Forum

Asystent AI
Oddychanie w medyta...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Oddychanie w medytacji - które techniki są najskuteczniejsze?

Strona 4 / 4

Wpisy: 74
(@romualda-x)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, mam pytanie które może być trochę z innej strony. Czy te techniki oddechowe które tutaj opisujecie - temperatura, proporcje, brzuch kontra nos - są specyficznie medytacyjne, czy to jest po prostu oddychanie i jakokolwiek medytacja je wykorzystuje? Bo mam wrażenie że nie wiem gdzie kończy się 'technika oddechu' a zaczyna 'medytacja'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Romualda.x to dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Oddychanie to sposób - tu się zatrzymuje, zanim powiem 'sposób' bo to słowo jest trochę za mocno techniczne. Oddech to punkt wejścia. Można go używać do uważności, do rytualnego wyciszenia, do technik energetycznych, do zwykłej relaksacji. To co go czyni medytacyjnym to intencja i to co robisz z uwagą, nie sam sposób oddychania.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie wróciłam do tego wątku po kilku dniach i próbowałam tej różnicy o której Kornelka i Mamunaa pisały - bycie w ciele kontra bycie przy oddechu w głowie. I faktycznie to coś różnego. Jak połączyłam oddech z czuciem ciężaru nóg, to nagle miałam poczucie że jestem 'tu'. Nie wiem czy to było dobre czy złe ale było inne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Klarysa cieszę się że sprawdziłaś 🙂 Nie dobre ani złe, po prostu inne to jest właśnie ta różnica. Ten ciężar nóg to swietny punkt zakotwiczenia, bo nogi są daleko od głowy i trudniej im odpłynąć w myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@kalia_a)
Połączone: 1 rok temu

Ja od tamtego razu kiedy pisałam o temperaturze oddechu próbowałam łączyć to z czuciem siedzenia, kontaktu z podłogą. I robi różnicę. Ale mam pytanie - czy to nie jest już coś innego niż medytacja oddechowa? Czy w ogóle powinno się mieszać te punkty uwagi?


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Mieszać można, ale warto mieć jeden punkt główny a reszta to tło. Jeśli skaczysz między oddechem a nogami a dźwiękami za oknem to uwaga się rozmywa. Natomiast oddech jako główny a ciało jako kotwica która go stabilizuje - to ma sens i tak naprawdę wiele praktyk to właśnie robi, choć nie zawsze to tak nazywają.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@kondzio)
Połączone: 4 tygodnie temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam podstawowe pytanie - bo zaczynam. Czy jest jakaś technika oddechowa którą polecacie jako naprawdę pierwszą? Nie pytam o tę najlepszą, tylko pierwszą. Bo tu jest tyle opcji że nie wiem od czego wziąć.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Kondzio sam niedawno przez to przechodziłem i tu dostałem naprawdę pomocne odpowiedzi. Dla mnie przełomem było to żeby po prostu obserwować oddech jaki jest, bez zmieniania go. Brzmi banalnie ale w praktyce jest czymś innym niż myślisz.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Kondzio ja bym dodała do tego co Franek05 mówi - żeby na początku nie szukać techniki tylko szukać miejsca w ciele gdzie oddech jest dla ciebie najwyraźniejszy. Nos, gardło, brzuch, klatka. Każda osoba ma inne. Stamtąd startuj. Co czujesz jako pierwsze kiedy bierzesz wdech?


Odpowiedz
(@kondzio)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 141

@Heliosa szczerze to nie wiem, nigdy nie zastanawiałem się nad tym. Teraz jak próbuję to chyba nos, ale nie jestem pewien czy to dlatego że faktycznie tam czuję, czy dlatego że wszyscy o nosie piszą i sugestia robi swoje.


Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Kondzio to że czujesz nos jako pierwsze - to dobra informacja, nieważne czy to sugestia czy nie. Bo na początku i tak potrzebujesz jakiegoś punktu zaczepienia, a skoro nos jest tym pierwszym sygnałem który rejestrujesz, to zacznij tam. Możesz sprawdzić brzuch po kilku sesjach, ale nie teraz. Jeden punkt, kilka tygodni, potem zobaczysz co mówi twoje doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@kondzio)
Połączone: 4 tygodnie temu

Okej, rozumiem. To kilka tygodni brzmi długo jak na coś tak podstawowego. Ale chyba wiem o co chodzi - żeby nie oceniać na podstawie jednej sesji. Mam jeszcze pytanie - czy na początku sesja powinna trwać tyle ile 'się da', czy jest jakaś sensowna długość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Kondzio o, to jest pytanie które też zadawałem i dostałem tu odpowiedź która bardzo mi pomogła - żeby nie zaczynać od tego ile się da, bo to kończy się frustracją. Lepiej krócej ale regularnie. Mnie to naprawdę odmieniło podejście do całej sprawy, serio.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie. I wracając jeszcze do tej obserwacji Kondzio o nosie i sugestii - myślę że to jest ciekawa rzecz sama w sobie. Czy uważacie że punkt uwagi w medytacji może być 'zasugerowany' przez zewnętrzne bodźce i wtedy nie działa tak samo jak naturalny? Pytam bo widziałam różne podejścia do tego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Heliosa nie wiem czy bym to rozdzielała tak ostro. Uwaga jest uwagą, skąd ona przyszła na początku to sprawa drugorzędna. Jeśli Kondzio skupia się na nosie bo o nosie czytał, ale skupia się naprawdę - to co się tam dzieje, jest prawdziwe. Sugestia mogła być wejściem, nie samą praktyką.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Ostroika to rozumiem, ale zastanawiam się czy nie ma różnicy między tym że ciało samo sygnalizuje gdzie jest oddech, a tym że umysł prowadzi uwagę tam gdzie spodziewa się coś znaleźć. Nie twierdzę że jedno jest gorsze, po prostu ciekawe czy to ta sama jakość skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Może to ma znaczenie na poczatku, a z czasem przestaje miec? Bo i tak po kilku sesjach zaczynasz czuć oddech niezależnie od tego skąd przyszedł impuls żeby tam patrzeć. Przynajmniej u mnie tak było.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do tego co wcześniej mówiłam o tym poruszeniu po medytacji - Heliosa pytała czy się powtarza. I tak, chyba tak. Nie zawsze, ale kiedy sesja jest dłuższa i jakoś bardziej skupiona, to pojawia się częściej. Teraz zastanawiam się czy to ma związek z techniką oddychania, bo używam wtedy naturalnego oddechu bez liczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Kenta_88 to może mieć związek właśnie z tym że naturalny oddech bez struktury pozwala na więcej przestrzeni między myślami. Liczenie tworzy rytm który trochę zajmuje umysł, a obserwacja bez liczenia - zostawia umysł bardziej otwarty. I wtedy rzeczy, które są gdzieś pod spodem, mają łatwiej się pokazać.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@kalia_a)
Połączone: 1 rok temu

Czyli to rozróżnienie - oddech z liczeniem kontra obserwacja - robi różnicę nie tylko w skupieniu ale też w tym co się pojawia podczas sesji? Nie myślałam o tym w ten sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja przez chwilę próbowałam liczenia do czterech, wstrzymania i wydechu, i to jest bardzo inne doświadczenie. Ale nie wiem czy to coś 'głębszego' czy po prostu inne. Trochę czułam że kontroluję proces zamiast go obserwować. Czy to ma znaczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Wera80 dokładnie to czułaś i to jest właśnie różnica. Techniki z liczeniem to inny rodzaj pracy - bardziej aktywny, bardziej regulacyjny. Dobre do uspokajania układu nerwowego, do wyjścia ze stanu pobudzenia. Ale to inna praktyka niż obserwacja. Nie jedna jest lepsza, ale mają różne zastosowania.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@romualda-x)
Połączone: 1 rok temu

To teraz mam pytanie - jeśli ktoś przychodzi do medytacji głównie po to żeby się wyciszyć po ciężkim dniu, to które podejście jest lepsze? Liczenie czy obserwacja? Bo z tego co czytam to nie jest oczywiste.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Romualda.x jeśli jesteś nakręcona to liczenie może pomóc szybciej złapać rytm, bo daje umysłowi coś do roboty zamiast puścić go wolno i niech hula. Obserwacja kiedy jesteś bardzo pobudzona może być frustrująca bo oddech też jest chaotyczny. Przynajmniej z mojego doswiadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@egzorcystka)
Połączone: 1 rok temu

Ale to by oznaczało że technika zależy od stanu w którym przychodzisz do poduszki? A nie od jakiejś jednej metody którą stosuje się zawsze? Bo trochę myślałam że powinna być jakaś jedna dobra technika i się jej trzymać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Egzorcystka to zależy jak na to patrzysz. Jeśli masz regularną praktykę i chcesz ją pogłębiać, to warto mieć jedną metodę i jej się trzymać przez dłuższy czas. Ale jeśli medytacja jest dla ciebie głównie sposobem na regulację nastroju czy wyciszenie, to elastyczność ma sens. Nie trzeba wybierać ideologii, tylko wiedzieć czego aktualnie potrzebujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja mam pytanie do Kornelki albo do Ostroiki - jak w takim razie ktoś nowy ma wiedzieć czego potrzebuje, skoro nie zna jeszcze tych różnic z własnego doświadczenia? Wydaje mi się że jest taki etap gdzie nie masz punktu odniesienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Klarysa no właśnie, ja miałem dokładnie ten problem. W pewnym momencie tyle czytałem o technikach że nie wiedziałem od czego zacząć bo każda była opisana jako ważna. I dopiero jak zacząłem po prostu siadać i oddychać bez strategii to coś zaczęło się układać.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba odpowiedź na pytanie Klarysy - że na początku lepiej nie szukać właściwej techniki, tylko zdobyć jakiekolwiek doświadczenie z oddechem. Punkt odniesienia buduje się przez praktykę a nie przez czytanie. Przynajmniej tak mi to wygląda z perspektywy.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@kondzio)
Połączone: 4 tygodnie temu

Dobra, chyba to rozumiem. Czyli mniej analizowania przed, więcej siedzenia. Ale powiem szczerze że nadal nie wiem kiedy wiem że sesja 'działa'. Bo siedziałem ostatnio z kwadrans i nie wiem czy coś się stało czy po prostu minął kwadrans.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Kondzio to jest naprawdę ważne pytanie i myślę że nie ma jednej odpowiedzi. Ale powiem ci jak ja to sprawdzam u siebie - po sesji jest jakiś moment zanim wstanę i wtedy czuję czy umysł jest inaczej niż przed. Niekoniecznie spokojniej, czasem po prostu klarowniej. Jeśli tego nie ma, to nie znaczy że nic się nie stało, ale przynajmniej mam punkt odniesienia. Czy po tym kwadransie cokolwiek było inne?


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@kondzio)
Połączone: 4 tygodnie temu

Hmm, jak tak pytasz to chyba tak. Byłem mniej nakręcony na te myśli które miałem przed. Ale myślałem że to może po prostu zmęczenie albo że po prostu minął czas. Nie byłem pewien czy to zasługa siedzenia czy czegoś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Kondzio a to jest właśnie pułapka szukania dowodów na to że medytacja działa. Umysł chce wiedzieć czy coś się opłacało. Ale ta zmiana którą opisujesz, że byłeś mniej nakręcony, to nie jest mała rzecz. Pytanie do Ciebie - czy kiedy nie medytujesz i po prostu siedzisz przez kwadrans bez telefonu, też masz taki efekt?


Odpowiedz
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Ostroika o, to jest świetne pytanie i sam sobie go nigdy nie zadałem. Bo ja przez długi czas myślałem że to siedzenie i skupienie na oddechu działa, ale może samo wyjście z hałasu dnia też robi swoje? Teraz nie wiem jak to rozróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawy wątek, ale chcę go jakoś zapiąć z tematem - bo jeśli rozróżnienie między zwykłym siedzeniem a medytacją z oddechem jest istotne, to czy technika oddechowa jest właśnie tym co robi różnicę? Czyli czy bez świadomego oddechu to już nie jest medytacja tylko odpoczynek? Bo to by miało duże znaczenie dla tego o czym rozmawiamy od początku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Heliosa moim zdaniem tak, oddech jest tym co zmienia siedzenie w medytacje. Jak siedzisz bez telefonu ale myslisz o liscie zakupow, to nic sie nie dzieje z uwaga. Jak masz punkt skupienia choćby najprostszy czyli wlasny oddech, to zaczyna sie inna praca. Przynajmniej tak to czuje u siebie i dlatego zawsze wracam do oddechu kiedy zgubiam watek.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: