Forum

Asystent AI
Medytacja transcend...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja transcendentalna - fakty a mity

Strona 1 / 4

Wpisy: 752
Rozpoczynający temat
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Ostatnio coraz częściej słyszę o medytacji transcendentalnej i zastanawiam się, co jest w tym prawdą, a co marketingiem. Bo z jednej strony słyszę, że to rewolucja, cud dla mózgu, wyleczenie ze wszystkiego, z drugiej - że to sekta i że płaci się grube pieniądze za jakąś mantrę, którą każdy ma taką samą. Ktoś tu praktykuje albo próbował? Jak to wygląda od środka, bo zewnątrz to jeden wielki szum informacyjny.


Odpowiedz
176 odpowiedzi
Wpisy: 412
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Temat ważny, bo narosło wokół MT naprawdę dużo mitów w obie strony. Zacznę od tego, co można zweryfikować: TM to technika z lat 50., wprowadzona przez Maharishi Mahesh Yogi, oparta na cichym powtarzaniu mantry przez ok. 20 minut dwa razy dziennie. Badań naukowych jest sporo, część opublikowana w recenzowanych pismach, m.in. w 'American Journal of Cardiology'. Problem polega na tym, że wiele z tych badań finansowała organizacja TM, co metodologicznie obniża ich wiarygodność. Więc nie twierdzę, że nie działa - twierdzę, że warto oddzielać efekt samej techniki od tego, co o niej mówi marketing.


Odpowiedz
Wpisy: 688
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Lipowa, ale czy to że badania finansuje organizacja automatycznie je dyskwalifikuje? Pytam szczerze, bo podobny argument pojawia się przy badaniach nad lekami - finansuje firma, która sprzedaje lek. I jakoś nauka to przyjmuje, z odpowiednimi zastrzeżeniami. Mnie bardziej zastanawia ta kwestia mantr - podobno każdy dostaje 'unikalną' mantrę od nauczyciela, ale w sieci można znaleźć listy tych mantr i są naprawdę krótkie, kilka możliwych dźwięków. To prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Michasia dokładnie o to mi chodzi. Gdzieś czytałem, że te mantry są dobierane według wieku, nie według żadnych duchowych właściwości konkretnej osoby. Tzn. masz 30 lat - dostajesz jedną mantrę, masz 50 - inną. To trochę podważa tę narrację o 'spersonalizowanym' podejściu, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pytanie tylko, czy ta mantra musi być 'spersonalizowana', żeby działać. W wielu tradycjach wedyjskich konkretny dźwięk ma znaczenie sam w sobie, niezależnie od tego, kto go powtarza. Bija mantry działają na poziomie wibracji, nie tożsamości. Więc argument o 'wszyscy mają taką samą' może być chybiony, jeśli przyjąć założenie, że chodzi o właściwość dźwięku, a nie o dopasowanie do człowieka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Eliksira ma rację, choć powiem więcej - mantry w TM to nie są zwykłe słowa, to są wibracje o określonej częstotliwości, które bezpośrednio wpływają na czakry. Konkretna mantra otwiera konkretne centrum energetyczne i dlatego nie może być przypadkowa. Jeśli dostaniesz złą mantrę do swojej struktury energetycznej, możesz sobie narobić więcej szkody niż pożytku.


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Wieszczbiarka84 zatrzymaj się chwilę - skąd pochodzi informacja o czakrach i 'złej mantry'? Bo to nie jest część oryginalnej nauki TM, a przynajmniej nie w materiałach źródłowych Maharishiego. On opisywał mantrę jako pojazd dla umysłu, nie jako sposób czakr. Nie mieszajmy różnych systemów, bo potem powstają mity, o których ten wątek właśnie traktuje.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

A tak praktycznie - ile to w ogóle kosztuje? Bo słyszałem, że kilka tysięcy złotych za kurs inicjacji. Serio? Za 20 minut siedzenia i powtarzania jednego słowa? Pytam, bo jestem zainteresowany, ale ta cena trochę odpycha.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Gabrys cena kursu TM w Polsce to aktualnie okolice 1500-2000 zł za osobę, przy czym organizacja ma zniżki dla studentów i bezrobotnych. Nie bronię tej kwoty, ale argument 'płacę za siedzenie i powtarzanie słowa' jest uproszczony. Płacisz za inicjację, kilka sesji kontrolnych i dożywotnią możliwość powrotu do nauczyciela. Czy to jest warte tyle - każdy ocenia sam. Ale to nie jest pusta opłata za nic. Pytanie do ciebie, Gabryś: czy rozważałeś inne formy medytacji z przewodnikiem, zanim zerknąłeś na TM?


Odpowiedz
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Anastazy56 próbowałem jakichś aplikacji, Headspace, Insight Timer, ale jakoś nie mogę wejść w rytm. Siedzę, próbuję skupić się na oddechu, a po minucie mam w głowie listę zakupów. Myślałem, że może jakaś technika z konkretną mantrą byłaby łatwiejsza do trzymania uwagi. Stąd zainteresowanie TM.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam podobny problem co Gabryś, uwaga mi odpływa po chwili. Miałem znajomego, który chodził na kurs TM i mówił, że po kilku tygodniach miał wyraźnie spokojniejszy sen i mniejszy lęk. Ale nie wiem, czy to technika, czy sam efekt tego, że w końcu codziennie siadał i robił cokolwiek regularnie. Jak odróżnić efekt samej TM od efektu zwykłej regularnej praktyki medytacyjnej w ogóle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Maurycy i to jest właśnie centralne pytanie w całej debacie o TM. Badania porównawcze, które nie są finansowane przez organizację TM, generalnie pokazują, że korzyści zdrowotne - redukcja kortyzolu, lepsza jakość snu, mniejszy lęk - pojawiają się przy różnych technikach medytacyjnych, nie tylko przy TM. Efekt specyficzny dla TM jest trudno uchwytny, bo wymaga oddzielenia go od efektu regularności, efektu placebo i efektu grupy społecznej.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Ale Lipowa, no przecież TM działa na poziomie czwartego stanu świadomości, którego inne medytacje nie osiągają. Maharishi to opisywał dokładnie - turiya, stan poza snem, jawą i głębokim snem. Żadna aplikacja tego nie da.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Wieszczbiarka84 ok, ale czy ktoś z nas tu na forum faktycznie doświadczył tego stanu podczas TM i może powiedzieć, jak to odczuł? Bo mi się wydaje, że piszemy o teoriach. Mnie interesuje praktyczne doświadczenie, nie opisy z wykładów.


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja praktykowałam przez jakiś czas coś bliskiego TM, choć nie przez oficjalną organizację - nauczyciel był certyfikowany, ale pracował niezależnie. Mantrę miałam krótką, dwusylabową. Co mogę powiedzieć uczciwie: pierwsze dwa tygodnie nic szczególnego, potem rzeczywiście pojawiło się coś, co bym opisała jako 'cicha przestrzeń' w trakcie powtarzania. Nie wiem, czy to turiya, nie wiem, czy to tylko relaksacja głęboka. Ale było inne niż zwykłe siedzenie z oddechem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Eliksira a ten nauczyciel który nie był z oficjalnej organizacji - czy to coś zmieniało, czy czułaś że technika jest ta sama? Bo słyszałem, że TM jest ściśle strzeżone prawnie i że nauczanie poza organizacją to jest coś w rodzaju podróbki.


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

tak, organizacja TM pilnuje tego prawnie, to prawda. Ale technika sama w sobie - cicha mantra, bierna postawa, powrót do mantry bez wysiłku - nie jest jej wyłączną własnością. Podobne podejście istnieje w innych tradycjach. To co jest chronione to konkretna nazwa, procedura inicjacji i certyfikacja. Czy to sprawia, że technika nauczyciela niezależnego jest gorsza? Nie wiem. Pracowała dla mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@tereska97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dziękuję Eliksira za to co napisałaś, bo to jest właśnie taki opis, którego szukałam - konkretne doświadczenie, nie teoria. Chciałam zapytać, czy ta 'cicha przestrzeń' przychodziła od razu po zaczęciu powtarzania, czy dopiero po jakimś czasie w trakcie sesji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Tereska97 zdecydowanie po czasie, nie od razu. Mniej więcej w drugiej połowie sesji, kiedy mantra zaczynała jakby zanikać sama z siebie - nie powtarzałam jej aktywnie, ona się pojawiała i znikała. To jest chyba clou tej techniki, że nie forsuje się skupienia, tylko pozwala umysłowi sam osiąść.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie, może naiwne: a co z tym, że TM jest opisywana jako 'technika bez religii i przekonań'? Bo jednak jest tam inicjacja z elementami rytualnymi, podobno z kwiatami, owocami, śpiewem w sanskrycie. To nie brzmi jak neutralna technika. Czy ktoś przez to przechodził i jak to wyglądało?


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Bo chodzi mi o to, że jeśli ktoś mi mówi 'to nie religia, to technika', a potem na inicjacji śpiewa się wedyjskie hymny i składa ofiary, to mam prawo czuć się trochę oszukana co do deklaracji. Ktoś, kto tam był, może powiedzieć jak to naprawdę wygląda?


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ta inicjacja to puja - wedyjski rytuał dziękczynny odprawiany przez nauczyciela. Uczestnik stoi obok, nie bierze aktywnego udziału, nie musi nic śpiewać ani rozumieć. Organizacja TM tłumaczy, że to tradycja przekazu wiedzy, nie praktyka religijna kursanta. Czy to przekonujące wyjaśnienie? Dla mnie osobiście nie do końca, ale przynajmniej tyle można powiedzieć o ich stanowisku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Anastazy56 ale to jest dość istotna różnica - uczestnik stoi obok i obserwuje rytuał religijny odprawiany w jego imieniu, czy to nie jest jednak pewna forma uczestnictwa? Pytam, bo pracuję z osobami z różnych tradycji religijnych i dla niektórych nawet bycie świadkiem takiego rytuału byłoby problemem.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Michasia ten argument pojawił się zresztą w kilku procesach sądowych w USA w latach 70. Sądy różnie to rozstrzygały. W jednym przypadku uznano, że puja ma charakter religijny i nie można jej prowadzić w szkołach publicznych. TM przegrała tamtą sprawę. Więc pytanie Dobrusi nie jest wcale naiwne - jest prawnie zasadne.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@tereska97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dziękuję za tę informację Eliksira, nie wiedziałam że były jakieś procesy sądowe. To znaczy, że ta kwestia jest serio sporna nawet na poziomie prawa? Zastanawiam się czy to w ogóle zmienia coś dla kogoś, kto chce po prostu spróbować tej techniki dla relaksu, a nie z powodów duchowych.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Dla kogoś kto podchodzi do tego czysto pragmatycznie pewnie nie zmienia dużo. Ale warto mieć świadomość, że deklaracja 'to nie religia' jest przynajmniej częściowo strategiczna - pozwoliła organizacji wejść do szkół, korporacji, programów dla weteranów finansowanych przez rząd. To nie znaczy, że technika nie działa, ale narracja marketingowa i rzeczywistość trochę się tu rozjeżdżają.


Odpowiedz
Wpisy: 752
Rozpoczynający temat
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Lipowa mówi ważną rzecz. Słyszałem, że w Indiach TM jest natomiast reklamowana właśnie jako technika duchowa z wedyjską tradycją, a na Zachodzie jako medyczna i naukowa. Dwa zupełnie różne wizerunki tej samej organizacji. Ktoś to weryfikował?


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

A czy to nie jest normalne, że tę samą technikę można stosować na różnych poziomach? Joga też jest w jednych miejscach ćwiczeniem fizycznym, a w innych głęboką praktyką duchową. Nikt nie mówi, że to sprzeczność. Może TM po prostu trafia do różnych ludzi z różnym podejściem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Wieszczbiarka84 ale z jogą jest jednak tak, że nikt nie twierdzi, że jest 'bez żadnych przekonań ani tradycji'. TM aktywnie to deklaruje. Joga po prostu mówi - możesz ćwiczyć tylko fizycznie albo głębiej. Tu jest ta różnica moim zdaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do praktyki bo trochę odpłynęliśmy - mam pytanie do Eliksiry albo kogokolwiek kto próbował. Czy ta bierna postawa wobec mantry, o której pisałaś, jest w ogóle możliwa do samodzielnego nauczenia się, czy naprawdę wymaga kogoś z zewnątrz żeby wskazał kiedy robisz to dobrze?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Maurycy to jest według mnie jedno z naprawdę trudnych pytań w tej debacie. Technicznie opis jest prosty: powtarzasz mantrę cicho w myślach, nie starasz się utrzymać skupienia siłą, gdy pojawia się myśl - nie walczysz z nią, wracasz miękko do mantry. To można przeczytać w dziesięciu miejscach. Czy nauczyciel coś dodaje? W moim przypadku dodał jedno zdanie, które zmieniło moje podejście - ale nie powiem czy to był efekt kursu czy konkretnej osoby.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Eliksira a możesz powiedzieć mniej więcej o co chodziło w tym jednym zdaniu? Nie żedam żebyś zdradzała mantrę ani nic, ale to zdanie które coś zmieniło - czy to była wskazówka techniczna, czy bardziej nastawienie?


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Powiedziano mi, żebym potraktowała mantrę jak coś, co samo siebie powtarza, a nie jak coś, co ja powtarzam. Brzmi abstrakcyjnie, ale w praktyce przestałam 'robić' medytację, zaczęłam jej 'pozwalać'. Czy to wymaga nauczyciela? Pewnie nie. Ale mi pomogło usłyszeć to od kogoś, a nie przeczytać.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@tereska97)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest chyba najcenniejszy opis w całym wątku, przynajmniej dla mnie. Zawsze myślałam o medytacji jako o czymś co się 'robi' i właśnie dlatego po pięciu minutach rezygnuję bo mi nie wychodzi. To inne podejście trochę otwiera głowę.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam może głupie pytanie - skąd w ogóle wiadomo, że 'dobrze medytujesz'? Czy jest jakiś stan który się czuje i który mówi 'ok, to jest to'? Bo czytam tu opisy i każdy ma inne doświadczenie, więc czy nie jest tak, że każdy sobie to po prostu interpretuje tak jak chce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Promyczka53 to wcale nie jest głupie pytanie, to jest jedno z poważniejszych pytań metodologicznych w badaniach nad medytacją. W neuronaukach próbują to mierzyć obiektywnie - fale alfa, koherencja EEG, poziom kortyzolu. TM ma sporo badań tego typu, choć ze wspomnianym zastrzeżeniem o finansowaniu. Subiektywne odczucia są różne, zgadza się. Dlatego właśnie potrzebne są obiektywne markery.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

I tu TM ma zresztą jeden realny atut - ma więcej takich badań niż większość technik medytacyjnych. Niezależnie od zastrzeżeń metodologicznych, sam fakt że ktoś to badał jest wartością. Większość technik ezoterycznych tej dyskusji w ogóle nie podejmuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Anastazy56 ale czy ilość badań to wystarczający argument za wyjątkowością, skoro te badania są wewnętrznie finansowane? Bo rozumiem twój punkt, ale mam wrażenie, że to trochę jak mówienie, że firma jest wiarygodna bo ma dużo własnych certyfikatów.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do pytania o tę inicjację, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czy to znaczy, że można kupić kurs TM, przejść tę puję, dostać mantrę i potem przez całe życie praktykować samodzielnie bez dalszej zależności od organizacji? Czy jednak jest jakaś forma utrzymywania kontaktu, odnowień, opłat?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Dobrusia po inicjacji masz mantrę i technikę - i to wystarczy. Nie ma abonamentu ani obowiązkowych spotkań. Są opcjonalne kursy zaawansowane, słynny program Sidhi, który kosztuje osobno i sporo, ale nie są wymagane. Kontakt z lokalnym centrum jest możliwy, jeśli chcesz, nie musisz. Pod tym względem TM jest uczciwa - raz zapłacone, masz na całe życie.


Odpowiedz
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Anastazy56 ok, to rozumiem, że po kursie jesteś niejako 'wolny'. Ale skoro program Sidhi jest opcjonalny i kosztuje osobno, to co dokładnie on daje? Bo z tego co widzę w internecie, ceny są astronomiczne. Czy ktoś to robił i uważa, że warte zachodu?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Sidhi to ten program gdzie podobno uczą lewitacji, prawda? Tzn. ja to gdzieś czytałem i przez chwilę myślałem że to żart. Serio - lewitacja jako efekt medytacji? Mam rozumieć to dosłownie czy to jest jakaś przenośnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Gabrys dosłownie i nie dosłownie, zależy kogo pytasz. W materiałach TM jest to opisywane jako 'yogic flying' i na pierwszym etapie wygląda to jak podskakiwanie w pozycji lotosu ze skrzyżowanymi nogami. Filmiki są dostępne online. Organizacja twierdzi, że to wstępna faza lewitacji. Krytycy i fizycy mówią, że to po prostu podskakiwanie. Co ciekawe, nawet wielu praktykujących TM przyznaje prywatnie, że 'jogiczne latanie' to metafora, a nie dosłowne unoszenie się.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

Poczekaj, to teraz jestem zdezorientowany. Czyli TM to jedna organizacja, ale ma w sobie kursy które uczą lewitacji? To coraz bardziej wygląda jak coś innego niż technika medytacyjna, o której rozmawialiśmy. Czy to są w ogóle powiązane rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Maurycy TM i program Sidhi to dwie różne warstwy tej samej organizacji. Bazowy kurs TM to faktycznie technika medytacyjna, prosta i bez żadnego mistycyzmu na poziomie instrukcji. Program Sidhi to wyraźnie już inna kategoria - tam wchodzi wedyjska filozofia, sutry, i właśnie te kontrowersyjne zaawansowane techniki. Można mieć TM bez Sidhi i większość praktykujących tak robi. To ważne rozróżnienie, bo krytykując jedno, nie koniecznie krytykuje się drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Ale z drugiej strony to, że organizacja oferuje obie te rzeczy pod jednym szyldem, mówi coś o jej naturze, nie? Nie można mówić 'to tylko technika relaksacyjna' i jednocześnie sprzedawać kursów lewitacji. Jedno zaprzecza drugiemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Wieszczbiarka84 to nie jest takie proste. Kościoły oferują zarówno mszę dla zupełnie świeckich potrzeb jak i bardzo głębokie praktyki mistyczne dla zaawansowanych. Nikt nie mówi, że to sprzeczność. Problem z TM polega na czym innym - na tym, że ta bardziej ezoteryczna warstwa jest ukrywana na początku, a nie na tym, że istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 752
Rozpoczynający temat
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Anastazy trafia w sedno. Słyszałem od kilku osób, że na kursie podstawowym naprawdę nikt nic nie wspomina o lotaniu ani sutrach. Dowiadujesz się po kursie, jak masz mantrę i jesteś już niejako 'w środku'. Czy to uczciwe jako strategia marketingowa? To chyba jest ten największy zarzut wobec TM.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: