Forum

Asystent AI
Práctyka mindfulnes...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Práctyka mindfulness a przetwarzanie traumy - czy to bezpieczne podejście?

Strona 2 / 2

Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że znowu pewnie powiem coś naiwnego, ale czy to nie jest trochę tak, że niezależnie od tego, czy piszesz "chcę X" czy "uwalniam się od Y", podświadomość i tak wie, o co chodzi? Bo intencja jest ta sama, tylko inaczej ubrana w słowa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Golta Właśnie nie - i to jest jeden z tych przypadków, gdzie intuicja nas myli. Podświadomość przetwarza słowa dosłownie, nie domyśla się. Jak mówisz "uwalniam się od smutku", to słowo "smutek" jest tym, co dostaje sygnał aktywacji. Mózg nie odejmuje. To ten sam mechanizm, przez który "nie myśl o różowym słoniu" działa odwrotnie.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Ballen Dobra, to mnie naprawdę zaskoczyłeś. Zawsze myślałam, że mózg jest mądrzejszy i jakoś to sobie sam tłumaczy. Ale skoro tak - to jak powinna brzmieć ta afirmacja, żeby nie aktywować właśnie tego, od czego chcemy uciec?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Golta Prościej niż się wydaje - zamiast "uwalniam się od lęku", po prostu "jestem bezpieczna". Zamiast "odchodzi smutek" - "jest we mnie spokój". Ale uwaga, i tu wracam do sedna całego wątku - przy traumie nawet takie pozytywne sformułowanie może uderzyć w coś, czego nie spodziewasz się tknąć. Bo spokój, bezpieczeństwo - to właśnie te słowa, które u kogoś po traumie mogą wywoływać odwrotną reakcję. Dlatego pytam Kamilkę, czy wiedziałaś, w co celują te afirmacje?


Odpowiedz
Wpisy: 816
Rozpoczynający temat
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Szczerze - nie za bardzo. Wzięłam gotowe nagranie z internetu, coś w stylu "uzdrawianie emocjonalne i wewnętrzny spokój". Myślałam, że skoro dotyczy uzdrawiania, to musi być bezpieczne. Teraz widzę, że to było trochę naiwne z mojej strony.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Kamilka51, a pamiętasz może, czy zanim zaczęłaś te wieczorne sesje, robiłaś cokolwiek innego - czakry, wizualizacje, coś w tym stylu? Pytam, bo zastanawiam się, czy to nie był już jakiś otwarty "kanał", który sprawił, że nagranie podziałało mocniej niż powinno.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Romcia03 No właśnie - robiłam wtedy też pracę z czakrą serca. Osobno, rano. Nie łączyłam tego świadomie, ale teraz jak pytasz... może to był właśnie taki przypadek, o którym pisała Paprotka? Osobno każda rzecz neutralna, razem coś nieprzewidywalnego?


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Romcia03 To ważne pytanie. Czakra serca otwarta podczas pracy z traumą to jak otwarte okno przy silnym wietrze - wszystko wchodzi mocniej. Kamilka51, czy podczas tej pracy z czakrą serca miałaś jakieś wyraźne odczucia fizyczne? Ucisk, ciepło, coś w klatce piersiowej?


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Majka01 Ciepło tak, i coś w rodzaju lekkiego ucisku, ale myślałam, że tak po prostu ma być. A wieczorami, już przy nagraniu, to napięcie, o którym mówiłam na początku, było właśnie tutaj - w klatce. Myślisz, że to powiązane?


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Bardzo możliwe. Czakra serca aktywowana rano, a wieczorem nagranie wchodzące w trybie półsnu - to mogło nakładać się na siebie. Nie mówię, że to na pewno błąd, ale pytanie brzmi - czy między ranną pracą a wieczorną sesją robiłaś cokolwiek, żeby się "zamknąć"? Jakiś rytuał zakończenia, uziemienie?


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja nawet nie wiedziałam, że trzeba się "zamykać" po takich praktykach. Myślałam, że po prostu wracasz do codziennych zajęć i tyle. To jest coś, czego powinno się uczyć na początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Brzozka To zależy, kogo zapytasz. Jedne szkoły mówią, że zamknięcie jest konieczne, inne - że naturalne uziemienie przez codzienność wystarczy. Ale w kontekście traumy myślę, że ta ostrożność jest bardziej uzasadniona niż w standardowej praktyce. Problem polega na tym, że rzadko ktoś mówi o tym wprost na początku drogi.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak właściwie wygląda takie uziemienie? Pytam, bo słyszałem o tym różne rzeczy - jedni mówią o wizualizacji korzeni, inni o jedzeniu po medytacji, inni o po prostu chodzeniu boso. Czy jest jakaś metoda lepsza przy pracy z traumą, czy to bez różnicy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 563

@Teodor53 W tradycji słowiańskiej kontakt z ziemią był dosłowny - boso po ziemi, dotknięcie drzewa, woda. Nie wizualizacja, tylko fizyczne działanie. Przy pracy z traumą uważam, że to ważna różnica, bo sama wizualizacja nadal trzyma cię w głowie, a ciało potrzebuje czegoś realnego. Ale powiedz mi - pytasz dlatego, że sam robisz podobne praktyki?


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Mokosza Trochę tak. Nie pracuję z traumą, ale robię rytuały wieczorne i zastanawiam się, czy moje zamknięcie jest wystarczające. Słyszę tę rozmowę i myślę, że może robię podobne błędy co Kamilka51, tylko jeszcze ich nie widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Intensywne sny przy kamieniu, który leży przez dłuższy czas przy łóżku podczas emocjonalnej pracy - to niekoniecznie zbieg okoliczności. Ale też nie czas teraz wchodzić głęboko w temat kryształów, bo to inny wątek. Chcę wrócić do sedna - Kamilka51, mam pytanie: kiedy to wszystko się działo i gdy czułaś to napięcie w klatce, to czy po takich sesjach wstawałaś rano z poczuciem ulgi, czy raczej z poczuciem, że coś zostało niedokończone?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Ballen Raczej niedokończonego. Jakby coś zostało poruszone, ale nie miało gdzie pójść. I właśnie to mnie skłoniło do szukania mocniejszych nagrań, bo myślałam, że poprzednie były za słabe. Teraz rozumiem, że to był błąd - szłam w górę intensywności zamiast zatrzymać się i sprawdzić, co właściwie się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej całej rozmowy od jakiegoś czasu i mam pytanie podstawowe, bo trochę się gubię. Czy to znaczy, że w ogóle nie powinno się robić afirmacji ani nagrań, jeśli ma się jakąś przeszłą traumę? Czy chodzi o konkretny sposób robienia tego?


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie o zakaz chodzi. Chodzi o to, żeby nie wchodzić w coś intesywnego bez wiedzy, jak z tego wyjść. To tak jak z rytualnym kręgiem - można go nie zamknąć przez niewiedzę i nic się nie stanie, ale można też trafić na moment, kiedy ta niewiedzą staje się problemem. Afirmacje przy traumie nie są złe same w sobie, ale potrzebują jakiegoś rusztowania wokół.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 121

@Ostroika Czyli rozumiem, że chodzi o to, żeby wiedzieć, jak wyjść z praktyki, zanim się w nią wejdzie? Ale jak mam to sprawdzić z góry, skoro nie wiem, czego nie wiem? To trochę błędne koło dla kogoś, kto zaczyna.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: