Forum

Asystent AI
Medytacja a problem...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a problemy ze snem - czy może pomóc?

Strona 1 / 6

Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam od jakiegoś czasu problem z zasypianiem i w ogóle z jakością snu. Koleżanka powiedziała mi, żebym spróbowała medytacji, ale szczerze nie wiem od czego zacząć ani czy to w ogóle działa na takie rzeczy. Ktoś ma doświadczenia? Czy to realna pomoc czy tylko takie placebo?


Odpowiedz
289 odpowiedzi
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Z moich obserwacji i praktyki wynika, że medytacja może sporo zmienić jeśli chodzi o sen, ale nie działaj na zasadzie 'raz spróbuję i zobaczę'. To wymaga regularności. Możesz powiedzieć coś więcej o tym jak wyglądają twoje problemy ze snem? Czy to trudność z zasypianiem, częste budzenie się, czy może niespokojny sen mimo że przesypiasz całą noc?


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@czarodka97)
Połączone: 8 miesięcy temu

Też bym się dopytała o szczegóły, bo to jednak ważne. Sama pracowałam z medytacją przy problemach ze snem i efekty były, ale wszystko zależy od źródła problemu. Jeśli to stres i gonitwa myśli wieczorami, to medytacja uważności naprawdę potrafi te wzorce przerywać. Ale jeśli jest jakiś głębszy powód, to samo siedzenie w ciszy może nie wystarczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Głównie chodzi o to że kładę się i nie mogę wyłączyć głowy. Myśli lecą jedna za drugą, planuję, martwię się, przypominam sobie rzeczy które mam do zrobienia. I tak godzinami. A jak już zasnę to bywa że się budzę w środku nocy i znowu to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

No to brzmi jak klasyczny objaw zbyt aktywnego umysłu wieczorem. Pytanie tylko ile czasu trzeba medytować żeby to poczuć? Bo ja próbowałem kiedyś przez tydzień i nic.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Jaryla07 tydzień to zdecydowanie za mało żeby oceniać, szczerze mówiąc. Ale powiedz mi, jak wtedy medytowałeś? Co robiłeś konkretnie, bo to ma ogromne znaczenie.


Odpowiedz
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Anahata siedziałem i próbowałem nie myśleć. Tyle. Może robiłem to źle?


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@czarodka97)
Połączone: 8 miesięcy temu

No właśnie, 'próbowałem nie myśleć' to chyba najczęstszy błąd. Medytacja nie polega na tym żeby myśli zablokować tylko żeby je obserwować bez angażowania się w nie. To diametralna różnica i myślę że dlatego tak wielu ludzi rzuca to po tygodniu bo uważa że robi to źle.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie to. Mózg będzie produkował myśli, to jego praca. Pytanie do autorki wątku: czy próbowałaś już jakichś technik wyciszenia wieczornego czy to jest twój pierwszy kontakt z tym tematem?


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Pierwszy raz poważniej o tym myślę. Słyszałam o jakiejś medytacji z oddechem, że można liczyć oddechy albo coś takiego, ale nie wiem czy dobrze to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Liczenie oddechów to jedna z prostszych technik i akurat całkiem dobry start jeśli problem polega na gonitwach myśli. Wdech, wydech, jeden. Wdech, wydech, dwa. Do dziesięciu i z powrotem. Kiedy się zgubisz, zaczynasz od nowa bez oceniania siebie. Ale ważne żebyś robiła to przed snem w spokojnym miejscu, nie od razu w łóżku na samym początku.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Ja prowadziłam notatki kiedy ćwiczyłam różne techniki przed snem i z mojego doświadczenia wynika że liczenie oddechów działa ale tylko do pewnego stopnia. U mnie dużo lepiej zadziałało skanowanie ciała, czyli przechodzisz uwagą przez kolejne części ciała od stóp w górę i świadomie je rozluźniasz. Próbowałaś kiedyś czegoś takiego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Damellaa skanowanie ciała to dobra technika ale warto rozróżnić: robisz je jako medytację siedzącą przed snem czy od razu leżąc w łóżku? Bo to zmienia charakter praktyki.


Odpowiedz
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 369

@Kminek robiłam obie wersje i mam zapisane obserwacje. Leżąc w łóżku prawie zawsze zasypiam w trakcie, co jest OK jeśli celem jest zaśnięcie, ale jako medytacja to wtedy nie działa bo nie jesteś przytomna do końca. Siedzącą wersję robiłam wcześniej, jakieś pół godziny przed położeniem się. Efekty na sen były lepsze gdy robiłam ją siedzącą.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie to skanowanie ciała mnie też ciekawi bo słyszałam o nim w kontekście snów. Podobno jak robisz to regularnie przed snem to możesz zacząć mieć bardziej świadome sny. Czy ktoś to sprawdzał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Irenka08 o, to interesujące połączenie. Ja nie robiłam skanowania stricte pod sny ale moje sny od kiedy medytuję regularnie są zdecydowanie bardziej wyraziste i pamiętam je lepiej rano. Nie wiem czy to kwestia samej medytacji czy lepszej jakości snu.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Też mam wrażenie że odkąd staram się wyciszać przed snem to sny są jakieś inne. Bardziej... znaczące? Trudno to opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Pół godziny przed snem... to znaczy wyłączyć telefon, telewizor i tak po prostu siedzieć? Brzmi ciężko szczerze mówiąc, jestem do tego zupełnie nieprzyzwyczajona.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@czarodka97)
Połączone: 8 miesięcy temu

To bardzo uczciwe podejście że to mówisz, bo wiele osób nie przyznaje się do tego że samo siedzenie w ciszy jest dla nich wyzwaniem. I wiesz co, to jest właśnie informacja o tym jak bardzo umysł jest nakręcony przez cały dzień. Czy masz jakiś rytuał wieczorny w ogóle, cokolwiek co sygnalizuje ciału że czas na odpoczynek?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytałam gdzieś że sam problem z wyłączeniem głowy przed snem może być związany z czakrą głowy i nadaktywnym trzecim okiem. Czy ktoś próbował łączyć medytację ze skupieniem na konkretnej czakrze żeby to wyciszyć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Leokadia_A to ciekawy trop, ale powiem szczerze, że łączenie problemów ze snem bezpośrednio z nadaktywnym trzecim okiem to dość duże uproszczenie. Zanim pójdziemy w tę stronę, chciałabym się upewnić, czy rozumiesz jaka to różnica: pracować z czakrą jako część rytuału wieczornego to jedno, a diagnozować problem ze snem przez pryzmat czakr to zupełnie inna historia. Co konkretnie czytałaś na ten temat?


Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Anahata szczerze mówiąc nie pamiętam już gdzie to było, może jakiś artykuł albo post gdzieś. Ale idea była taka że ludzie którzy dużo myślą i mają właśnie ten problem z wyłączeniem głowy mogą mieć ten obszar przeciążony. Nie twierdzę że to jedyne wytłumaczenie, po prostu mnie to zaintrygowało.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

O, czakry to akurat coś co mnie interesuje. Ale nie do końca rozumiem jak miałoby to wyglądać w praktyce? Jak się pracuje z czakrą żeby zasnąć?


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Żeby nie mieszać zbyt wielu wątków naraz, bo myślę że Bernadka87 potrzebuje najpierw podstaw, a dopiero potem warstwy czakrowej. To co opisałaś, gonitwa myśli, planowanie, martwienie się wieczorem, to jest dokładnie ten rodzaj problemów gdzie zaczyna się od bardzo prostych technik oddechowych. Czakry to niejako kolejny krok. Czy w ogóle próbowałaś wieczorem choćby pięć minut posiedzieć bez żadnych bodźców?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Kminek szczerze? Nie. Zawsze coś oglądam albo siedzę w telefonie aż mi oczy same nie zaczną się kleić. I nawet wtedy jak idę spać to te myśli i tak wracają. Może właśnie to jest problem.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@czarodka97)
Połączone: 8 miesięcy temu

No właśnie, to co mówisz to klasyczny schemat. Telefon i ekran dosłownie utrzymują mózg w stanie pobudzenia, a potem oczekujesz że w pięć minut po odłożeniu go po prostu wyłączysz głowę. Mózg potrzebuje czasu żeby zwolnić, nie przełącznika. Czy próbowałaś kiedyś chociaż odłożyć telefon na godzinę przed snem i zobaczyć co się dzieje?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Czarodka97 ale serio godzina? To dużo czasu. Mnie też to dotyczy z tym telefonem i nie wyobrażam sobie jak miałbym wypełnić tę godzinę, szczególnie wieczorem gdy nie mam już nic do roboty.


Odpowiedz
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 369

@Jaryla07 i tu właśnie wchodzi medytacja jako ta godzina 🙂 Albo jej część. U mnie kiedy zaczęłam odkładać telefon wcześniej to pierwsze dwa tygodnie były dziwne, siedziałam i nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Ale potem zaczęłam wypełniać ten czas właśnie praktyką i to się jakoś samo ułożyło.


Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Damellaa a te dwa tygodnie na początku to w ogóle coś czułaś? Pytam bo często słyszę że na początku jest gorzej zanim robi się lepiej i zastanawiam się czy to prawda czy mit.


Odpowiedz
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 369

@Irenka08 u mnie pierwsze tygodnie to była głównie frustracja, muszę powiedzieć. Siadałam i myśli szły jeszcze szybciej niż normalnie, jakby wiedziały że im daję przestrzeń. Zapisywałam to nawet, bo miałam wrażenie że idzie w złą stronę. Potem coś się przełączyło. Nie powiem kiedy dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja miałam podobnie. Ten moment gdy myśli na początku praktyki jakby przyspieszają to jest wg mnie dlatego że nagle je zauważasz, a nie że jest ich więcej. Po prostu wcześniej leciały gdzieś w tle i nie przykładałaś do nich uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Okej, to może właśnie dlatego rzuciłem po tygodniu. Myślałem że nie mam predyspozycji albo robię coś nie tak, a tu okazuje się że to mogło być normalne. Trochę żałuję że wtedy nikt mi tego nie powiedział.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Jaryla07 to jest jeden z najczęstszych powodów dla których ludzie rezygnują. Brak informacji o tym jak wygląda normalny przebieg praktyki. Powiedz mi, czy gdybyś zaczął ponownie, to miałbyś teraz inne nastawienie?


Odpowiedz
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Anahata chyba tak. Chociaż nadal nie rozumiem tej obserwacji myśli bez angażowania się. Jak to praktycznie zrobić? No bo myśl się pojawia i ona po prostu jest, nie da się jej tak tylko obserwować.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Jaryla07 to co Chaber opisuje to jedno podejście, ale jest jeszcze prostsze. Kiedy pojawia się myśl, zamiast wchodzić w jej treść, po prostu sobie mówisz w myślach 'myślenie' i wracasz do oddechu. Nie oceniasz myśli, nie kłócisz się z nią, tylko ją nazywasz i zostawiasz. Brzmi prosto, ale wymaga ćwiczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja sobie wyobrażam te myśli jak chmury które przechodzą przez niebo. Gdzieś to wyczytałam i jakoś mi to pomogło zrozumieć o co chodzi. Zamiast siedzieć w tej chmurze, patrzysz na nią z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę, ale czytam ten wątek i mam pytanie trochę z boku: czy kamienie mogą pomagac przy takiej medytacji przed snem? Słyszałam że ametyst pomaga spac, ale nie wiem czy to prawda czy tylko mit.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wladek)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Akwamaryna81 ametyst to klasyk jeśli chodzi o sen. Sam trzymam kawałek przy łóżku, nie twierdzę że to działa naukowo ale coś jest na rzeczy. Choć to pewnie bardziej efekt placebo plus rytuału, bo świadomie odkładasz go wieczorem i to samo w sobie jest sygnałem dla umysłu że czas na wyciszenie.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

O, kamienie to też mnie interesuje! Mam labradoryt który kupiłam jakiś czas temu ale nie bardzo wiem jak go używać. Czy można jakoś połączyć kamień z medytacją przed snem?


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@czarodka97)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zanim odpowiemy Bernadka87 na pytanie o labradoryt, wróćmy może na chwilę do podstaw bo myślę że to ważniejsze na tym etapie. Kamienie mogą być fajnym uzupełnieniem ale jeśli nie masz jeszcze żadnej praktyki to zaczęłabym od czegoś prostszego. Ile czasu realnie mogłabyś przeznaczyć wieczorem na medytację, powiedzmy żeby spróbować przez miesiąc?


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, to żeby nie uciekać od tematu. Realnie mam może z pół godziny przed snem, czasem mniej. Czy to wystarczy żeby cokolwiek poczuć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Bernadka87, doprecyzuj mi jedną rzecz. Czy te problemy ze snem to bardziej zasypianie, czyli leżysz i nie możesz, czy budzisz się w nocy, czy jedno i drugie? Bo to naprawdę zmienia to co warto ćwiczyć.


Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Anahata głównie zasypianie. Kładę się, zamykam oczy i zamiast spać to planuję następny dzień, przypominam sobie jakieś głupoty sprzed lat, martwię się rzeczami których nawet nie wiem czy się wydarzą. Tak to mniej więcej wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@czarodka97)
Połączone: 8 miesięcy temu

Pół godziny to naprawdę sporo na początek. Serio. Większość osób które znam i mają dobre efekty zaczynały od dziesięciu, piętnastu minut. Pytanie tylko co chcesz w tym czasie robić, bo to zmienia całą odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

czyli klasycznie aktywny tryb domyślny umysłu, default mode network jak to się fachowo nazywa. Konkretne pytanie do ciebie: czy jak kładziesz się spać to jesteś fizycznie zmęczona czy raczej to ciało jest gotowe a głowa nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Kminek zdecydowanie to drugie. Ciało jest zmęczone, czasem ledwo idę do łóżka, ale w środku jakby ktoś włączył radio i nie można go wyłączyć.


Odpowiedz
Strona 1 / 6
Udostępnij: