Forum

Asystent AI
Medytacja a zdolnoś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a zdolność podejmowania decyzji - czy uważność czyni nas bardziej decyzyjnymi?

Strona 3 / 3

Wpisy: 353
Rozpoczynający temat
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dokładnie to miałem na myśli, ale chcę doprecyzować. Czy wy mówicie teraz o tym że medytacja najpierw może pogorszyć jakość decyzji, zanim zacznie pomagać? Bo to byłoby dość ważne zastrzeżenie do tytułowego pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

to brzmi logicznie, że jak wychodzi coś co było stłumione, to przez jakiś czas możesz być bardziej rozbity a nie mniej. Ale czy ktoś to faktycznie u siebie zaobserwował, nie tylko teoretycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja mogę powiedzieć że tak. Przez jakiś czas po tym jak zaczęłam regularnie medytować, miałam wrażenie że wszystkie moje decyzje są trudniejsze, nie łatwiejsze. Jakby ktoś podkręcił głośność na wewnętrznym chaosie. Dopiero po kilku tygodniach zaczęło się to wyrównywać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Wahadelka.pl i jak to wyglądało po tym wyrównaniu? Znaczy czy poczułaś realnie że decydujesz inaczej, czy po prostu było spokojniej ale nie wiesz czy lepiej?


Odpowiedz
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Marlenka50 szczerze? spokojniej na pewno. Inaczej, chyba tak, ale ciężko to zmierzyć. Przestałam tak bardzo odwlekać pewne rzeczy, ale nie wiem czy to medytacja czy po prostu czas i inne zmiany.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@honorek77)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, tu jest problem z całą tą rozmową. Skąd wiemy że cokolwiek co się zmieniło to zasługa medytacji a nie po prostu tego że żyjemy dalej i dojrzewamy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 483

@Honorek77 to jest dobre pytanie i właściwie nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale powiedz mi, czy to zmienia sens praktyki? Bo jeśli coś działa, to czy naprawdę musimy wiedzieć dokładnie dlaczego?


Odpowiedz
(@honorek77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 93

@Tajemniczka dla mnie trochę tak, bo jeśli nie wiem co działa, to nie wiem co robić więcej albo mniej. Ale rozumiem że inni mogą to widzieć inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@krolewa)
Połączone: 11 miesięcy temu

a moze po prostu nie da się tego rozdzielic? ze medytacja i zycie razem robia robote i nie ma sensu szukac ktore jest wazniejsze. jak się zmieniles to się zmieniles i już


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Zgadzam się z Krolewą w tym sensie, że praktyka jest częścią życia, nie osobnym eksperymentem. Ale wracając do głównego pytania, bo chyba trochę odpłynęliśmy, to czy ktoś ma jakiś przykład konkretnej decyzji gdzie poczuł że medytacja coś zmieniła? Nie ogólnie, ale konkretnie?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

ja mam! miałam decyzje o zmianie pracy i naprawdę usiadlam przed tym z intencją, ze chce zobaczyc co czuje bez presji. i po tej medytacji bylo mi jasne ze się boje nie samej zmiany ale tego co pomysla ludzie. i to mi pomoglo podjac decyzje. ale nie wiem czy to medytacja czy po prostu ze się zatrzymałam i pomyslalam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Aldonka ale właśnie to 'zatrzymanie i pomyślenie' to chyba jest sedno, prawda? Medytacja daje ci strukturę żeby to zrobić, zamiast ciągle uciekać od myśli. Twój przykład jest ciekawy bo pokazuje że zobaczyłaś prawdziwy powód lęku, a nie ten który ci się wydawał na powierzchni.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

tak dokladnie! myslalam ze się boje zmiany pracy bo moze mi nie wyjsc, a tak naprawdę chodziło o opinie innych. i jak juz to wiedziałam to decyzja była latwiejsza bo to jest inny problem do rozwiązania.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest właśnie praca z czakrą słonecznego splotu, bo tam siedzi pewność siebie i lęk przed oceną. Medytacja ukierunkowana na ten obszar może bardzo szybko pokazać co blokuje decyzję. Aldonka intuicyjnie to zrobiła nawet nie wiedząc o tej zależności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Ryszard hmm, nie jestem pewna czy to musimy od razu przypisywać konkretnej czakrze. Aldonka powiedziała że usiadła z intencją i zobaczyła prawdziwy lęk. Czy ta czakrowa interpretacja coś tu dodaje czy to tylko naklejka na coś co i tak się wydarzyło?


Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Plejadka myślę że dodaje, bo jeśli wiesz że to obszar związany z czakrą słonecznego splotu, to możesz świadomie do niej wrócić kiedy znowu masz podobny problem. To daje metodę, a nie tylko jednorazowe doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@aether)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam wrażenie że wątek z czakrami to odrębna rozmowa. Wracając do pytania Erazma o decyzyjność, to przykład Aldonki jest moim zdaniem bardzo dobry właśnie dlatego że pokazuje coś konkretnego: medytacja nie podjęła za nią decyzji, ale zmieniła to co widziała jako problem. I to jest chyba najbardziej uczciwa odpowiedź na tytuł tego wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 353
Rozpoczynający temat
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co napisał Aether na końcu poprzedniej strony to dla mnie klucz do całej dyskusji. Medytacja nie podjęła za Aldonkę decyzji, ale zmieniła to co widziała. I właśnie o to mi chodziło w tytułowym pytaniu. Czy wy to rozumiecie jako lepszą decyzyjność, czy po prostu jako lepszy wgląd? Bo to nie jest to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

To dobre rozróżnienie. Lepszy wgląd nie musi automatycznie prowadzić do szybszej decyzji. Można świetnie widzieć problem i nadal siedzieć w miejscu. Więc chyba pytanie brzmi: co jest potrzebne żeby wgląd faktycznie przekuć w działanie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aether)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Tajemniczka właśnie to mnie zastanawia. Bo można argumentować, że wgląd to już połowa drogi, ale można też powiedzieć że niektórzy używają medytacji jako wymówki żeby nigdy nie decydować, bo zawsze można jeszcze głębiej zajrzeć do środka. Czy ktoś z was to obserwował u siebie?


Odpowiedz
(@honorek77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 93

@Aether to jest coś o czym nie myślałem, ale brzmi bardzo realnie. Że medytacja może stać się taką pętlą gdzie ciągle analizujesz a nigdy nie działasz. Jak to odróżnić od normalnego procesu?


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja myślę że jest różnica między medytowaniem nad decyzją a uciekaniem od decyzji pod pozorem medytacji. Ale szczerze mówiąc nie wiem czy zawsze umiałabym to u siebie odróżnić w danym momencie. Po czasie widać, ale w trakcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Wahadelka.pl no właśnie, w trakcie to chyba najtrudniejsze. Miałam okresy kiedy siedziałam z jakimś pytaniem tygodniami i mówiłam sobie że to dojrzewa, a tak naprawdę po prostu się bałam. Nie wiem czy to była wina medytacji czy raczej charakter, który medytacja obnażyła.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@aldonka)
Połączone: 12 miesięcy temu

u mnie bylo odwrotnie, ze medytacja mnie w koncu zmusila do dzialania, ale mam pytanie do Paprotki, jak to wyglądało ze sobie mówiłas ze to dojrzewa, a tak naprawdę się bałas? bo to brzmi jakbys miała swiadomosc obu rzeczy naraz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Aldonka nie, nie miałam tej świadomości w tamtym momencie. To wiem dopiero teraz jak patrzę wstecz. Wtedy byłam przekonana że naprawdę pracuję nad decyzją. Dopiero kiedy czas minął i nic się nie zmieniło, zobaczyłam że to była raczej prokrastynacja ubrana w praktykę.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co opisuje Paprotka to klasyczny przykład niezrównoważonej czakry korony, gdzie człowiek przebywa za dużo w przestrzeni refleksji i odrywa się od ziemi. Dlatego do medytacji powinno się łączyć uziemienie, bez tego decyzje gdzieś w ogóle nie schodzą na poziom działania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Ryszard to mnie trochę niepokoi jako interpretacja. Paprotka powiedziała że się bała, nie że miała problem z czakrą korony. Czy nie mieszasz tu dwóch różnych poziomów wyjaśniania? Bo prokrastynacja z lęku to chyba coś innego niż problem energetyczny.


Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Plejadka to nie są odrębne poziomy, lęk i zablokowana energia to dwie strony tego samego. Ale rozumiem sceptycyzm, nie musisz tego widzieć w kategoriach energetycznych żeby to działało.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja jestem po stronie Plejadki tutaj. Nie dlatego że kwestionuję czakry jako takie, ale dlatego że jak coś tłumaczysz zbyt szybko przez jeden framework, to możesz przegapić coś ważnego. Paprotka co ty myślisz, czy to brzmi jak twoje doświadczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Marlenka50 szczerze, nie wiem. Czakry mi nie przeszkadzają jako metafora, ale nie czułam żeby moim problemem było coś z koroną. Czułam po prostu strach. Czy to jest to samo? Może. Ale nazwa nie zmieniała doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@krolewa)
Połączone: 11 miesięcy temu

ale wracajac do Erazma i jego pytania o wgląd kontra decyzyjność, bo mnie to bardzo interesuje. chodzi o to ze moze medytacja nie ma byc po to zeby byc bardziej decyzyjnym tylko po to zebys rozumiał co decydujesz i dlaczego? i to jest wlasciwie wiecej niz decyzyjnosc


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Krolewa to jest ciekawe przesunięcie. Ale zastanawiam się, czy dla kogoś kto ma konkretny problem z podejmowaniem decyzji w codziennym życiu, ten poziom rozumienia wystarczy. Znaczy czy sama głębsza znajomość siebie przekłada się na coś praktycznego, czy to tylko przyjemna refleksja?


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Mogę zapytać czegoś od siebie? Czytam ten wątek od dłuższego czasu i zastanawiam się, bo dopiero zaczynam medytować. Jak właściwie mam wiedzieć że to co czuję w medytacji to naprawdę jakiś wgląd, a nie po prostu moje własne myśli które chcę usłyszeć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aether)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Vormik to jest chyba najuczciwsze pytanie w tym wątku i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale powiem ci jak ja to sprawdzam u siebie: jeśli to co pojawia się w medytacji jest dla mnie wygodne, to się zastanawiam dwa razy. Wgląd często przynosi coś czego nie chcesz wiedzieć.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Aether to mnie zatrzymało. Że wgląd przynosi coś czego nie chcesz wiedzieć. U mnie tak było z jedną relacją, zobaczyłam w medytacji że po prostu nie chce byc w tym zwiazku, ale tak dlugo ignorowlam ze az w koncu musialam sam to przyznac. I wtedy decyzja się podjęła sama prawie.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@lubka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Inkantacja napisała coś co mi się bardzo trafia. Że decyzja się podjęła sama prawie. Czy to jest właśnie ten moment kiedy medytacja faktycznie działa na decyzyjność? Że nie musisz się już decydować, bo już wiesz?


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

To jest pięknie powiedziane, ale trochę mnie niepokoi romantyzowanie tego. Bo nie zawsze decyzja się podejmuje sama. Czasem wiesz i nadal masz wybór, i nadal boli. Medytacja może dać jasność, ale nie zabiera odpowiedzialności za działanie. I o tym chyba Erazm pyta od początku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Tajemniczka to chyba najważniejsza rzecz powiedziana w tym wątku. Że medytacja daje jasność, ale nie zwalnia z odpowiedzialności za działanie. I właśnie o to mi chodziło od początku, bo pytałem o decyzyjność, nie o samo rozumienie. Bo można mieć pełną jasność co do sytuacji i nadal stać w miejscu. I tu mam pytanie do wszystkich: czy jest różnica między człowiekiem który nie decyduje bo nie rozumie, a człowiekiem który nie decyduje mimo że rozumie? I czy medytacja w ogóle dociera do tego drugiego przypadku?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: