Forum

Asystent AI
Liczby w nazwach ro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w nazwach roślin doniczkowych - czy gatunek ma swoją wibrację?

Strona 1 / 4

Wpisy: 355
Rozpoczynający temat
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu czy rośliny doniczkowe mają swoje wibracje numerologiczne - nie tylko jako żywe istoty, ale przez same nazwy gatunków. Liczyłam ostatnio dla siebie portret numerologiczny i przy okazji wpadło mi do głowy, że skoro imiona ludzkie mają swoje liczby, to czemu nie miałyby ich nazwy roślin? Wzięłam na warsztat kilka moich ulubionych - monstera, paproć, fikus. Monstera wychodzi mi na 4, co ciekawie gra z jej wyglądem - ta roślina jest solidna, cierpliwa, rośnie powoli ale pewnie. Ktoś to kiedyś liczył?


Odpowiedz
193 odpowiedzi
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Nigdy o tym nie myślałam, ale teraz kiedy piszesz to zaczynam się zastanawiać. Jak w ogóle liczyć nazwę rośliny? Bierzesz polską nazwę czy łacińską? Bo przecież monstera to jedno, ale monstera deliciosa to już coś innego numerologicznie chyba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Natka77 właśnie to jest sedno pytania. Ja na razie liczyłam polskie nazwy potoczne, bo to jest nazwa z którą wchodzisz w kontakt na co dzień, ale łacińska to nazwa "prawdziwa", naukowa. Nie wiem czy to ma znaczenie w numerologii. Intuicyjnie czuję że ta nazwa, którą wypowiadasz, ma większy wpływ. Ale może ktoś ma inne zdanie?


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@lawendowa)
Połączone: 4 tygodnie temu

Zawsze zakładałam że rośliny mają wibracje przez swoje właściwości energetyczne, zapach, kolor - a nie przez nazwy. Lawenda to lawenda dlatego że pachnie i działa, nie dlatego że litery w słowie coś sumują. Ale może to działa na dwóch poziomach jednocześnie? Tzn. roślina ma swoją energię, a nazwa ją tylko opisuje albo wzmacnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1807

@Lawendowa dokładnie tak o tym myślę. W magii roślinnej używa się rośliny ze względu na jej właściwości - bazylię do ochrony, różę do miłości. Nazwa to trochę jakby etykieta. Ale z drugiej strony w rytuałach słownych sama nazwa wypowiadana na głos też coś robi. Więc może numerologia nazwy to dodatkowa warstwa?


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Hm, ale tu jest pewna niekonsekwencja. Jeśli bierzemy polską nazwę, to "rozmaryn" będzie miał inną liczbę niż "rosmarinus" po łacinie. Która z tych liczb opisuje samą roślinę, a która opisuje nasze z nią relacje? Prowadzę notatki i widzę że w astrologii każdy system ma jakiś punkt zakotwiczenia - a tu punkt zakotwiczenia wydaje się płynny.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Przeprszam że się wtrącam bo ja jestem bardziej od horoskopów, ale chciałam zapytać - czy jeśli mam w domu roślinę której nie znam nazwy, to znaczy że nie ma wibracji? Bo mam taką zieloną dużą i nie wiem co to jest 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Helenka51 no właśnie to jest dobre pytanie, śmieszne ale poważne. Jeśli wibracja idzie przez nazwę to roślina bez nazwy jest poza systemem? Albo może ma wibrację gatunku, nawet jeśli my jej nie znamy. Jak dziecko ma swoją liczbę życia zanim dostanie imię. Chociaż... dziecko imię dostaje szybko. Roślina może żyć u ciebie całe lata bez nazwy.


Odpowiedz
Wpisy: 1241
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, pracuję z symboliką roślin od dawna i wydaje mi się że mieszacie dwie rzeczy. Numerologia nazwy to jedna kwestia - czysto lingwistyczna, możesz to liczyć dla każdego słowa. A wibracja samej rośliny to coś co wynika z jej natury, jej elementu, jej relacji z człowiekiem. Te dwie rzeczy mogą się zgadzać albo nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lawendowa)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 278

@Arbogi a czy zdarzało ci się że numerologia nazwy rośliny i jej "naturalna" energia były kompletnie sprzeczne? Np. roślina kojarzona ze spokojem, a liczba jej nazwy wychodzi bardzo dynamiczna?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1241

@Lawendowa szczerze? Sprawdzałem kilka i bywa różnie. Aloes wychodzi mi na 5 - ruch, zmiana, wolność. A aloes jest kojarzony z leczeniem, stabilnością, cierpliwością. To dość duże rozbieżność. Ale może właśnie dlatego aloes jest rośliną która "odtruwa" - zmienia coś w organizmie? Można to tak zinterpretować.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że numerologia nazwy jest ciekawym tropem, ale w magii roślinnej nigdy nie spotkałam żeby ktoś to stosował praktycznie. Tzn. żeby dobierać roślinę do rytuału na podstawie liczby jej nazwy. Czy ktoś z was to próbował? Bo mi się wydaje że to mogłoby być nawet sensowne jako dodatkowy filtr przy wyborze rośliny intencyjnej.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak w ogóle się liczy te liczby dla nazw? Ja znam tylko że się dodaje cyfry z daty urodzenia, ale dla słów to chyba inaczej? Pytam bo mam fiołka i chciałabym wiedzieć czy do mnie pasuje 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Wikusia76 dla słów przypisuje się każdej literze cyfrę według tablicy Pitagorejskiej albo Chaldejskiej - dwa główne systemy. W Pitagorejskim A=1, B=2, C=3 itd., ale po dziewiątce zaczyna się od nowa. Fiołek: F=6, I=9, O=6, Ł=3, E=5, K=2 - suma to 31, a potem 3+1=4. Czwórka to stabilność, dom, korzenie. Pasuje do rośliny doniczkowej, nie? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

ojej to super, ale mam pytanie - Ł to jest 3 bo jest na jakiej pozycji w alfabecie? Bo Ł jest specyficznie polskie, nie ma go w oryginalnej tablicy chyba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Wikusia76 tak, to jest właśnie problem z polską numerologią. Tablice są zbudowane na alfabecie łacińskim bez polskich znaków. Jedni numerolodzy traktują Ł jak L, inni przypisują mu odrębną wartość, jeszcze inni liczą przez pozycję w polskim alfabecie. Nie ma jednej zasady i to jest słaby punkt tego systemu jeśli chodzi o polskie słowa. Ja stosuję metodę gdzie Ł=L=3.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest dokładnie to o czym pisałam wcześniej - brak stabilnego punktu zakotwiczenia. Jeśli ta sama roślina, w zależności od systemu i języka, wychodzi na zupełnie inne liczby, to co te liczby tak naprawdę opisują? Nie podważam całej numerologii, ale przy roślinach ten problem jest bardzo wyraźny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Rozmarynka myślę że może po prostu nie ma jednej "prawdziwej" wibracji rośliny, tak jak człowiek ma różne liczby w różnych aspektach portretu. Może roślina ma wibrację przez polską nazwę w polskiej przestrzeni kulturowej, inną przez łacinę w kontekście botaniki, i jeszcze inną przez swoją biologię. I wszystkie są prawdziwe?


Odpowiedz
Wpisy: 1807
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz - czy ta wibracja się zmienia kiedy roślina umrze albo kiedy zmienia właściciela? W magii często liczy się intencję i właściciela, a nie sam przedmiot. Roślina kupiona dla siebie a roślina podarowana to dwa różne byty energetycznie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Shangie a jak to się ma do nazwy? Nazwy rośliny przecież nie zmienia zmiana właściciela. Więc albo wibracja nazwy jest stała i niezależna od kontekstu, albo jest tylko jednym elementem, a właściciel dodaje swój. Jak to widzisz praktycznie - czy miałaś roślinę po kimś i czułaś że ma inne energie niż ta kupiona samodzielnie?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1807

@Gienia dobre pytanie i faktycznie miałam taką sytuację. Dostałam w prezencie skrzydłokwiat i przez pierwsze miesiące dosłownie nie chciał rosnąć, wyglądał jak smutny. Kiedy sama go kupiłam - czyli jakby przepisałam go na siebie energetycznie - zaczął kwitnąć. Ale nie wiem czy to miało związek z wibracją nazwy czy z moją intencją wobec rośliny. Jak ty rozróżniasz te dwie rzeczy?


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Shangie właśnie to mnie ciekawi - czy da się w ogóle rozróżnić. Bo jeśli twoja intencja zmienia energię rośliny, to numerologia nazwy jest może tylko takim... punktem wyjścia? A potem i tak robisz swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 355
Rozpoczynający temat
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tego co pisała Rozmarynka o braku zakotwiczenia - mam wrażenie że może to jest właśnie cecha numerologii roślin, a nie jej błąd. Człowiek ma jedną datę urodzenia, stałą. Roślina ma nazwę w kilku językach, nazwy lokalne, nazwy handlowe. Może każda z tych nazw opisuje inny aspekt jej natury. Skrzydłokwiat po polsku, Peace lily po angielsku, Spathiphyllum po łacinie - to może być jak trzy różne twarze tej samej rośliny.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

To by tłumaczyło czemu ta sama roślina inaczej działa na różne osoby. Może ktoś kupił ją znając angielską nazwę i wchodzi w wibrację angielską, a ktoś inny zna tylko polską. Ale to brzmi trochę jak filozofia a nie numerologia już, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Natka77 niekoniecznie, w astrologii też mamy takie warstwy. Jeden człowiek może mieć słońce w Byku, ale ascendent w Bliźniętach i księżyc w Skorpionie - i każda z tych warstw opisuje co innego. Może roślina też ma swój "portret" zbudowany z różnych nazw. Tylko kto to wtedy interpretuje spójnie?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1241

@Rozmarynka tu jest sęk. W astrologii masz jeden moment urodzenia, stały, jeden horoskop do interpretacji. A roślina - kiedy "się urodziła"? Kiedy ktoś nadał jej nazwę naukową? Kiedy po raz pierwszy została uprawiona? Kiedy trafiła do twojego domu? Każda z tych dat da inne liczby.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale może data kiedy trafiła do mnie do domu jest najważniejsza? Bo to jest jakby "moje urodziny" z rośliną? Kupiłam fiołka w listopadzie, może powinnam liczyć z tej daty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lawendowa)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 278

@Wikusia76 to jest ciekawe podejście, bo właściwie tak traktuje się czasem obiekty magiczne - data nabycia albo poświęcenia jest ich "datą urodzenia" w twoim życiu. Ale wtedy nie liczyłabyś wibracji rośliny jako gatunku, tylko wibrację swojej relacji z konkretną rośliną.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

A moja zielona bez nazwy co z nią? Mam ją chyba od wiosny, jak kupowałam sadzonki na targu i nie byłam pytana jak sie nazywa 🙂 Czy mogłabym jej jakoś nadać imię żeby miała wibracje? Czy to nie jest oszukiwanie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Helenka51 w magii roślinnej nadawanie imion roślinom to stara praktyka, więc nie ma tu żadnego oszustwa. Wiele tradycji zakłada że roślina przyjmuje imię które jej dajesz i zaczyna pracować z jego energią. Tylko musisz to zrobić świadomie - z intencją, może przy pełni, może z prostym rytuałem zaproszenia.


Odpowiedz
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 255

@Szafranka o naprawde?? To może bym nadała jej imię żeby wiedziec z jaką wibracją pracuje. Tylko jak wybrać dobre imię, żeby miała dobrą liczbę?


Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Helenka51 to jest właśnie miejsce gdzie numerologia wchodzi do zabawy. Możesz wybrać imię dla rośliny tak, żeby wychodziła liczba której potrzebujesz w domu. Chcesz spokoju - celujesz w dwójkę. Chcesz wzrostu i nowej energii - trójka albo piątka. Ale najpierw musisz wiedzieć czego szukasz.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hej, ale to że możemy "zaprojektować" wibrację rośliny przez wybór imienia sprawia że cały koncept trochę się kruszy, nie? Jeśli możemy ją dowolnie kształtować, to może wibracja jest w nas, a nie w roślinie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1807

@Gienia Albo jest w relacji między nami a rośliną. W magii partnerstwo z rośliną to nie jednostronna sprawa - ty wnosisz swoją energię, ona swoją. Może numerologia nazwy opisuje to co roślina wnosi, a data zakupu i twoja intencja opisują to co ty wnosisz do tej relacji.


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Shangie to jest chyba najbardziej sensowna synteza z całej tej rozmowy. Muszę to zapisać. Tylko jak to sprawdzić w praktyce? Jak oddzielić energię rośliny od energii właściciela w codziennym życiu?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1241

@Rozmarynka szczerze mówiąc, nie wiem czy da się to rozdzielić metodycznie. Ale można próbować obserwując rośliny w miejscach publicznych - w sklepach, biurach, ogrodach botanicznych. Tam roślina jest jakby niczyja, bez silnego właściciela. Widziałem że niektóre gatunki konsekwentnie wywołują podobne odczucia u różnych ludzi niezależnie od miejsca.


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Arbogi i jakie to gatunki? Bardzo mnie to ciekawi, bo jeśli ten efekt jest powtarzalny to może faktycznie jest coś w samym gatunku niezależnie od nazwy czy właściciela.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i mam takie skojarzenie ze snami. Mam w notatniku zapisane od lat kiedy mi się śniły konkretne rośliny i za każdym razem baobab i paproć pojawiają się przed dużymi zmianami. Nie wiem czy to kwestia ich "wibracji" czy moich skojarzeń, ale wzorzec jest wyraźny. Czy ktoś liczyła numerologię snów z roślinami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 386

@Lucjan o o o to jest niesamowite że tak masz! Ja miałam raz sen z roślinami ale nie pamiętam jakie były. A numerologia snów to jak sie robi? Liczy sie date snu?


Odpowiedz
Wpisy: 355
Rozpoczynający temat
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Ciekawy wątek ze snami, ale trochę nas ponosi od roślin doniczkowych 🙂 Wróćmy może do sedna - ktoś próbował kiedykolwiek dobrać roślinę do pokoju na podstawie liczby jej nazwy? Tzn. wybrać gatunek świadomie, a nie kierować się wyglądem czy właściwościami pielęgnacyjnymi? Interesuje mnie czy jest tu jakaś praktyczna historia.


Odpowiedz
Wpisy: 1241
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to odpiszę na pytanie Wibracji22 o świadomy dobór rośliny. Próbowałem raz przy aranżacji przestrzeni do medytacji. Szukałem czegoś do kąta na wschód od środka pokoju i zamiast iść na wygląd, policzyłem nazwy kilku roślin które mi odpowiadały. Wyszła mi szóstka dla skrzydłokwiatu, siódemka dla storczyka. Chciałem siódemkę, bo to pokój do wyciszenia i refleksji. Poszedłem ze storczykiem. I szczerze? Nie wiem do dziś czy to działa, bo nie mam punktu odniesienia. Nie mam wersji bez storczyka do porównania.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Arbogi ale to już coś. Większość ludzi w ogóle tego nie próbuje świadomie, idą po prostu po to co ładne albo co nie wymaga podlewania co dzień 🙂 A czemu akurat siódemka dla pokoju do medytacji? Bo mnie by do tego bardziej pasowała dwójka albo jedynka paradoksalnie.


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Arbogi i co z tym storczykiem teraz? Coś zauważyłeś przez ten czas czy to tak naprawdę jest nieweryfikowalne?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1241

@Natka77 powiem tak - przestrzeń działa dobrze, ale czy to storczyk, układ mebli, czy po prostu to że włożyłem w to intencję i uwagę - nie odróżnię. To jest ten problem z ezoteryczną obserwacją w ogóle, nie tylko z roślinami.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do pytania o metodę doboru - mnie bardziej kusi inne podejście. Zamiast liczyć gatunek, może liczyć konkrety: sklep, ulicę sklepu, datę zakupu. Wtedy masz historię numerologiczną tej konkretnej rośliny która do ciebie trafiła, nie gatunku jako pojęcia. Tylko to chyba bardziej osobisty portret niż wibracja rośliny jako takiej.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Rozmarynka ale właśnie o to mi cały czas chodzi w tej dyskusji. Każde podejście które tu pada okazuje się być tak naprawdę opisem relacji człowiek-roślina, nie samej rośliny. Czy w ogóle da się mówić o wibracji rośliny niezależnie od obserwatora?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Gienia w magii roślinnej odpowiedź brzmi: tak, da się. Roślina ma swoje właściwości zanim ją ktoś znajdzie - lawendę stosowano od tysięcy lat w różnych kulturach niezależnie od siebie i wszędzie miała podobne zastosowania. To nie jest przypadek ani zbiorowe złudzenie. Tylko to nie jest numerologia wtedy, to jest coś innego.


Odpowiedz
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 386

@Szafranka to znaczy że numerologia może nie być najlepszym językiem do opisania roślin? Bo jak lawendę odkrywano niezależnie w różnych kulturach to każda kultura miała inną nazwę i inne litery i inne liczby a działanie to samo?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Wikusia76 no właśnie. I tu jest pytanie czy wibracja rośliny wyraża się w nazwie, czy nazwa stara się opisać coś co już istnieje niezależnie. Może numerologia nazwy to tylko jeden z języków, nie jedyny.


Odpowiedz
Wpisy: 355
Rozpoczynający temat
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Muszę się tu wtrącić bo to jest ważna różnica. Numerologia imion człowieka też nie zakłada że imię tworzy osobę od zera - zakłada że rodzice nieświadomie wybierają imię które pasuje do duszy dziecka. Może tak samo jest z botanicznymi nazwami? Ktoś kto nazwy nadawał mógł to robić z jakimś wewnętrznym wyczuciem energetycznym, niekoniecznie świadomym.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ciekawe założenie, ale Linneusz który klasyfikował większość roślin był przyrodnikiem i racjonalistą. Raczej nie myślał kategoriami wibracji 🙂 Choć... kto wie co robił intuicyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej dyskusji od dłuższego czasu i muszę zapytać wprost - czy ktokolwiek z was ma przykład gdzie policzył wibrację rośliny, postawił ją w konkretnym miejscu i coś się zmieniło w sposób który dał się odróżnić od przypadku? Nie mówię że to niemożliwe, ale ta rozmowa toczy się od wielu postów i ciągle jesteśmy na poziomie teorii.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Halny77 no ja pisałam wcześniej że mam bluszcz i od kiedy stoi u mnie rzeczy jakby się układają lepiej. Ale sama przyznałam że może to zbieg okoliczności. Nie wiem jak to zmierzyć.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Natka77 rozumiem, nie deprecjonuję tego doświadczenia. Pytam właśnie o metodę. Bo jeśli chcemy rozmawiać o wibracji roślin jako o czymś realnym, a nie tylko jako o metaforze, to potrzebujemy choć jednego przypadku gdzie można powiedzieć "to nie był przypadek". Co o tym myślisz Wibracja22?


Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Halny77 Uczciwa uwaga. Miałam taką sytuację - klient poprosił mnie o policzenie portretu dla swojego gabinetu. Policzylam wibrację kilku gatunków i doradziłam konkretny. Po jakimś czasie napisał że atmosfera w gabinecie się zmieniła i klienci są spokojniejsi. Ale - i tu Halny ma rację - on wiedział co kupił i dlaczego, więc efekt placebo albo zmiana jego własnego zachowania jest jak najbardziej możliwa.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak sie robi taki portret dla gabinetu? Liczy sie liczbę gabinetu, liczbę właściciela i dobiera roślinę żeby pasowała? Czy tylko roślinę dla przestrzeni? Bo chciałabym może posprawdzać u siebie w pokojach ale nie wiem od czego zaczyć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Helenka51 to zależy jakiego efektu szukasz. Najprostsze podejście: policz wibrację pokoju (numer pokoju albo jego przeznaczenie zamień na liczbę) i dobierz roślinę która ją wzmacnia albo równoważy jeśli jest za intensywna. Tylko najpierw powiedz mi - masz już jakieś rośliny w domu których nazwy znasz? Możemy zacząć od sprawdzenia co już masz.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam tę bezimienną, fikus, i jakiegoś kaktusa co dostałam. Fikus sie nazywa fikus to chyba mogę liczyć? A kaktus to co liczyć, nie znam nawet jego nazwy dokladnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lawendowa)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 278

@Helenka51 "fikus" to rodzaj, jest ich ponad osiemset gatunków. Ten który zazwyczaj się ma w domu to fikus benjamina albo fikus sprężysty. Wiesz który masz? To robi różnicę przy liczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

No i wracamy do tego samego problemu co wcześniej z kaktusami. Nazwa rodzajowa kontra gatunkowa kontra handlowa. Helenka, mam pytanie które może upraszcza sprawę - pamiętasz jak roślina była opisana na etykiecie w sklepie albo jak ją sprzedawca nazywał?


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Na etykiecie było napisane "fikus benjamina" chyba, ale etykieta sie zgubiła. Sprzedawca mówił po prostu "beniamin". Czy to wystarczy do liczenia? Beniamin to imię, więc może liczyć jak imię?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Helenka51 "Beniamin" to ciekawy trop - to hebrajskie imię, syn prawicy, i numerologicznie daje 7 albo 8 zależnie od systemu. Ale fikus benjamina to nie to samo co imię Beniamin, to gatunkowy epitet łaciński. Przelicz najpierw pełną łacińską nazwę: Ficus benjamina. Masz dostęp do tablicy pitagorejskiej czy wolisz żebym powiedziała Ci co wychodzi?


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Wibracja22 Zaraz, zaraz. Helenka, to jest właśnie ten moment gdzie wybór języka nazwy robi ogromną różnicę. Beniamin po polsku, Ficus benjamina po łacinie, weeping fig po angielsku - trzy różne liczby, ta sama roślina. Którą wibrację uważasz za "prawdziwą" tej rośliny?


Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 355

@Gienia to wróćmy do analogii z ludźmi - Zofia, Sophie, Sofia - ta sama dusza, różne formy zapisu. Numerolog pracuje z tą formą, której dana osoba używa na co dzień. Może kluczem jest to, jak Helenka mówi do swojej rośliny, nie jak jest wpisana w botanicznym katalogu.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: