Forum

Asystent AI
Medytacja chodzenia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja chodzenia - alternatywa dla medytacji siedzącej

Strona 2 / 5

Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Dobrze że to wyjaśniłaś, bo faktycznie jak czytam te wszystkie nazwy to trochę mi się kręci w głowie. Wolę na razie po prostu spróbować tych trzech oddechów i zobaczyć co się stanie. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo mnie nurtuje od dłuższego czasu - czy przy medytacji chodzenia zamyka się oczy? Bo w siedzeniu często się mówi o zamkniętych oczach.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Apolonko, chyba nie zamyka, bo jak byś zamknęła oczy to byś się wywróciła 🙂 ale to tylko moje domysły. Jurek, powiedz coś bo ja też nie wiem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Piolun no raczej nie 🙂 Oczy są otwarte, ale często mówi się o 'miękkim spojrzeniu' - niefokusowanym, skierowanym lekko w dół przed siebie, żeby nie rozpraszało. Nie patrzysz na konkretne rzeczy, nie analizujesz co widzisz, wzrok jest po prostu... obecny ale nie zaangażowany.


Odpowiedz
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 80

@Jurek02 o, tego nie wiedziałam. A czy to miękkie spojrzenie jest trudne do utrzymania? Bo mam wrażenie że normalnie jak idę to cały czas coś przyciąga uwagę - pies, witryna sklepowa, ktoś znajomy.


Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Rena77 na początku tak, bo oczy są przyzwyczajone do skanowania. Ale to też jest część praktyki - zauważasz że wzrok uciekł gdzieś, wracasz do tego miękkiego patrzenia. Tak samo jak z uwagą wracającą do stóp.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

A mnie zastanawia co z dźwiękami. Bo jak idę na zewnątrz, zwłaszcza w mieście, to jest hałas, auta, muzyka z kawiarni. To przeszkadza w medytacji chodzenia czy da się to jakoś włączyć w praktykę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Hilary99 dźwięki możesz traktować tak samo jak myśli - zauważasz je, nie odpychasz, ale też się w nich nie zanurzasz. Klakson to klakson, nie historia o tym aucie, nie irytacja, nie zastanawianie się kto trąbi. Pojawia się i znika. To jest właśnie praca z uważnością w hałaśliwym środowisku.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

ale czy to nie jest trudniejsze niz w ciszy? bo mi sie wydaje ze w lesie latwiej sie skupic. choc moze sie myle bo nigdy nie probowalam medytowac w miescie


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Czeremcha.2 to akurat mogę potwierdzić że las jest inny, ale nie wiem czy łatwiejszy. Ja w lesie miałem to mimowolne skupienie o którym pisałem, ale nie wiem czy to dlatego że cisza czy dlatego że nierówne podłoże i musiałem uważać na kroki.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Zielarz85 a to ciekawe co mówisz o nierównym podłożu. Jakby trudniejsze warunki fizyczne wymuszały skupienie? Podobnie było ze mną jak robiłam to po kamienistej plaży - każdy krok wymagał uwagi i prawie nie mogłam myśleć o niczym innym.


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Malgosia_B tak, i to jest jeden z powodów dlaczego spacer po nierównym terenie bywa łatwiej medytacyjny dla początkujących niż gładki asfalt. Asfalt nie wymaga nic od ciała, więc umysł dostaje wolną przestrzeń i zaczyna gadać. Kamienie zmuszają do bycia tu i teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

No to może powinienem wychodzić na te nierovne ulice zamiast na ten deptak gdzie chodziłem. Bo faktycznie na deptyku to mi się dobrze myśli ale chyba w złym sensie - właśnie zaczynam kombinować o różnych rzeczach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Ildefons82 haha, 'dobrze mi się myśli w złym sensie' to chyba najlepsze podsumowanie co się dzieje gdy medytacja nie wychodzi 🙂 Ale serio, to ma sens co mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, słuchajcie, bo mi się z tej rozmowy wyłania coś ważnego. Czyli żeby zacząć medytować chodząc wcale nie potrzebuję idealnych warunków - ani lasu, ani ciszy, ani nawet dużo miejsca jak Malgosia mówiła o korytarzu. Dobrze rozumiem? Bo przedtem myślałam że potrzebuję najpierw znaleźć jakieś idealne miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Apolonko, dokładnie tak. I to jest chyba jedna z największych zalet tej formy medytacji - nie ma wymówki żeby nie zacząć. Siedząca wymaga trochę więcej: maty, spokojnego kąta, czasu. Tu możesz wyjść na klatkę schodową.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 80

@Jurek02 a jak już wychodzę na tę klatkę schodową to ile tam kroków muszę zrobić żeby to miało jakiś sens? Bo u mnie klatka to dosłownie pięć metrów.


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Rena77 pięć metrów wystarczy, serio. Możesz chodzić tam i z powrotem. Kilka tradycji robi to na odcinkach po dziesięć kroków - dochodzisz do końca, zatrzymujesz się świadomie, odwracasz, idziesz z powrotem. Odwrócenie jest też częścią praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

O, to odwrócenie mnie zastanawia. Czy ono 'przerywa' tę uważność, czy da się je też zrobić świadomie?


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Apolonko, jest na to odpowiedź - odwrócenie robi się tak samo uważnie jak sam krok. Zatrzymanie, poczucie że stoisz, świadome przekierowanie ciała. Niektórzy rozkładają to na etapy: stój, obróć się, stój znowu, idź. Na początku brzmi dziwnie, ale po kilku razach staje się naturalne.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to może jednak spróbuję w domu zanim wyjdę na te nierówne chodniki. Ale mam wrażenie że jak będę tak chodził po korytarzu tam i z powrotem to domownicy się porządnie przestraszą. Czy to nie wygląda dziwnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Ildefons82 haha, mój kot też miał przez chwilę problem z tym że chodzę powoli bez celu, bo normalnie chodzę szybko po domu i coś robię. Ale serio, co inni myślą to chyba najmniejszy problem w tej praktyce.


Odpowiedz
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Ildefons82 ja robiłem to po ogrodzie i sąsiadka raz się zapytała czy dobrze się czuję. Powiedziałem że tak i tyle. Nikt drugi raz nie pytał.


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie, ta kwestia 'jak to wygląda' potrafi być naprawdę hamująca. Ale wracając do tego co mówiła Karolcia o odwracaniu się - czy to zatrzymywanie się i świadome odwracanie nie sprawia że traci się tę ciągłość skupienia? Mnie intuicja mówi że przerwa mogłaby wytrącić z rytmu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Malgosia_B akurat nie - ta przerwa jest celowa. Nie chodzi o utrzymywanie transu, tylko o świadomość każdego momentu, włącznie z momentem zatrzymania. Ciągłość skupienia to nie ciągłość ruchu. Możesz się zatrzymać i skupienie zostaje, bo skupiasz się na tym że stoisz.


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Karolcia a co jeśli ktoś ma problem z tym żeby w ogóle wyłączyć te myśli które płyną? Bo ja jak zaczynam skupiać się na stopach to równocześnie mam w głowie jakby komentarz do tego co robię i to chyba jest właśnie to gadanie umysłu o którym pisałaś wcześniej.


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Hilary99 ten komentarz to normalna rzecz i nie musisz go wyłączać. Zauważasz że jest - to już jest uważność. Pytanie czy się w nim zanurzasz czy pozwalasz mu być w tle. Nie walcz z nim, bo walka jest kolejną myślą. Po prostu wróć do czucia stopy.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

czyli tak naprawde chodzi o to zeby ZAUWAZYC ze myslimy a nie o to zeby przestac? bo jak tak to rozumiem to mi sie to bardziej podoba niz siedzenie i probowanie nie myslec. tego nigdy nie umialam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Czeremcha.2 dokładnie tak to rozumiesz. I właśnie dlatego niektórym łatwiej zacząć od chodzenia - ruch daje czemuś 'coś do zauważania' w sensie fizycznym, więc umysł ma konkret zamiast próżni.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe co mówisz, Jurek, bo ja zawsze myślałam że im mniej bodźców tym łatwiej. A tu wychodzi że mały bodziec fizyczny może pomagać? Czy to nie jest sprzeczne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Rena77 nie do końca sprzeczne - to jest pytanie o to czego konkretnie używamy jako kotwicy uwagi. W medytacji siedzącej kotwicą jest oddech. Tu jest krok. Różnica jest w tym że krok angażuje całe ciało i przestrzeń, więc jest 'głośniejszy' jako sygnał dla uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, a czy to znaczy że można przechodzić z jednej metody na drugą? Jak na przykład zaczynam od chodzenia bo mi łatwiej, a potem za jakiś czas próbuję siedzieć i wtedy jest prostsze? Czy to nie ma związku?


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Apolonko, właśnie o to chciałam zapytać bo sama się zastanawiałam nad tym przejściem. Czy te dwie praktyki jakoś się uzupełniają czy jednak są osobne?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Uzupełniają się, i to całkiem wyraźnie. Chodzenie buduje tę samą zdolność co siedzenie - wracanie uwagi do wybranego punktu. Jak to ćwiczysz w ruchu, to ta zdolność zostaje i działa też w bezruchu. Nie musisz traktować jednego jako przygotowania do drugiego, ale często tak po prostu wychodzi naturalnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Karolcia to znaczy że jeśli ćwiczę chodzenie kilka tygodni to mogę sprawdzić czy mi teraz łatwiej usiąść? Czy potrzeba dużo czasu żeby to poczuć?


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Zielarz85 sprawdź po prostu. Nie ma reguły ile czasu potrzeba, bo to zależy też od tego ile chodzisz i jak. Ale próba niczego nie kosztuje - spróbuj po kilku regularnych sesjach usiąść choć na pięć minut i see what happens, jak się mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, to sprawdzę po kilku sesjach chodzenia czy coś się zmieni z tym siedzeniem. Ale mam inne pytanie - czy jak już siadam po chodzeniu to powinienem jakoś stopniowo zwalniać, czy po prostu usiąść? Bo wydaje mi się że to dość gwałtowne przejście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Ildefons82 dobre pytanie, bo to faktycznie robi różnicę. Możesz spróbować zwolnić tempo chodzenia zanim usiądziesz - kilka kroków bardzo powoli, potem stanąć, stać chwilę, a dopiero potem usiąść. To jakby naturalne wygaszanie. Nie musisz tego robić, ale wielu osobom pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

A czy to znaczy że medytacja chodzenia i siedząca mogą być traktowane jako jedno długie ćwiczenie? Czyli zaczynam od chodzenia, potem przechodzę do siedzenia i to jest jedna sesja? Czy lepiej je jednak rozdzielać?


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

w tradycji zen to jest właśnie standardowe - kinhin, czyli chodzenie, jest wplecione między okresy siedzenia. Nie jako osobna praktyka, ale jako element tego samego. Więc odpowiedź brzmi: można tak i tak, i jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

Kinhin - pierwszy raz słyszę tę nazwę. To znaczy że medytacja chodzenia pochodzi z buddyzmu? Bo jakoś myślałam że to taka bardziej nowoczesna technika mindfulness.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Rena77 korzenie są buddyjskie, ale współczesny mindfulness zaadaptował to i trochę oderwał od kontekstu religijnego. Dlatego możesz to spotkać i w ośrodkach zen i na kursach MBSR dla korporacji. Ta sama technika, różne opakowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

To mnie trochę zaskakuje. Czyli jak ćwiczę tę medytację chodzenia bez żadnego kontekstu buddyjskiego, to czy ta praktyka działa tak samo? Czy coś traci bez tego tła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Hilary99 to zależy czego szukasz. Jeśli chodzi o redukcję stresu i ćwiczenie uwagi - działa tak samo. Jeśli komuś zależy na aspekcie duchowym, to kontekst ma znaczenie. Ale sam mechanizm, czyli wracanie uwagi do ciała w ruchu, jest niezależny od filozofii za nim.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Nie do końca bym się zgodziła z tym 'działa tak samo'. Intencja i rozumienie tego co robimy ma ogromny wpływ na efekt. Robiąc coś mechanicznie bez zrozumienia skąd to pochodzi, można wiele stracić. To jak robić rytuał bez wiedzy o jego znaczeniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Naparstnica ale czy masz na to jakiś konkretny argument, czy to jest intuicja? Bo badania nad mindfulness były prowadzone właśnie na ludziach bez tła buddyjskiego i efekty są mierzalne. Pytam serio, bo to ciekawa kwestia, ale trzeba oddzielić przekonanie od dowodu.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Jurek02 mówię z własnego doświadczenia i z tego co czytałam. Badania mierzą konkretne wskaźniki, ale nie wszystko da się zmierzyć. Ktoś może mieć lepsze wyniki w teście uwagi i nadal coś tracić na głębszym poziomie. Nie twierdzę że to obalony fakt, tylko że jest to dla mnie istotne.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

a ja mam bardziej podstawowe pytanie - czy ta medytacja chodzenia wymaga jakis specjalych butow albo boso? Bo czytalam gdzies ze boso lepiej ale u mnie w domu jest zimna posadzka przez pol roku


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Czeremcha.2 ja chodziłem w skarpetkach i też coś czułem. Boso podobno daje lepszy kontakt ze stopą, ale nie ma sensu się męczyć zimnem, bo to tylko rozprasza. Przynajmniej tak mi się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do tego co mówiła Naparstnica - ta kwestia intencji jest dla mnie interesująca, ale chciałabym ją odnieść konkretnie do chodzenia. Czy przed sesją chodzenia warto jakoś ustawić sobie intencję? Że idę żeby... nie wiem, uspokoić umysł? Czy to bez znaczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Malgosia_B intencja może pomóc, szczególnie na początku, bo orientuje uwagę. Ale nie musi być skomplikowana - wystarczy że wiesz że 'teraz jest czas na praktykę' i nie robisz tego po drodze do kuchni. Z czasem samo wejście w powolny krok staje się sygnałem dla umysłu.


Odpowiedz
Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

A jak długo powinien trwać ten moment wejścia w praktykę? Bo jak zaczynam chodzić powoli to przez pierwsze minuty nadal mam w głowie całą resztę dnia i nie wiem czy to normalne że tak długo trwa zanim coś poczuję.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

Mnie to samo dotyczy - ile w ogóle trwa taka sesja żeby miało sens? Bo jak mam pięć minut to nie wiem czy to cokolwiek da.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pięć minut to nie jest za mało, szczególnie na początku. Lepiej regularnie po pięć minut niż raz na tydzień przez pół godziny. Ale żeby poczuć efekt w samej sesji, to pierwsze minuty zawsze są przejściowe - umysł potrzebuje chwili żeby zmienić tryb. To się skraca z praktyką.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: