Hej, mam takie pytanko bo ostatnio zaczełam sie interesowac numerologia i zastanawiam sie czy imiona ktore nadajemy zwierzetom domowym maja jakies znaczenie w numerologii? Chodzi mi o to ze mam kotke i nazwalam ja Zuzia i mysle ze to imie jaos na nia wplywa bo jest niesamowice aktywna i nie siodzi spokojnie ani chwili. Czy ktos sie tym zajmowal? Jak przeliczac imie zwierzecia na liczbe?
Temat rzeka, szczerze mówiąc. W klasycznej numerologii pitagorejskiej każdej literze alfabetu przypisuje się wartość od 1 do 9, a potem redukuje sumę do jednej cyfry. Dla imion zwierząt zasada jest ta sama co dla imion ludzkich - nie ma powodu, żeby działało inaczej. Zuzia to Z(8)+U(3)+Z(8)+I(9)+A(1) = 29, 2+9 = 11, a 11 to liczba mistrzowska, więc albo zostawiamy 11, albo redukujemy do 2. Ale zanim cokolwiek z tym zrobisz, to muszę zapytać: jakiego systemu przypisania liter chcesz używać? Bo jest kilka i dają różne wyniki.
Sama kwestia "sprawdzonego" systemu dla zwierząt jest problematyczna, bo żaden z nich nie był tworzony z myślą o zwierzętach w ogóle. Numerologia pitagorejska i chaldejska to systemy dla ludzi, języka, dat - i przenoszenie tego na imiona kotów czy psów to już nasza własna interpretacja. Co nie znaczy, że jest bez sensu, ale trzeba to rozumieć. Ja swojemu psu Brutusowi policzyłam kiedyś i wyszła czwórka - stabilność, konsekwencja, opór. I rzeczywiście jest najbardziej upartym psem jakiego miałam. Ale czy to numerologia czy przypadek - nie wiem.
To ciekawy punkt, Hania_W. Mnie bardziej zastanawia coś innego - czy chodzi o imię które nadajemy zwierzęciu, czy może o liczbę wrodzoną, czyli coś powiązanego z datą urodzenia albo przybycia do naszego domu? Bo imię to my nadajemy i można je zmienić, a data jest stała. Czy ktoś próbował liczyć z daty adopcji albo urodzenia zwierzaka?
Leonora, a czy masz może jakieś doświadczenie z tym? Bo rozumiem teorię, ale ciekawi mnie jak to wygląda w praktyce. Masz zwierzę i obliczałaś jego datę przybycia? Coś z tego wynikło?
Czytam to i mam pytanie do całej dyskusji - czy wy liczycie tylko imię, czy też bierzecie pod uwagę imię właściciela? Bo w astrologii mówi się o synastrii, współgraniu energii. W numerologii chyba też powinno być coś analogicznego? Czy liczba imienia zwierzęcia powinna jakoś "pasować" do liczby właściciela?
Ja to robiłam i mogę powiedzieć że naprawdę działa. Mam kota Sfinx, imię wychodzi na 7, a ja mam życiową siódemkę. Mówią że to idealne dopasowanie bo obie siódemki to duchy samotnicze i introwertyczne. I faktycznie mój kot nie jest typowym towarzyskim kotem, siedzi sobie i obserwuje, rzadko szuka kontaktu. Jeśli ktoś chce mocnego połączenia ze zwierzęciem to polecam dobierać imię pod swoja liczbę.
Zmiana imienia zwierzęcia to zresztą dość poważna kwestia, nie tylko numerologiczna. Starsze zwierzęta które przyszły ze schroniska już czują się z tym imieniem, to część ich tożsamości energetycznej. Zbyt pochopna zmiana może zaburzyć ich poczucie bezpieczeństwa. Jeśli już ktoś chce to robić, to powinien to rozłożyć w czasie, stopniowo przyzwyczajać. Ale do Dominisi - skąd masz pewność że dwie siódemki to "idealne dopasowanie"? Bo znam inne podejścia które mówią że zbyt bliskie liczby mogą tworzyć wzajemne lustro i wzmacniać też trudne cechy.
Ja mam papugę i ona dostała imię Kiko jeszcze zanim wiedziałam cokolwiek o numerologii. Teraz wyszło mi 2+9+2+6 = 19, 1+9 = 10, 1+0 = 1. Jedynka. I ona jest absolutnie dominującym centrum naszego domu, wszystko kręci się wokół niej. Zgadza się?
Wchodząc w ten wątek od trochę innej strony - zastanawiam się czy nie ważniejsze niż samo imię jest czakra przez którą zwierzę energetycznie działa. Koty na przykład bardzo silnie pracują przez czakrę splotu słonecznego, psy przez czakrę serca. Numerologia imienia mogłaby wtedy wzmacniać albo osłabiać tę naturalną energię. Czy ktoś łączył te dwa podejścia?
Przepraszam że wchodzę bo mam konkretny problem. Adoptuję za tydzień psa i jeszcze nie zdecydowałem o imieniu. Moja data urodzenia to 3, to znaczy moja liczba życiowa to 3. Jakie imię powinienem mu dać żebyśmy dobrze razem funkcjonowali? Czy mam szukać imienia które daje 3, czy może inne?
Remigiusz, ja mam dokładnie takie samo pytanie co ty bo tez mam trójkę życiową! Wiec tez czekam co Jurek powie 🙂 Moze ty pierwszy to ja wiem dla siebie
Słucham tej dyskusji o Remigiuszu i mam refleksję - tu w zasadzie wybieramy imię dla żywego stworzenia głównie pod kątem numerologicznej kompatybilności, a nie pod kątem tego jak pies na to imię będzie reagował, jak ono brzmi w wydaniu komend, jak szybko pies się do niego przyzwyczai. Rozumiem podejście energetyczne, ale nie można tego traktować jako jedynego kryterium.
A ja się zapytam inaczej - Remigiusz, kiedy na niego patrzysz to jak ty go czujesz? Bo te obliczenia są pomocne ale intuicja właściciela też ma swoją wartość. Mnie zawsze mówiono żeby nie wybierać imienia tylko głową, ale też żeby poczuć które imię do niego należy. Jak mówisz Rex to co czujesz?
Albo argumentem że trójka była trafna niezależnie od intencji, albo że pies czy kot po prostu ma jaki ma charakter i imię nie ma z tym nic wspólnego. Oksanka, mam pytanie - czy przed policzeniem trójki zauważałaś że Mrok jest taki energiczny? Bo jeśli tak, to może po prostu dopasowałaś interpretację do obserwacji, a nie odwrotnie.
Wolchw porusza coś ważnego, ale myślę że to trochę inna perspektywa. W pracy z energią nie zakładamy że jedno powoduje drugie w sensie mechanicznym. Raczej że pewne wzorce przyciągają się. Imię o liczbie 3 i natura trójki mogą współistnieć nie dlatego że jedno wywołało drugie, ale dlatego że to jest spójny wzorzec energetyczny. Czy to zmienia coś w waszym myśleniu o tym?
jak masz lub będziesz mieć drugiego psa to warto sprawdzić jak jego liczba gra z Fizia i z tobą - bo trzy osobowości to już małe pole energetyczne. Ja miałam kiedyś dwa koty i dopiero jak policzyłam wszystkich troje z sobą to zobaczyłam że jedna z liczb wyraźnie dominowała w tym układzie.
Nigdy nie myślałam o tym że zwierzęta tworzą razem jakieś pole. To trochę jak układ w horoskopie, nie? Że każdy element osobno coś znaczy ale razem tworzą konfigurację. Czy ktoś wie czy są jakieś opracowania o numerologii w grupach zwierząt, albo właściciel plus kilka zwierząt?
Ok, Klimcia do mnie - to odpowiem konkretnie. Jak patrzyłem na tego psa w schronisku to myślałem głównie że jest smutny i że chcę go zabrać do domu. Żadnych liczb, żadnych symboli. Czy to znaczy że moja intuicja nie działa na tym poziomie, czy po prostu nie każdy tak to czuje?
Remigiusz czekaj, czyli policzyłeś z mojej tabelki?? To niesamowite bo ja tez pierwsza nazwa dla Fizii jaka mi przyszła to było Fizia właśnie, bez żadnego myślenia, i też wyszła szóstka dopiero jak liczyłam po. Może wlasnie tak to działa - intuicja podpowiada imię które "pasuje" energetycznie i dopiero potem liczby to potwierdzają?
to jest ciekawe jako obserwacja, ale widzę w tym problem. Gdyby intuicja zawsze wybierała energetycznie pasujące imię, to powinniśmy widzieć statystycznie wyraźne skupiska - tzn. psy o określonym charakterze powinny dostawać imiona o podobnych liczbach. Czy ktokolwiek w tym wątku próbował zebrać więcej niż 2-3 przykłady razem?
Wracam bo ta rozmowa zeszła w stronę metodologii i chcę powiedzieć jedną rzecz. Rozumiem Wolchwa i jego pytania, ale chyba szukamy tu odpowiedzi na inne pytanie niż "czy to działa w sensie naukowym". Pytanie w tytule wątku jest o wpływ na temperament. Może zamiast statystyk zbierajmy opisy - kto ma jakie zwierzę, jaką liczbę i jaki charakter? Konkretnie.
Leonora porusza ważną kwestię ale myślę że można to obejść - jeśli ktoś opisuje charakter zwierzęcia ZANIM policzy liczbę, to jest uczciwsze. Remigiusz właściwie tak zrobił - najpierw poczuł że pies jest "smutny ale spokojny", potem wyszła dwójka. To dobra kolejność.
Patrzę na tę rozmowę i myślę - czy ktoś próbował kiedyś zmienić imię zwierzęcia i obserwować czy temperament się zmienił? Bo jeśli liczba imienia wpływa na charakter, to zmiana liczby powinna coś zmienić, nie?
Patrzę na tę rozmowę i myślę - czy ktoś próbował kiedyś zmienić imię zwierzęcia i obserwować czy temperament się zmienił? Bo jeśli liczba imienia wpływa na charakter, to zmiana liczby powinna coś zmienić, nie?
Zastanawiam się czy ta dyskusja o "zmianie imienia" nie jest w ogóle osobnym wątkiem. Bo ja pamiętam że ktoś na jednym z forów pisał o swoim psie, któremu w schronisku dali jedno imię, ale właściciel zmienił po adopcji - i że pies "rozkwitł". Ale nie wiem czy to była zmiana liczby, zmiana dźwięku, czy po prostu nowy dom.
Szeptucha, mam pytanie bo nie do końca rozumiem - czyli jeśli ja nazwę kota "intencjonalnie" to liczba działa inaczej niż jak ktoś nada imię z przypadku? To znaczy że dwie piątki mogą działać zuepłnie inaczej zależnie od tego jak imię było nadane??
