Forum

Asystent AI
Medytacja chodzenia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja chodzenia - alternatywa dla medytacji siedzącej

Strona 1 / 5

Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Zaczęłam ostatnio czytać o medytacji chodzenia i trochę mnie to zaskoczyło, bo zawsze myślałam, że medytacja to tylko siedzenie w ciszy. Podobno można osiągnąć podobny stan skupienia właśnie podczas chodzenia? Ktoś to praktykuje? Mam problem z medytacją siedzącą bo po kilku minutach zaczyna mnie boleć kręgosłup i totalnie się rozpraszam przez dyskomfort.


Odpowiedz
266 odpowiedzi
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Medytacja chodzenia to zupełnie inny rodzaj praktyki, ale efekty mogą być naprawdę zbliżone. Chodzi o to, żeby przenieść uwagę na każdy krok, nacisk stopy na ziemię, ruch całego ciała. Przy siedzeniu uwaga jest na oddechu, tutaj oddech też jest, ale dodatkowo masz ruch jako kotwicę. Dla osób z bólem pleców to bywa wyjście z sytuacji. Jak długo próbowałaś z siedzącą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Karolcia próbowałam różnie, raz dłużej, raz krócej. Maksymalnie może 15 minut i już nie mogę siedzieć. A przy chodzeniu - to chodzi się w miejscu, po pokoju, czy na dworze? Bo wyobrażam sobie to jakoś dziwnie, że chodzę po salonie w kółko i próbuję medytować 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tradycja chodzenia w medytacji pochodzi głównie z buddyzmu zen i theravady, tam to się nazywa kinhin albo po prostu walking meditation. W klasztorach zen praktykuje się to między sesjami siedzącymi, dosłownie jako aktywny odpoczynek dla ciała, ale nie dla umysłu. Można to robić wszędzie, zarówno w pokoju, jak i na zewnątrz. Ważniejszy jest sposób chodzenia niż miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

A powiedz, Jurek, bo nie rozumiem - jak to dokładnie wygląda w praktyce? Chodzi się normalnym krokiem, wolniej, czy jak? Bo jak mam iść do pracy to też gram w grę 'czy to medytacja chodzenia'? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Hilary99 no właśnie tu jest różnica. Przy medytacji chodzenia tempo jest zazwyczaj znacznie wolniejsze niż normalne chodzenie. Każdy krok jest celowy, świadomy. Podniesienie stopy, przesunięcie, postawienie. Możesz też synchronizować z oddechem, np. dwa kroki wdech, dwa kroki wydech. Iście do pracy może być uważne, ale to raczej uważność w ruchu, nie to samo co formalna praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie bo właśnie o tym myślałem ostatnio. Jak mi powiedziała znajoma, że medytuje podczas spacerów z psem to pomyślałem, że to niemożliwe, bo pies ciągnie smycz, coś się dzieje wokół i jak tu się skupić. Czy medytacja chodzenia w ogóle może działać w takim hałaśliwym środowisku, czy trzeba mieć ciszę?


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Zielarz, moim zdaniem w ogóle nie da się medytować z psem na smyczy, bo odpowiedzialność za zwierzę ciągle jest z tyłu głowy. To jest fundamentalne zaburzenie skupienia. Medytacja chodzenia wymaga absolutnie spokojnego otoczenia, najlepiej natury bez innych ludzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Naparstnica hmm, nie do końca się z tym zgodzę. Zaawansowane praktyki uważności uwzględniają właśnie pracę z rozproszeniami, nie ich unikanie. Dźwięki z ulicy, pies, inne osoby - to wszystko można obserwować i wracać do ciała, do oddechu, do kroku. To jest trudniejsze niż cisza, ale nie jest niemożliwe. Powiedziałabym wręcz, że to wyższy poziom, nie brak medytacji.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Karolcia może i wyższy poziom, ale dla kogoś zaczynającego to się po prostu nie uda. Jak ktoś dopiero zaczyna, to musi mieć idealne warunki, inaczej się tylko sfrustruje i porzuci praktykę.


Odpowiedz
Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe, bo ja właśnie jestem na początku i zastanawiam się, czy zamiast szukać idealnych warunków do medytacji siedzącej, może po prostu zamienić to na spacer. Mam blisko las, więc warunki byłyby spokojne. Ale jak długo powinno trwać takie chodzenie żeby cokolwiek poczuć?


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

nie ma jednej odpowiedzi, ale z tego co opisuje literatura tradycji theravady, zaleca się zaczynać od 10-20 minut. Ważniejsza od długości jest regularność. Codzienne 10 minut daje więcej niż godzina raz w tygodniu. Przy lesie masz idealne warunki, miękkie podłoże też pomaga bo czujesz stopę wyraźniej.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja robiłam kiedyś warsztaty gdzie prowadząca kazała nam chodzić po sali boso i skupiać się wyłącznie na kontakcie stopy z podłogą. Brzmi prosto, ale po kilku minutach naprawdę czułam coś innego niż na co dzień. Takie uspokojenie. Tylko że potem w domu próbowałam sama i nie szło tak dobrze. Czy to normalne, że z grupą łatwiej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Piolun tak, to bardzo znane zjawisko, efekt sanghi jak mówią buddyści. Energia grupy wspiera praktykę jednostki. Ale ciekawe co mówisz o bosych stopach, bo ja czytałam że kontakt z ziemią bezpośrednio to osobna praktyka tzw. uziemienie albo grounding. Czy na tych warsztatach łączyliście jedno z drugim celowo?


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Malgosia_B prowadząca nie mówiła wprost o groundingu, ale teraz jak o tym piszesz to może faktycznie coś w tym było. Miałyśmy chodzić po podłodze drewnianej, a na zewnątrz po trawie. I po trawie to było zdecydowanie silniejsze odczucie. Nie wiem czy to jest mindfulness czy już coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale serio, da się z tego czegoś konkretnego. To znaczy, po ilu sesjach medytacji chodzenia człowiek zaczyna to rzeczywiście czuć? Bo siadam do medytacji od kilku tygodni i nic, zero efektów, myślę że może właśnie zmienić na chodzenie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Ildefons82 a co rozumiesz przez 'nic'? Bo to ważne pytanie, bo ludzie mają bardzo różne oczekiwania co do tego jak ma wyglądać efekt. Czy mówisz o braku wyciszenia, o rozproszeniu, a może czekasz na jakieś konkretne odczucie lub stan?


Odpowiedz
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Karolcia no bo niby siedzę, próbuję skupić się na oddechu, ale myśli i tak lecą po całej Polsce. Myślałem że po kilku tygodniach to będzie łatwiej, a jakby jest tak samo. Może po prostu nie mam do tego predyspozycji?


Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Ildefons82 błądzące myśli to nie jest znak że medytacja nie działa. To jest medytacja. Zauważasz że myśl się pojawiła i wracasz do oddechu. To właśnie jest ta praca, nie brak myśli. Nikt po kilku tygodniach nie ma pustego umysłu, nawet po latach praktyki umysł produkuje myśli. Medytacja chodzenia może ci pomóc bo masz konkretny punkt skupienia jakim jest ruch ciała, ale problem z oczekiwaniami zostanie jeśli go nie przepracujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie może głupie ale czy medytacja chodzenia to nie jest po prostu zwykły spacer z zamkniętymi oczami? Bo jak chodzę z zamkniętymi oczami to nie widzę gdzie idę i się boję że się przewrócę, więc to raczej nie tak 🙂 jak to jest naprawde?


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, to skoro nie chodzi o zamknięte oczy, to jak to wyglada? Znaczy idziesz i patrzysz gdzie idziesz normalnie, tylko myślisz o krokach? Bo to brzmi jak zwykłe chodzenie prawie 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Czeremcha.2 właśnie tak, oczy otwarte, patrzysz gdzie idziesz. Różnica jest w tym, że uwaga jest skierowana do wewnątrz, na ciało, nie na myśli o tym co trzeba kupić w sklepie albo co powiedzieć szefowi. Wzrok miękki, lekko opuszczony, nie szukasz niczego konkretnego. To nie jest zwykłe chodzenie, choć z zewnątrz wygląda podobnie.


Odpowiedz
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Karolcia a jak to 'miękki wzrok' to znaczy? Bo nie wiem jak się patrzy miękko, normanie patrzę i już. Czy to jest coś co trzeba ćwiczyć osobno?


Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Ildefons82 miękki wzrok to termin z różnych tradycji, w zen mówi się o spojrzeniu bez ogniskowania na konkretnym punkcie. Praktycznie: zamiast skupiać się na jakimś obiekcie przed sobą, pozwalasz żeby obraz był trochę rozmyty, peryferyjny. Jak kiedy jedziesz samochodem i patrzysz daleko przed siebie a nie na maskę. Da się, ale faktycznie potrzeba trochę praktyki żeby to było naturalne.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hej, a czy ktoś próbował medytacji chodzenia w nocy? Bo ja mam taki nawyk że wieczorem wychodzę na krótki spacer i zastanawiam się czy to nie byłby dobry moment. Cisza, mało ludzi, można się skupić. Czy pora dnia ma znaczenie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Hilary99 ja robiłam to raz późnym wieczorem w parku i powiem ci że to było zupełnie inne doświadczenie niż w dzień. Bardziej intensywne jakby, może przez tę ciszę. Tylko że potem miałam problem z zaśnięciem, byłam jakoś pobudzona. Nie wiem czy to przez samą medytację czy przez nocne chodzenie w ogóle, ale warto to wziąć pod uwagę.


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Piolun o, tego się nie spodziewałem. Myślałem że medytacja zawsze wycisza. To medytacja chodzenia wieczorem może pobudzać? To trochę odwrotnie niż myślałem.


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Hilary99 to zależy od osoby i od techniki. Medytacja chodzenia aktywuje ciało bardziej niż siedząca, więc u niektórych rzeczywiście może być pobudzająca zamiast uspokajająca, szczególnie jeśli robi się to intensywniej. Jeśli chcesz spróbować wieczorem, to robiłabym to bardzo wolno i z naciskiem na oddech wydechowy, który naturalnie aktywuje układ przywspółczulny.


Odpowiedz
Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy do tego co Jurek pisał wcześniej o lesie, bo ja właśnie mam ten las blisko i bardzo chcę spróbować. Tylko mam pytanie praktyczne - czy da się to robić na nieutwardzonej ścieżce gdzie są korzenie i kamienie? Bo to by raczej utrudniało skupienie na kroku, bo trzeba patrzeć co nogę stawia.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja bym powiedział że wręcz odwrotnie, że na nieutwardzonej ścieżce to jest lepsza medytacja bo właśnie trzeba bardziej uważać na każdy krok. Ja chodzę po lesie i jak jest korzenie pod nogami to bardziej jestem tu i teraz niż na równym asfalcie gdzie idę automatycznie. Ale to może zależy od człowieka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Zielarz85 a ty to robisz świadomie jako medytację, czy po prostu masz wrażenie że tak jest? Bo to ciekawe rozróżnienie, bo wcześniej pisałeś że myślisz o tym ale jeszcze nie próbowałeś chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

no właśnie, raczej mam takie wrażenie po spacerach leśnych, nie robiłem tego świadomie jako praktykę. Ale teraz jak czytam ten wątek to myślę że może to już było to, tylko nie wiedziałem jak to nazwać. Albo to w ogóle nie jest to samo? Nie wiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Zielarz85 to jest ważne rozróżnienie. Przyjemny spacer w lesie gdzie czujesz się dobrze to nie to samo co medytacja chodzenia, nawet jeśli objawy są podobne. Różnica leży w intencji i w tym co robisz ze swoją uwagą. Medytacja wymaga aktywnego kierowania uwagi i wracania gdy odpływa, nie tylko bycia na dworze. Choć oczywiście nie jest tak że jeden wyklucza drugi.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie dlatego mówiłam wcześniej, że potrzeba do tego odpowiednich warunków i odpowiedniego nastawienia, nie można tego robić byle jak i myśleć że to jest medytacja. Zielarz, nie obrazuj się, ale spacer to spacer.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Naparstnica ale Jurek też tak napisał, tylko inaczej to sformułował. Pytanie do ciebie: a co z tymi wszystkimi tradycjami gdzie mówi się że uważność można ćwiczyć przy każdej czynności? Zmywanie naczyń, jedzenie, właśnie chodzenie? Tam nie ma żadnego specjalnego rytuału przygotowania.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Malgosia_B to są zaawansowane praktyki dla kogoś kto już ma solidną podstawę w siedzeniu. Nie dla osób które dopiero zaczynają i szukają na to skrótu. Czytałam o tym i wszędzie powtarza się że siedzenie jest fundamentem.


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Naparstnica skąd to czytałaś? Bo znam nauczycieli MBSR którzy właśnie od chodzenia zaczynają z uczestnikami, bo siedzenie jest dla wielu osób barierą fizyczną albo psychiczną. Jon Kabat-Zinn pisze o tym wprost. Nie ma jednej wymaganej kolejności.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącam, ale czytam ten wątek od początku i mam takie głupie pytanie - jak długo tak naprawdę trzeba chodzić żeby to w ogóle miało sens? Bo Jurek pisał 10-20 minut, ale czy 5 minut to już coś czy za mało? Pytam bo mam mało czasu rano.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Rena77 mnie też ciekawi odpowiedź na to, bo słyszałam różne rzeczy. Na warsztatach co robiłam to była sesja 20 minutowa, ale tam byłyśmy w grupie i był prowadzący. Sama w domu zaczynałam od 5 minut i też coś czułam, więc może nie ma tak sztywnej granicy?


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

A powiem wam że mnie ta rozmowa trochę przekonała żeby spróbować tego chodzenia, bo siadanie i nic po tygodniach to już mam dość. Tylko jeszcze nie rozumiem czy trzeba jakoś liczyć te kroki, czy recytować coś w głowie, czy tylko czuć nogi. Bo słyszałem o jakichś mantrach przy chodzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

A powiem wam że mnie ta rozmowa trochę przekonała żeby spróbować tego chodzenia, bo siadanie i nic po tygodniach to już mam dość. Tylko jeszcze nie rozumiem czy trzeba jakoś liczyć te kroki, czy recytować coś w głowie, czy tylko czuć nogi. Bo słyszałem o jakichś mantrach do chodzenia i nie wiem czy to obowiązkowe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Ildefons82 nie ma nic obowiązkowego, naprawdę. Liczenie kroków to jedna z technik, przydatna szczególnie na początku bo daje umysłowi jakiś punkt zaczepienia. Ale można też po prostu skupiać się na odczuciach w stopach, albo na oddechu zsynchronizowanym z krokami. Co do mantr - to zupełnie oddzielna tradycja, można łączyć ale nie trzeba. Na start bym powiedziała: wybierz jedno, albo oddech albo stopy, i przy tym zostań.


Odpowiedz
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Karolcia dobra, ale jak mam czuć stopy to co dokładnie mam czuć? Bo jak idę to czuję że noga się podnosi i opada i tyle. Czy chodzi o coś więcej, jakieś szczegóły? Trochę nie wiem jak to 'czuć bardziej'.


Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Ildefons82 właśnie o te szczegóły chodzi. Podnosi się, przesuwa do przodu, opada, dotyka podłoża, przenosi ciężar. To jest pięć faz w jednym kroku jeśli naprawdę zwolnisz i poczujesz. Większość ludzi idąc normalnie łączy to wszystko w jedno płynne wrażenie i nie rozróżnia etapów. Medytacja chodzenia to między innymi umiejętność spowolnienia tego do tego stopnia że każda faza jest osobna. Czy próbowałeś kiedyś iść naprawdę bardzo wolno?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie to co Jurek pisze o spowolnieniu to mnie zastanawia, bo jak chodziłem po tym lesie i było nierówno, to też mimowolnie zwalniałem i bardziej uważałem. Może dlatego to leśne chodzenie bardziej mi zostało w pamięci. Ale to wróciło samo, nikt mi nie mówił żeby zwalniać.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 80

@Zielarz85 a przez ile czasu tak chodziłeś? Bo ja próbowałam te 5 minut co wcześniej mówiłam i po 3 minutach mój umysł już gdzieś odleciał i zaczęłam myśleć o zakupach. Czy to normalne że tak szybko odpływa uwaga?


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Rena77 jak najbardziej normalne, serio. Na tym warsztacie co robiłam to prowadząca mówiła że uwaga odpływa zawsze i że to nie jest porażka tylko właśnie moment w którym można ją z powrotem przyprowadzić. I że im częściej to robisz, tym to wychodzi lepiej. Chociaż nie wiem czy to działa tak samo w krótszych sesjach jak twoje 5 minut.


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Rena77 tak, to normalne. Ale mam do ciebie pytanie - jak zauważyłaś że myślisz o zakupach, to co zrobiłaś? Przerwałaś, czy wróciłaś do czucia nóg?


Odpowiedz
(@rena77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 80

@Karolcia przerwałam. Pomyślałam że skoro już i tak myślę o zakupach to nie ma sensu kontynuować. Chyba popełniłam błąd?


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Rena77 no właśnie to jest ten moment, w którym ta praktyka się zaczyna a nie kończy. Samo zauważenie że umysł odpłynął to już jest uważność. Następnym razem zamiast przerywać, spróbuj tylko delikatnie wrócić do stóp albo do oddechu i iść dalej. Bez oceniania siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam to i myślę że ta zasada z powracaniem uwagi to chyba dotyczy każdej medytacji, nie tylko chodzenia? Czy w chodzeniu jest coś innego w tym mechanizmie niż w siedzeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Hilary99 mechanizm jest podobny, ale ciało jest bardziej aktywne więc masz więcej 'punktów powrotu'. W siedzeniu często używa się oddechu jako kotwicy. W chodzeniu możesz wracać do oddechu, do stóp, do dźwięków, do tego co czujesz w nogach czy plecach. Więcej opcji, ale też więcej rozpraszaczy. To nie jest ani łatwiejsze ani trudniejsze, po prostu inne.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

hej, a czy mozna robic medytacje chodzenia w domu? bo na zewnatrz jest teraz zimno i jakos mi sie nie chce wychodzic. ile kroków mam miejsca to wystarczy chyba kilka metrów w tę i w tę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Czeremcha.2 ja robiłam w domu, chodziłam tam i z powrotem po korytarzu. Mam jakieś 4 metry i to wystarczyło, tylko skręcanie było trochę dziwne na początku bo przerywało rytm. Ale się przyzwyczaiłam. Jak u siebie jesteś to przynajmniej nikt się nie gapi 🙂


Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Malgosia_B o, dzieki! a to skrecanie - czy to tez ma byc uważne? tzn. czy mam zatrzymac sie, wykonac zwrot i dopiero isc dalej, czy mozna po prostu zawrocic normalnie?


Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Czeremcha.2 w tradycji vipassany zwrot jest osobną częścią praktyki, zatrzymujesz się, świadomie obracasz, zatrzymujesz się znowu i zaczynasz następną długość. Ale to jest jedno podejście. Jeśli dopiero zaczynasz to możesz zrobić jak ci wygodniej i po prostu zwracać uwagę na sam moment zmiany kierunku. Najważniejsze żebyś nie robiła tego automatycznie, tylko z jakąś intencją.


Odpowiedz
Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy jeszcze do tego co Zielarz pisał o lesie, bo to mnie nie daje spokoju. Więc rozumiem że spacer to nie medytacja, ale czy jest jakaś prosta rzecz którą mogę zrobić żeby zwykły spacer po lesie zamienić w medytację? Tzn. jakiś jeden konkretny krok, bo czytam to wszystko i trochę mi się miesza.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Sam jestem ciekaw odpowiedzi, bo właśnie to jest moje pytanie od początku tego wątku w zasadzie. Jak to formalnie zacząć skoro może już intuicyjnie to robiłem?


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wydaje mi się że ta intencja to jest klucz, o którym Jurek wcześniej pisał. Ale nie wiem jak to praktycznie wygląda - czy wystarczy że powiem sobie w głowie 'teraz idę medytacyjnie', czy to musi być jakieś bardziej konkretne postanowienie przed wyjściem?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Apolonko, ten jeden krok to mogłoby być dosłownie: zanim wejdziesz na ścieżkę, stań przez chwilę w miejscu, zrób trzy spokojne oddechy i powiedz sobie że przez następne tyle a tyle minut idziesz tylko po to żeby iść. Nie żeby dojść gdzieś, nie żeby myśleć o sprawach. To jest ta granica między spacerem a praktyką. Przynajmniej u mnie tak to działa.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Karolcia, to co piszesz o tych trzech oddechach przed wejściem na ścieżkę brzmi bardzo prosto. Ale właśnie mam pytanie - czy to naprawdę wystarczy? Chodzi mi o to, czy umysł od razu 'wie' że teraz jest inaczej, czy to bardziej symboliczne dla nas samych?


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Zielarz85 to trochę jedno i drugie. Umysł nie jest maszyną którą włączasz i wyłączasz, ale rytuał zatrzymania naprawdę działa, bo daje sygnał. Jak długo chodzisz po lesie na co dzień zanim zaczynasz 'uważać'? Bo to może nam coś powiedzieć.


Odpowiedz
(@zielarz85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Karolcia no właśnie, chyba z kilkanaście minut. Potem jakby samo wchodzi. Czyli może te trzy oddechy to taki skrót do tego stanu?


Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Karolcia mam pytanie do tego co napisałaś wcześniej o 'iść tylko żeby iść'. W niektórych tradycjach zen chodzenie jest ze świadomością że każdy krok jest celem samym w sobie, nie środkiem do dotarcia gdzieś. Czy mówisz o czymś podobnym, czy to co opisujesz jest bardziej mindfulness w stylu zachodnim, bez tej filozofii z tyłu?


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Jurek02 mówię o czymś bliższym temu pierwszemu, ale nie używałam tej terminologii żeby nie przytłoczyć Apolonki. Bo jak ktoś pyta o 'jeden konkretny krok' to nie jest moment na rozróżnianie szkół. Ale tak, ta idea jest podobna.


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: