Edytka, to jest ciekawe pytanie - czy "kitku" buduje jakąś warstwę. Moim zdaniem nie, bo to nie jest imię własne, tylko kategoria. Tak samo jak "pies" albo "kot". Imię to jest coś co wyróżnia konkretne zwierzę spośród innych. Ale właściwie skąd wiem? Może w numerologii to działa inaczej - może każde słowo wypowiadane do zwierzęcia coś nabudowuje?
Wolchw trafił w coś istotnego. Liczba możliwych kombinacji rośnie razem z liczbą systemów i dat. Im więcej zmiennych, tym łatwiej o dopasowanie. I nikt tutaj jeszcze nie powiedział - czy sprawdzaliście te same zwierzęta w kilku różnych systemach i porównywaliście wyniki? Bo to byłoby coś konkretnego do porównania.
Wtrącę się z boku - czy ktokolwiek próbował zrobić coś w stylu: wziąć zwierzę, nie mówić nikomu jego imienia, obliczyć jego liczbę, a potem dać niezależnej osobie listę 9 opisów i zapytać który pasuje? Bez wiedzy o tym którą liczbę obliczyłeś? Tak żeby nie było sugestii.
Szeptucha, a możesz powiedzieć więcej o tym "odbiajniu energii z domu"? Bo Baton faktycznie zmienił zachownie odkąd mój mąż zaczął dużo pracowac zdalnie. Częściej chodzi za mężem, mniej za mną. Czy to może być właśnie taki odbiór?
Edytka, to co opisujesz brzmi jak klasyczne dostrojenie - zwierzęta bardzo wyraźnie reagują na zmiany rytmu domowego. Ale wracając do tematu liczb - zastanawiam się czy to co Szeptucha opisuje jako "energię między właścicielem a zwierzęciem" można by w ogóle ująć numerologicznie. Na przykład przez porównanie liczb obu imion. Czy ktoś to robił - zestawiał liczbę imienia właściciela z liczbą imienia zwierzęcia?
