Forum

Asystent AI
Medytacja na skanow...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na skanowanie ciała - praktyka pełna instrukcja

Strona 5 / 5

Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie zawsze ciekawiło jedno. Czy skanowanie ciała to jest coś co jest przeznaczone do codziennej praktyki, czy raczej jako uzupełnienie innych medytacji? Bo widzę że niektórzy mówią o nim jako o swojej głównej praktyce a inni że robią to okazjonalnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Paprotka, w MBSR jest zalecane codziennie przez pierwsze tygodnie programu i to właśnie chodzi o to żeby wyrobić nawyk i naprawdę poczuć ciało w tej praktyce. Po zakończeniu programu już każdy robi co mu służy. Mnie osobiście bardziej pasuje jako poranna praktyka niż wieczorna, bo wtedy jestem bardziej czujna i mniej senna.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, to ile w końcu czasu potrzeba żeby cokolwiek poczuć z tego skanowania? Bo czytam ten wątek i jedni piszą że od razu, inni że tygodniami nic. Mnie po kilku próbach nadal jakby nic szczególnego się nie dzieje i zaczynam się zastanawiać czy robię to dobrze.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Janeczka.x A co rozumiesz przez 'nic szczególnego'? Bo to trochę zależy od tego czego oczekujesz. Mnie na początku też wydawało się że nic nie czuję, a potem okazało się że po prostu nie wiedziałam jak nazywać to co czuję.


Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Paprotka No właśnie, może o to chodzi. Czuję jakieś mrowienie czasem, albo ciepło w dłoniach, ale myślałam że to za mało. Że powinno być jakieś wielkie 'aha'.


Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Janeczka.x, mrowienie i ciepło to jest właśnie to. Serio, to nie jest 'za mało'. Skanowanie ciała nie jest po to żeby przeżyć olśnienie, tylko żeby w ogóle zacząć słyszeć sygnały z ciała. Mrowienie jest takim sygnałem. Większość osób na początku albo to ignoruje albo nie wie że to liczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe bo ja myślałam dokładnie tak samo jak Janeczka. Że jak nic spektakularnego nie czuję to znaczy że medytuję źle albo że po prostu ta technika nie jest dla mnie. A te drobne odczucia to pomijałam zupełnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Zlocien Dokładnie to samo przechodziłam. Przez pierwsze tygodnie byłam przekonana że 'nie umiem' skanowania bo po prostu nie widziałam żadnych świateł ani nie czułam żadnego przepływu energii który opisują niektórzy. A potem ktoś mi powiedział żeby zacząć od stóp i naprawdę powoli, dosłownie kilka minut na każdą stopę. I nagle zaczęłam czuć masę rzeczy których wcześniej nie rejestrowałam.


Odpowiedz
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Akacja A to dosłownie kilka minut na stopę to nie jest za długo? Bo mam wrażenie że przy takim tempie całe ciało zajęłoby z godzinę albo więcej.


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Nokturnia96 Tak, na początku tak mi to wychodziło. Godzina albo więcej. Ale po jakimś czasie tempo samo się reguluje, pewne partie mija się szybciej bo są 'spokojne', a inne wymagają dłuższego zatrzymania. To nie jest tak że każda część ciała zawsze tyle samo zajmuje.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do tego co Wrenna pisała o codziennej praktyce przez pierwsze tygodnie, to mam pytanie do osób które przez to przeszły. Czy faktycznie codzienność robi różnicę w porównaniu do na przykład trzech razy w tygodniu? Bo nie każdy ma warunki na codzienne 45 minut.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Arnold59, uczciwie mówiąc nie wiem jak to wygląda naukowo dla konkretnych częstotliwości, ale z własnego doświadczenia i z tego co słyszałam od innych, regularność nawet krótsza ma przewagę nad rzadszą ale dłuższą. Czyli 20 minut codziennie raczej daje więcej niż 45 minut raz w tygodniu. Ale to subiektywna obserwacja, nie cytowanie badań.


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Są badania które porównywały różne protokoły i ogólnie konsekwencja wychodzi przed długością pojedynczej sesji. Ale to nie jest prosta odpowiedź bo badania MBSR są bardzo specyficzne metodologicznie i trudno je przekładać 1 do 1 na praktykę domową bez instruktora.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Diablica Skąd masz dostęp do tych badań? Pytam szczerze bo sam szukałem i albo są za paywallem albo są popularne opracowania które trudno zweryfikować.


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Arnold59 Część jest dostępna przez Google Scholar, część przez ResearchGate gdzie autorzy wrzucają swoje prace. Nie chcę tu podawać konkretnych linków bo nie wiem czy za tydzień będą działać, ale hasło 'body scan mindfulness RCT' daje całkiem sporo wolnych wyników.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wracając trochę do praktyki a nie teorii, bo mam konkretne pytanie. Czy ktoś próbował skanowania ciała w połączeniu z wizualizacją? Tzn. nie tylko czucie danej części ale też wyobrażanie sobie jej wewnątrz? Ostatnio eksperymentuję z czymś takim i nie wiem czy to odchodzi od klasycznej formy czy jest ok.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Halineczka_04, w samej klasycznej praktyce MBSR wizualizacja nie jest elementem, chodzi raczej o czyste odczuwanie bez dodawania obrazów. Ale są inne podejścia które to łączą, np. w niektórych podejściach jungowskich albo pracy z ciałem. Nie ma reguły że to źle, tylko to jest po prostu inna technika. Czy czujesz że to zmienia twoje doświadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Tak, czuję że jest głębiej jakoś. Ale nie wiem czy to nie jest zbyt dużo bodźców na raz i czy nie rozpraszam przez to uwagi zamiast ją skupiać. Stąd pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ciekawe co mówisz Halineczka bo ja kiedyś robiłam coś podobnego nieświadomie, wyobrażałam sobie że skanowanie to taka fala która idzie przez ciało i nagle ktoś mi powiedział że to już nie jest 'czyste' skanowanie. Trochę mnie to zbiło z tropu bo dla mnie ta wizualizacja pomagała skupić uwagę, nie rozpraszała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Zywilka Ale czy to naprawdę ma znaczenie czy jest 'czyste'? Mam wrażenie że to trochę dogmatyczne podejście. Jeśli komuś pomaga fala czy inny obraz to po co to wyrzucać?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Myślę że to zależy od celu. Jak robisz skanowanie żeby się po prostu wyciszyć i poczuć lepiej, to obraz fali jest chyba spoko. Ale jak chcesz rozwijać konkretną umiejętność bycia z ciałem bez dodatkowych warstw to może warto czasem ćwiczyć bez wizualizacji. Nie muszą się wykluczać.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, ale wracając do mojego problemu z brakiem efektów, to mam jeszcze jedno pytanie. Czy ma znaczenie o jakiej porze dnia się to robi? Bo ja próbowałam różnych godzin i nie wiem czy to w ogóle wpływa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Janeczka.x, pora dnia według mnie ma znaczenie, ale nie takie absolutne. U mnie rano działa najlepiej bo mam 'czystą głowę' przed całą resztą dnia. Ale znam osoby które robią to wieczorem i też przynosi im dużo. Problem z wieczorem bywa jeden, mianowicie zasypianie w połowie skanowania. Nie wiem jak u ciebie, ale czy nie miałaś z tym kłopotu?


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie, wieczorem zasypiałam praktycznie za każdym razem. Myślałam że coś ze mną nie tak, że za słaba koncentracja albo coś. A rano to z kolei mam wrażenie że mój mózg już od razu chce planować dzień i trudno go zatrzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zasypianie podczas skanowania to chyba klasyka absolutna, szczególnie na początku. Mnie się to przytrafiało przez pierwsze kilka tygodni praktycznie regularnie. Ktoś mi kiedyś powiedział żeby wtedy po prostu nie leżeć, tylko siedzieć. Brzmi prosto ale naprawdę pomaga. Ty Janeczka leżysz podczas skanowania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Akacja Tak, zawsze leżę, bo wszędzie piszą że to 'typowa pozycja'. Ale może właśnie dlatego.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To zależy od etapu chyba. Leżenie jest dobre kiedy chcesz się głęboko odprężyć i masz już pewną świadomość ciała żeby nie zasnąć. Na początku może siedzenie jest lepsze właśnie dlatego o czym mówiła Akacja, jest taki minimalny wysiłek który trzyma cię przytomnym. Sama zaczęłam od leżenia i żałuję, miesiąc z hakiem szłam spać zamiast medytować.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

A czy jest jakaś pozycja siedząca która jest zalecana konkretnie do skanowania? Bo przy innych typach medytacji mówi się o wyprostowanych plecach i tak dalej, ale nigdzie nie widziałem czy przy skanowaniu jest jakaś specyfika pozycji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Arnold59 W protokołach MBSR skanowanie ciała jest prowadzone klasycznie w leżeniu, ale to wynika ze specyfiki całego programu gdzie jest robione na początku i ma też funkcję relaksacyjną. W praktyce Kabat-Zinn nie traktuje tego jako sztywną regułę. Pozycja siedząca z prostymi plecami działa, pod warunkiem że nie jest tak wygodna że też zaśniesz. Nie ma tu dogmatu.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie ta kwestia dogmatów w medytacji trochę mnie zastanawia. Czytałam że w niektórych tradycjach buddyjskich jest bardzo precyzyjne podejście do pozycji ciała podczas każdej praktyki. Czy skanowanie wywodzi się z tych tradycji czy to jest osobna technika?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Klarysa06, skanowanie w formie w jakiej je znamy z MBSR to raczej Kabat-Zinn który inspirował się tradycjami buddyjskimi, ale samą technikę bardzo zeświecczył i zaadaptował. Więc jest jakiś rdzeń podobny do vipassany, ale to nie jest praktyka buddyjska wprost. Stąd mniej dogmatów co do formy.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy że można to traktować jako coś zupełnie neutralnego, bez kontekstu duchowego? Bo mnie osobiście interesuje bardziej strona relaksacyjna, nie chcę wchodzić w żadną religię ani tradycję. Czy to w ogóle ma znaczenie po co to się robi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Zlocien Moim zdaniem nie ma znaczenia. Ja sama zaczęłam czysto dla relaksu i jakoś naturalnie zaczęłam z czasem bardziej interesować się tym co się w ciele dzieje na głębszym poziomie. Ale to nie jest obowiązkowe przejście. Możesz robić skanowanie latami jako czyste ćwiczenie relaksacyjne i to też jest pełnowartościowe.


Odpowiedz
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Halineczka_04 Okej, to właściwie odpowiedź na moje wątpliwości. Dzięki. Ale mam teraz inne pytanie, czy podczas skanowania powinno się starać nie myśleć w ogóle? Bo u mnie zawsze gdzieś w tle chodzi jakiś wątek myślowy i nie wiem czy to przeszkadza.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

To samo mnie dotyczy, mam wrażenie że oczekiwanie kompletnej ciszy w głowie to mit który sprawia że myślę że nie umiem medytować. Tylko nie wiem jak to ma wyglądać 'poprawnie'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Nokturnia96, kompletna cisza w głowie to naprawdę mit i to chyba jeden z najtrwalszych mitów w temacie medytacji. Chodzi o to żeby zauważać że myśl się pojawiła i wracać do ciała, nie o to żeby myśli nie było wcale. Przynajmniej tak to rozumiem w kontekście skanowania. Czy ktoś się z tym nie zgadza?


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zgadzam się co do meritum, ale powiem inaczej. Chodzi o to żeby zmienić relację z myślami, nie żeby je eliminować. Zauważasz że myślisz, nie angażujesz się w to myślenie i wracasz. Z czasem przerwy między myślami mogą być dłuższe, ale to efekt uboczny, nie cel. Cel jest uwaga na ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Diablica mówi jest ważne bo u mnie przez długi czas celem było właśnie 'nie myśleć' i przez to ciągle byłam sfrustrowana. Dopiero kiedy przestałam walczyć z myślami skanowanie zaczęło cokolwiek dawać. Choć szczerze, do dziś nie jestem pewna czy robię to dobrze.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Paprotka A co cię sprawia że wątpisz? Tzn. czy jest jakiś konkretny sygnał który mówi ci że coś jest nie tak, czy to bardziej takie ogólne poczucie?


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Akacja Nie ma konkretnego sygnału właściwie. To bardziej że czasem czuję dużo po skanowaniu, a czasem nic szczególnego. I nie wiem czy te sesje gdzie nic nie czuję to zmarnowany czas czy po prostu neutralna sesja.


Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Paprotka, to chyba ważne pytanie dla całego wątku. Mam wrażenie że sporo osób tutaj ma podobny dylemat, czy brak wyraźnego odczucia po sesji oznacza że coś poszło nie tak. I sama nie mam na to pewnej odpowiedzi.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: