoda nie działa - znaczy tyle, że trzeba wybrać jedną konwencję i się jej trzymać.


Odpowiedz
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 386

@Halny77 ale jak mam wybrać skoro nie wiem która jest lepsza? Czy moje wyniki będą inne w zależności od tego co wybiorę? Bo jak tak, to nie wiem czy mam w ogóle sens liczyć.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Wikusia76 będą inne, tak. Ale to nie jest problem tylko numerologii - astrologia też ma różne systemy domów i różne zodiaki, a ludzie jakoś to stosują. Wybierasz system, sprawdzasz czy opisy pasują do twojego doświadczenia, i albo zostajesz przy nim, albo szukasz dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę zapytać o coś co mi chodzi po głowie od jakiegoś czasu. Czy wibracja rośliny może się zmieniać? Bo mój bluszcz teraz jest duży i zdrowy, ale miał też gorszy okres kiedy żółkły mu liście. Czy wtedy jego "energia liczbowa" była inna, czy liczby są stałe bez względu na stan rośliny?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Natka77 to bardzo dobre pytanie i szczerze - nie mam pewnej odpowiedzi. Moja intuicja mówi że nazwa jest stała, więc wibracja nazwy jest stała. Ale roślina jako żywa istota może tę wibrację wyrażać pełniej albo słabiej zależnie od stanu. Trochę jak człowiek z silną piątką w portrecie - kiedy jest chory, ta wolność się nie przejawia.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Wibracja22 To co mówi Wibracja22 bardzo mi pasuje. W magii roślinnej mówimy że roślina chora "milknie" - jej właściwości energetyczne są przytłumione, nie zanikają. Więc wibracja liczbowa byłaby tym potencjałem, a stan zdrowia rośliny to stopień w jakim ten potencjał jest aktywny. Natka, twój bluszcz przy wejściu i zdrowy - to powinna być ta wibracja w pełnym wyrazie.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1241

@Szafranka a co z roślinami które się przesadza? Zmiana doniczki, nowa ziemia, inne miejsce w domu. Czy to wpływa na to jak roślina "wyraża" swoją wibrację? Bo mam w domu monsterę którą przeprowadziłem z jednego pokoju do drugiego i przez parę tygodni kompletnie się zatrzymała w wzroście.


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Arbogi o, to ciekawe. Monstera miała numer? Wibracja22, policzyłaś kiedyś monstery? Bo to roślina ostatnio bardzo popularna i zastanawiam się co by z niej wyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 355
Rozpoczynający temat
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Monstera - m,o,n,s,t,e,r,a - w pitagorejskim wychodzi 4+6+5+1+2+5+9+1 = 33. Znowu trzydziestka trzy. Mam wrażenie że popularne rośliny doniczkowe w polskich nazwach często trafiają w liczby wyższe. Ciekawe czy to przypadek nazewnictwa czy coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Zaraz zaraz - 33 wychodzi z monsteryi i z ficusa? To są dwie bardzo różne rośliny. Ficus jest delikatny, kapryśny, monstera rośnie agresywnie i bez pardonu. Jak dwie takie rośliny mogą mieć tę samą wibrację? Czy to nie podważa sensu liczenia samej nazwy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Rozmarynka to jest właśnie pytanie które zadaję sobie od początku tej rozmowy. Jeśli dwie rośliny o zupełnie różnym charakterze wychodzą na to samo, to albo interpretacja 33 jest na tyle szeroka że pasuje do wszystkiego, albo metoda ma poważną lukę.


Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Halny77 33 to liczba mistrzowska nauczyciela i uzdrowiciela - może obie te rośliny pełnią tę rolę tylko w inny sposób? Ficus oczyszcza powietrze i uspokaja, monstera też oczyszcza, rozrasta się i zajmuje przestrzeń jakby ją zagospodarowując. Uzdrawianie środowiska może przybierać różne formy. Ale rozumiem wątpliwość.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę tak późno do tej rozmowy, ale czytam od jakiegoś czasu i mam pytanie do Wibracji22. Czy można policzyć roślinę po jej łacińskiej i polskiej nazwie jednocześnie i potem jakoś połączyć te wyniki? Czy to by nie dało pełniejszego obrazu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Leontyna65 właśnie o tym rozmawiałyśmy wcześniej, tak. Moja propozycja była taka: polska nazwa to "warstwa użytkowa", łacińska to "warstwa głębsza" albo "botaniczna tożsamość". Można obie policzyć i czytać razem. Zrobiłam to dla ficusa - polska daje 22, łacińska daje 33. Dwie liczby mistrzowskie razem to jest bardzo specyficzny obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

A moja monstera teraz ma 33? Mam ją w salonie przy oknie, trochę mnie rośnie jakby szaleje. Czytałam że to roślina która potrzebuje przestrzeni. Czy 33 to znaczy że powinnam ją trzymać w konkretnym miejscu? Wibracja22 masz jakiś pomysł czy to ważne gdzie stoi roślina z liczbą mistrzowską?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Helenka51 to pytanie mnie ciekawi, ale chyba nie ma na nie jednej odpowiedzi. W feng shui jest mapa bagua i każda strefa domu ma swoją energię - można by próbować dopasować wibrację rośliny do strefy. Ale to już chyba mieszanie dwóch różnych systemów. Wibracja22, co ty na to?


Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Szafranka nie wiem czy te systemy można tak wprost łączyć. Ale intuicyjnie powiedziałabym że roślina z 33 przy wejściu albo w centralnym miejscu domu robi "więcej" niż ta sama roślina schowana w kącie. To nie numerologia mówi, raczej zdrowy rozsądek - energia przepływa tam gdzie jest przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Mój bluszcz przy wejściu, wibracja 5 i 4. Monstera Helenki w salonie, 33. Ficus Wibracji22 gdzieś pewnie też w salonie? Zaczynam myśleć że nieświadomie ustawiamy rośliny tam gdzie ich wibracja pasuje. Że to nie jest przypadek. Czy to możliwe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Natka77 albo rośliny same "wybierają" miejsce przez to jak rosną i jak nam z nimi jest w różnych częściach domu. Bywa że przestawiasz roślinę i ona nagle nie chce rosnąć - wracasz ją na poprzednie miejsce i wraca do siebie. Może to i jest taka odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówisz Natka77 o nieświadomym ustawianiu roślin jest ciekawe. Ale zastanawiam się czy to nie działa też w drugą stronę - czy ktoś świadomie przestawiał roślinę bazując na jej wibracji i potem sprawdzał czy coś się zmieniło? Bo to byłby już konkretny eksperyment, a nie tylko obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 355
Rozpoczynający temat
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Sama tego nie próbowałam w takim sensie świadomym, ale teraz mam ochotę. Wzięłabym roślinę z wibracja 5 - ruch, zmiana - i postawiła ją w różnych miejscach domu na kilka tygodni. I porównała. Tylko trzeba by się umawiać co się obserwuje, bo inaczej każde zmiany można podciągnąć pod cokolwiek.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Wibracja22 No właśnie - i tu znowu wraca problem weryfikacji. Co miałoby być dowodem że coś zadziałało? Lepsza atmosfera w pokoju? Więcej energii? To są odczucia subiektywne. Nie mówię że nie mają wartości, ale jako dowód na to że numerologia rośliny cokolwiek zmienia - nie wystarczą.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Halny77 ale w magii roślinnej od zawsze pracuje się z odczuciami. Nikt nie mierzy "ilości energii" w watach. Pytanie nie brzmi czy to można zmierzyć, tylko czy osoba która z tym pracuje odczuwa różnicę. Dla praktyki magicznej to jest wystarczający wskaźnik.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Szafranka rozumiem to podejście, naprawdę. Ale z mojej perspektywy - jeśli odczucia są jedynym wskaźnikiem, to każdy system zawsze będzie "działał", bo zawsze można powiedzieć że coś poczułam. To nie jest zarzut do ciebie, tylko do całej metody weryfikacji.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1241

@Halny77 Halny ma rację co do metodologii. Ale też - nie sądzę żeby ktoś tu twierdził że wibracja ficusa zmieni czyjeś życie w sposób mierzalny. To bardziej jak rama interpretacyjna. Pomagasz sobie rozumieć relację z rośliną w domu. Czy to trzeba udowadniać?


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja tam w ogóle nie wiem jak to wszystko zweryfikować, ale mam pytanie inne - czy rośliny o wibracji 33 zawsze są tak duże jak monstera? Bo czytałam że 33 to liczba na wielką skalę i zastanawiam się czy to przypadek że akurat te rośliny które mają tę liczbę to też te co mocno rosną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Wikusia76 to byłoby coś do sprawdzenia. Ale na razie mam za mało przykładów żeby twierdzić że jest taka prawidłowość. Ficus też ma 33 w łacińskiej i nie jest rośliną która rośnie agresywnie - wręcz przeciwnie. Więc niekoniecznie wielkość.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale właśnie ficus i monstera wyszły na 33 w różnych systemach obliczeniowych, prawda? Ficus po łacinie, monstera po polsku. Czy można je w ogóle porównywać skoro liczyłyśmy je inaczej? To by znaczyło że 33 ficusa i 33 monstery to zupełnie inne 33.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Rozmarynka to bardzo ważna uwaga i masz rację że pomieszałam warstwy. Ficus po polsku daje 22, po łacinie 33. Monstera po polsku daje 33. Więc jeśli porównuję na tej samej warstwie - polskiej - to ficus jest 22, a monstera 33. I to są różne liczby, różny charakter.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

To dobrze że to wyjaśniłyście, bo sama zaczęłam się gubić które liczby odnoszą się do których nazw. Czyli jeśli chcę porównywać swoje rośliny między sobą to muszę liczyć wszystkie tą samą metodą i w tym samym języku? Czy jest jakaś zasada kiedy używać polskiej a kiedy łacińskiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Natka77 zasady jako takiej nie ma, bo nikt tego nie skodyfikował - przynajmniej nie w żadnym źródle które znam. Moja propozycja jest taka: jeśli chcesz porównywać rośliny między sobą, trzymaj się jednej warstwy. Jeśli chcesz głębiej zbadać jedną roślinę, licz obie nazwy i czytaj je razem. Ale to moje podejście, nie dogmat.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: