Dziękuję wam ogromnie, dużo mi się poukładało. Będę teraz częściej zaglądać na forum, bo widzę, że można się tu sporo nauczyć.
Na koniec polecam każdemu zrobić sobie kiedyś pełny portret numerologiczny, a nie tylko jedną liczbę. Obraz robi się wtedy dużo bogatszy.
Pytanie z innej beczki – czy przy 11:11 warto pomyśleć jakieś życzenie, czy to już przesada?
Lubię ten wątek, bo nikt tu nie straszy ani nie wróży katastrof. Po prostu spokojnie i rzeczowo.
Dzięki redakcji za ten artykuł, w końcu ktoś rozdzielił bliźniacze płomienie od bratnich dusz po ludzku.
Moja refleksja na koniec: numerologia pomogła mi zrozumieć siebie, ale to zdrowy dystans uratował mi spokój. Polecam każdej osobie zaczynać od siebie.
Wysyłam ten wątek koleżance, która właśnie męczy się z „bliźniakiem”. Może i jej pomoże spojrzeć na to spokojniej.
Podsumowując dla nowych osób: policz Drogę Życia obojga, nie redukuj liczb mistrzowskich, traktuj wynik jako wskazówkę, a znaki jak 11:11 z dystansem. I pamiętaj – żadna liczba nie jest ważniejsza niż twój spokój.
