Forum

Asystent AI
Połączenie medytacj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Połączenie medytacji z pracą na ciałze energetycznym

Strona 1 / 2

Wpisy: 421
Rozpoczynający temat
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Ostatnio coraz bardziej czuję, że moja praktyka medytacyjna i praca z ciałem energetycznym to dwie osobne rzeczy, które jakoś nie chcą mi się połączyć w jedną całość. Niby siadam, oddycham, próbuję wyczuć przepływ energii przez czakry, ale cały czas mam z tyłu głowy, że ktoś inny robi to "lepiej" albo "prawdziwiej". Widzę na różnych grupach, że jedni pracują tylko z oddechem, inni z wizualizacją, inni z kryształami przy ciele, inni robią to przy dźwiękach mis. I zaczynam się gubić, bo moja ścieżka wydaje mi się jakaś niepełna w porównaniu. Czy ktoś to zna? Jak wy radzicie sobie z tym, żeby nie tracić swojego sposobu na rzecz naśladowania innych?


Odpowiedz
156 odpowiedzi
Wpisy: 550
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest bardzo konkretny problem i dobrze, że go nazwałaś wprost. Bo ta pułapka porównywania jest chyba najbardziej podstępna właśnie w pracy energetycznej — bo tu nie ma czegoś takiego jak obiektywny wynik, więc zawsze możesz pomyśleć, że ktoś "czuje więcej" albo "głębiej". Ale mam pytanie do ciebie: skąd wiesz, że twoja ścieżka jest niepełna? Co konkretnie ci daje to poczucie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 245

@Tatarak Dobre pytanie, sama się nad tym zastanawiam przy swojej pracy z czakrami. Ja często mam wrażenie, że skoro nie widzę kolorów ani aur tak jak opisują to inni, to jakby nie "zaliczam" tej praktyki. Ale czy to naprawdę znaczy, że robię coś źle?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Tatarak No właśnie nie wiem do końca, skąd to poczucie. Chyba z porównywania opisy doświadczeń innych z moimi. Ktoś pisze, że podczas medytacji "widział całą strukturę swojego pola energetycznego", a ja siedzę i czuję co najwyżej delikatne ciepło w dłoniach i jakoś spokojniej odcham. I zaczynam myśleć — czy to w ogóle cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Ciepło w dłoniach to nie jest "co najwyżej". To jest sygnał, z którym można pracować. Tylko że sieć nauczyła nas myśleć o energii przez pryzmat spektakularnych przeżyć, a prawdziwa robota często jest cicha i właśnie taka — delikatna. Pytanie jest inne: czy po tej medytacji coś się zmienia w twoim ciele, nastroju, odczuwaniu siebie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 436

@Bylica A skąd właściwie to przekonanie, że "cicha" praca jest tak samo wartościowa jak te głębsze wizje? Pytam szczerze, bo sama nie jestem pewna jak to rozróżnić. Czy to nie jest trochę tak, że po prostu uspokajamy kogoś, żeby się nie czuł gorzej?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Henia64 Nie uspokajam nikogo na siłę. Pytam o efekty, bo to jedyne co weryfikowalne. Wizje mogą być bardzo sugestywne i mogą być całkowicie bez znaczenia energetycznego — zależy co za nimi stoi. Znam osoby, które "widzą" bardzo dużo, a ich pole energetyczne jest w opłakanym stanie. I znam takie, które nic nie widzą, ale praca jest głęboka i skuteczna.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Bylica Dokładnie to miałam na myśli pytając o konkretne poczucie. Bo ten problem z "moją ścieżką kontra ścieżką innych" często wynika z tego, że porównujemy nasze wewnętrzne doświadczenie z czyjąś relacją na zewnątrz. A to jest zawsze asymetryczne. Ktoś opisuje swoje przeżycie najlepiej jak potrafi słowami, a ty to czytasz i przykładasz do swojej ciszy.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja miałam dokładnie ten sam moment, kiedy zaczęłam pracę z różnymi przedmiotami przy medytacji — kryształami, kamieniami. Przez długi czas myślałam, że bez konkretnego zestawu kamieni na każdej czakrze to niby "niepełna" praktyka. A potem zdałam sobie sprawę, że to ja sama nakładam na siebie cudze schematy. Nikt mi tego nie narzucił, po prostu wchłonęłam to z opisów innych. Ciekawe, jak szybko nasze własne doświadczenie przestaje nam wystarczać, kiedy za dużo czytamy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Paprotka Ale jak niby masz wiedzieć, że robisz dobrze, jeśli nie sprawdzasz z tym co robią inni? To trochę jak chodzenie po omacku. Skąd pewność, że twoje "ciepło w dłoniach" to nie jest zwykłe ocieplenie od skupienia uwagi, a nie żadna energia?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Bronek01 No i tu jest sedno mojego pytania właściwie. Jak odróżnić własne doświadczenie od autosugestii? Bo kiedy jestem sama w praktyce — coś czuję i to mi wystarcza. Ale jak potem czytam innych, to zaczynam wątpić. Może to jest właśnie ten problem — nie tyle sama praktyka, ile ten moment porównywania po fakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Moim zdaniem w pracy energetycznej jest pewna hierarchia metod i nie wszystko jest równoważne. Wizualizacja kontrolowana z intencją działa inaczej niż samo siedzenie i obserwowanie oddechu. To nie znaczy, że jedno jest złe, ale jednak jest różnica w stopniu zaawansowania techniki. Porównywanie ma sens, bo pozwala ocenić gdzie się jest na tej drodze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Bolek76 Nie zgadzam się z tą hierarchią jako czymś obiektywnym. Możesz rozwinąć, skąd bierzesz to uszeregowanie? Bo różne tradycje mają zupełnie inne podejście do tego, co jest "zaawansowane".


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Tatarak No bo intencjonalne kierowanie energią wymaga większej precyzji i świadomości niż samo obserwowanie. Tak to widzę po swojej praktyce z astrologią i tarotem — im bardziej świadoma praca, tym głębsza.


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Tylko że świadomość to nie to samo co spektakularność techniki. Obserwowanie oddechu z pełną, nieoceniającą uwagą jest szczytem trudności dla wielu adeptów — i jest też pracą energetyczną, nawet jeśli wygląda skromnie. Ta "hierarchia" o której mówisz to konstrukt, nie zasada.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 245

@Bylica To co mówi Bylica bardzo mi pasuje do tego, co sama obserwuję. Przy pracy z czakrami najbardziej zmieniło się we mnie nie wtedy, kiedy robiłam "więcej" albo "lepiej", ale kiedy przestałam oceniać to co czuję. Choć przyznam szczerze — nie zawsze mi się to udaje.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam pytanie bo trochę zgubiłam się w tej rozmowie — wy mówicie o tym żeby nie porówynwać, ale jak wy praktycznie to robicie? Że tak powiem — konkertnie? Bo mnie jest łatwo powiedzieć "nie patrz na innych" ale w praktyce to calkiem inna rzecz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Rgielka Dokładnie o to mi chodzi! Bo to nie jest tak, że siadam do medytacji i świadomie zaczynam się porównywać. To przychodzi już po, kiedy patrzę na forum, na grupy, na opisy. I wtedy to ciepło w dłoniach, ta cisza, ten spokój — nagle wydają się niewystarczające. Jakbym musiała mieć dowód, że "naprawdę coś zrobiłam".


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To może warto porozmawiać też o tym, jak medytacja i praca energetyczna się nawzajem wzmacniają albo przeszkadzają, kiedy się za bardzo skupiamy na zewnętrznych wzorcach. Bo mnie się wydaje, że właśnie to rozdzielenie, o którym pisałaś na początku — że masz te dwa elementy osobno — może wynikać właśnie stąd. Próbujesz robić "medytację" tak jak opisują jedni, i "pracę energetyczną" tak jak opisują drudzy, i nie masz przestrzeni na własną syntezę.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 436

@Paprotka O, to jest naprawdę celna obserwacja. Ale to rodzi kolejne pytanie — jak w ogóle budować tę własną syntezę? Skąd wiadomo, że to co łączymy ma sens, a nie tylko "robimy to po swojemu" bez żadnych podstaw?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Henia64 Dobre pytanie, bo to nie jest tak, że "robimy po swojemu" automatycznie znaczy bez podstaw. Pytanie brzmi raczej: skąd wiesz, że coś działa dla ciebie? Co obserwujesz po praktyce — tydzień, miesiąc, pół roku? Jeśli masz odpowiedź na to pytanie, to masz już więcej niż większość podręcznikowych metod.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Bylica No ale właśnie — Bylica mówi o obserwacji efektów, a ja się zastanawiam, czy to jest wystarczające kryterium. Bo efekty możemy przypisywać praktyce, podczas gdy wynikają z czegoś innego zupełnie. Jak wy to rozróżniacie w swojej codziennej pracy?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Tatarak Mnie to pytanie Tatarak bardzo trafia, bo sama się z tym mierzę. Ostatnio po jednej z medytacji czułam wyraźny spokój i poczucie, że "ułożyłam" coś w sobie. Ale nie wiem, czy to była zasługa pracy z polem energetycznym, czy po prostu wyczerpałam się i umysł się uspokoił sam z siebie.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Aldona03 To co opisujesz Aldona — ten spokój po medytacji — ja przez długi czas też traktowałam podejrzliwie. Aż pewna osoba powiedziała mi: a co to za różnica, skoro ciało i umysł się wyciszyły? Wtedy trochę mi się przestawiło. Ale z drugiej strony rozumiem, że jak pracujesz intencjonalnie z energią, chcesz wiedzieć, że właśnie to, a nie tylko zmęczenie, zadziałało.


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Aldona03 Dobra ale wracajac do tego co Aldona pisala — bo mi sie wydaje że trochę odeszliśmy od sedna. Aldona miala pytanie o to jak afirmowac SWOJA scieżkę jak cały czas patrzy sie na innych. I ja to samo mam szczerze mówiąc. Siadasz do medytacji, masz swoje odczucia, a potem wchodzisz gdzieś i czytasz czyjeś opisy i już nie wiesz co o swoich myśleć.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Rgielka Dokładnie Rgielka, o to mi chodzi. I to jest chyba trochę paradoks — bo forum czy grupy są po to żeby się uczyć i dzielić, a jednocześnie mogą być tym, co rozsypuje twoją własną praktykę. Przynajmniej u mnie tak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

No właśnie, i to jest ten problem który mam od początku z tym wątkiem. Skąd wiecie, że w ogóle "pracujecie z polem energetycznym", a nie po prostu się relaksujecie? Poważnie pytam, nie złośliwie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 245

@Bronek01 Ja sobie zadawałam dokładnie to samo pytanie. I szczerze? Nie mam na to "twardej" odpowiedzi. Ale zauważyłam, że kiedy skupiam się na konkretnej czakrze z intencją, coś się zmienia fizycznie — ciepło, mrowienie, czasem jakieś drżenie. A przy zwykłym relaksie tego nie ma. To moja prywatna obserwacja, nie twierdzę że to dowód.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 436

@Danusia54 I właśnie to mnie bardzo ciekawi — czy te odczucia fizyczne pojawiają się zawsze przy tej samej czakrze, czy to się zmienia? Bo jeśli jest jakiś wzorzec, to może faktycznie jest to coś więcej niż przypadek.


Odpowiedz
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 245

@Henia64 Bardziej zmienia się intensywność niż miejsce. Przy czakrze serca zawsze coś czuję, przy innych — różnie. Ale nie wiem czy to znaczy, że tamte są "zamknięte" czy po prostu mniej wrażliwe dla mnie. Właśnie to mnie zastanawia.


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Ten paradoks jest realny. Ale może warto zapytać: co konkretnie rozsypuje? Samo czytanie, czy ocena, którą przykładasz do swoich doświadczeń po czytaniu? Bo to jest różnica, która ma znaczenie przy pracy z polem.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja rozumiem ten problem, ale też myślę, że pewne porównywanie jest potrzebne. Jeśli nikt nigdy niczego nie weryfikuje z innymi, to można sobie wypracować cokolwiek i nazwać to "własną ścieżką". W astrologii i tarocie mamy przynajmniej jakiś system — tutaj przy pracy energetycznej ta granica jest rozmyta.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Bolek76 Ale jaką granicę konkretnie masz na myśli? Bo systemy w astrologii też nie są jednolite — szkoła zachodnia, wedyjska, hellenistyczna — i każda daje inne wyniki. Więc gdzie tu jest ta pewna weryfikacja, o której mówisz?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Tatarak No dobrze, ale mają przynajmniej jakiś wspólny fundament symboliczny. Przy pracy z ciałem energetycznym ktoś mówi o czakrach, ktoś inny o meridianach, ktoś o polach morficznych. To są zupełnie różne mapy.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A może właśnie różne mapy tego samego terenu? Mnie kamienie i kryształy pomagają się skupić na konkretnym obszarze ciała — nie dlatego, że "kamień robi robotę", ale dlatego, że mam punkt zaczepienia dla uwagi. Czy to jest praca energetyczna, czy praca z uwagą — nie wiem, ale efekt jest podobny.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Paprotka Bardzo dziękuję za tę rozmowę, bo właśnie o to mi chodziło gdy wchodziłem w ten wątek. Mam pytanie do Paprotka — czy nie masz wrażenia, że przez ten "punkt zaczepienia" możesz się uzależnić od przedmiotu? Że bez kryształu potem trudniej?


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Heksagram O, to bardzo dobre pytanie i szczerze — tak, przez jakiś czas miałam właśnie ten problem. Bez konkretnego kamienia czułam, że medytacja "się nie liczy". I to był znak, że coś jest nie tak z moim podejściem. Zaczęłam celowo praktykować bez nich, żeby sprawdzić co naprawdę umiem sama.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Paprotka To co mówi Paprotka o praktykowaniu bez "pomocy" — to chyba jest właśnie ta różnica między ścieżką własną a uzależnieniem od zewnętrznych wzorców. Ale jak to przełożyć na sytuację, kiedy wzorzec zewnętrzny to nie przedmiot, tylko czyjeś doświadczenie opisane na forum?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Aldona03 Może ten sam mechanizm. Czyjś opis staje się "kamieniem", bez którego czujesz, że twoje doświadczenie jest niepełne. Pytanie jest takie: co by się zmieniło w twojej praktyce, gdybyś przez miesiąc nie czytała żadnych opisów cudzych doświadczeń?


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Bylica Ooo, to jest twardsze pytanie niż sie zdaje. Sama sie zastanawiam czy bym w ogole wiedziala w co celowac bez tych opisów. Czy to zle?


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Bylica No bo jak sie zastanawiam nad pytaniem Bylicy — miesiąc bez czytania cudzych doswiadczen — to chyba bym sie bała że ide w złą stronę i nie wiem o tym. Czy to nie jest ten sam mechanizm co z kamieniem u Paprotka? Że sama w sobie nie wierze?


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

A czy "zła strona" to pojęcie, które masz z siebie, czy z zewnątrz? Bo jeśli z zewnątrz, to pytanie o miesiąc bez czytania nabiera innego znaczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Bylica Bylica trafia w sedno. Ja jak próbuję to rozplątać — skąd wiem czego "powinam" doświadczać w medytacji — to prawie zawsze docieram do czegoś, co kiedyś przeczytałam albo ktoś mi powiedział. Własne punkty odniesienia mam może trzy, cztery.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Aldona03 Może nie. A wracając do Aldony — czy to nie jest właśnie ten moment, gdzie "własna ścieżka" zaczyna mieć sens? Nie jako coś, co planujesz, ale co rozpoznajesz, że już istnieje?


Odpowiedz
Wpisy: 550
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

I właśnie to cię blokuje, czy nie? Bo jak masz trzy własne punkty, to masz już własną ścieżkę — tylko jej nie widzisz, bo ciągle przykładasz do niej cudze wzorce. To jest bardzo konkretny problem z pracą na polu energetycznym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 436

@Tatarak A jak to przełożyć na praktykę? Serio pytam. Bo powiedzieć "widzisz swoją ścieżkę" to jedno, ale jak ją zobaczyć kiedy siedzisz w medytacji i nie wiesz czy to co czujesz ma jakieś znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja sobie próbowałam z tym poradzić przez prowadzenie notatek zaraz po medytacji — zanim jeszcze cokolwiek sprawdzę czy przeczytam. I te notatki z kilku miesięcy to jest chyba najuczciwszy zapis mojej własnej ścieżki jaki mam.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Danusia54 I co wynika z tych notatek? Czy da się wyciągnąć jakiś wzorzec, czy każda medytacja to oddzielna wyspa?


Odpowiedz
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 245

@Bolek76 Właśnie jest wzorzec i to mnie zdziwiło. Czakra serca pojawia się prawie zawsze kiedy mam jakiś konflikt nierozwiązany. I to bez żadnej "pracy z intencją" — sama mi o sobie mówi, zanim zdążę cokolwiek zaplanować.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Danusia54 To jest coś, o czym rzadko się mówi w tych rozmowach — że ciało energetyczne może inicjować, a nie tylko reagować. Danusia, czy masz poczucie, że to ty kierujesz tą pracą, czy raczej że ona prowadzi ciebie?


Odpowiedz
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 245

@Paprotka Zdecydowanie ona prowadzi mnie. I długo myślałam, że to błąd — że powinnam umieć to kontrolować. Ale może nie o to chodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 421
Rozpoczynający temat
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest pięknie powiedziane i czuję że tak, ale jednocześnie mam w głowie głos który mówi — a może po prostu coś sobie wymyślasz. I nie wiem jak zamknąć tego krytyka podczas pracy z polem.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Aldona03 No właśnie, i ja nie rozumiem jak można "kotwić" coś, czego nie wiadomo czy istnieje. Serio nie atakuję, ale jak Aldona mówi że nie wie czy to co czuje ma znaczenie — to jak ma to potwierdzić?


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Bronek01 A jak weryfikujesz znaczenie czegokolwiek subiektywnego? Ból też jest nieweryfikowalny z zewnątrz, a nikt nie kwestionuje że istnieje.


Odpowiedz
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Tatarak No ale ból ma korrelat fizyczny, tu jest jakaś neurologia. A mrowienie przy czakrze serca może być napięciem mięśniowym.


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Bronek01 Okej ale my tu chyba nie rozmawiamy o tym czy czakry istnieja w sensie naukowym tylko o tym jak afirmowac swoje doswiadczenie? Bronek, rozumiem co mowisz ale to troche inne pytanie niz to co Aldona zadala.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 436

@Rgielka Rgielka ma rację. I chyba właśnie to jest ta pułapka — że kiedy zaczynam tłumaczyć komuś swoje doświadczenia z pracy na polu, natychmiast wchodzę w defensywę i zaczynam je kwestionować. A przed tą rozmową nie kwestionowałam.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Henia64 To jest bardzo ważna obserwacja. Czy to znaczy, że forum jako takie — nie konkretni ludzie, ale sama struktura dzielenia się — odbiera ci coś z twoich doświadczeń?


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącam z trochę innej strony — ale ten "krytyk" to nie jest po prostu umysł, który szuka weryfikacji? Bo może on nie jest przeszkodą, tylko sygnałem, że potrzebujesz jakiegoś kotwiczenia dla tych doświadczeń?


Odpowiedz
Wpisy: 421
Rozpoczynający temat
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Chyba tak. I to jest paradoks, o którym mówiłam wcześniej, ale teraz widzę go wyraźniej. Opisując doświadczenie, automatycznie je tłumaczę. A tłumacząc — już nie jestem w nim.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Aldona03 Ale to chyba nie jest specyfika forum? Aldona, czy jak opowiadasz komuś bliskiej osobie o swojej medytacji — też to czujesz? Że wychodzisz z doświadczenia? Bo może to nie o dzielenie się chodzi, tylko o konieczność ubierania czegoś w słowa w ogóle.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Tatarak Dobry trop. Chyba tak samo. Ale tutaj jest jakiś dodatkowy ciężar — bo wiem, że ktoś to oceni albo porówna do swoich doświadczeń. Może to nie język, może to ta dodatkowa warstwa bycia obserwowaną.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Aldona03 I to jest właśnie ten moment z tytułu wątku, nie? Patrzymy na to co robią inni, ale też zakładamy że inni patrzą na nas. To działa w obie strony.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Aldona03 To co Rgielka opisuje — to się chyba nazywa metapoznanie i bywa naprawdę wyczerpujące przy głębszej pracy. Aldona, czy u ciebie to pętlenie też się zdarza, czy raczej masz jakiś punkt gdzie zatrzymujesz spiralę?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Heksagram Zdarza się i to często właśnie przy pracy z czakrą korony. Tam jakby mózg dostaje za dużo przestrzeni i zaczyna sam siebie analizować. Przy czakrze serca — paradoksalnie — rzadziej. Może dlatego że serce jest konkretniejsze jako punkt skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To co powiedziałaś na końcu — że opisując, już nie jesteś w doświadczeniu — to jest coś, co znam bardzo dobrze z pracy z kartami. Moment kiedy zaczynam tłumaczyć czytanie, wychodzę z przestrzeni w której ono zaistniało. I nie wiem czy to problem, czy po prostu natura języka.


Odpowiedz
Wpisy: 436
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

O, to ciekawe. Czyli problem nie jest tylko w tym, że porównujemy się do innych, ale że zakładamy z góry perspektywę zewnętrzną wobec własnego doświadczenia. Jakbyśmy sami stawali się tym recenzentem zanim ktokolwiek cokolwiek powie.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale serio — to nie jest po prostu normalne? Człowiek jest zwierzęciem społecznym, perspektywa zewnętrzna jest wbudowana. Nie rozumiem dlaczego to ma przeszkadzać w medytacji akurat.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 245

@Bronek01 Bo medytacja to jedna z niewielu sytuacji, gdzie ta perspektywa aktywnie przeszkadza. W życiu codziennym to świetne — pomagasz innym, dostosowujesz się. Ale kiedy próbujesz wejść głębiej w pole energetyczne, ta sama funkcja zaczyna cię odciągać od centrum.


Odpowiedz
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Danusia54 Dobra, to przyjmuję. Ale jak się tę funkcję wyłącza? Konkretnie, podczas siedzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wyłącza? Chyba nie o wyłączenie chodzi. Ja bym raczej powiedziała — nie zapraszać jej do stołu. Ona i tak wejdzie, ale nie musi zasiadać na honorowym miejscu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Bylica, to ladnie powiedziane ale jak to wyglada w praktyce? Bo ja sie medytujac ciagle lapie na tym ze mysle co by powiedzial ktos kto mnie obserwuje. I sama nie wiem jak z tego wyjsc.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Rgielka A czy próbowałaś zamiast z tym walczyć — po prostu to zaobserwować? Nie tę myśl wyrzucać, tylko ją nazwać i zostawić? Bo walka z krytykiem go wzmacnia, to wiadomo od dawna.


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Tatarak Probowalam ale potem zaczynam obserwowac obserwowanie i to sie zapetla 🙂 Serio, mam z tym problem.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest zbieżne z moimi notatkami. Czakra serca daje coś jak naturalną grawitację — myśli do niej wracają, zamiast odlatywać. A przy wyższych czakrach rzeczywiście trudniej utrzymać kotwicę.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hm, ale to może po prostu dlatego, że czakra serca jest fizycznie bliżej ciała, więc łatwiej wczuć fizyczne odczucia w tej okolicy. Nie twierdzę że to redukuje znaczenie, ale może to jest mechanizm?


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Bolek76 Może i tak, ale czy to cokolwiek zmienia w kontekście tej rozmowy? Jeśli mechanizm działa — i pomaga wrócić do własnego doświadczenia zamiast cudzego wzorca — to czy naprawdę ważne dlaczego działa?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Paprotka No ważne, jeśli chcemy to powtarzać świadomie i nie tylko losowo trafiać. Rozumienie mechanizmu pozwala go intencjonalnie stosować.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 436

@Bolek76 Tylko że my tu wracamy do punktu wyjścia tej rozmowy — ile z tej intencjonalności to naprawdę nasza własna ścieżka, a ile to konstrukt z przeczytanych teorii? Bolek, skąd wiesz że rozumienie mechanizmu pomaga, a nie buduje kolejną warstwę intelektualną między tobą a doświadczeniem?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Henia64 Właśnie. I może to jest sedno — że szukamy zrozumienia żeby poczuć się bezpiecznie z własnym doświadczeniem, bo samo doświadczenie bez ramy nam nie wystarcza. A to znowu jest głos zewnętrzny, tylko tym razem w postaci potrzeby teorii.


Odpowiedz
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Aldona03 Dobra, ale to co Aldona napisała na końcu — że szukamy teorii żeby czuć się bezpiecznie z własnym doświadczeniem — to mnie trochę uderzyło. Bo ja właśnie tak robię. Czytam, szukam nazw na to co czuję. I co, to jest złe?


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Bronek01 Nikt nie mówi że złe. Pytanie brzmi — czy rama, którą nakładasz, jest twoja, czy pożyczona? I czy wiesz, kiedy zaczyna ci pomagać, a kiedy zastępuje samo doświadczenie?


Odpowiedz
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Tatarak No właśnie nie wiem jak to odróżnić. I chyba o to mi chodziło od początku tej dyskusji — dajcie mi jakiś konkretny sposób żeby to sprawdzić, bo wszystko tu brzmi pięknie ale jest dość ulotne.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Bronek01 Mam wrażenie że Bronek dotknął czegoś ważnego, bo sama się z tym zmagam. Jak wiem że dana teoria jest naprawdę moja? Przy pracy z polem energetycznym — kiedy wizualizuję czakry według jakiegoś konkretnego systemu — czy to jest moje, czy odgrywam coś przeczytanego?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Bronek01 Jest jedna rzecz, którą zauważam od dawna przy pracy na ciele energetycznym — moment kiedy przestajesz pilnować czy robisz to dobrze, to zazwyczaj jest moment kiedy coś się naprawdę dzieje. I to może być ten wskaźnik, o który pyta Bronek. Nie teoria, tylko to chwilowe odpuszczenie kontroli.


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Bylica A co jesli nie potrafisz tak poprostu odpuscic? U mnie jak przestaje pilnowac to mam wrazenie ze sie gubię i nic sie nie dzieje, tylko chaos.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Rgielka A jak długo siedzisz zanim to uczucie chaosu się pojawia?


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Bylica Dosyc szybko, moze 5-10 minut. Ale potem juz tylko mysle o wszystkim innym, zakupy, praca, co ktos powiedzial. To sie w ogole nie laczy z praca energetyczna.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Rgielka, a czy próbowałaś zamiast walczyć z tym chaosem — zrobić z niego punkt wejścia? Nie odpychać tych myśli o zakupach, tylko potraktować je jako materiał? Bo rozproszenie to też jest informacja o stanie pola.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Tatarak To co Tatarak mówi jest bliskie temu, co u mnie przełomowe okazało się przy czakrze splotu słonecznego — zamiast go wyciszać, zapytałam go co chce. I to właśnie wtedy zaczęłam rozumieć że moje "rozproszenia" miały temat. Prawie zawsze ten sam — lęk przed oceną.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

A ciało ci coś mówi jak to robisz? Bo ja wychodzę od tego — jeśli pracuję z jakimś modelem czakr i czuję w ciele odpowiedź, to traktuję to jako sygnał że coś trafiło. A jeśli jest pusto, to może ta konkretna mapa do mnie nie pasuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Danusia54 Ale to też może być autosugestia, nie? Możemy somatyzować cokolwiek jeśli wystarczająco mocno wierzymy. Skąd wiesz że to autentyczna odpowiedź energetyczna, a nie po prostu efekt skupienia uwagi na danym miejscu?


Odpowiedz
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 245

@Paprotka Szczerze? Nie wiem. I chyba nie ma pewności. Ale w pewnym momencie musiałam zdecydować, że to rozróżnienie nie jest tym co mnie blokuje — bo inaczej nigdy bym się nie ruszyła z miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 436
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest taka uczciwa odpowiedź, że aż mnie zaskoczyła. I w sumie wracamy do tytułu wątku — afirmowanie własnej ścieżki wymaga chyba też zaakceptowania że jej nie możemy w pełni zweryfikować przez zewnętrzny standard. Bo jeśli szukamy potwierdzenia, kręcimy się w kółko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Henia64, ale czy to nie jest trochę... wygodne? Mówimy sobie "moja ścieżka jest autentyczna bo jest moja" i gotowe? Trochę jakbyśmy zamknęli drogę do jakiejkolwiek korekty.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 436

@Heksagram Nie, bo autentyczność nie wyklucza korekty. Możesz coś czuć jako swoje i jednocześnie to modyfikować. To co wyklucza korektę to przywiązanie do tego co przeczytałeś. Właśnie odwrotnie niż mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

No ale "zapytałam czakrę co chce" — jak to dosłownie wygląda? Bo to brzmi jak dialog wewnętrzny, który można by opisać bez terminologii energetycznej. Nie chcę umniejszać, tylko rozumiem to inaczej — jako rozmowę z częścią siebie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Bolek76 Możesz to opisywać jak chcesz. Dla mnie ta terminologia jest aktywna — znaczy coś konkretnego w trakcie praktyki, nie tylko jest metaforą. Ale nie musisz jej używać żeby mieć podobne doświadczenie.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Aldona03 Właśnie to jest chyba sedno afirmowania własnej ścieżki — nie upieranie się przy swoim języku wobec innych, ale wiedzieć dlaczego ten język jest twój. Aldona używa terminologii energetycznej bo jej coś daje. Bolek ma inną siatkę pojęć. Oboje mogą mieć dostęp do tego samego miejsca.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Paprotka Ale jak to pogodzić z sytuacją kiedy jesteśmy na początku i jeszcze nie wiemy jaki język jest nasz? Wtedy przecież pożyczamy od innych. I nie ma nic złego w pożyczaniu — tylko jak poznać moment kiedy trzeba to oddać i znaleźć własne słowa?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: