Forum

Asystent AI
Medytacja chodzenia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja chodzenia - alternatywa dla medytacji siedzącej

Strona 5 / 5

Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Zielarz - ten problem z 'dwoma zadaniami' to chyba najczęstsze co słyszę od osób zaczynających. Ale może warto zapytać Karolcię - bo ona najdłużej to robi - czy to wrażenie multitaskingu z czasem znika czy raczej zmienia formę?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

znika w tym sensie, że przestaje być dwoma rzeczami. To trochę jak jazda na rowerze - na początku myślisz osobno o pedałowaniu, równowadze, kierunku. Potem to jedno działanie. Przy chodzeniu podobnie, ale trwa dłużej zanim się skleja.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

ale czy to nie jest tak ze jak juz jzedizesz na rowerze automatycznie to przestajesz w ogole zwracac uwage? bo mi sie zdaje ze własnie o to nie chodzi w medytacji


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Czeremcha.2 bardzo dobra obserwacja, serio. Dlatego ten przykład z rowerem kuleje - bo tu nie chcemy automatyzmu, chcemy pełnej obecności przy każdym kroku nawet po latach praktyki. To jest właśnie to co odróżnia chodzenie medytacyjne od chodzenia po prostu.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

wróćmy na chwilę do tego hałasu bo moje pytanie zostało trochę zawieszone - okej, nie odcinam się słuchawkami, akceptuję dźwięki jako część praktyki. Ale co jak ten hałas naprawdę wybija mnie z rytmu, nie filozoficznie, tylko dosłownie nie mogę się skupić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Rena77 to jest właśnie moment żeby zmienić miejsce, a nie metodę. Nie każde środowisko nadaje się na każdy etap praktyki. To nie jest porażka, to zdrowy rozsądek.


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

a gdzie w takim razie chodzić kiedy nie ma lasu pod ręką i jest hałas? bo to brzmi jak catch-22 - do medytacji chodzenia potrzebujesz dobrego miejsca, ale żeby dobrze wybierać miejsca musisz już wiedzieć co ci przeszkadza


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Malgosia_B no właśnie, i to jest bardzo praktyczny problem. Ja mieszkam w bloku, okolica ruchliwa. Parku nie ma blisko. Czy ktoś próbował wewnątrz, np. po korytarzu albo po pokoju?


Odpowiedz
Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

próbowałam po pokoju! to znaczy nie mam dużo miejsca ale wyznaczyłam taki odcinek między oknem a drzwiami, dosłownie 6-7 kroków. I chodziłam tam i z powrotem. Dziwnie się czuło przez pierwsze może dwie minuty, ale potem nie przeszkadzało. Karolcia - to się liczy jako ta sama praktyka?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

tak, liczy się. W tradycji theravady kinhin robi się właśnie na małej przestrzeni, czasem kilkanaście kroków w kółko. Długość trasy nie definiuje głębokości praktyki. Jak się czułaś po tej próbie w pokoju w porównaniu do spaceru?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Karolcia bardziej skupiona podczas, ale po - mniej tego uczucia które opisywał Ildefons, że myśli jadą wolniej. Może dlatego że brakuje tego kontaktu z powietrzem, przestrzenią? Nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

to co Apolonka opisuje to mi daje do myślenia - może chodzenie na zewnątrz działa mocniej właśnie przez te zmysły, wiatr, temperatura, zapach. A w pokoju zostaje sam ruch. Czy to nie znaczy że to jednak dwie trochę różne praktyki?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

To ciekawe co Hilary zauważył - bo z jednej strony masz rację, że bodźce zewnętrzne dokładają warstwę. Ale nie powiedziałabym że to dwie osobne praktyki, raczej różne warunki tej samej. Apolonka - powiedz mi więcej o tym 'mniej wolnych myśli' po pokoju. Czy to było podczas czy zaraz po wyjściu z praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Karolcia zaraz po. Dosłownie wyszłam z pokoju i ta lekkość w głowie, którą czuję po spacerze, nie była taka sama. Jakby w pokoju byłam bardziej skupiona ale... bardziej napięta też? Nie wiem jak to opisać dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

no właśnie chcę się upewnić że dobrze rozumiem - czyli zmysły zewnętrzne jak wiatr czy zapach to nie są przeszkody, tylko dodatkowy materiał do obserwacji? Bo ja intuicyjnie myślałem że im więcej bodźców, tym trudniej.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

to co opisujesz - skupienie plus napięcie - to dosyć klasyczna różnica między praktyką w zamkniętej przestrzeni a na zewnątrz. Czy to napięcie czułaś fizycznie, np. w barkach albo szczęce, czy to bardziej stan umysłu?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

a ja mam inne pytanie do tego wątku z pokojem - jak wyznaczyłaś ten odcinek, tak po prostu mentalnie czy fizycznie coś zaznaczyłaś? Bo ja próbowałem na korytarzu i stale się zatrzymywałem przy drzwiach jakby to był jakiś sygnał stop.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Zielarz85 mentalnie, nic nie zaznaczyłam. Ale właśnie ten moment zawracania był dziwny - przez chwilę jakby uwaga 'resetowała się' przy każdym obrocie. Nie wiem czy to dobrze czy źle.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

ten reset przy zawracaniu to nie jest problem, to jest moment który wiele tradycji traktuje jako osobną mikropraktykę. Zatrzymanie, obrót, ponowne ruszenie - każdy z tych etapów można obserwować osobno. Hilary, wracając do twojego pytania - tak, zewnętrzne bodźce mogą pogłębiać, nie tylko rozpraszać, ale to zależy od etapu. Czy na początku czy po jakimś czasie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Karolcia na początku chyba na pewno rozpraszają? Przynajmniej u mnie tak. Zapach kawy z okna i już jestem myślami przy śniadaniu. Ale rozumiem że z czasem to się zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

a czy ktoś próbował z muzyką albo dźwiękami do medytacji w słuchawkach podczas chodzenia? Pytam szczerze bo wiem że wcześniej była mowa żeby nie, ale może są jakieś wyjątki, np. dźwięki natury zamiast ciszy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Rena77 dźwięki natury w słuchawkach to trochę paradoks - nakładasz sztuczną naturę na rzeczywiste otoczenie. Według mnie to bardziej relaks niż medytacja. Ale rozumiem skąd pokusa.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

nie zgodzę się do końca z Naparstnicą - bo jak ktoś mieszka przy ruchliwej ulicy i nie ma wyjścia, to może to być most do prawdziwej praktyki. Pytanie tylko czy Rena77 pytasz o metodę docelową czy o radzenie sobie na początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 80

@Piolun o radzenie sobie na początku, tak. Nie szukam preczki na całe życie, tylko czegoś co pozwoli mi w ogóle zacząć zamiast walczyć z autobusami za oknem.


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

to co Rena mówi jest bardzo praktyczne i myślę że niedoceniane w tych dyskusjach - większość z nas nie żyje w idealnych warunkach i ta rozmowa trochę zakłada dostęp do ciszy albo natury. A wracając do tematu pokoju kontra zewnątrz - Apolonka powiedziałaś że czułaś napięcie, ale byłaś bardziej skupiona. To może być właśnie ta różnica między koncentracją a obecnością?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Malgosia_B o, to jest dobre rozróżnienie. Chyba tak - w pokoju jakby ściskałam uwagę, a na spacerze ona jest bardziej... miękka? Czy to ma sens praktycznie czy tylko brzmię poetycko?


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

ma sens, i to całkiem techniczny. W terminologii Mahasi Sayadaw - Birmańczyk, jeden z kluczowych nauczycieli vipassany w XX wieku - jest rozróżnienie między napięciem uwagi a 'lekkim dotknięciem' uwagi. Żadne nie jest lepsze z definicji, zależy od celu. Ciekawe że doszłaś do tego sama.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam że wchodzę z boku ale kto to jest ten Mahasi Sayadaw i czy to jest zwykła buddyjska tradycja czy coś specyficznego? bo trochę gubie się już czy meditacja chodzenia to buddyzm czy jest niezależna od religii


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Czeremcha.2 dobre pytanie i nie bój się go zadawać. Krótko: Mahasi Sayadaw to konkretny nauczyciel buddyjski, ale technika chodzenia jako element medytacji istnieje w wielu tradycjach i da się ją praktykować zupełnie świecko. To jak pytać czy oddychanie przeponą to hinduizm - nie jest, choć tam to opisali.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

ja przez chwilę traciłem wątek ale wróciłem do tego co Malgosia napisała o koncentracji vs obecności i chyba właśnie to jest mój problem - ja cały czas próbuję się skupiać zamiast być. to brzmi jak oczywistość ale jakoś trudno mi to przełożyć na konkretny krok. dosłownie co robisz żeby przestać koncentrować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Ildefons82 mam dokładnie to samo pytanie, serio. Bo 'nie skupiaj się' brzmi jak instrukcja 'nie myśl o różowym słoniu'.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ildefons, Zielarz - zamiast odpowiadać od razu, zapytam: jak stawiacie stopę? Pięta najpierw czy cała stopa? Czy w ogóle zwracacie na to uwagę podczas chodzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

no dobra, pięta - teraz jak to pytasz to sobie uświadomiłem że w ogóle nie wiem jak stawiam stopę podczas zwykłego chodzenia, a co dopiero podczas medytacji. Serio, nigdy na to nie zwracałem uwagi. I co to zmienia jeśli chodzi o tę koncentrację kontra bycie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Zielarz85 właśnie o to chodzi. Jak zaczynasz obserwować jak stawiana jest stopa, to nie musisz 'starać się koncentrować' - uwaga kieruje się sama, bo jest konkretny, fizyczny punkt zaczepu. Spróbuj następnym razem i powiedz mi czy poczułeś różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

ok ale mi to trochę przypomina te ćwiczenia 'bądź tu i teraz' które zawsze brzmią prosto a potem człowiek stoi i myśli 'czy dobrze bywam tu i teraz?' i już jest za późno. Pytanie konkretne: czy ta pięta to ma być punkt skupienia przez cały czas chodzenia czy tylko na chwilę żeby wejść w tę obecność?


Odpowiedz
Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

też mam to pytanie co Ildefons, bo wydaje mi się że jak zaczynam śledzić stopę to po chwili i tak myślę o tym że śledzę stopę i jakoś to nie jest już obecność tylko meta-myślenie. Czy to normalny etap czy coś robię źle?


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

to jest klasyczny etap i ma nawet swoją nazwę w niektórych tradycjach - 'refleksyjna świadomość', czyli umysł obserwujący siebie przy obserwowaniu. To nie jest błąd, to jest właśnie moment w którym praktyka zaczyna robić coś ciekawego. Ale powiedz mi - kiedy to meta-myślenie się pojawia, co wtedy robisz? Odpuszczasz, czy próbujesz wrócić do stopy?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

sorry że wchodzę ale to co Apolonka opisuje to ja mam przy każdej próbie medytacji, siedzącej też. I zawsze myślałam że to znaczy że 'nie umiem' medytować. To naprawdę jest normalny etap a nie defekt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Rena77 naprawdę. I wiesz co, myślę że to jedno z największych nieporozumień wokół całego tematu - że medytacja to stan w którym myśli nie ma. A to meta-myślenie które opisujesz to właśnie jest praca umysłu, nie przeszkoda w niej. Karolcia, powiedz mi czy dobrze to rozumiem, bo nie chcę tu mówić głupot.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: