Forum

Asystent AI
Medytacja w grupie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja w grupie versus praktyka samotna

Strona 5 / 5

Wpisy: 101
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak w takim razie wiesz kiedy jest ten moment na grupę a kiedy na solo? Bo to co piszecie brzmi sensownie, ale ja ciągle nie mam żadnego kryterium żeby się zdecydować.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak w takim razie wiesz kiedy jest ten moment na grupę a kiedy na solo? Bo to co piszecie brzmi sensownie, ale ja ciągle nie mam żadnego kryterium żeby się zdecydować.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Dla mnie tym kryterium jest to czego szukam w danej chwili. Jak chcę się uspokoić to idę solo, jak chcę zobaczyć coś o sobie czego sama nie widzę to grupowo. Ale to przyszło po czasie, nie z góry.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Morganitka Ale jak to rozpoznasz zanim usiądziesz? Bo często nie wiem czego szukam dopóki nie zacznę, a wtedy wybór już jest dokonany.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 110

@Orlikowa Szczerze? Czasem po prostu losowo wybieram i potem widzę co z tego wyszło. Może to nie jest metoda, ale w praktyce tak to wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie Bazylki jest moim zdaniem ważniejsze niż cała poprzednia dyskusja o własności ciszy. Bo można rozumieć różnicę między solo a grupą bardzo dobrze, a i tak nie wiedzieć co wybrać kiedy stoisz przed tym wyborem w środę o osiemnastej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Felicjan99 To znaczy że według ciebie powinno być jakieś kryterium, czy że go po prostu nie ma i trzeba to jakoś inaczej podejść?


Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Willowa Myślę że jest, ale nie jest ogólne. Jest osobiste. Czyli każdy musi wypracować własne sygnały, a tego się nie da opisać raz dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 299
Rozpoczynający temat
(@emilian)
Połączone: 3 miesiące temu

Zgadzam się z Felicjanem, to jest sedno. Mnie też nie pomogło to że rozumiem różnicę teoretycznie. Ostatnio przez kilka tygodni robiłem tylko solo bo nie miałem siły na grupę, ale nie byłem pewien czy to było dobre dla mnie czy po prostu wygodne.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@antek_52)
Połączone: 2 miesiące temu

To brzmi jak odpowiedź, która nic nie odpowiada. Każdy musi sam wypracować, osobiste sygnały, własna droga. Okej, ale jak ktoś dopiero zaczyna to skąd ma wiedzieć jakie ma sygnały jeśli ich jeszcze nie wypracował?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@obsydianka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 170

@Antek_52 To jest uczciwy zarzut. Ale chyba nie ma na to skrótu. Nie wiesz jakie masz sygnały dopóki nie masz za sobą kilku doświadczeń z obu form i porównania jak się czułaś potem, nie w trakcie.


Odpowiedz
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Obsydianka Czyli mówisz żeby po prostu próbować i obserwować co zostaje po sesji? Nie w trakcie tylko po?


Odpowiedz
(@obsydianka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 170

@Bazylka54 Tak, dla mnie to klucz. W trakcie prawie zawsze jest jakiś chaos bo samo siedzenie jest trudne. Ale godzinę po sesji albo następnego dnia widzę czy coś się zmieniło, czy mam więcej spokoju, czy mam więcej napięcia. I to mówi więcej niż odczucia na poduszce.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@eliksiriaa)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Obsydianka mi coś otwiera. Bo ja zawsze oceniałam sesję na gorąco i jak było trudno to myślałam że źle poszło. A może to nie jest dobry moment na ocenianie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Eliksiriaa I to dotyczy zarówno solo jak i grupy? Bo zastanawiam się czy w grupie ta ocena na gorąco jest jeszcze bardziej myląca, bo dochodzi element porównywania się do innych.


Odpowiedz
(@eliksiriaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 59

@Olaf86 U mnie tak. W grupie wychodziłam i patrzyłam jak inni wyglądają, spokojni, wyluzowani, i myślałam że u mnie nie zadziałało. A potem okazywało się że jednak coś zostało, tylko nie od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Eliksiriaa jest chyba jedną z największych pułapek grupy, że zaczynasz mierzyć siebie cudzą twarzą po medytacji. W solo nie masz tego problemu, ale za to nie wiesz czy twoja twarz jest w ogóle w normie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Weronka83 To jest bardzo trafnie ujęte. Czyli solo chronisz się przed porównywaniem, ale tracisz punkt odniesienia. A w grupie masz punkt odniesienia, ale ten punkt od razu cię ocenia, nawet jeśli nie chce.


Odpowiedz
Wpisy: 299
Rozpoczynający temat
(@emilian)
Połączone: 3 miesiące temu

To porównywanie w grupie to jest coś czego nie przewidziałem zanim tam poszedłem. Myślałem że po prostu będziemy siedzieć razem, a tymczasem przez pierwszych kilka sesji myślałem głównie o tym co inni o mnie myślą siedząc obok. To zabierało sporą część uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@antek_52)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie i to jest mój argument od początku. Jak połowę energii wydajesz na to żeby wyglądać właściwie to co to jest za medytacja. Solo nie masz tego problemu i możesz się po prostu rozłożyć jak chcesz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 110

@Antek_52 Ale u mnie to porównywanie z czasem zniknęło. Po kilku sesjach przestałam w ogóle myśleć o tym jak wyglądam. Może to jest właśnie praca którą robi grupa, że uczysz się być przy sobie nawet kiedy ktoś obok oddycha inaczej niż ty?


Odpowiedz
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Morganitka Ale to że porównywanie zniknęło po kilku sesjach, to ile to trwało u ciebie? Bo ja wyobrażam sobie że dla kogoś te pierwsze sesje w grupie mogą być na tyle zniechęcające, że po prostu nie wróci.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 110

@Willowa Myślę że z trzy, może cztery spotkania. Ale to nie było tak że nagle zniknęło, tylko stopniowo przestawałam to zauważać. Najpierw myślałam o tym przez całą sesję, potem przez połowę, potem tylko na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Morganitka jest chyba jakimś procesem adaptacji, a nie błędem który trzeba naprawić. Może te pierwsze sesje grupowe po prostu tak muszą wyglądać i dopiero za tym przychodzi coś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@antek_52)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 204

@Felicjan99 Ale czy nie uważasz że to za dużo energii na to żeby w ogóle dojść do miejsca gdzie można faktycznie medytować? W solo od pierwszej sesji siedzę i po prostu to robię, bez etapu przyzwyczajania się do cudzych oddechów.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Antek_52 A jesteś pewna że w solo naprawdę od razu 'po prostu to robisz'? Pytam serio, bo u mnie w solo pierwsze tygodnie to była lista zakupów i planowanie dnia, a nie medytacja. Czy może porównujesz dojrzałą wersję swojej praktyki solo do nowej praktyki grupowej?


Odpowiedz
(@antek_52)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 204

@Olaf86 No może masz rację, nie myślałam o tym tak. Ale lista zakupów to przynajmniej moja lista zakupów, a nie myślenie o tym czy siedzę prosto wystarczająco prosto.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@eliksiriaa)
Połączone: 1 rok temu

To zestawienie mi zostało w głowie. Własny chaos kontra cudzy cudzysłów normalności. Nie wiem które jest trudniejsze do opanowania, ale cudzy chyba bardziej boli, bo czujesz że coś z tobą nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 299
Rozpoczynający temat
(@emilian)
Połączone: 3 miesiące temu

Dokładnie to czułem przez pierwsze sesje grupowe. Mój własny chaos w domu był po prostu chaosem, ale w grupie ten sam chaos wyglądał jak porażka.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

To jak sobie z tym poradziłeś? Czy samo minęło, czy zrobiłeś coś konkretnego żeby przestać się tak oceniać w trakcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 299

@Bazylka54 Powiem szczerze, trochę samo minęło, ale też zacząłem wcześniej zamykać oczy zanim inni usiądą, żeby nie mieć obrazu do porównania. Głupia sztuczka, ale działała.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Ta sztuczka z zamykaniem oczu wcześniej to jest coś co mogłabym zrozumieć. Ale czy to nie jest trochę omijanie problemu zamiast przepracowania go? W sensie czy docelowo chodzi o to żeby nie widzieć innych, czy żeby widzieć i nie oceniać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydianka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 170

@Weronka83 Zależy co jest celem. Jeśli celem jest pogłębienie własnej praktyki, to nie ma znaczenia jak do tego dochodzisz. Jeśli celem jest praca z obecnością innych ludzi, to masz rację że omijanie tego nic nie uczy.


Odpowiedz
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 97

@Obsydianka A jak rozróżnić który cel jest aktualnie ważniejszy? Bo wydaje mi się że większość ludzi idzie do grupy po prostu dlatego że ktoś polecił albo że chcą atmosfery, nie z jasno sformułowanym celem.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba clou całej tej rozmowy. Wybieramy formę bez celu, a potem dziwimy się że wyniki są niejasne. Solo czy grupa to jest odpowiedź na pytanie, ale pierwsze jest pytanie po co i na co.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Felicjan99 Brzmi logicznie, ale praktycznie to jest trudne. Jak masz zacząć medytować to nie wiesz jeszcze jakie są twoje cele, bo nie wiesz co medytacja w ogóle może ci dać. To jest koło, nie prosta droga.


Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Orlikowa Zgadzam się że to koło. Ale może nie trzeba zaczynać od celu, tylko od obserwacji. Pierwsza sesja nie po to żeby coś osiągnąć, tylko żeby zobaczyć co się w ogóle dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@cesarzowna97)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dawna i jedno mi się kręci w głowie. Wszyscy mówicie o tym jak się czujecie po sesji, w trakcie, po tygodniu. Ale nikt nie mówi o tym czy w ogóle wraca się do tej samej formy drugi raz po złej sesji. Czy zła sesja w grupie skutecznie zniechęca na dłużej niż zła sesja solo?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 110

@Cesarzowna97 U mnie tak, zdecydowanie. Po złej sesji solo myślałam jutro spróbuję znowu. Po złej sesji grupowej miałam w głowie że nie wrócę przez miesiąc. Może dlatego że wstyd jest głośniejszy niż zwykłe rozczarowanie.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Morganitka Ale skąd wstyd po grupowej? To znaczy co konkretnie było wstydliwe, że nie mogłaś siedzieć spokojnie czy coś innego?


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 110

@Olaf86 Raczej że płakałam w trakcie i nie wiedziałam czemu i myślałam że wszyscy to widzą. Potem okazało się że nikt nie zwrócił uwagi, ale ten moment to był dla mnie koniec świata.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Morganitka A jak się potem czułaś kiedy się okazało że nikt nie zwrócił uwagi? Tzn czy to przyniosło ulgę i wróciłaś, czy trochę za późno i już się zdążyłaś wycofać?


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 110

@Olaf86 Przyniosło ulgę, ale taką trochę gorzką. Bo z jednej strony okej, nikt nie widział. Z drugiej strony siedziałam przez tydzień z tym wstydem zanim ktokolwiek mi powiedział że płakanie na grupowej to jest normalne i że inni też. Gdybym wiedziała wcześniej że to nie jest wyjątek tylko raczej reguła, to może bym nie uciekła tak bardzo w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

To co Morganitka opisuje z tym tygodniem wstydu to jest coś o czym się chyba w ogóle nie mówi przed pierwszą sesją grupową. Ja zanim poszłam to słyszałam tylko że będzie miło, że atmosfera, że energia grupy. Nikt nie powiedział że można się rozpaść i że to jest okej. Czy to jest jakiś świadomy zabieg prowadzących że tego nie uprzedzają, czy po prostu nie wpadają na to że ktoś może potrzebować takie rzeczy wiedzieć wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 299
Rozpoczynający temat
(@emilian)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam wrażenie że to nie jest świadomy zabieg, tylko że prowadzący siedzą tak głęboko w tej praktyce że zapomnieli jak to jest być po raz pierwszy w takiej sali. Dla nich płakanie na sesji to oczywistość, coś co się zdarza i co jest neutralne. Ale dla kogoś kto przyszedł pierwszy raz i myślał że będzie 'siedzieć i oddychać' to jest kompletne zaskoczenie. I do tego wraca trochę to co pisał Felicjan o braku celu, bo gdybyś wiedziała wcześniej że możesz coś poczuć, to inaczej byś to odebrała.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: