Forum

Asystent AI
Połączenie medytacj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Połączenie medytacji z pracą na ciałze energetycznym

Strona 2 / 2

Wpisy: 258
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Bo na początku nie masz wyboru — pożyczasz. I chyba to jest okej. Ale może moment oddania tego języka nie jest jakimś jednym punktem, tylko stopniowym procesem? Jak zaczynasz coś zmieniać, skracać, pomijać elementy systemu bo "nie to" — może wtedy już tworzysz coś swojego?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Heksagram A co konkretnie pomijasz? Bo to nie jest obojętne. Jeśli pomijasz bo nie rozumiesz, to nie to samo co pomijasz bo nie potrzebujesz.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Tatarak No właśnie nie wiem jak to rozróżnić. Jakiś czas temu pomijałem etap uziemienia przed medytacją bo mi się wydawało że to niepotrzebne. Potem miałem przez kilka tygodni dziwne rozkojarzenie po sesjach i wróciłem do uziemienia. To było pomijanie z niezrozumienia, nie z potrzeby.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Heksagram To co Heksagram opisuje to jest świetny przykład — ciało poprawiło teorię. Nie przeczytał nigdzie że "powinieneś wrócić do uziemienia", po prostu coś nie działało i wrócił. To jest właśnie ten moment kiedy ścieżka staje się trochę bardziej twoja.


Odpowiedz
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Bylica Ale żeby ciało mogło "poprawić teorię" to trzeba umieć słuchać ciała. A tego też się skądś uczy. To jest trochę błędne koło — żeby wiedzieć że coś nie działa, muszę umieć to odczytać, a żeby umieć odczytać, muszę mieć jakiś system interpretacji, który też skądś przyszedł.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Bronek01, masz rację że to jest koło, ale nie wydaje mi się że błędne. Raczej spirala. Każdy obieg wnosisz trochę więcej własnego doświadczenia i trochę mniej polegasz na cudzym schemacie. Przynajmniej tak to u mnie wygląda przy pracy z czakrami.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

A co jesli ta spirala sie kreci ale sie nie posuwam naprzod? Bo mam wrazenie ze od paru miesiecy robię to samo i nic sie nie zmienia. Moze moj system jest po prostu zly dla mnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 245

@Rgielka A zmieniałaś cokolwiek w tym czasie, nawet małą rzecz? Czas, miejsce, kolejność? Czasem stagnacja jest informacją że coś wymaga drobnej korekty, nie że cały system trzeba wyrzucić.


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Danusia54 No nie za bardzo. Trzymam sie tego co jest bo sie boje ze jak zmienie to sie pogubię jeszcze bardziej. To troche glupie chyba.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To w ogóle nie jest głupie. Strach przed zmianą systemu to bardzo realna rzecz przy pracy energetycznej — bo jak zmieniasz metodę, to przez jakiś czas naprawdę nie wiesz co jest efektem starej praktyki, a co nowej. To dezorientuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 436

@Paprotka Ale czy ta dezorientacja nie jest czasem właśnie tym o co chodzi? Jak wszystko jest czytelne i przewidywalne, to może tylko odtwarzasz schemat, a nie naprawdę pracujesz z polem?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dezorientacja dezorientacji nierówna. Jest taka która jest przejściowa i produktywna, i jest taka która znaczy że za bardzo odeszłaś od techniki. W systemach opartych na czakrach zazwyczaj jest jasno powiedziane że modyfikacje można wprowadzać po określonym czasie praktyki — przedwczesne zmiany po prostu nie dają efektów bo nie ma czego modyfikować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Bolek76 "Zazwyczaj jest jasno powiedziane" — przez kogo? Bo to jest właśnie ten moment kiedy "cudza ścieżka" wchodzi do dyskusji tylnymi drzwiami. Ktoś zdecydował ile czasu to jest "wystarczająco" i teraz to jest standard dla wszystkich?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Tatarak No ale jakiś punkt odniesienia musi być. Inaczej każdy robi co chce i mówi że to jest jego autentyczna ścieżka. Tradycje istnieją po coś.


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Tradycje istnieją, zgoda. Ale między "tradycja jako mapa" a "tradycja jako rozkaz" jest spora różnica. Mapa mówi że droga prowadzi przez las — ale nie mówi którą ścieżką przez ten las masz iść.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Bylica To mi się podoba. Ale mam pytanie — jak odróżnić że skracam trasę bo ją dobrze znam od tego że skracam bo mi się nie chce iść przez las?


Odpowiedz
Wpisy: 421
Rozpoczynający temat
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest może najważniejsze pytanie w całym wątku. I nie wiem czy da się odpowiedzieć raz na zawsze. Ja sprawdzam po efektach po kilku tygodniach, nie po jednej sesji. Jeśli skrót działa — coś czuję, coś się porusza, wracam do równowagi — to był skrót ze znajomości. Jeśli jest płasko, to pewnie z lenistwa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Aldona03 I tu wracamy do sedna wątku — Aldona pisała że afirmowanie swojej ścieżki jest trudne kiedy się patrzy na to co robią inni. A to pytanie o mistrza czy samodzielność to jest właśnie ten moment próby, bo ktoś mówi "bez mistrza to nieprawdziwa praktyka" i natychmiast zaczynamy wątpić w siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@kazia-1)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę w środku bo nie śledzę od początku — ale czy ta praca z czakrami to nie wymaga kogoś kto prowadzi? Że tak zapytam, czy da się to robić samemu na podstawie opisów z internetu bez żadnego mistrza czy nauczyciela?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 245

@Kazia.1 Dużo osób robi to samodzielnie i jak najbardziej jest to możliwe. Choć przyznam szczerze, że ja miałam jeden warsztat na początku i to dało mi pewien punkt wyjścia, do którego mogłam się odwoływać. Ale to nie był żaden mistrz, po prostu kilka godzin praktyki z grupą.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@kazia-1)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale czekajcie — to znaczy że ktoś mi może powiedzieć że moja praktyka jest "nieprawdziwa" bo nie mam mistrza? To brzmi jak sekta a nie ścieżka duchowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Kazia.1 Dokładnie o to mi chodziło. I nie mówię że nauczyciele są bez wartości — mówię że argument "bez mistrza to nie liczy" jest zwykłym sposóbm kontroli. Przy pracy z czakrami i ciałem energetycznym to szczególnie widać, bo każde ciało jest inne i żaden mistrz nie poczuje za ciebie co się dzieje w twoim polu.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jak ktoś nigdy nie miał żadnego punktu odniesienia zewnętrznego, to skąd wie że to co czuje to efekt pracy z polem, a nie autosugestia? Serio pytam, bo to jest luka której sam nie potrafię zatkać w tej dyskusji.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Bolek76 A skąd wiesz że punkt odniesienia zewnętrzny nie jest też czyjąś autosugestią przekazaną dalej? Każdy nauczyciel to też kiedyś ktoś kto zaczął bez mistrza albo miał mistrza który miał mistrza. Gdzieś ta linia musi się urwać.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Bylica Wow, tego nie przemyślałem. To trochę wywraca całą rozmowę o autorytecie. Ale żeby drążyć — czy w takim razie zbiorowe doświadczenie tradycji to nie jest jednak coś więcej niż jednostkowa intuicja?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Heksagram Właśnie to jest pytanie które mnie gnębi od kiedy zaczęłam bardziej świadomie pracować z energią. Bo z jednej strony czuję że moja praktyka jest moja — z czakrami, z oddechem, z wizualizacjami które zbudowałam stopniowo. Z drugiej widzę na grupach jak ktoś publikuje swój protokół i zaraz się zastanawiam czy mój nie jest uboższy.


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Aldona03, ja to samo mam! Wchodzę gdzies i ktoś opisuje że robi godzinne sesje z każdą czakrą z osobna i moje 20 minut nagle wyglada jak nic. I potem w ogole nie moge wejsc w skupienie bo mi sie krecą w głowie te porownania.


Odpowiedz
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 245

@Rgielka A próbowałaś te 20 minut zrobić bez wcześniejszego przeglądania co robią inni? Bo ja zauważyłam że jakość skupienia bardzo mi spada jak przed sesją czytam cokolwiek o czakrach — jakby umysł za bardzo chciał odtwarzać zamiast być.


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Danusia54 Nie, nigdy tak nie probowalam. To ciekawy eksperyment właściwie. Ale mam pytanie — czy to nie jest troche chowanie glowy w piasek? Ze jakby celowo ignoruję co inni wiedzą?


Odpowiedz
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Aldona03 Dobra ale tu cały czas zakładamy że każdy umie odróżnić "ruszyło się" od "wydaje mi się że ruszyło się". Aldona na początku pisała że jej ścieżka z czakrami jest jej własna — ale jak to sprawdza? Bo z tego co czytam, nie ma żadnego zewnętrznego testu.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Bronek01, mówiłam wcześniej o tym — sprawdzam po kilku tygodniach, nie po jednej sesji. Jak wracam do równowagi szybciej niż przed, jak mam mniej napięcia w ciele, jak medytacja wchodzi głębiej — to są dla mnie sygnały że coś działa. Nie ma tu pewności stuprocentowej, zgadzam się. Ale stuprocentowej pewności nie daje też żaden mistrz.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To nie jest chowanie głowy w piasek, to jest higiena praktyki. Są takie etapy pracy z ciałem energetycznym gdzie nadmiar informacji z zewnątrz dosłownie zagłusza własne sygnały. Nie chodzi o ignorowanie wiedzy na zawsze — chodzi o to żeby wiedzieć kiedy ją odłożyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 436

@Paprotka Ale jak rozpoznać że to jest ten moment? Bo można też racjonalizować lenistwo albo opór jako "higienę praktyki". Skąd wiadomo że to nie jest ucieczka?


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Henia64 Dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. U mnie wskaźnikiem jest to czy po sesji czuję że coś się ruszyło czy czuję tylko spokój z tego że odrobiłam lekcję. To drugie zwykle znaczy że byłam bardziej w głowie niż w polu.


Odpowiedz
Wpisy: 550
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

I właśnie wracamy do rdzenia tego wątku. Afirmowanie własnej ścieżki nie polega na tym że się ogłasza "jestem wyjątkowa i mam rację". Polega na tym że się ufa własnym wskaźnikom i nie wyrzuca ich w śmietnik za każdym razem kiedy ktoś w internecie opisuje coś bardziej rozbudowanego.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@kazia-1)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, ja tu siedzę i to czytam i mam wrażenie że ta cała praca z energią wymaga niesamowitej cierpliwości wobec siebie. Że to nie jest coś co można po prostu nauczyć się szybko i wiedzieć czy to działa.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Kazia.1 Dokładnie i to mnie na początku bardzo frustrowało, nie będę ukrywał. Chciałem konkretnych kroków, konkretnych efektów. Praca z ciałem energetycznym totalnie mnie zaskoczyła tym że jest odwrotna do tego do czego jestem przyzwyczajony — im mniej napierasz, tym więcej wchodzi.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Heksagram, tu się zgadzam i to jest akurat dobrze udokumentowane w systemach takich jak praca z czakrami według tradycji tantrycznej — zasada nienapierania jest tam fundamentalna. Więc to jest akurat wiedza którą da się potwierdzić w tradycji.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Bolek76 Dobrze że to mówisz, ale uważaj żeby to potwierdzenie w tradycji nie stało się kolejnym powodem do porównywania. "Moja praktyka jest tantrycznie poprawna" to dokładnie ten sam mechanizm co "moja sesja trwa tyle samo co u mistrza X".


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Bylica Bylica trafia w sedno. Moim zdaniem problem z porównywaniem nie znika kiedy znajdziesz tradycję która "pasuje" — on wraca tylko na innym poziomie. Zamiast porównywać czas trwania sesji, zaczynasz porównywać głębokość rozumienia tekstu albo czystość linii przekazu. Spirala się kręci, tylko z innym materiałem.


Odpowiedz
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 245

@Aldona03, to co napisałaś o porównywaniu na poziomie linii przekazu — to mnie uderzyło. Bo to jest dokładnie to co widzę w grupach czakrowych. Najpierw ludzie porównują techniki, potem czas sesji, a potem zaczyna się "mój nauczyciel uczył się u X który był u Y". I nagle zamiast pracy z ciałem mamy drzewo genealogiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale czy ta linia przekazu to w ogole ma znaczenie przy pracy z czakrami? Szczerze pytam, bo zawsze myslalam ze czakry to jest cos co po prostu czujesz albo nie czujesz, nie ze potrzeba do tego jakiegos certyfikatu genealogicznego 🙂


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Rgielka Linia przekazu ma znaczenie w konkretnych tradycjach — ale to jest właśnie jeden z tych zewnętrznych wskaźników o których cała ta rozmowa jest. Możesz go brać pod uwagę albo nie, ale jak zaczniesz się nim mierzyć, to wchodzisz w dokładnie tę pułapkę którą opisała Aldona.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Tatarak A nie uważasz że to trochę za proste? Że "nie mierz się z tradycją" brzmi pięknie, ale jak ktoś robi coś co jest po prostu źle skonstruowane energetycznie, to brak zewnętrznego odniesienia nie jest zaletą, tylko błędem.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Bolek76 Ale kto definiuje "źle skonstruowane energetycznie"? I na podstawie czego? Bo jeśli twoja odpowiedź to "tradycja", to wracamy do punktu wyjścia tej całej dyskusji.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Bylica To jest chyba najważniejsze pytanie w tym wątku i nikt do tej pory nie odpowiedział na nie wprost. Czy w ogóle istnieje jakiś sposób żeby ocenić własną praktykę bez zewnętrznego punktu odniesienia, który nie jest jednocześnie kolejną formą porównywania?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Heksagram, ja myślę że odpowiedź jest w ciele, nie w głowie. Kiedy po sesji z czakrami mam ulżenie w konkretnym miejscu, kiedy oddech staje się swobodniejszy bez żadnego wysiłku — to jest sygnał który nie potrzebuje weryfikacji w żadnej tradycji. Problem zaczyna się kiedy próbuję to opisać słowami i porównać z cudzym opisem.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Aldona03 To co Aldona mówi o ciele jest kluczowe. Ja doszłam do podobnego wniosku od innej strony — przez pracę z przedmiotami. Kamień który trzymasz podczas medytacji albo reaguje na ciebie albo nie. I tego nie da się podrobić ani pomylić z autosugestią tak łatwo jak wizualizację.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 436

@Paprotka Ale właśnie — kamień "reaguje" to też jest coś co czujesz, prawda? To nadal jest odczucie subiektywne. Nie podważam tego, po prostu próbuję zrozumieć gdzie przebiega granica między "czuję że działa" a "działa".


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Henia64 Nie wiem czy ta granica istnieje w sensie obiektywnym. Ale to nie znaczy że odczucie jest bez wartości. Mnie bardziej zastanawia co się dzieje kiedy ktoś to odczucie ignoruje właśnie dlatego że nie da się go zweryfikować zewnętrznie.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@kazia-1)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja słucham i mam wrażenie że ta rozmowa dotarła do miejsca gdzie właściwie każdy musi sam dla siebie ustalić co mu wystarczy jako dowód. I że może nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. Dobrze rozumiem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bronek01)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Kazia.1 No ale to brzmi jak wyjście które pozwala wszystkim mieć rację i nic nie sprawdzać. Że każdy po prostu ustala własne standardy i koniec. Dla mnie to jest trochę za wygodne.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Bronek01 A co byś zaproponował zamiast tego? Serio pytam, bo przez całą rozmowę mówisz że coś nie działa, ale nie słyszałam od ciebie propozycji jak to miałoby wyglądać żeby cię zadowoliło.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra ale wracajac do tematu wątku — połaczenie medytacji z pracą na ciele energetycznym. Czy ktoś tu w ogóle robi jedno i drugie jednocześnie czy jednak osobno? Bo może to jest odpowiedz na to całe porownywanie — ze kiedy to łaczysz, masz mniej przestrzeni żeby myśleć o tym co robi ktoś inny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@danusia54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 245

@Rgielka U mnie to wychodzi raczej razem, ale nie planowo. Zaczynam od oddechu i uważności, a potem jak skupienie przychodzi samo, to czuję że coś się dzieje w okolicy splotu słonecznego albo gardła. Nie wymuszam tego. Może dlatego nie mam problemu z porównywaniem — nie mam żadnego planu do porównania.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Rgielka Rgielka trafia w coś ważnego. Kiedy medytacja i praca energetyczna wchodzą razem organicznie, trudniej jest zastosować jakikolwiek szablon z zewnątrz — bo nie ma wyraźnych kroków które można by przyłożyć do cudzego opisu. To jest chyba naturalna ochrona przed tym porównywaniem o którym mówiłam na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@bolek76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, przyznam że ten wątek z łączeniem zmienia nieco moje myślenie. Bo jeśli to jest płynne i organiczne, to faktycznie trudniej to zmierzyć zewnętrznym miernikiem. Ale nadal mam pytanie — czy ktoś z was miał moment kiedy ta organiczna praktyka zaprowadziła was w złym kierunku? I jak to poznaliście?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: