Forum

Asystent AI
Jak medytować w hał...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak medytować w hałaśliwym środowisku - porady praktyków

Strona 1 / 5

Wpisy: 560
Rozpoczynający temat
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam taki problem od dłuższego czasu i postanowiłam napisać, bo może ktoś ma sprawdzone sposoby. Mieszkam przy ruchliwej ulicy, sąsiedzi głośni, mąż ogląda telewizję wieczorami i praktycznie nie ma momentu kiedy jest naprawdę cicho. Próbowałam wstawać wcześnie rano żeby mieć trochę spokoju, ale o 5 rano też już jeżdżą samochody. Jak wy sobie z tym radzicie? Czy w ogóle da się wejść w głębszą medytację kiedy dookoła jest taki hałas?


Odpowiedz
252 odpowiedzi
Wpisy: 647
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

A jakiego rodzaju medytacji próbujesz? Bo to ma znaczenie. Przy niektórych technikach hałas faktycznie przeszkadza, przy innych można go włączyć w praktykę zamiast z nim walczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Kminek głównie skupiam się na oddechu, liczę oddechy żeby nie odpływać myślami. Ale jak za oknem jedzie ciężarówka to mnie dosłownie wyrywa z koncentracji za każdym razem. Próbowałam słuchawek z muzyką relaksacyjną ale to też nie pomaga bo czuję się jakby muzyka robiła za mnie całą robotę.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie ten sam problem mam z sąsiadami, u mnie w bloku to prawdziwa katastrofa wieczorami. Słyszałam kiedyś że można zamiast walczyć z dźwiękami po prostu je obserwować jak przepływające chmury, ale jak to zrobić w praktyce żeby naprawdę działało? Bo jak próbuję to i tak zaczynam nasłuchiwać co to jest i skąd.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@weles)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słyszałem że najlepsze są słuchawki z aktywną redukcją szumów, drogie ale podobno robią z tego robią. Albo medytacja o świcie, bo wtedy miasto jeszcze śpi. Starożytni praktycy zawsze medytowali o czwartej rano, to nie przypadek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 647

@Weles co do tych starożytnych praktyków to trochę upraszczasz, ale nie o to chodzi. Chciałam zapytać Krysię o coś innego. Czy próbowałaś kiedyś zamiast liczyć oddechy po prostu śledzić sam dźwięk tła? Nie analizować go, nie identyfikować, tylko traktować jak jednolite tło. To wymaga trochę przestawienia głowy, ale działa na zasadzie odwrotnej do tego co robisz teraz.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Kminek nigdy tak nie próbowałam, zawsze walczyłam z dźwiękami żeby je zablokować. A masz na myśli żeby traktować hałas ulic jak takie białe szumy? Bo białe szumy podobno pomagają na koncentrację, czytałam o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@eustachy76)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja mam podobnie, mieszkam przy drodze krajowej i już dawno odpuściłem z medytacją w domu. Przerzuciłem się na park niedaleko, ale zimą to odpada. Nie wiem czy to dobry kierunek w ogóle, bo czytałem że miejsce medytacji powinno być stałe?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawe podejście z tym tłem dźwiękowym. Ja mam pytanie bo dopiero zaczynam, czy nie jest tak że im bardziej staramy się nie zwracać uwagi na hałas tym bardziej nam przeszkadza? Sama tak mam z każdą dekoncentrującą rzeczą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 647

@Nekromantka95 dokładnie o to chodzi. Walka z dźwiękiem to strata energii i uwagi. Ale nie chodzi o białe szumy jako zastąpienie hałasu, tylko o zmianę stosunku do tego co słyszysz. Jak przestajesz go oceniać jako przeszkodę, traci siłę rażenia. Brzmi prosto, w praktyce wymaga ćwiczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@augurka52)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy słuchawki wygłuszające, te normalne piankowe jak do ochrony słuchu, nie byłyby lepsze na początek niż walka z umysłem? Pytam bo sama mam problem z koncentracją i zastanawiam się czy nie zacząć od czegoś prostszego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Augurka52 próbowałam takich słuchawek i u mnie akurat efekt był odwrotny, bo jak zrobiło się głucho to mój umysł zaczął sam generować hałas wewnętrzny, takie rozmowy z samą sobą jeszcze głośniej. Nie wiem czy to normalne.


Odpowiedz
(@weles)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Jaskier to normalne, w ciszy wewnętrzny dialog staje się głośniejszy, to jest właśnie to co mistrzowie zen nazywają małpim umysłem. Wyciszenie zewnętrzne nie pomaga dopóki nie wyciszysz środka.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@porewit)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze mówiąc nigdy nie medytowałem ale to co piszecie brzmi jakby medytacja była super trudna. Myślałem że wystarczy po prostu usiąść i nie myśleć. To w ogóle możliwe żeby nie myśleć przez kilka minut?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Porewit nie chodzi o to żeby nie myśleć, myśli i tak przychodzą, chodzi żeby ich nie gonić. Przynajmniej tak mi tłumaczono na kursie. Ale masz rację że to wcale nie jest proste, szczególnie z tym hałasem w tle.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@granacik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie do Kminek, bo wydaje się że dobrze to rozumiesz. Mówiłaś o zmianie stosunku do dźwięku. Jak długo ćwiczyłaś zanim to zaczęło działać? Bo nie chcę się zniechęcić po tygodniu jeśli to kwestia miesięcy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 647

@Granacik różnie to bywa, u mnie zajęło kilka tygodni zanim przestałam reagować na każdy samochód za oknem. Ale to nie jest tak że nagle przełącza się przełącznik. To bardziej stopniowe. Pierwsze efekty czuć dość szybko, po kilku sesjach, ale głęboka zmiana to kwestia regularności.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się czy hałas nie jest przypadkiem czymś co blokuje energię podczas medytacji, a nie tylko dekoncentruje? Czytałam że dźwięki o niskich częstotliwościach jak szum samochodów mogą zakłócać czakry. Czy ktoś o tym słyszał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Joasienka00 a to ciekawe, nigdy o tym nie myślałam w ten sposób. Ale z drugiej strony chyba buddyjscy mnisi w miastach też medytują i chyba sobie z tym radzą?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wtrącę się bo mam inne doświadczenie. Przez długi czas szukałam idealnych warunków do medytacji i zawsze coś mi przeszkadzało, hałas, światło, temperatura. Dopiero jak uświadomiłam sobie że szukam wymówek żeby nie siąść, coś drgnęło. Teraz meduję w kuchni przy włączonej zmywarce i jakoś działa. Nie mówię że hałas nie przeszkadza wcale, ale przestałam z nim walczyć i już jest inaczej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karol59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 86

@Ametystka.2 to co napisałaś o szukaniu wymówek bardzo mnie uderzyło, dziękuję za tę szczerość! Bo chyba sam tak mam, zawsze znajdę jakiś powód żeby odłożyć na później. A czy przy kuchni nie przeszkadza lodówka, bo moja strasznie głośno buczy?


Odpowiedz
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Karol59 lodówka na początku przeszkadzała, teraz jest jak muzyka w tle. Ale to co ważne, nie przyszłam do medytacji po ciszy. Przyszłam żeby mieć chwilę dla siebie i przy okazji odkryłam że cisza to nie jest brak dźwięku.


Odpowiedz
(@eustachy76)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 27

@Ametystka.2 a to ciekawe podejście. Ja dalej myślę że potrzebuję parku i boję się zimy. Może rzeczywiście szukam idealnych warunków których nie ma. Ale jak mnie buczenie lodówki denerwuje na co dzień, to jak mam w ogóle zacząć?


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy może do tego co pisała Kminek o zmianie stosunku do dźwięku. Bo mam wrażenie że to wszystko jest łatwe w teorii, a jak siadasz i jedzie karetka za oknem to jednak wyrwa się z koncentracji. Czy jest jakiś konkretny sposób żeby to ćwiczyć, coś co można zrobić krok po kroku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 647

@Joasienka00 konkretnie? Zamiast myśleć 'karetka mi przeszkadza', spróbuj pomyśleć 'słyszę dźwięk który narasta i opada'. Bez historii, bez oceny. Jak długo to utrzymasz zanim myśl wróci do 'ta karetka znowu'? To dobre ćwiczenie do sprawdzenia gdzie jesteś.


Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Kminek ale jak to utrzymać kiedy dźwięk jest nagły? Bo karetka to jedno, ale u mnie sąsiad czasem trzaśnie drzwiami i to jest taki impuls że dosłownie podskakuję. Z czymś tak nagłym jak to się pracuje?


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@weles)
Połączone: 9 miesięcy temu

Z nagłymi dźwiękami jest tak że ciało reaguje zanim umysł zdąży cokolwiek zrobić, to odruch. Mistrzowie zen pracują z tym latami. Właśnie dlatego tradycyjnie zaczyna się medytować w warunkach kontrolowanych żeby nie traumatyzować układu nerwowego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@porewit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 49

@Weles a co to znaczy traumatyzować układ nerwowy przez medytację? To chyba trochę przesadzone określenie? Myślałem że medytacja to właśnie ma być coś spokojnego.


Odpowiedz
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Weles czy masz jakieś źródło na to z tym układem nerwowym? Bo słyszałam coś odwrotnego, że właśnie nauka radzenia sobie z nieprzewidywalnością podczas medytacji pomaga w codziennym życiu. Że medytacja w idealnej ciszy to trochę jak ćwiczenie w sterylnych warunkach.


Odpowiedz
Wpisy: 560
Rozpoczynający temat
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie też to zdziwilo co Weles napisał. Bo jeśli nagłe dźwięki traumatyzują to ja mieszkam przy ruchliwej ulicy i może w ogóle nie powinnam medytować w domu? Trochę to absurdalne brzmi. A ile osób w miastach medytuje, pół świata by było wykluczone.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@granacik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja też miałam takie obawy jak Eustachy o warunki. Zaczęłam u siebie w sypialni i przez pierwsze tygodnie byłam skupiona bardziej na tym co mi przeszkadza niż na medytacji. Dopiero jak przestałam oceniać każdą sesję to coś się zmieniło. Ale mam pytanie, czy poziom hałasu w ogóle ma znaczenie? Czy to jest czysto kwestia nastawienia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 647

@Granacik obydwa. Na bardzo głośnych dźwiękach, takich że czujesz wibracje w klatce piersiowej, trudniej pracować i nie ma co udawać inaczej. Ale większość miejskich hałasów to kwestia nastawienia. Poziom głośności ma znaczenie, ale próg jest dużo wyższy niż myślimy.


Odpowiedz
(@augurka52)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 40

@Kminek a jakiś przykład tego progu? Bo sama nie wiem czy mój hałas to ten który da się przepracować nastawieniem, czy już za głośny. Mieszkam przy szkole i w godzinach lekcyjnych jest znośnie, ale jak przerwa to krzyki dzieci.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@tosieczka95)
Połączone: 11 miesięcy temu

O krzyki dzieci to w ogóle osobna kategoria bo są takie przenikliwe 🙂 Moja siostrzenica mieszka przy przedszkolu i mówi że to gorsze niż ruch uliczny. Czy jest jakaś kategoria dźwięków która jest wyjątkowo trudna do przepracowania w medytacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@weles)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Tosieczka95 dźwięki ludzkie, szczególnie głosy i krzyki, aktywują inne obszary mózgu niż szumy mechaniczne. Mózg jest zaprojektowany żeby wyłapywać mowę i sygnały emocjonalne innych ludzi. Dlatego krzyki dzieci są trudniejsze niż lodówka czy samochód.


Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Weles i co z tym zrobić praktycznie? Bo wiedza o tym dlaczego głosy przeszkadzają bardziej nie pomaga mi w konkretnej sesji. Szukam czegoś co można zastosować.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@egzorcystkaa)
Połączone: 2 lata temu

Powiem szczerze, za dużo tu teorii. Medytowałam raz przy muzyce relaksacyjnej, raz w ciszy, raz przy otwartym oknie i za każdym razem mi nie wyszło. To może problem nie jest w dźwiękach tylko w czymś innym? Jak długo w ogóle trwa zanim medytacja zacznie dawać jakikolwiek efekt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Egzorcystkaa rozumiem tę frustrację bo sama tak mialam na początku. Ale pytanie co dla ciebie znaczy że 'nie wyszło'? Bo jak siadasz z oczekiwaniem że po dziesięciu minutach poczujesz błogostan to tak, będzie rozczarowanie za każdym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

ale to ważne pytanie bo mnie też nikt nie powiedział czego oczekiwać! Czytałam opisy medytacji i wszędzie piszą o spokoju i wewnętrznym świetle, a ja siedzę i myślę o liście zakupów. Czy to w ogóle był jakiś efekt który poczułaś na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Jagusieńka pyta to sedno. Ja pierwszego efektu nie zauważyłam podczas sesji tylko po, kilka godzin później. Byłam po prostu mniej reaktywna na głupi komentarz w pracy. Nie spodziewałam się że to od medytacji, skojarzyłam dopiero po pewnym czasie. Hałas przy medytacji i hałas w głowie może być połączony bardziej niż myślimy.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

To co Ametystka napisała o efekcie po sesji, a nie podczas niej, to dla mnie rewelacja! Czyli mogę siedzieć z tą listą zakupów w głowie i to nie jest porażka? Bo ja serio myślałam że jak myślę to znaczy że mi nie wychodzi. Dziękuję za to, naprawdę, to zmienia wszystko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 647

@Jagusienka.pl myślenie podczas medytacji to nie błąd, to właśnie materiał do pracy. Pytanie do ciebie: kiedy zauważasz że odpłynęłaś w tę listę zakupów, co robisz? Wracasz do oddechu, czy się złościsz na siebie?


Odpowiedz
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Kminek złoszczę się. Zdecydowanie złoszczę. I potem myślę o tym że się złoszczę, i to jest kolejna myśl, i już zupełnie nie wiem gdzie jestem. Jak to przerwać?


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@eustachy76)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja mam ten sam problem co Jagusieńka i to niezależnie od hałasu. Czyli może część z nas w ogóle nie jest gotowa na medytację w hałasie bo nie umie jeszcze w ciszy? Może powinienem najpierw opanować to z listą zakupów, a potem brać się za buczenie lodówki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Eustachy76 ale tu jest taka pułapka, że cisza idealna nie istnieje i jeśli będziesz jej szukał to możesz nigdy nie zacząć. Pamiętam że sama szukałam idealnego momentu i tygodniami odkładałam. Chociaż twój pomysł z kolejnością ma sens, bo to trochę jak nauka pływania, raczej nie zaczynasz od głębokiej wody.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie, czy jest jakaś kolejność którą polecacie? Bo czytałam gdzieś że MBSR, ten program mindfulness Kabata-Zinna, od razu zakłada że ćwiczysz w normalnych warunkach życia, nie w odosobnieniu. Czyli może nie ma żadnej kolejności i można od razu rzucić się na głęboką wodę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@weles)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Joasienka00 MBSR to jest program dla ludzi z konkretnymi problemami zdrowotnymi, stworzony w warunkach klinicznych. Trochę inaczej to wygląda w tradycyjnych systemach medytacyjnych, gdzie faktycznie pracuje się stopniowo. Nie mieszałbym tych dwóch rzeczy.


Odpowiedz
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Weles ale czy to znaczy że MBSR jest gorszy albo że nie działa dla zdrowych osób? Bo mam wrażenie że trochę zdyskredytowałeś cały program jednym zdaniem. Sporo osób go praktykuje nie dlatego że są chorzy.


Odpowiedz
(@weles)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Nekromantka95 nie zdyskredytowałem, powiedziałem tylko że ma swój kontekst. Każde podejście ma.


Odpowiedz
Wpisy: 647
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do pytania Joasieńki o kolejność, bo to istotne dla tematu hałasu. Z mojego doświadczenia nie chodzi o ciszę na początku, tylko o prostotę. Jeden oddech, uwaga tylko na nim, pięć minut. Hałas w tle nie ma znaczenia jeśli zadanie jest na tyle proste że go nie 'potrzebujesz' ignorować. Jak próbujesz utrzymać uwagę przez godzinę to dźwięki stają się problemem. Przy pięciu minutach często nawet ich nie rejestrujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augurka52)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 40

@Kminek to ciekawe co mówisz o czasie, bo ja robiłam dwudziestominutowe sesje od razu i rzeczywiście po jakimś czasie zaczynałam liczyć w głowie ile zostało. Czy pięć minut wystarczy żeby coś poczuć? Nie wiem czy to nie jest za krótko.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Sama zaczynałam od trzech minut i przez długi czas to była moja standardowa sesja. I właśnie przy szkole jak Augurka, przerwy mi nie przeszkadzały bo zanim zdążyłam się wkręcić to sesja się kończyła. Paradoksalnie krótkie sesje w moim przypadku lepiej współpracowały z hałasem niż długie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka95)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 41

@Ametystka.2 trzy minuty to naprawde wystarczylo? Bo czytalam ze medytacja daje efekty po 20 minutach dziennie i trochę sie zraziłam bo tyle nie mam.


Odpowiedz
Wpisy: 560
Rozpoczynający temat
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

To z tymi minutami to jest taki mit według mnie. Podobnie jak mit o pozycji lotosu. Ja medytowałam pierwsze miesiące po 7-8 minut i czulem że coś mi to daje. Zresztą wyniki zależy co przez to rozumiesz, bo jak piszesz że po dwudziestu minutach dopiero coś czujesz, to ile tych minut liczy się jako 'prawdziwa' medytacja, a ile to walka z myślami?


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@egzorcystkaa)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie to mnie zastanawia. Jak wy w ogóle mierzycie że coś wam 'daje'? Pytam serio, bez złośliwości. Bo siedzę, staram się, nic szczególnego nie czuję i mam poczucie że czas marnuję. Co konkretnie miałam poczuć po tych kilku tygodniach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@granacik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 110

@Egzorcystkaa u mnie to było tak że zaczęłam zauważać momenty kiedy reaguję inaczej niż zwykle. Na przykład ktoś mnie zdenerwował i zamiast od razu wybuchnąć, była jakaś ułamkowa sekunda przerwy. Nie wiem czy to medytacja, może zbieżność, ale zaczęłam to łączyć. Nie powiem że poczułam 'efekt' podczas siedzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@porewit)
Połączone: 1 rok temu

To co Granacik opisuje brzmi jak coś co dałoby się osiągnąć zwykłym liczeniem do dziesięciu przed reakcją. Skąd wiadomo że to od medytacji? Naprawdę pytam, bo nie chcę zaczynać czegoś jeśli nie rozumiem mechanizmu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Porewit ale czy mechanizm musi być znany żeby coś stosować? Nierozumiem, aspiryna działała zanim ktokolwiek wiedział dlaczego. Chociaż z drugiej strony twoje pytanie jest uczciwe, bo przy medytacji trudno odróżnić efekt placebo od rzeczywistego.


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: