Forum

Asystent AI
Liczby w cyklach ks...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w cyklach księżyca - czy fazy odpowiadają konkretnym liczbom dni?

Strona 1 / 2

Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, o czym rzadko się tu mówi wprost. Cykl księżyca trwa około 29,5 dnia - a to przecież liczba, która w numerologii rozkłada się na 2+9+5 = 16, a potem 1+6 = 7. Siódemka to liczba wewnętrznego poszukiwania, duchowego oczyszczenia, cofnięcia się w głąb siebie. Czy to przypadek, że właśnie pełnia i nów tak bardzo działają na nas emocjonalnie? Mam wrażenie, że każda faza ma swoją liczbę wibracyjną i że one faktycznie przekładają się na to, co czujemy w środku. Czy ktoś z was próbował to kiedyś śledzić i porównywać z własnym cyklem życiowym? Bo ja od jakiegoś czasu obserwuję, że w pewnych dniach cyklu księżyca czuję wyraźną potrzebę zrzucenia z siebie czegoś starego - jakby sama chciałam się odrodzić na nowo. Ciekawi mnie, czy wy też to macie.


Odpowiedz
106 odpowiedzi
Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

To ciekawe, bo w astrologii też te 29,5 dnia ma swoje przełożenie - to tzw. powrót Księżyca do dokładnego miejsca z urodzenia, czyli lunacja zwrotna. Ale nigdy nie patrzyłem na to od strony numerologicznej. Ta redukcja do siódemki ma sens, jeśli tak to rozpatrujesz. Mam pytanie: czy ty przypisujesz konkretne liczby poszczególnym fazom - nowiu, pierwszej kwadrze, pełni, ostatniej kwadrze - czy raczej traktujesz cały cykl jako jedną całość z dominującą liczbą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Lucjan82 właśnie o to mi chodzi - próbowałam obie metody i szczerze mówiąc ta druga wydaje mi się głębsza. Ale mam też teorię, że każda faza ma osobną wibrację. Nów to dla mnie jedynka - początek, ziarno. Pełnia to czwórka albo dziewiątka, zależy jak liczyć. A ostatnia kwadra, kiedy księżyc zaczyna zanikać, to czas, który czuję bardzo mocno jako czas odpuszczania. Numerologicznie pasuje mi tu szóstka albo trójka. Nie mam tego jeszcze dopracowanego w system, stąd ten wątek - chciałam zobaczyć, jak inni to widzą.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

W tradycji pitagorejskiej liczba 7 była uważana za liczbę boską, związaną z cyklem czasu i porządkiem kosmosu. Siedem planet w astrologii starożytnej, siedem dni tygodnia - i właśnie siedem jest wynikiem redukcji pełnego cyklu księżycowego, jak już tu wspomniano. Co mnie zastanawia: Pitagoras twierdził, że cały wszechświat opiera się na harmonii liczbowej. Jeśli Księżyc rządzi emocjami i przemianami, to może właśnie dlatego redukcja do 7 nie jest przypadkowa. Ale mam wątpliwość metodologiczną - dlaczego liczyć 29,5 a nie np. dokładny czas synodyczny wynoszący 29 dni 12 godzin i 44 minuty? Ta połówka dnia zmienia wszystko przy redukcji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Gnostyk o, tego się nie spodziewałam - bardzo dobre pytanie. Uczciwie przyznam, że przyjęłam 29,5 jako uproszczenie. Jak liczysz z tymi minutami, wynik jest inny i faktycznie nie wiem, czy to uchyla moją teorię, czy tylko ją komplikuje. Czy ty w ogóle sądzisz, że numerologia powinna trzymać się dokładnych wartości astronomicznych, czy raczej pracuje na poziomie symbolu i przybliżenia?


Odpowiedz
Wpisy: 2588
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wtrącę się tu, bo to mnie żywo interesuje. Pracuję z fazami księżyca od lat przy rytuałach i z doświadczenia powiem, że ta dyskusja o dokładności liczb jest ważna, ale może iść w złym kierunku. Liczby w numerologii to nie matematyka akademicka. One działają na innym poziomie. 29,5 jako symbol jest pełnoprawne, bo i tak lądujemy na 7. Pytanie, które mnie bardziej nurtuje: czy Eteria odczuwa ten "reset" zawsze w tej samej fazie, czy też zależy to od aktualnej liczby osobistej roku albo miesiąca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Hellan to bardzo celna uwaga. Tak, zauważyłam, że to nie jest stałe - w jednym cyklu czuję potrzebę odrzucenia czegoś przy nowiu, innym razem dopiero przy zanikającym księżycu. I właśnie zastanawiam się, czy to jest powiązane z moją liczbą osobistą roku. W tym roku mam rok 5, który z definicji jest rokiem zmian i transformacji. Może to wzmacnia całe to odczucie odradzania się?


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę tu, bo jestem raczej od horoskopów niż numerologii, ale to co tu piszecie bardzo mi odpowiada. Ja też cały czas czuję, jakbym musiała zaczynać od nowa. Niemal co miesiąc. Czy to co opisujecie to coś, co można jakoś zaplanować, żeby wiedzieć kiedy zacząć tę odnowę? Znaczy, czy da się wyliczyć z góry, które dni cyklu księżyca będą dla konkretnej osoby najbardziej transformacyjne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Kasjopea to zależy od podejścia. W astrologii można sprawdzić, gdzie w momencie urodzenia stał twój Księżyc - i wtedy pełnia w tym samym znaku jest dla ciebie punktem kulminacyjnym, a nów - nowym początkiem. Numerologia działa trochę inaczej - tam liczyłabyś raczej swój osobisty cykl miesięczny. Eteria, powiedz mi - czy ty te swoje obliczenia robisz właśnie przez nakładanie cyklu księżyca na cykl numerologiczny? Bo to są dwa różne zegary i ciekawi mnie jak je synchronizujesz.


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Lucjan82 tak, właśnie to robię - i to jest najtrudniejsza część. Nie nakładam ich mechanicznie, bo byłoby to sztuczne. Raczej obserwuję kiedy oba sygnały idą w tym samym kierunku. Na przykład, jeśli mój osobisty miesiąc ma wibrację dziewiątki - zakończenie - i jednocześnie jest zanikający księżyc, to traktuję to jako podwójne wzmocnienie sygnału do odpuszczenia czegoś. Ale szczerze - to nadal jest faza prób i błędów, nie mam gotowego systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, chcę tu powiedzieć jedną rzecz, bo czytam ten wątek i trochę mnie niepokoi kierunek. To "ciągłe odradzanie się i odrzucanie starej wersji siebie" - fajnie brzmi, ale może być też sygnałem, że ktoś unika zakorzenienia. Ciągła transformacja bez okresu stabilizacji to nie jest zawsze coś pozytywnego. Numerologia i księżyc mogą być ramą do rozumienia siebie, ale jeśli co cykl czujesz potrzebę bycia kimś innym, to warto zapytać - po co? Co takiego w "starej wersji" jest tak trudne do zaakceptowania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2588

@Zaklinacz widzę skąd to piszesz i w sumie masz rację w kwestii zakorzenienia. Ale różnicowałbym transformację jako naturalny cykl od ucieczki przed sobą. Księżyc przecież też nie znika - wraca. To jest cykl, nie jednorazowa ucieczka. Myślę, że pytanie, które zadałeś jest ważne, ale nie przekreśla sensu śledzenia cykli. Ty w swoich rytuałach księżycowych też przecież pracujesz z fazami, nie?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Hellan tak, oczywiście pracuję z fazami. I właśnie dlatego to mówię - bo znam tę praktykę od środka. Rytuał nowiu to sianie, pełni to przejawianie, a zanikający księżyc to puszczanie. Ale to puszczanie nie oznacza "puszczam całą tożsamość co miesiąc". Martwię się gdy widzę, że ludzie używają języka ezoteryki jako uzasadnienia dla czegoś, co może być zwykłym lękiem przed tym kim są. To jest moje zastrzeżenie, nie krytyka numerologii jako takiej.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam i czuję, że Zaklinacz właśnie opisał mój problem. Bo ja naprawdę co chwilę chcę być kimś innym i zawsze tłumaczyłam sobie, że to przez Venus w moim horoskopie albo przez jakiś cykl. Ale teraz myślę - może on ma rację? Jak odróżnić prawdziwą transformację od tej ucieczki, o której pisze? Czy numerologia może tu w ogóle pomóc?


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Bluszczyk to uczciwe pytanie i dobrze, że je zadajesz. Moim zdaniem numerologia może pomóc - ale jako lustro, nie jako wytłumaczenie. Jeśli twoja liczba drogi życia sugeruje, że jesteś w fazie przejścia, to okej. Ale jeśli co rok masz inną "odkrytą prawdę o sobie", to może warto posiedzieć chwilę z tym, co już wiesz, zamiast szukać kolejnego cyklu który to wyjaśni.


Odpowiedz
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Zaklinacz Muszę przyznać, że podchodzę do tego wszystkiego sceptycznie, bo z runami jest podobnie - każda runa niby coś "mówi", ale bardzo łatwo zinterpretować ją tak, żeby pasowała do tego co chcemy usłyszeć. Pytanie do Eterii - skąd wiadomo, że te liczby przypisane do faz księżyca są akurat takie a nie inne? Czy to twój własny system, czy jest jakaś tradycja, która to ustala? Bo jeśli każdy może sam przypisać liczby do faz, to czy to nie jest trochę przypadkowe?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Alinka uczciwe pytanie i nie będę udawać, że mam na to gotową odpowiedź z powołaniem na konkretne źródło. Część tego, co opisuję, wynika z tradycji numerologicznej - przypisywania znaczeń liczbom od 1 do 9 - a część to moje własne obserwacje. Ale czy to czyni to mniej wartościowym? Runy też przeszły przez wieki interpretacji i reinterpretacji przez różnych ludzi. Nie twierdzę, że mój system jest obiektywny. Twierdzę, że mi pomaga się orientować w czasie.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Eteria Do Alinkowego pytania dodam - w numerologii kaldejskiej i pitagorejskiej są różne przypisania liczb do dób i cykli. Nie ma jednej kanonicznej odpowiedzi. Ale właśnie dlatego warto, jak mówi Eteria, rozróżnić między systemem a osobistą obserwacją. Mnie interesuje co innego - czy ktoś z was próbował śledzić to dzień po dniu i zapisywał? Bo teorie teorią, ale dane obserwacyjne byłyby tu czymś konkretnym.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Gnostyk To co Gnostyk napisał o pitagorejskiej siódemce jest ważne w kontekście tego wątku. Ale mam pytanie do całej grupy - czy ktoś z was zauważył, że ta synchronizacja między fazą księżyca a odczuwaną potrzebą zmiany różni się w zależności od pory roku? Pytam, bo pracuję z kalendarzem księżycowym od dawna i wydaje mi się, że te cykle wiosną są intensywniejsze niż zimą. Czy numerologia w ogóle uwzględnia tę sezonowość?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Szaman to świetne pytanie i nie wiem, czy mam na nie odpowiedź. W klasycznej numerologii nie ma osobnego przelicznika dla pór roku - liczba osobistego roku rządzi przez cały rok kalendarzowy. Ale intuicyjnie czuję, że masz rację co do tej różnicy. Wiosna to energia jedynki i nowego początku, zima bardziej ósemki albo dziewiątki. Może to nie jest sezonowość jako taka, tylko nakładanie się rytmu natury na rytm numeryczny?


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Eteria właśnie to nakładanie mnie tu interesuje. W astrologii mamy ingres Słońca w Barana jako astrологiczny nowy rok - i to faktycznie zbiega się z tym co opisujesz o wiosennej energii jedynki. Ciekawe, czy ktoś kiedyś próbował zestawić swój osobisty rok numerologiczny z rokiem astrologicznym zamiast z kalendarzowym? Teoretycznie mogłoby to dać zupełnie inne ułożenie faz.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Lucjan82 to jest właśnie jeden z kluczowych sporów między różnymi szkołami. W tradycji hermetycznej rok nie zaczyna się pierwszego stycznia, ale w punkcie równonocy. Jeśli liczyć osobisty rok od równonocy wiosennej, całe przełożenie dat urodzin na liczby się przesuwa. Nie wiem, czy ktoś tu to praktykuje - mnie interesuje, czy ta zmiana punktu odniesienia zmienia też synchronizację z fazami księżyca.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2588

@Szaman Sezonowość, o której mówi Szaman, jest dla mnie oczywistą praktyką, ale nie sądziłem, że numerologia to też uwzględnia - albo że mogłaby. Hellan pyta: czy jeśli twoja liczba osobistego roku to powiedzmy trójka, to ta trójka działa tak samo w grudniu jak w maju? Bo z mojego doświadczenia z rytuałami - ta sama intencja puszczona przy nowiu zimowym i wiosennym to dwie zupełnie inne energie. Liczba ta sama, ale kontekst kosmosu zupełnie inny.


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Hellan właśnie to mnie zastanawia od jakiegoś czasu. Moja intuicja podpowiada, że liczba jest jak temat roku, a pory roku i fazy księżyca to dynamika w ramach tego tematu. Grudzień z trójką to może finalizowanie jakiejś ekspresji, a maj z trójką to jej rozkwit. Ale przyznam szczerze, że nie mam na to żadnego oparcia w konkretnym tekście numerologicznym - to bardziej moje własne układanie puzzli.


Odpowiedz
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 255

@Eteria Ja próbowałam zapisywac ale niezbyt konsekwentnie 🙂 Mam taki zeiszyt gdzie notowałam jak się czuje przy nowiu i pełni przez kilka miesięcy. I powiem Wam że przy nowiu naprawdę czuje sie jakby coś sie zaczynało. A przy zanikajacym ksiezycu smutno mi i chce mi sie sprzatac i wyrzucac stare rzeczy z domu. Czy to może byc powiazane z tymi liczbami o których pisze Eteria?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Helenka51 o, to dokładnie o to mi chodzi! To co opisujesz - sprzątanie i wyrzucanie przy zanikającym księżycu - to jest właśnie ta energia puszczania. W numerologii końcowe fazy cyklu przypisuje się liczbom zakończenia, czyli dziewiątce. Mam pytanie - czy te odczucia były u ciebie mniej więcej stałe, czy zdarzały się miesiące kiedy nic nie czułaś i potem nagle wracało silniej?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Eteria To co Helenka opisuje z tym sprzątaniem i wyrzucaniem przy gasnącym księżycu jest bardzo spójne z praktyką, którą znam. W wielu tradycjach szamańskich czas zanikania księżyca to właśnie czas oczyszczania przestrzeni - fizycznej i duchowej. Ciekawe, że numerologia i praktyki rytualne dochodzą tu do podobnego wniosku różnymi drogami. Eteria, czy sprawdzałaś jak twoje daty urodzenia korespondują z konkretnymi fazami w twoim osobistym kalendarzu księżycowym?


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Trochę się tu gubie z tymi nakładającymi się systemami i chciałam zapytać o coś prostszego. Zaklinacz wcześniej powiedział, że co miesiąc zmieniam "odkrytą prawdę o sobie" i że to może nie być transformacja tylko coś innego. Jak mam w ogóle zacząć odróżniać jedno od drugiego? Czy liczenie faz księżyca i sprawdzanie liczby osobistej może mi w tym pomóc, czy to właśnie ta pułapka, przed którą ostrzegał?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Bluszczyk cieszę się, że wracasz do tego pytania, bo to ważne. Nie mówię, że liczenie jest pułapką. Pułapką jest liczenie zamiast odczuwania. Jeśli sprawdzasz swoją liczbę i ona ci potwierdza to, co już czułaś od tygodnia - to jest dobra praca. Jeśli sprawdzasz liczbę i ona ci mówi co masz czuć - to jest problem. Pytanie do ciebie: czy te twoje comiesięczne "nowe prawdy" pojawiały się zanim zaczęłaś śledzić cykle, czy dopiero po?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Zaklinacz o, to jest bardzo dobre pytanie i szczerze muszę pomyśleć. Chyba było tak zanim zaczęłam, bo jeszcze jako nastolatka co chwilę chciałam "nowego życia". Ale numerologia jakby to... nazwała? I teraz nie wiem czy to dobre czy złe, że ma nazwę.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam odpowiedź Zaklinacza i myślę, że to co mówi bardzo do mnie trafia - to rozróżnienie między potwierdzeniem a sugestią. Ale mam inne pytanie: czy jest jakaś faza księżyca, która jest dobra na to żeby w ogóle zacząć obserwować siebie? Tzn. od której fazy warto zacząć jeśli nigdy wcześniej się tego nie robiło? Bo gdzieś trzeba zacząć.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2588

@Kasjopea to zależy od tego, co chcesz obserwować. Jeśli chcesz zobaczyć cały cykl od początku, to nów jest naturalnym punktem startowym - to tam zaczyna się księżycowe "oddychanie". Ale jeśli chcesz szybko sprawdzić, czy w ogóle coś czujesz, zacznij od pełni - bo pełnia jest głośna, jej nie sposób przeoczyć emocjonalnie. Masz może jakiś dziennik, coś gdzie to możesz zapisywać?


Odpowiedz
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 248

@Hellan mam zwykły notes, nie jakiś specjalny. Czy to wystarczy? Bo widziałam w internecie gotowe dzienniki księżycowe, ale nie wiem czy to konieczne.


Odpowiedz
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 255

@Hellan Mam zwykly zeszyt i mi starcza 🙂 Jak Hellan mówi, pełnia jest faktycznie niezwykła i łatwo ją zapamietać. Mam zapisane że przy ostatniej pełni strasznie sie nie mogłam skupic i byłam rozedrgana przez kilka dni. Nie widziałam wtedy żadnych liczb w tym, po prostu tak czułam. A teraz czytam tu o tej dziewiatce przy zanikajacym ksiezycu i mysle, czy mój smutek wtedy to nie była właśnie ta dziewiatka w działaniu?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Helenka51 tak, dokładnie o to chodzi! To co opisujesz - rozedrganie przy pełni i smutek przy zanikaniu - jest bardzo spójne z tym, jak te fazy są przypisywane numerycznie. Pełnia odpowiada liczbom szczytowym, szóstce albo siódemce, tam jest napięcie i intensywność. A ta dziewiątka przy zanikaniu to właśnie takie wewnętrzne "domykanie". Czy zapamiętałaś, co się działo kilka dni po tej pełni, jak księżyc zaczął już zanikać?


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 343

@Eteria Chcę się tu odezwać, bo długo czytałam ten wątek. Mam inne podejście - pracuję z runami i rytuałami razem i zauważyłam coś przy tym temacie. Przy zanikającym księżycu instynktownie sięgam po runy związane z zakończeniem, np. Dagaz. I jak teraz myślę o tym, że Eteria mówi o dziewiątce w tej fazie - te znaczenia bardzo do siebie pasują. Czy ktoś tu próbował świadomie łączyć runiczny alfabet z numerami faz?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Teodozja.2 o, to jest bardzo ciekawe! Nie próbowałam tego konkretnie, ale Dagaz jako runa przemiany i graniczności idealnie wpisuje się w energię dziewiątki - zakończenie, które jest jednocześnie progiem nowego. Czy ty to robisz intuicyjnie, czy masz jakiś wypracowany klucz przypisań? Bo zaczyna mi się tu zarysowywać coś, co mogłoby pogłębić mój własny system obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącam, bo trochę pogubiłem się w tym wszystkim. Czy te przypisania liczb do konkretnych faz to jest coś ustalonego w numerologii, czy każdy ustala sobie sam? Bo czytam i widzę, że Eteria ma swój system, ale nie wiem czy to jest "oficjalna" numerologia czy autorski pomysł. Pytam szczerze bo chcę to zrozumieć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Elfin to uczciwe pytanie. Nie ma jednego "oficjalnego" systemu. Numerologia to zbiór różnych tradycji - pitagorejska, kaldejska, kabalistyczna - i każda z nich inaczej przypisuje liczby do czasu i przestrzeni. Przypisanie konkretnych liczb do faz księżyca to zazwyczaj autorskie ułożenie praktyka, które opiera się na ogólnych znaczeniach liczb. Eteria robi to, co robią doświadczeni numerolodzy - buduje własny spójny system oparty na fundamentach tradycji.


Odpowiedz
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Gnostyk ale właśnie na tym polega moje pytanie, które zadałam wcześniej i trochę uciekło. Jeśli każdy buduje własny system, to skąd wiadomo, że jeden jest trafniejszy od drugiego? Przy runach mam przynajmniej stare teksty, do których mogę się odwołać. A tu masz tradycję pitagorejską, kaldejską i indywidualną obserwację Eterii - i wszystkie trzy mogą dać inne wyniki dla tej samej daty.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Alinka to samo można powiedzieć o wielu systemach wróżbiarskich i to nie jest zarzut, tylko obserwacja. W praktyce szamańskiej też nie ma jednej kanonicznej wykładni - różne tradycje różnie interpretują te same symbole. Dla mnie kryterium nie jest "która tradycja jest właściwa" tylko "który system działa dla tej konkretnej osoby". Tylko że to wymaga długiej, uczciwej obserwacji, a nie jednego miesiąca prób.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Robię to trochę intuicyjnie, ale z czasem zaczęłam to utrwalać. Konkretnie - przy zanikającym księżycu wyciągam runy przed snem, bez konkretnego pytania, i patrzę co wpada. Dagaz powtarza się regularnie w tych momentach, co mnie samo w sobie zatrzymało. Ale powiem Eterii wprost - nie miałam wcześniej ramy numerologicznej dla tego. Dopiero czytając ten wątek zaczynam myśleć, że może numerologia i runy mówią o tym samym, tylko różnym językiem. Tylko mam pytanie - jak ty Eteri sprawdzasz, że dana faza "pasuje" do danej liczby? Masz jakiś punkt odniesienia, czy to jest obserwacja z czasu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Teodozja.2 to jest naprawdę ważne pytanie i chcę odpowiedzieć uczciwie. Na początku wzięłam schemat z kilku różnych źródeł - Adriano Pittarello pisał o powiązaniach faz z cyklem dziewięciodniowym, był też artykuł o tradycji caldejskiej, który mi ktoś podesłał. Ale szczerze? Zweryfikowałam to przez własne zapiski z dwóch lat. Kiedy zestawiłam swoje notatki o samopoczuciu i snach z kalendarzem księżycowym, wzorce zaczęły się układać. Nie twierdzę że to dowód w sensie naukowym, ale dla mnie to wystarczający sygnał, że cos tu gra. Ty masz podobnie z runami - powtarzający się Dagaz to nie jest przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

ten wątek z zapiskami mnie bardzo ciekawi, bo robię coś podobnego z astrologią - zestawiam swoje obserwacje z tranzytem planet i po jakimś czasie wzorce są naprawdę widoczne. Ale chciałem zapytać o jedno: czy ty liczysz te cykle księżycowe od nowiu do nowiu, czy od pełni? Bo w astrologii mamy konwencję, że lunarny miesiąc zaczyna się od nowiu, ale słyszałem, że w niektórych tradycjach numerologicznych środek cyklu - czyli pełnia - jest traktowana jako punkt zerowy nowego odliczania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Lucjan82 to nie jest kwestia konwencji, to jest fundamentalna różnica ontologiczna między systemami. Tradycja caldejska liczy od nowiu, bo nów jest momentem potencjału - punkt przed manifestacją. Pełnia to kulminacja, nie początek. Natomiast w pewnych nurtach gnostyckiej kosmologii pełnia jest utożsamiana z Pleromą - pełnią bytu - i to właśnie od niej zaczyna się odliczanie powrotu. Więc pytanie "od kiedy liczyć" zależy dosłownie od tego, jaką metafizykę czasu i cyklu przyjmujesz za punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Ale czekajcie - jeśli różne tradycje liczą od różnych punktów, to wyniki dla tej samej osoby mogą być kompletnie różne, prawda? Tzn. jeśli ja urodzony w konkretnym dniu wyliczę swój cykl od nowiu wychodzi mi jedna liczba, a od pełni inna. I obie mają być "prawdziwe"? Nie rozumiem jak to ma działać praktycznie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Elfin no i właśnie tu jest clou. W praktyce szamańskiej też mam narzędzia, które dają różne odpowiedzi w zależności od pytania - i to nie jest błąd systemu. Pytasz inaczej, dostajesz inny kąt widzenia. Liczba od nowiu może mówić o twoim potencjale w tym cyklu, a liczba od pełni - o tym, co kulminuje. To nie sprzeczność, to dwa różne pytania zadane tej samej rzeczywistości.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2588

@Elfin Szaman to dobrze ujął. Dodałbym tylko - jak pracujesz z jakimkolwiek systemem, to na początku warto wybrać jeden punkt odniesienia i trzymać się go przez co najmniej trzy pełne cykle. Inaczej nie masz z czym porównywać. Ja przez pierwsze pół roku liczyłem wyłącznie od nowiu, bez mieszania. Dopiero potem zacząłem nakładać inne warstwy.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Hellan Właśnie przez to co mówi Hellan zaczynam rozumieć, co robiłam źle. Miałam kilka systemów naraz od początku i wyniki były dla mnie bez sensu, bo nie wiedziałam do czego przypisać dane odczucie. Czy jak wybiorę jeden system i zacznę od nowiu, to faza zanikania księżyca będzie miała konkretną liczbę? Tzn. czy ta liczba zmienia się w każdym cyklu, czy jest stała?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Bluszczyk zmienia się! I to jest chyba jedna z rzeczy, którą najczęściej źle rozumiem w rozmowach o tym. Faza księżyca jest stała w sensie geometrycznym - zanikanie zawsze jest zanikaniem - ale liczba, która ją opisuje, wynika z momentu cyklu w kontekście twojego osobistego roku numerologicznego i daty konkretnego nowiu. Tak więc zanikanie księżyca w maju i zanikanie w październiku mogą mieć zupełnie inne liczby. Właśnie o tym mówiłam wyżej - liczba to temat, faza to dynamika.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale to trochę przeraża. Jak mam to w ogóle liczyć jeśli muszę zestawić swój rok numerologiczny z konkretnym nowiem i jeszcze fazą? Czy jest jakieś proste wejście w to, żeby zacząć? Bo słucham i rozumiem ogólnie, ale jak miałabym to zrobić na sobie to nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Kasjopea Helenka mówi mądrze. Ale chcę dodać jedno, bo to ważne. Zanim zaczniesz "liczyć", odpowiedz sobie na jedno pytanie - po co. Nie żartuję, to poważna sprawa. Jeśli liczysz, żeby zrozumieć pewien wzorzec który już zauważyłaś - świetnie. Jeśli liczysz, żeby ten wzorzec w ogóle zobaczyć - to może cię ominąć coś, co jest widoczne bez liczenia. Czy zauważasz coś przy fazach księżyca, zanim sięgniesz po numerologię?


Odpowiedz
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 248

@Zaklinacz no... właściwie tak. Przy pełni śpię gorzej prawie zawsze. I mam taką dziwną energię przed pełnią, że chce mi się ruszać, a potem po pełni jest taki zjazd. Ale nie myślałam o tym w kategorii cykli, po prostu tak jest.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Kasjopea no i to jest twój punkt startowy. Masz obserwację, masz wzorzec. Teraz możesz zapytać - jakie liczby przypadają na ten czas? I sprawdzić, czy coś to opisuje. To jest inny kierunek niż "jaką mam liczbę tego nowiu i co to znaczy".


Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Zaklinacz Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które mi chodzi po głowie. Eteria i inni mówicie o cyklach księżycowych i liczbach, ale czy ktoś próbował zobaczyć, czy twoja liczba życiowa w numerologii jakoś koresponduje z tym, który punkt cyklu jest dla ciebie "naturalny"? Tzn. czy jeśli masz liczbę dwa, to może nów jest twoim miejscem, a jeśli masz siódemkę, to pełnia? Czy to ma sens jako teza?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Dobrusia_60 to bardzo ciekawe podejście i nie słyszałam żeby ktoś to systematycznie badał. Moja intuicja mówi, że coś w tym jest. Mam ścieżkę życia pięć i faktycznie czuję się najlepiej w środku cyklu - między nowiem a pełnią, w fazie narastania. Ale nie wiem czy to wynik liczby czy po prostu mój temperament. Jak ty to rozumiesz?


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Kasjopeo, ja tez na poczatku sie bałam że to skomplikowane, ale wiesz co mi pomoglo? Najpierw zapisywałam tylko jak sie czuje przy pełni i przy nowiu, i tyle. Bez liczenia. Przez miesiąc. Potem dopiero zaczełam sprawdzać liczby i zobaczyłam że moje samopoczucie jakoś pasowalo do tego co sa pisało o konkretnych liczbach. Nie rób wszystkiego naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

mam ścieżkę cztery i zawsze mi odpowiada faza zanikania. Lubię kończyć, lubię zamykać. Może dlatego cztery jest liczbą struktury i domknięcia - i księżyc zanikający "robi to samo"? To tylko moje przypuszczenie, nie wiem czy to ma potwierdzenie w jakiejś tradycji.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Dobrusia_60 nie ma bezpośredniego potwierdzenia w klasycznych tekstach, ale twoja analogia jest spójna strukturalnie. W kabale liczba cztery odpowiada sefirze Chesed - i chociaż to nie jest dosłownie "domknięcie" - jest to porządek, granica, kontener. Faza zanikająca jako "kontener zamykający cykl" - to mi nie wydaje się naciągane. Lucjan, co ty o tym myślisz od strony astrologicznej?


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Gnostyk to ciekawe zestawienie. W astrologii faza zanikającego księżyca jest tradycyjnie kojarzona z Saturnem - porządek, ograniczenie, domykanie. I Saturn w numerologii ma przypisaną właśnie czwórkę lub ósemkę, zależnie od szkoły. Więc Dobrusia mógł trafić na coś, co ma głębsze korzenie niż osobiste skojarzenia.


Odpowiedz
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Lucjan82 No właśnie, to jest moje główne pytanie do wszystkich tutaj - skąd pochodzi to przypisanie? Bo w runach mam Futhark, mam stare kenningi, mam kontekst historyczny i mogę powiedzieć "Tiwaz ma takie znaczenie, bo pochodzi z tego i tego miejsca". W numerologii ktoś mi powie, skąd wiadomo że czwórka to Saturn a nie Jowisz? Gnostyku, ty cytujesz Kabałę - czy tam jest to explicite zapisane, czy też jest to interpretacja interpretacji?


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Alinka to uczciwe pytanie i zasługuje na uczciwa odpowiedź. W Sefer Jecira masz przypisania liter hebrajskich do planet, i stamtąd wywodzi się część tradycji numerologicznych. Ale między tamtym tekstem a współczesną numerologią jest kilkanaście warstw przekładu, adaptacji i reinterpretacji. Więc tak - to jest interpretacja interpretacji. Pytanie brzmi, czy to ją dyskredytuje, czy po prostu trzeba o tym pamiętać, pracując z systemem.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Gnostyk ale to samo można powiedzieć o współczesnej astrologii. Przypisania planet do znaków u Ptolemeusza nie są identyczne z tym, czego uczą współcześni astrolodzy. I jakoś nikt nie mówi, że astrologia przez to nie działa. Może problem Alinki nie jest z systemem, tylko z tym, że numerologia rzadziej ujawnia swoje źródła?


Odpowiedz
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Lucjan82 a to akurat fair point. Może faktycznie chodzi mi o transparentność, nie o samą strukturę. Ale wróćmy do tematu - bo czytam tu dużo o liczbach i fazach księżyca, i nadal nie rozumiem jednego: czy ta korelacja czwórka-faza zanikająca-Saturn to jest coś, co ktoś z was weryfikował empirycznie, czy to jest czysto analogia strukturalna?


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale właśnie o to mi chodziło gdy wcześniej pytałam - skąd wiadomo że Saturn odpowiada czwórce a nie szóstce? W runach mam Futhark, mam stare kenningi, mam kontekst historyczny. W numerologii co jest tym punktem oparcia? Bo jeśli każda szkoła inaczej przypisuje planety do liczb, to jak Lucjan i Gnostyk mogą razem budować jeden wniosek?


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie chciałem powiedzieć, że u mnie to nie była analogia, ja to czułem zanim to zestawiłem z liczbami. Faza zanikająca zawsze była dla mnie spokojniejsza, bardziej "moja". Potem zobaczyłem, że mam czwórkę, i zaczęło mi to układać się w całość. Czy to weryfikacja empiryczna? Nie wiem, może nie w sensie naukowym. Ale coś tam jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Dobrusia_60 i tu jest ważna różnica, którą warto utrzymać w głowie. To co opisujesz to obserwacja własna, potem skonfrontowana z systemem. To jest uczciwe. Problem zaczyna się gdy ktoś najpierw dowiaduje się że "ma czwórkę", potem szuka w sobie "fazy zanikającej" i ją znajduje, bo mózg jest dobry w znajdowaniu tego, czego szuka. Pytanie do ciebie, Dobrusia - zauważyłeś to połączenie przed czy po tym, jak zainteresowałeś się numerologią?


Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Zaklinacz przed. Naprawdę. Zawsze miałem tak, że pierwsze dwa tygodnie po pełni to jest mój czas. Numerologia była potem, jakieś kilka miesięcy później.


Odpowiedz
Wpisy: 2430
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

To co Dobrusia opisuje jest bliskie temu, co w praktyce szamańskiej nazywamy rozpoznaniem własnego rytmu. Zanim sięgniesz po jakikolwiek system - numerologię, astrologie, cokolwiek - ciało i psychika już wiedzą. System tylko daje ci język. Ale Alinka ma rację, że warto wiedzieć, z jakiego systemu ten język pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do kwestii, od której zaczęłyśmy z Dobrusia - czy liczba ścieżki życia koresponduje z preferowaną fazą. Mam wrażenie, że to może być osobny wątek do badania, bo teraz widzę kilka osób, które intuicyjnie potwierdzają jakiś wzorzec. Dobrusia czwórka i zanikanie, ja piątka i narastanie. Czy ktoś ma dane z inną liczbą?


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam szóstkę! I bardzo lubię pełnię. Nie nowiu, nie śodek cyklu, właśnie pełnię. Zawsze w pełnię mam jakies spotkania, kontakty z ludźmi, jakby samo się organizuje. Może szóstka i pełnia jakoś pasują do siebie? Nie wiem jak liczyć ale tak czuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Helenka51 a to jest ciekawe, bo szóstka w tradycji jest kojarzona z Wenus - a Wenus to relacje, harmonia, kontakt z innymi. I pełnia jest momentem, gdy księżyc jest najbardziej "widoczny", najbardziej społeczny w sensie energetycznym. To by się strukturalnie zgadzało z tym, co opisujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Czekajcie, bo zaczynam coś rozumieć. Czyli jeśli mam rok numerologiczny dwójkę to powinnam teraz w tych cyklach szukać czegoś innego niż rok trójki? Bo rok trójki właśnie skończyłam i to był czas kiedy chciałam wszystko robić, a teraz jest jakieś spowolnienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 508

@Kasjopea tak, to jest właśnie ta warstwa, o której mówiłam wcześniej. Rok dwójki jest często cichszy, bardziej receptywny - i to może pasować z nowiem lub fazą zanikania. Ale zamiast mówić ci co "powinnaś" czuć, powiedz mi - jak sie teraz czujesz przy nowiu, a jak przy pełni? Bo twoje ciało powie ci więcej niż jakikolwiek schemat.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

hm. Przy ostatnim nowiu byłam bardzo spokojna, trochę jakby zamknięta. A przy pełni miesiąc temu byłam zmęczona, nie nakręcona jak zwykle. Może coś w tym jest z tą dwójką.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja mam pytanie może głupie, ale - czy ta numerologia księżycowa działa tak samo jak numerologia daty urodzenia, czy to są osobne systemy? Bo słucham i mam wrażenie, że te liczby z cyklu księżycowego to nie to samo co liczba ścieżki życia. Chodzi mi o to, czy to się sumuje, czy raczej patrzy się na nie oddzielnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2588

@Bluszczyk nie głupie pytanie, naprawdę. To są różne warstwy i nie należy ich mieszać bez świadomości co się robi. Liczba ścieżki życia to coś stałego - twój fundament. Liczba roku numerologicznego zmienia się co rok. A liczba wynikająca z cyklu księżycowego - jeśli w ogóle z nią pracujesz - to jest warstwa bieżąca, zmienna, codzienna prawie. Każda mówi o czymś innym. Jak się patrzy na wszystkie naraz bez doświadczenia, to człowiek się gubi.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Hellan a ty jak to stosujesz? Patrzysz na wszystkie trzy warstwy razem, czy bardziej na jedną naraz?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2588

@Bluszczyk zazwyczaj wychodzę od pytania, nie od systemu. Jeśli chcę zrozumieć coś długoterminowego - patrzę na ścieżkę. Jeśli chcę wiedzieć, dlaczego dany miesiąc jest trudny - rok numerologiczny. A księżyc? Tam gdzie chcę rozumieć rytm, nie kierunek. To są różne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

Ok ale ile czasu to zajmuje, bo tu mówicie o miesiącach obserwacji i warstwach i systemach. Ja chcę wiedzieć jedno - czy jest jakiś szybszy sposób żeby zrozumieć który moment cyklu jest dla mnie najlepszy na działanie? Bez kilku miesięcy notowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Otylka86 nie ma. I to jest odpowiedź, choć wiem że jej nie lubisz. Możesz oczywiście wziąć datę urodzenia, policzyć liczbę i przeczytać co "powinna" z niej wynikać preferowana faza. Ale to będzie cudzysłów wiedza - ktoś inny ci powie, czego doświadczasz. Twoje własne obserwacje nawet z jednego cyklu powiedzą ci więcej. Nie możesz skrócić tego do zera.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

No dobra, przyjmuję że nie ma skrótu. Ale powiedz mi jedno - te kilka miesięcy obserwacji, to muszę notować dosłownie każdy dzień, czy wystarczy zaznaczać same fazy? Bo to brzmi jakbym miała prowadzić drugi dziennik.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Otylka86 nie każdy dzień. Wystarczy cztery punkty: nów, pierwsza kwadra, pełnia, ostatnia kwadra. Do każdego dopisujesz trzy słowa o tym jak się czujesz. Dosłownie trzy słowa. Po trzech cyklach zaczniesz widzieć coś konkretnego, albo nie - i to też jest informacja.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Zaklinacz trzy słowa to ja rozumiem, ale jak mam wiedzieć, że to co czuję jest związane z fazą, a nie z tym że akurat miałam ciężki tydzień w pracy albo pokłóciłam się z kimś? Jak to odróżnić?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2588

@Bluszczyk a czy te ciężkie tygodnie i kłótnie nie zdarzają się zawsze losowo? Bo jeśli po kilku miesiącach zobaczysz, że kłótnie jakoś grupują się wokół jednej fazy, to też jest wzorzec. Nie musisz eliminować życia z obserwacji, po prostu notuj więcej kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 508
Rozpoczynający temat
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do pytania Kasjopei sprzed chwili, bo myślę że zgubiliśmy ważną nitka. Mówiłaś że rok dwójki jest spokojniejszy, bardziej zamknięty. Ale czy ta dwójka w roku numerologicznym ma jakieś specyficzne dni w cyklu księżycowym, które są dla niej kluczowe? Tzn. czy rok dwójki wzmacnia nów w każdym miesiącu, czy tylko w pewnych?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: