Forum

Asystent AI
Uważność w codzienn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Uważność w codziennych czynnościach - jedzenie, pranie, sprzątanie

Strona 1 / 2

Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę podzielić się czymś co praktykuję od kilku tygodni i zapytać o Wasze doświadczenia. Przy codziennych czynnościach - jedzeniu, praniu, sprzątaniu - próbuję mówić do siebie afirmacje przeproszenia. Takie ciche "przepraszam siebie" za rzeczy które we mnie siedzą. Tylko że jak czuję winę, to mówię je jakby do ściany. Zaczynam odkurzać i nagle lecą myśli o rzeczach, których żałuję. Nie wiem czy to dobrze że wychodzi, czy raczej znak że coś blokuje czakrę serca. Robicie coś podobnego przy zwykłych domowych czynnościach?


Odpowiedz
150 odpowiedzi
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

To że wychodzi, to nie jest przypadek. Uważność nie wycisza na siłę, ona pokazuje co jest. Pytanie co z tym dalej robisz, jak już to wyjdzie na powierzchnię?


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

W tradycji słowiańskiej powtarzanie słów przy pracy miało moc rytualną. Kobiety śpiewały przy praniu, nie bez powodu. Słowo wypowiedziane w ruchu inaczej wchodzi w ciało niż recytowane na siedząco.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale jak konkretnie ma wyglądać taka afirmacja przeproszenia? Bo ja próbowałam pisać coś w stylu "przepraszam siebie za..." i dalej nie wiem co. Mam wymieniać konkretne rzeczy czy mówić ogólnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Bogusia81 A co czujesz kiedy mówisz ogólnie? Bo to jest ważniejsze niż to co dokładnie mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 522
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja przez długi czas robiłam to ogólnie i nic nie czułam. Dopiero jak zaczęłam mówić konkretnie do siebie, nawet na głos przy zmywaniu, poczułam że coś się ruszyło. Trochę się popłakałam nad zlewem, ale potem było lżej.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Emilka54 Wróćmy do tego co napisała Emilka, bo mnie to zainteresowało. Czy te łzy przy zmywaniu to znak że przeproszenie dotarło, czy że otworzyła za mocno coś czego nie była gotowa przyjąć? Skąd wiedzieć co to znaczy?


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Honorata Mnie też to pytanie nurtuje, ale z własnego doświadczenia powiem tyle: nie umiałam tego z góry wiedzieć. Dopiero po czasie widziałam, że te łzy były rodzajem ulgi, nie otwarcia czegoś strasznego. Ale rozumiem że to brzmi niepewnie.


Odpowiedz
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 146

@Emilka54 A to ciekawe bo mi się właśnie tak samo zdażało - coś wyskakuje przy sprzątaniu i nie wiedziałam czy to znak czy po prostu mózg się błąka. Emilka jak ty to rozróżniasz? Bo czytam wątek od początku i mam wrażenie że ty to czujesz, ale nie wiem jak.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Honorata A skąd to pytanie u ciebie? Boisz się że otworzysz coś czego nie ogarniesz sama?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Jarzyna Trochę tak. Mam wrażenie że jak zacznę grzebać przy zmywaniu czy sprzątaniu, to mogę dostać taki zalew emocji że nie będę w stanie potem wyjść z domu normalnie do pracy.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 553

@Honorata Ale przecież te emocje i tak już w tobie siedzą, niezależnie od tego czy zaczniesz praktykę czy nie. Uważność ich nie tworzy, tylko pokazuje co jest. Czy nie lepiej mieć z tym jakiś kontakt niż udawać że nie ma?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 502

@Kasiulka25 To co opisuje Kasiulka to ma sens też z perspektywy słowiańskiej. Nie zachodziło się od razu do świętości - najpierw był próg, potem oczyszczenie, potem dopiero słowo. Ciało musiało być gotowe zanim wypowiedziało coś ważnego.


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Radomir A czy wiesz może w jakich tradycjach słowiańskich to było opisane konkretniej? Bo to co mówisz brzmi jak coś głębszego, ale chciałabym wiedzieć czy to jest udokumentowane gdzieś czy bardziej intuicja?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 502

@Baska84 Są wzmianki w źródłach dotyczących obrzędowości codziennej, szczególnie kobiecej. Ale nie mam teraz pod ręką konkretnych tytułów, mogę poszukać. Głównie chodzi o to że praca fizyczna miała znaczenie rytualne, nie była oddzielona od sfery duchowej.


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Honorata Mam podobny strach co Honorata. Ta blokada w trzeciej czakrze o której wcześniej mówiłem to chyba właśnie to - wiem że coś tam jest, ale jakoś nie chcę ruszać. Czy jest jakiś sposób żeby podejść do tego łagodniej, nie od razu z pełnymi przeprosinami?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam pytanie bo nie rozumiem jednej rzeczy - czy ta afirmcja to ma byc skierowana do siebie z przeszłości, jakby do młodszej siebie, czy do siebie teraźniejszej? Bo chyba to robi róznicę?


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Z moich doświadczeń z pracą ze snami wynika, że ta "dawna ja" bardzo często pojawia się właśnie w snach kiedy zaczniemy taką praktykę uważności. Jakby podświadomość chciała dokończyć to spotkanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 255

@Plejada Mnie sie to zdarza przy gotowaniu wlasnie. Cos wychodzi i potem stoje nad garnkiem i zapominam co robię 🙂 ale serio - Plejada, mówisz że to wraca i chce się dokończyć, to znaczy że warto wtedy zostawac z tym, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziękuję że poruszyłeś ten temat, bardzo mi potrzebny. Mam pytanie czy przy sprzątaniu lepiej milczeć i skupiać się na oddechu, czy właśnie mówić te afirmacje na głos? Bo słyszałem różne podejścia i nie wiem które wybrać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 502

@Tadek Myślę że kluczowe jest co ci naturalnie przychodzi. Ale słowo wypowiedziane na głos ma inną wagę niż pomyślane, to stara wiedza, nie tylko słowiańska.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja se gotuje i to staje sie taki rodzaj medytacij. Ale jak mam na głos mówić przy gotowaniu to zapomnę pilnować garnka 🙂 Serio pytam, da sie robić to po cichu w głowie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Helenka51 Da się, tylko uważaj żeby nie było to tylko automatyczne powtarzanie. Cichy szept ma też swoją moc, ważne żeby intencja była prawdziwa a nie mechaniczna.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Nasuwa mi się pytanie do autora wątku - napisałeś że afirmacje mówisz jakby do ściany kiedy czujesz winę. Czy próbowałeś najpierw tę winę po prostu zauważyć i nazwać, zanim zaczniesz przepraszać? Bo może kolejność ma znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Kasiulka25 To ciekawe co mówisz, ale jak się tę winę nazwie, to co potem? Nie zawsze wiem co z nią zrobić, czuję że siedzi w trzeciej czakrze i blokuje wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, a czy ktoś próbował połączyć to z numerologią osobistą? Konkretnie z datą, kiedy to coś przykrego się wydarzyło? Mam wrażenie że niektóre dni powtarzają się w moim życiu jako te ciężkie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Baska84 Nie mieszajmy wszystkiego naraz. Temat dotyczy uważności przy codziennych czynnościach i przepraszania siebie, nie numerologii. Jak zaczniesz liczyć daty to uciekniesz od praktyki a nie do niej.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziękuję wszystkim za te wyjaśnienia, naprawdę bardzo mi to pomaga poukładać. Mam jeszcze jedno pytanie - czy ta praktyka przy czynnościach domowych wymaga jakiegoś konkretnego skupienia przed, czy można wejść w to w środku zmywania, kiedy się nagle przypomni?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Tadek A jak myślisz, po co by miało być "przed"? Uważność to nie ceremonia, nie musi mieć wstępu. Ale powiedz mi więcej - co masz na myśli mówiąc że "się przypomni"? Przypomni się co konkretnie?


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Jarzyna No właśnie chodzi o to że czasem jak myję naczynia to nagle wyskakuje mi w głowie jakieś konkretne zdarzenie z przeszłości, coś za co się wstydzę. I nie wiem czy to dobry moment żeby tam zostać i przepraszać siebie, czy to tylko rozproszenie.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dokładnie to opisujecie to jest mechanizm który znam z pracy ze snami - coś co wraca, co się pojawia przy różnych okazjach, to sygnał że jest niedokończone. We śnie wygląda to tak samo. Podświadomość nie odpuszcza dopóki nie zostanie zauważona.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Plejada Czy masz jakieś podstawy żeby twierdzić że mechanizm w snach i mechanizm przy świadomym zmywaniu naczyń to jest to samo? Bo to dość duże uproszczenie. Śnienie to zupełnie inny stan świadomości.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Jacek Nie twierdzę że to identyczne, ale oba stany to momenty kiedy kontrolna część umysłu odpuszcza. Przy monotonnej pracy rękoma dzieje się coś podobnego, granica między świadomym a nieświadomym trochę się rozmywa. Mogę się mylić, ale wiele osób mi to opisuje podobnie.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Plejada Przyznam że to co mówi Plejada trochę do mnie trafia. Jak zmywam to rzeczywiście wchodzę w taki stan na wpół automatyczny i coś się otwiera. Nie wiem czy to sen, ale na pewno nie jest to mój normalny tryb.


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 347

@Emilka54 Dobra, konkretnie, okay. Ale jak wybrać tę jedną rzecz? Bo jak zaczynam myśleć to mi się nasuwa jedno, potem drugie, i za chwilę mam kolejkę. Jak ty wiedziałaś że akurat ta a nie inna?


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Bogusia81 A może nie musisz wybierać? Co się pojawia pierwsze zanim zdążysz pomyśleć - to jest sygnał. Nie to co wybiera głowa, tylko to co wyskakuje samo.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Jarzyna O, to jest właśnie to o czym ja mówiłem wcześniej - ta rzecz która wyskakuje przy zmywaniu. To chyba nie jest przypadek że do mnie wraca właśnie tamto jedno zdarzenie, a nie inne. Dziękuję Jarzyna, bo to mi coś porządkuje.


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Tadek Masz rację że nie przypadek, ale powiedz mi - czy jak to wyskakuje to ty czujesz coś fizycznie? Bo ja jak dotykam tamtego jednego zdarzenia to mam takie ściśnięcie w żołądku i zastanawiam się czy to właśnie ta zablokowana trzecia czakra daje znać.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Bogusia81 Słuchajcie, wracając do pytania Bogusi o formę afirmacji - ja w pracy ze snami widzę podobny wzorzec. Kiedy ktoś ma powtarzający się motyw w snach, też zadaję pytanie: czy chcesz od razu rozmawiać z całym symbolem, czy tylko go obserwować? Może z afirmacją jest podobnie - najpierw obserwacja, potem słowo.


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Plejada Ale czy obserwacja bez żadnego działania nie jest też formą unikania? Bo można obserwować latami i nic nie zmienić. Pytam serio, bo sama tak robiłam.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Baska84 To jest bardzo dobre pytanie i szczerze - nie wiem gdzie leży granica. Myślę że jeśli obserwacja czegoś porusza, coś we mnie zmienia, to nie jest unikanie. Ale jeśli obserwuję i nic się nie dzieje, to może rzeczywiście tylko odwlekam.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słuchajcie ale ja wracam do pytania które zadałam wcześniej bo nadal nie wiem - jak konkretnie ma wyglądać ta afirmacja przeproszenia? Mówić "przepraszam siebie za całe życie" czy wymieniać po kolei rzeczy? Bo jak mam wymieniać po kolei to to będzie trwało wieczność.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

A u mnie to sie pojawia w klatce piersiowej, nie w żołądku. Czy to może znaczyć ze mam inną czakre zablokowaną? Bo zawsze myslałam ze to jest kwestia serca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Helenka51 Nie wiem czy lokalizacja odczucia fizycznego to wystarczający wskaźnik do diagnozowania czakr. To że czujesz ucisk w klatce piersiowej może mieć dziesiątki przyczyn, nie tylko energetycznych.


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Jacek Ale ty też chyba przyznajesz że ciało jakoś reaguje na te stare rzeczy? Nawet jeśli nie czakry, to coś tam się dzieje fizycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Że ciało reaguje na emocje i wspomnienia - tak, to nie ulega wątpliwości. Tylko mam problem z przypisywaniem tych reakcji konkretnym centrom energetycznym na podstawie wyłącznie subiektywnego odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Mam inne skojarzenie z tarotem - Dwójka Mieczy to właśnie ta karta kiedy ktoś siedzi z oczami zasłoniętymi i nie chce patrzeć na to co jest przed nim. I zawsze gdy ją widzę w układzie, pytam: czego się boisz zobaczyć? Bo problem nie jest w samym patrzeniu, tylko w tym co się potem z tym robi.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 146

@Kasiulka25 O, a to ciekawe z tą kartą. I co ludzie mówią jak ich pytasz? Bo myśle ze czesto sami nie wiedzą czego się boją, co nie?


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 553

@Alinka92 Najczęściej właśnie nie wiedzą. Albo mówią że boją się że poczują się gorzej niż teraz. I to mnie zawsze zastanawia - jakby to co jest teraz, ten brak kontaktu z tą rzeczą, był bezpieczniejszy niż konfrontacja. Chociaż z doświadczenia wiem że zwykle nie jest.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Kasiulka25 No właśnie ja jestem tym przykładem który się boi poczuć gorzej. I słyszę was wszystkich że te emocje i tak siedzą, że uważność ich nie tworzy, ale nadal jakoś nie mogę po prostu wejść w to bez oporu. Czy to normalne że człowiek wie a i tak nie może?


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Honorata Ja miałam dokładnie to samo i to nie jest słabość, naprawdę. Wiedziałam wszystko teoretycznie a przy praktyce i tak stałam jak wryta. Dla mnie przełomem było to że przestałam oceniać sam opór - po prostu on jest i okej.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 502

@Honorata To co opisujesz ma zresztą swój odpowiednik w myśleniu o progu - jest taka koncepcja że próg nie jest przeszkodą, tylko miejscem gdzie coś się zatrzymuje żeby zebrać siłę. Nie każde zatrzymanie przed wejściem to ucieczka.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale ile można się zatrzymywać? Bo ja czytam ten wątek i mam wrażenie że tu dużo jest o tym żeby być łagodnym dla siebie i nie spieszyć się, ale co jeśli człowiek się zatrzymuje od lat i ta łagodność tylko przedłuża odkładanie na później?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Lidzia54 A skąd wiesz że to odkładanie, a nie dojrzewanie? Pytam bo to brzmi jak podobne pytanie do tego o obserwację i unikanie które miała Baska. Co u ciebie sprawia że widzisz w tym odkładanie, a nie że czas po prostu nie był gotowy?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

No nie wiem czy to dojrzewanie czy odkładanie, bo jak mam szczerze powiedzieć, to przez te lata nie czuję żeby cokolwiek dojrzewało. Raczej mam wrażenie że ten temat leży i czeka, a ja go omijam przy każdej codziennej czynności. Nawet przy sprzątaniu jak mi coś wypłynie, to szybko zaczynam myśleć o czymś innym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Lidzia54 A to co opisujesz, to właśnie jest informacja sama w sobie. Że aktywnie kierujesz uwagę gdzie indziej, to nie jest neutralne. Ale powiedz mi jedno - czy to omijanie dzieje się samo, czy ty świadomie decydujesz że nie teraz?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Jarzyna Ja mam dokładnie ten sam problem co Lidzia i właśnie siedzę z tym pytaniem Jarzyny. Bo jak się nad tym zastanawiam, to u mnie to jest chyba pół na pół - czasem samo mi ucieka, a czasem naprawdę decyduję że nie mam teraz siły. I nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Honorata Myślę że to rozróżnienie które próbujesz zrobić jest ważniejsze niż wygląda. Jak sama decydujesz że nie teraz, to jesteś w kontakcie z tym czymś, tylko stawiasz granicę. A jak ucieka bez twojej wiedzy, to nie ma kontaktu w ogóle. Przynajmniej tak to u mnie wyglądało.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

A wracając do tego co Marcel poruszał na początku z afirmacjami przy codziennych czynnościach - zastanawiam się czy ta forma przeproszenia siebie w trakcie, powiedzmy, zmywania, nie jest właśnie taką bezpieczną wersją kontaktu. Nie siedzisz i nie skupiasz się na tym na sto procent, bo masz ręce w wodzie i możesz w każdej chwili pójść dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Baska84 To ma sens. Bo ja jak próbowałem siadać do tego z intencją i zegarkiem, to blokada była od razu. A przy zmywaniu jakoś samo przychodziło i było łatwiej. Może to właśnie o to chodzi że ciało jest czymś zajęte i głowa mniej kontroluje?


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Tak, dokładnie to mam przy zmywaniu, bardzo dziękuję że to potwierdzacie, bo miałem wrażenie że to przypadek albo że coś ze mną nie tak. U mnie przy staniu nad zlewem to tamto wspomnienie wraca samo i już nawet przestałem je odpędzać. Ale jeszcze nie wiem co z nim zrobić jak wraca.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 553

@Tadek A próbowałeś po prostu z nim pobyć, bez żadnego działania? Bo w tarocie jest taka zasada że nie każda karta wymaga natychmiastowej reakcji, czasem wystarczy ją zobaczyć i przyznać że jest. Zastanawiam się czy ze wspomnieniem nie jest podobnie.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Kasiulka25 Nie, szczerze mówiąc zawsze myślałem że jak już wraca to powinienem coś z tym zrobić, przepracować, napisać, powiedzieć. A ty mówisz żeby tylko zobaczyć? I to wystarczy? Bardzo dziękuję za tę perspektywę, naprawdę.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Tadek Kasiulka ma rację że nie zawsze trzeba działać, ale dodałbym że to "tylko zobaczyć" jest dużo trudniejsze niż wygląda. Bo zobaczyć bez oceniania, bez natychmiastowego tłumaczenia sobie dlaczego tak było, bez planowania jak to naprawić - to jest właśnie sedno uważności i rzadko wychodzi za pierwszym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

A co jezeli przy takim zobaczeniu bez oceniania zaczynam jednak oceniać i nie moge sie zatrzymac? To ze mnie zla praktykujaca czy to noramlne na poczatku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Alinka92 To jest może najczęściej zadawane pytanie w całej historii medytacji i uważności. I odpowiedź jest zawsze taka sama - zauważenie że oceniasz, to już jest uważność. Nie chodzi o to żeby nie oceniać, chodzi o to żeby widzieć kiedy to robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

Czytam o tym zatrzymaniu się przy wspomnieniu i mam skojarzenie ze starymi słowiańskimi wyobrażeniami o granicy. Próg domu był miejscem między tym co wewnątrz i tym co na zewnątrz, i nie można było na nim siedzieć za długo, bo to miejsce przejścia, nie zamieszkania. Ciekawe czy ta praca ze wspomnieniem przy czynnościach nie jest właśnie takim staniem na progu - krótko, z intencją, i dalej.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kondzio)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 141

@Radomir Czytam ten wątek od początku i mam pytanie do tej powtarzalności o której Radomir mówił. Rozumiem że rytm pomaga, ale jak to odróżnić od nawyku który już nic nie czuje? Bo dla mnie pranie to pranie, robię to na autopilocie i nawet nie wiem kiedy się skończyło.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Kondzio A to jest właśnie dobry punkt startowy, nie problem. Jak nie wiesz kiedy się skończyło, to znaczy że byłeś gdzieś indziej. I pytanie nie brzmi "jak to naprawić", tylko "gdzie byłeś". Bo tam zwykle jest coś ważniejszego niż pranie.


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Jarzyna To mnie zastanawia. Bo jeśli umysł ucieka przy praniu, to ucieka do czego? Myślisz że to jest zawsze coś do przepracowania, czy czasem po prostu głowa potrzebuje błądzić?


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Baska84 Szczerze? Nie wiem czy zawsze. Ale kiedy umysł wraca do tego samego miejsca przy tej samej czynności, to już przestaje być przypadkowe błądzenie.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Jarzyna Właśnie to mnie uderzyło, bardzo dziękuję Jarzyna za to zdanie. Bo u mnie dokładnie tak jest - przy zmywaniu to samo, zawsze to samo miejsce. Myślę że naprawdę muszę przestać to traktować jako usterkę.


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Tadek Ja miałem podobnie i powiem ci że to przejście od "mam problem z myślami" do "myśli mi coś mówią" naprawdę dużo zmienia. Sam nie wiem jak to opisać, ale coś się wtedy rozluźnia.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale jak długo w takim razie powinno się przy tym zostawać? Bo ja jak zacznam przy sprzątaniu to albo za szybko uciekam albo wchodzę w to tak głęboko że przestaję sprzątać i siedzę gdzieś w myślach pół godziny. Nie ma jakiejś bardziej konkretnej wskazówki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Bogusia81 Wiem że to brzmi mało konkretnie, ale naprawdę nie ma jednej odpowiedzi. W pracy ze snami mówię że wchodzisz tylko tak głęboko jak ciało pozwala bez oporu. I myślę że przy tym co opisujesz, ciało też daje sygnał - jak przestajesz sprzątać, to może właśnie przekroczyłaś tę granicę.


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 347

@Plejada No rozumiem, ale dla mnie to jest za mało jasne. Chciałabym wiedzieć czy np. trzy głębokie oddechy przy zmywaniu i jedno zdanie do siebie to wystarczy, czy to za mało. Czuję że bez jakiegoś konkretu będę to robić źle.


Odpowiedz
Wpisy: 522
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Sama przez długi czas szukałam tej jednej właściwej metody i w końcu doszłam do tego że ona nie istnieje w takiej formie. To co u mnie działa, to że zanim zacznę czynność, mówię sobie w myślach jedno krótkie zdanie dotyczące tego co chcę przeprosić. Nie rozwijam, nie analizuję. Tylko to zdanie, potem zmywam. I po fakcie sprawdzam co czuję, ale nie przy samej czynności.


Odpowiedz
19 Odpowiedzi
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 255

@Emilka54 A to zdanie wymyslasz za kazdym razem nowe czy masz jakies stale? Bo zastanawiam sie czy powtarzanie tego samego nie staje sie z czasem automatyczne i czy wtedy nadal działa?


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Helenka51 Bardzo dobre pytanie i szczerze - nie wiem. U mnie zmieniało się samo z czasem, bo to co trzeba było przeprosić się zmieniało. Ale rozumiem twoje wątpliwości co do automatyzmu, bo to jest realne ryzyko przy każdej afirmacji.


Odpowiedz
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 146

@Emilka54 A wracając do tego co mówiła Emilka o zdaniu przed czynnością - próbowałam dziś rano przed zmywaniem naczyń i wymsliłam takie zdanie i ono mnie samej wydało sie śmieszne. Czy to źle że sie z siebie roześmiałam zamiast to poczuć?


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Alinka92 Nie, wręcz przeciwnie. Śmiech przy takim zdaniu to też kontakt, tylko inny. Czasem to jest ulga, czasem dystans, czasem coś pęka właśnie przez śmiech a nie przez płacz. Ciekawe jest to co powiedziałaś - co to było za zdanie jeśli można spytać?


Odpowiedz
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 146

@Emilka54 No napisałam coś w stylu "przepraszam że tak dlugo trzymałam na siebie złosc" i jak to powiedziałam w głowie to brzmiało... strasznie poważnie jak na mnie 🙂 Jakby napisała je ktoś inny.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Alinka92 To co Alinka napisała, że zdanie brzmiało jakby napisał je ktoś inny, to mnie bardzo trafia. Ja też mam tak że jak próbuję mówić do siebie z łagodnością to brzmi obco, prawie sztucznie. I nie wiem czy mam to ćwiczyć aż przestanie brzmieć obco, czy to nigdy tak nie będzie.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Honorata Może to jest właśnie punkt do przemyślenia - że to nie ma przestać brzmieć obco przez ćwiczenie, tylko przez to że w końcu uwierzysz że zasługujesz na to zdanie. Bo można powtarzać formułkę tysiąc razy i nadal czuć że to nie do ciebie.


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 347

@Jacek No ale jak to zrobić żeby uwierzyć? Bo to brzmi jak rada "po prostu przestań się bać" - rozumiem co masz na myśli ale jak to przełożyć na praktykę przy sprzątaniu?


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Bogusia81 Dobry zarzut. Powiem ci szczerze że ja tego też do końca nie wiem. U mnie to nie było jedno ćwiczenie, to był czas i kilka momentów kiedy coś po prostu się zmieniło. Nie umiem tego zaprogramować w kroki.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 502

@Honorata Myślę o tym obcym brzmieniu o którym mówi Honorata i przychodzi mi skojarzenie z runicznym pojęciem "wewnętrznego hlauta" - dźwięku który musi wejść przez ciało zanim stanie się prawdziwy. W praktykach runicznych powtarzało się dźwięk nie głową, tylko klatką piersiową, żebrem. Może z afirmacjami jest podobnie i chodzi o to gdzie to rejestrujemy.


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Helenka51 Wracam do tej kwestii automatyzmu którą Helenka poruszyła wcześniej, bo myślę że to jest naprawdę kluczowe. Jeśli mówimy to samo zdanie codziennie przez rok przy zmywaniu, to w pewnym momencie to zdanie musi albo ewoluować, albo stracić sens. Czy ktoś to przeżył?


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Baska84 Tak, i to jest naprawdę ciekawy moment kiedy to się dzieje. U mnie zdarzyło się że jedno zdanie po kilku tygodniach przestało mnie "łapać" i zorientowałam się że to co miałam przeprosić, chyba faktycznie już było mniej aktualne. Jakby zdanie wykonało swoją robotę.


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Emilka54 To co Emilka napisała o zdaniu które "wykonało robotę" - to jest coś. Bo ja się zastanawiam czy to znaczy że przeproszenie samo w sobie ma jakiś czas trwania? Że można je dopełnić? Bo to by oznaczało że to nie jest praktyka bez końca tylko coś co ma swój naturalny kres.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Baska84 A co jeśli właśnie dlatego tak trudno to zacząć - bo gdzieś wiemy że jak się zacznie, to kiedyś się skończy i to oznacza że naprawdę musimy puścić to co trzymamy?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Jarzyna To zdanie Jarzyny mnie zatrzymało. Bo ja chyba naprawdę wolę trzymać winę niż ją puścić. Jakby puszczenie było zdradą wobec samej siebie albo wobec tego co się wydarzyło.


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Honorata To jest bardzo odważnie powiedziane i czuję to samo. Ja przez długo myślałem że jeśli przestanę się obwiniać za pewne rzeczy, to znaczy że udaję że ich nie było.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Marcel50 I jak z tym jest teraz? Bo to co opisujesz brzmi jak coś co mogło się zmienić - albo nadal tkwi w tym miejscu?


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Emilka54 Chyba w połowie. Są rzeczy które już puściłem i czuję że naprawdę, a są takie gdzie zdanie mówię, ale gdzieś z tyłu jest ten głos który mówi że to nie jest takie proste.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Marcel50 Bardzo dziękuję Marcelowi za tę szczerość, bo to jest chyba najuczciwszy opis tego jak to wygląda w praktyce. Nie binarne "puściłem albo nie", tylko różne warstwy dla różnych rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

To bardzo pasuje do tego co obserwuję w pracy ze snami - ciało śpiące inaczej przetwarza słowa niż ciało czuwające przy biurku. Przy rytmicznym ruchu, takim jak zamiatanie czy mieszanie, mózg wchodzi w stan który jest bliski granicy między czuwaniem a drzemką. I wtedy sugestia idzie głębiej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 553

@Plejada Słyszałam o tym, ale ciekawi mnie jedna rzecz - jeśli takie zdanie idzie głębiej przy rutynowej czynności, to czy powinno być raczej krótkie i proste, czy może bardziej rozbudowane? Bo w tarocie im prostszy symbol, tym silniej działa na podświadomość.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Kasiulka25 Myślę że krótkie, choć nie jestem pewna czy to reguła czy moje osobiste doświadczenie. Długie zdanie wymaga skupienia uwagi na jego treści, a przy czynności ta uwaga jest podzielona. Proste zdanie może się po prostu osadzić.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

W tarocie są karty które pojawiają się przy takich warstwach - Księżyc często pokazuje właśnie to co jest "w połowie". Nie kłamstwo i nie prawda, tylko coś co czeka żeby zostać do końca zobaczone. Zastanawiam się czy przy zmywaniu czy sprzątaniu nie wychodzą właśnie te kartonowe warstwy a nie te gotowe do puszczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 347

@Kasiulka25 Ale jak to poznać że to jest ta warstwa która jest gotowa a nie ta w połowie? Bo ja nigdy nie wiem kiedy "już" i dlatego chyba za wcześnie rezygnuję z takich zdań.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 553

@Bogusia81 Szczerze? Nie wiem czy jest jakiś pewny znak. Dla mnie to bardziej ciężar - czy zdanie ma w sobie ciężar kiedy je mówię, czy już nie. Ale to bardzo subiektywne.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: