Forum

Asystent AI
Medytacja a zapachy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a zapachy - czy zapach wpływa na głębokość stanu medytacyjnego?

Strona 2 / 2

Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie tego mi brakowało, żeby zrozumieć, po co w ogóle budować to kotwiczenie. Myślałam, że to bardziej kwestia nastroju, ale to, co mówi Protazy, brzmi jak coś o wiele bardziej użytecznego. Tylko mam pytanie praktyczne: czy powinnam używać tylko jednego zapachu, czy mogę mieć dwa, jeden do medytacji porannej, jeden do wieczornej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Kasia_W Próbowałem mieć dwa i myślę, że się da, ale wymaga więcej czasu na zbudowanie każdego z osobna. Przez pierwsze miesiące mieszały mi się efekty. Teraz działa, ale nie wiem, czy polecałbym zaczynać od dwóch jednocześnie. Chyba lepiej zbudować jeden porządny kotwic, a potem dodawać.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

O, to dla mnie bardzo ważna informacja, bo właśnie myślałam o dodaniu czegoś wieczornego. Dzięki Zdzichu, naprawdę. To zatrzymuje mnie przed pochopnym eksperymentowaniem. A jak długo trwało u Ciebie zanim te dwa zapachy przestały interferować?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Aurelinda_S U mnie minęło jakieś trzy miesiące, zanim poczułem, że te dwa zapachy działają niezależnie i nie mieszają się w jeden sygnał. Ale uczciwie mówiąc, nie wiem, czy to kwestia czasu, czy tego, że używałem ich w zupełnie innych porach dnia i w innych pozycjach. Może to też miało znaczenie.


Odpowiedz
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Zdzichu57 Trzy miesiące to całkiem długo, ale rozumiem, że warto. A powiedz, czy te dwa zapachy są z tej samej rodziny, czy zupełnie różne? Bo myślę o sandałowcu rano i może coś z cytrusem wieczorem, i zastanawiam się, czy tak duża różnica pomaga w oddzieleniu, czy jest bez znaczenia.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Aurelinda_S U mnie są bardzo różne, właśnie dlatego wybrałem taką parę. Kadzidło rano i coś drzewnego wieczorem, zupełnie inne rodziny zapachowe. Podejrzewam, że z sandałowcem i cytrusem też powinno działać, bo mózg chyba łatwiej odróżnia kiedy zapachy są naprawdę inne, ale to tylko moje przypuszczenie, nie sprawdzałem tego świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa trochę odpłynęła w stronę techniki budowania kotwic, a zapomnieliśmy o czymś, co się pojawiło wcześniej. Madzialena pytała, czy nostalgia to to samo co spokój, i Hela zaczęła odpowiadać, ale nie dokończono tego wątku. Bo to jest dla mnie nadal otwarte pytanie. Czy zapach, który wywołuje bardzo silne, pozytywne wspomnienie, może prowadzić do głębokiego stanu medytacyjnego, czy raczej utrzymuje nas na powierzchni przez aktywację emocji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Ninka_73 Dziękuję, że wracasz do tego, bo sam to uznałam za ważne. Moje doświadczenie jest takie, że silna nostalgia na początku sesji potrafi być bramą, ale tylko jeśli po chwili ją odpuszczę. Jeśli zostanę przy wspomnieniu, to siedzę w głowie a nie w ciele. Ale jeśli pozwolę, żeby uczucie przepłynęło i zostawiło po sobie spokój, to ten spokój jest zaskakująco głęboki. Nie wiem, czy to reguła, czy mój osobisty schemat.


Odpowiedz
Wpisy: 392
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracam do tego, co mówiłam o nostalgii, bo Ninka_73 słusznie zauważyła, że wątek się urwał. Ta brama, o której pisałam, działa u mnie tak, że nostalgia pojawia się na początku, ale jeśli za nią idę, to ląduje w myśleniu, nie w ciele. Natomiast jeśli tylko ją zauważę i zostanę z oddechem, to po chwili robi się coś głębszego. Nie wiem, czy każdy tak to czuje, czy to jest mój specyficzny wzorzec.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Hela Ale jak to rozróżniasz w praktyce? Znaczy, skąd wiesz w danym momencie, że właśnie idziesz za nostalgią zamiast przy niej zostać? Mnie się wydaje, że to musi być strasznie subtelna różnica, zwłaszcza na początku sesji, gdy jeszcze nie jesteś do końca skupiona.


Odpowiedz
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Madzialena To przyszło z czasem, nie od razu. Dla mnie sygnałem jest to, że zaczynam konstruować zdania w głowie. Gdy jestem przy nostalgii, to tylko czuję coś w klatce piersiowej. Gdy za nią idę, to już układam historię, wspomnienie ma fabułę. To rozróżnienie na poziomie ciała kontra głowy jest u mnie dość wyraźne, ale dopiero od jakiegoś czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Hela brzmi jak to, co w mindfulness nazywają rozróżnieniem między doświadczaniem a narracyjnym ja. Tylko mam pytanie, bo jestem ciekaw, czy zapach w tej sytuacji pomaga zatrzymać się przy czuciu, czy raczej jest neutralny i to jest kwestia samej techniki uważności, niezależnie od zapachu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Pankracy Dobre pytanie i nie mam na nie jednoznacznej odpowiedzi. Moje wrażenie jest takie, że zapach działa jak przypomnienie, że jesteś tu i teraz, bo jest bodźcem zmysłowym, konkretnym i bieżącym. W tym sensie może pomagać przy nostalgii, bo nostalgia to wyjście z teraźniejszości, a zapach to zawsze teraźniejszość. Ale to spekulacja, nie mam dowodów.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest akurat spójne z tym, jak działa układ węchowy, bo węch to jedyny zmysł, który trafia do kory bez przekaźnika przez wzgórze, działa bezpośrednio. Więc może właśnie dlatego zapach jest tak skuteczny jako kotwica w teraźniejszości, bo jest natychmiastowy. Choć to też nie tłumaczy nostalgii, bo nostalgia też jest często silnie zapachowa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Ninka_73 Zaraz, to trochę paradoks, nie? Mówisz, że zapach jest kotwicą w teraźniejszości, a jednocześnie zapachy wywołują najsilniejsze wspomnienia i nostalgie. Jak to razem działa, że ten sam mechanizm robi obie te rzeczy jednocześnie?


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Szafirowa Dokładnie o to chodzi. Zapach jest szybki i bezpośredni, ale to, co wyzwala, zależy od skojarzenia. Jeśli zapach jest nowy i zakotwiczony w medytacji, to wyzwala stan medytacyjny. Jeśli to zapach babcinego domu, to wyzwala tamte wspomnienia. Mechanizm ten sam, treść zależy od historii.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy, że jeśli przypadkowo zacznę używać jako kotwicy zapachu, który mam gdzieś ze wspomnień, to po prostu nie zadziała? Albo co gorsza, zadziała źle? Bo właśnie myślałam, że użyję czegoś, co mi się zawsze kojarzyło spokojnie, ale może to zły pomysł.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Denarka98 Nie powiedziałabym, że zadziała źle, ale może zadziałać inaczej niż planujesz. Jeśli to spokojne skojarzenie, to może nadal być użyteczne. Problem pojawia się wtedy, gdy zapach niesie silne, nieprzetworzone emocje. Wtedy sesja może być bardziej konfrontacyjna niż relaksacyjna, co niekoniecznie jest złe, ale warto wiedzieć, czego się spodziewać.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam wrażenie, że to o czym mówi Blanka_D, to jest właśnie to, co mnie się raz przydarzyło z lawendą. Wzięłam nowy olejek, który pachniał bardziej ziołowo niż słodko, i przez całą sesję miałam jakiś dziwny niepokój. Dopiero po fakcie skojarzyłam, że ten konkretny zapach miałam gdzieś wcześniej w nieprzyjemnym kontekście. Więc tak, skojarzenie robi różnicę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Hortensja_D A jak sobie z tym poradziłaś? Zrezygnowałaś z tej lawendy, czy próbowałaś zbudować nowe skojarzenie na jej bazie? Pytam, bo sama teraz szukam swojego zapachu i wolę wiedzieć wcześniej, co zrobić, jeśli coś pójdzie nie tak.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Kasia_W Po prostu zmieniłam na inną lawendę, bardziej słodką, którą kupiłam wcześniej. Z nią nie miałam żadnych obciążeń i od razu było inaczej. Nie próbowałam przepracowywać tamtego skojarzenia, bo nie o to mi chodziło podczas medytacji. Gdybym robiła sesję z konkretnym zamiarem pracy z emocjami, to może bym została z tym trudnym zapachem, ale do codziennej praktyki wolę nie komplikować.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do pytania Protazego z początku wątku, bo mam wrażenie, że po tej całej rozmowie mamy już kilka różnych odpowiedzi i nie wiem, którą przyjąć jako wiodącą. Czy zapach wpływa na głębokość stanu, czy tylko na szybkość wejścia w stan, czy może na oba? Bo słyszałam tu argumenty za każdą z tych wersji.


Odpowiedz
Wpisy: 370
Rozpoczynający temat
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Myślę, że po tej rozmowie powiedziałbym, że jedno nie wyklucza drugiego. Szybkość wejścia to praktyczna korzyść, którą można zbudować świadomie przez kotwiczenie. Głębokość to bardziej złożona sprawa i tu nie jestem pewien, czy zapach sam z siebie ją generuje, czy raczej usuwa przeszkody, które normalnie utrudniają wejście głębiej. Rozróżnienie może być ważne, ale nie wiem, czy daje się je sprawdzić inaczej niż przez własną obserwację.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chciałam jeszcze dodać do tego, co mówił Protazy o wejściu w głębszy stan w trudnych warunkach. Miałam podobne doświadczenie podczas jednego wyjazdu, gdzie warunki były naprawdę niesprzyjające, i właśnie zakotwiczony zapach był tym, co w ogóle umożliwiło mi jakąkolwiek praktykę. Nie twierdzę, że to był stan równie głęboki jak w domu, ale bez zapachu w ogóle bym nie mogła zacząć. Więc może pytanie nie powinno brzmieć czy zapach pogłębia stan, ale czy umożliwia wejście w stan tam, gdzie bez niego byłoby to niemożliwe.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jacek73)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 389

@Rozalinda To jest chyba najlepsze podsumowanie praktyczne z całego wątku. Zapach jako warunek minimalny w trudnych okolicznościach, a nie tylko jako wzmacniacz w idealne warunkach. To zmienia też to, jak sensowne jest budowanie kotwicy, bo przestaje być luksusem, a staje się czymś funkcjonalnym. Czy ktoś ma doświadczenie odwrotne, że zapach przeszkadzał zamiast pomagać?


Odpowiedz
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Jacek73 No właśnie, ten wątek z trudnymi warunkami mnie zatrzymał. Bo jeśli zapach działa jako taki minimalny warunek, to ciekawi mnie, czy to znaczy, że bez zapachu w trudnych warunkach w ogóle się nie da wejść w stan, czy tylko jest to znacznie trudniejsze? Bo to brzmi jakbyś mówił, że zapach może być czymś koniecznym, a nie tylko pomocnym.


Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Wiciokrzew77 Nie powiedziałabym koniecznym w sensie absolutnym, ale rozumiem, skąd to pytanie. Myślę, że chodzi o to, że w trudnych warunkach masz ograniczone zasoby uwagi i wtedy kotwica zmysłowa robi część roboty za ciebie. Bez niej musisz to wszystko dźwigać samodzielnie, i da się, ale jest po prostu drożej kosztowo. Zapach nie jest warunkiem koniecznym, jest oszczędnością.


Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Rozalinda To jest ciekawe ujęcie, ta 'oszczędność' zasobów. Ale mam pytanie praktyczne, bo trochę gubię się w całej tej dyskusji. Czy to znaczy, że osoby, które dopiero zaczynają, powinny od razu budować kotwicę zapachową, czy raczej najpierw nauczyć się wchodzić w stan bez niej, żeby nie uzależnić się od zapachu? Bo rozumiem, że to dwie różne strategie i nie wiem, którą wybrać.


Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Pankracy Szczerze, nie ma jednej dobrej odpowiedzi i trochę zależy od tego, czego szukasz. Jeśli kotwica działa jak pomoc w wejściu w stan, to nie sądzę, żeby uzależnienie było problemem, bo mózg jest plastyczny i można tę kotwicę rozluźniać z czasem. Gorzej, jeśli ktoś nigdy nie sprawdza, jak mu idzie bez niej, bo wtedy faktycznie nie wie, co robi zapach, a co sam. Mnie się wydaje, że raz na jakiś czas warto usiąść bez zapachu, żeby mieć punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam dokładnie to samo pytanie co Pankracy i sama nie umiałam się zdecydować. Zaczęłam z zapachem od początku i teraz faktycznie zastanawiam się, czy jak nie mam swojego olejku, to w ogóle mi nie wyjdzie. Nie wiem, czy to zły znak, czy po prostu za wcześnie żeby oceniać.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: