Forum

Asystent AI
Medytacja a obsesyw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a obsesywne myśli - czy uważność może pogorszyć objawy OCD?

Strona 1 / 2

Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Zaczęłam medytować jakieś dwa miesiące temu, głównie po to żeby wyciszyć głowę. Mam OCD - nie zdiagnozowane oficjalnie, ale terapeuta mówił że pewnie tak. Chodzi o obsesyjne myśli, te nachalne, których nie można się pozbyć. Na początku medytacja wydawała się pomocna, ale ostatnio zauważam że podczas siedzenia w ciszy myśli wracają jeszcze intensywniej niż normalnie. Jakbym dawała im scenę. Czy ktoś miał podobnie? Zastanawiam się czy mindfulness w ogóle jest dla mnie, czy może robię coś źle.


Odpowiedz
86 odpowiedzi
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

To bardzo ważne pytanie i cieszę się, że je zadałaś, bo temat jest poważniejszy niż się wydaje. Mam jedno pytanie zanim cokolwiek powiem - jaki typ medytacji praktykujesz? Bo to robi ogromną różnicę. Obserwacja myśli bez oceniania to nie to samo co np. skupienie na oddechu czy medytacja z mantrą. Przy OCD niektóre techniki mogą rzeczywiście nasilać objawy, i to jest naukowo opisane zjawisko.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ojej, nie wiedziałam w ogóle że medytacja może pogorzyć takie objawy. Zawsze myślałam że wyciszenie jest zawsze dobre. Możesz wytłumaczyć Igorek93 dlaczego akurat obserwacja myśli jest problematyczna przy OCD? Ja też czasem medytuję i mam natłok myśli, ale nie wiem czy to ta sama sytuacja co opisujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Hazel52 Różnica jest zasadnicza. Przy OCD umysł ma tendencję do przyczepiania się do myśli i interpretowania ich obecności jako zagrożenia. Medytacja typu vipassana, gdzie obserwujesz myśli, może nieświadomie zamienić się w rytuał sprawdzający - czyli pacjent siedzi i zamiast puścić myśl, zaczyna ją analizować, sprawdzać czy jest niebezpieczna. I to jest właśnie problem. Ale mam pytanie do autorki tematu - czy podczas medytacji próbujesz aktywnie odpychać te myśli, czy raczej obserwować?


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Chyba trochę jedno i drugie, nie jestem pewna. Staram się obserwować jak mówią poradniki, ale jak pojawia się jakaś mocna myśl to zaczyna mi przyspieszać serce i automatycznie próbuję ją wypchnąć. I wtedy wchodzi następna i następna. Używam aplikacji z głosem prowadzącym, nie wiem czy to zmienia coś.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że to co opisujesz to nie jest problem z samą medytacją, tylko z tym że medytacja odsłania coś co już tam było. Ja prowadziłam notatki przez kilka miesięcy z medytacji i zauważyłam że sesje, gdzie miałam dużo myśli, zawsze zbiegały się z dniami większego stresu. Ale nie mam OCD więc nie wiem czy to dobra analogia. Igorek93 - czy to co mówisz znaczy że osoby z OCD w ogóle nie powinny medytować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Wincentyna_01 Absolutnie nie, ale powinny to robić inaczej. Klasyczna mindfulness bazująca na obserwacji myśli była pierwotnie opracowana dla osób bez zaburzeń obsesyjnych i niekoniecznie pasuje do OCD tak samo dobrze. Są adaptacje, np. ACT - terapia akceptacji i zaangażowania - która używa elementów uważności, ale w zupełnie innym kontekście. Pytanie jest takie - czy terapeuta wie o tym że medytujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie, nie wspominałam. Terapeuta wie że interesuję się ezoteryka i rozwojem, ale jakoś nie wyszło w rozmowie. Może powinnam powiedzieć, masz rację. Ale chciałam też wiedzieć od strony praktycznej, duchowej, bo terapeuta patrzy tylko przez pryzmat psychologii.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie ciekawi coś innego. Mówisz że myśli wracają intensywniej podczas siedzenia w ciszy. Ale czy to nie jest może znak że coś te myśli symbolizują? W tradycjach duchowych obsesyjne myśli to czasem komunikat z podświadomości albo nierozwiązane sprawy energetyczne. Nie mówię żeby ignorować psychologię, ale czy patrzyłaś na to też z tej strony?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Pytia Nie chcę tu grać psiuczka, ale przy klinicznym OCD podejście symboliczne może być ryzykowne. Obsesyjne myśli w OCD nie mają zwykle znaczenia symbolicznego - to właśnie ich problem, bo są ego-dystoniczne, czyli nie wynikają z rzeczywistych pragnień czy przekazów. Nadawanie im znaczenia to jeden z mechanizmów który podtrzymuje zaburzenie. Ale rozumiem że pytasz o szerszy kontekst.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Igorek93 Dobra, przyjmuję to. Ale powiedz mi - skąd wiesz że jej myśli mają charakter kliniczny? Ona sama powiedziała że to nie jest oficjalnie zdiagnozowane. Może to zwykły natłok myśli, który każdy ma podczas medytacji na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Też się zastanawiam nad tym co mówi Pytia. Sam nie medytuję regularnie, ale kilka razy próbowałem i zawsze miałem natłok myśli. Chyba tak po prostu działa cisza - wychodzi wszystko co normalnie zagłuszamy. Może to nie OCD tylko po prostu hałaśliwy umysł?


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Rozumiem wątpliwości, ale moje myśli mają specyficzny charakter - są powtarzające się, często dotyczą tego samego tematu, i wywołują niepokój który potem muszę jakoś 'zredukować' przez sprawdzanie albo powtarzanie pewnych czynności. Terapeuta to obserwował przez kilka sesji i powiedział że wzorzec OCD. Nie mam oficjalnej diagnozy bo nie chciałam iść do psychiatry, ale to nie znaczy że to po prostu zwykły natłok.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słyszałam że przy podobnych stanach dobrze działa medytacja skupiona na doznaniach ciała, nie na myślach. Skanowanie ciała, czucie stóp na podłodze, temperatura powietrza. Ktoś z was to stosował jako alternatywę do obserwacji myśli? Mnie się wydaje że to może być bezpieczniejsze wyjście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Jarzebina właśnie taką robiłam przez jakiś czas, to bodyscan. I faktycznie miałam wrażenie że mniej myślę podczas niej. Może to dobry kierunek dla osoby z natłokiem? Chociaż nie wiem czy bodyscan jest czymś innym z perspektywy OCD.


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Bodyscan może być lepszą opcją, ale też nie jest neutralny. Część osób z OCD zaczyna sprawdzać doznania somatyczne obsesyjnie - czy serce bije normalnie, czy coś boli itd. Więc wszystko zależy od tego jak dana osoba reaguje. Nie ma jednej odpowiedzi. Ale do tego co powiedziała Jarzebina - skupienie na zmysłach zamiast myślach to faktycznie często lepsza brama wejścia. Pod warunkiem że się tego nie zamieni w kolejny rytuał sprawdzający.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@amethysta)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja mam pytanko bo może troche odbiega ale - czy nie ma jakis kamien albo kadzidlo ktore pomaga wyciszyc obsesjyne mysli? Czytałam gdzies o ametyscie ze wycisza umysł. Może coś dolaczyc do medytacji zeby łatwiej bylo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Amethysta ametyst faktycznie jest kojarzony z uspokojeniem umysłu i jest często używany podczas medytacji. Ale ja bym była ostrożna z polecaniem tego jako rozwiązania przy OCD - to może pomóc w kontekście rytualnym, wspierać nastrój, ale nie zastąpi pracy z samym mechanizmem obsesji. Kamienie lubię i używam, ale tu mam wrażenie że potrzeba czegoś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie pytanie do całej dyskusji - bo słyszałem że medytacja to trochę jak otwieranie drzwi do nieświadomości. Czy nie jest tak że właśnie przez to te myśli wychodzą? Jakbyśmy otwierali szafę gdzie jest bałagan. Może to dobry znak że w ogóle wychodzą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Genio67 To ciekawa metafora z tą szafą. Ale chyba kluczowe pytanie jest czy 'wychodzenie' tych myśli naprawdę je przepracowuje, czy tylko je uaktywnia bez rozwiązania. Ja w swoich notatkach widziałam że same myśli podczas medytacji nie znikają - to co się zmienia to mój stosunek do nich. Ale przy OCD ten mechanizm może działać inaczej, bo tam stosunek do myśli jest właśnie zniekształcony.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam wrażenie, że trochę krążymy wokół tego samego pytania. Czy ktoś próbował inaczej podejść do samej ciszy? Bo ja kiedyś miałam taki okres, że każda próba medytacji kończyła się nakręcaniem, i dopiero jak zaczęłam medytować przy bardzo cichej muzyce instrumentalnej, coś się zmieniło. Kompletna cisza chyba nie działa tak samo dla każdego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Paprotka to ciekawe, bo ja zwykle używam aplikacji z nagraniami głosowymi, ale między instrukcjami jest cisza i właśnie wtedy wchodzą myśli. Może muzyka w tle by to trochę wypełniła? Nie pomyślałam o tym.


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Paprotka masz rację że forma ma znaczenie. Muzyka w tle może działać jak tak zwana 'kotwica sensoryczna', która zajmuje część uwagi i nie zostawia pustej przestrzeni do zapełniania przez obsesje. Przy OCD to może być akurat sensowne obejście. Ale mam pytanie do Powojki - czy te myśli pojawiają się też poza medytacją z podobną intensywnością, czy głównie wtedy?


Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Igorek93 poza medytacją też są, ale jakoś mniej 'głośne', bo jestem czymś zajęta. Jak siedzę sama w ciszy to jest jakby ktoś wzmocnił głos. To dlatego trochę bałam się tej ciszy.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz z tym 'wzmocnionym głosem' w ciszy bardzo mi się kojarzy z tym co pisałam wcześniej - że medytacja nie produkuje tych myśli, tylko je odkrywa. Ale mam pytanie: czy ten niepokój po sesji utrzymuje się godzinami, czy odpuszcza po jakimś czasie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Wincentyna_01 trwa jakiś czas, potem się uspokaja, ale bywa że danego wieczoru w ogóle nie mogę normalnie funkcjonować. Zależy od sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tego i trochę mi wstyd się przyznać, ale ja też mam momenty po medytacji że jestem bardziej rozchybotana niż przed. Myślałam że tylko ja tak mam i że to znaczy że źle medytuję. Czy to normalne że tak bywa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Hazel52 to zjawisko ma nawet swoją nazwę - 'meditation-related adverse effects'. Badacze jak Willoughby Britton opisywali to od lat i okazuje się że od kilku do kilkunastu procent medytujących doświadcza efektów negatywnych. To wcale nie znaczy że medytujesz źle - po prostu dla niektórych umysłów taka praca bez wsparcia może być za dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czekaj, serio? Tyle się mówi że medytacja jest zawsze dobra, a tu wychodzi że może być szkodliwa? To czemu to nie jest nigdzie normalnie opisane w tych aplikacjach i poradnikach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Skrzat bo przemysł mindfulness to jednak w dużej mierze biznes. Te aplikacje sprzedają obietnicę spokoju, nie będą pisać 'ostrzeżenie: może pogorszyć'. To trochę jak z ziołami - działają, ale nie zawsze na każdego i nie zawsze tak samo.


Odpowiedz
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Jarzebina a to mi to otworzyło oczy. Zawsze myślałem że jak coś jest 'naturalną metodą' to jest bezpieczne z definicji. Ale chyba nie ma tak prosto?


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dokładnie, Genio67. I właśnie dlatego wracam do swojego wcześniejszego pytania, które trochę zostało pominięte. Nie twierdzę że symboliczne podejście zastąpi terapię, ale czy zupełnie odcinamy się od pytania co te myśli próbują powiedzieć? Bo może to jest inna ścieżka równolegle, nie zamiast?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Pytia powiem tak: w podejściu ACT, które wspomniałem wcześniej, też jest element wartości i sensu, więc nie ma całkowitego odcięcia. Ale pytanie 'co to próbuje powiedzieć' przy OCD jest akurat pułapką, bo OCD żywi się dokładnie tym pytaniem. Im więcej szukasz sensu w obsesji, tym bardziej ją napędzasz.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Igorek93 okej, to rozumiem już lepiej. Więc rozumiem że główna różnica to nie 'słuchać czy ignorować' tylko 'jak traktować obecność myśli'?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Pytia tak, bardzo precyzyjnie to ująłeś. Chodzi o stosunek do myśli, nie o jej treść. To jest sedno.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@amethysta)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przepraszam że wracam do tych kamieni, bo widzę że Jarzebina mówiła żebym była ostrożna. Ale chciałam zapytać - czy coś takiego jak kamień trzymany w ręce podczas medytacji jako punkt skupinia, to jest złe? Nie jako lekarstow tylko jako coś do dotykania żeby nie uciekać myślami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Amethysta a właśnie to ma całkowicie sens. Jako kotwica dotykowa, żeby mieć na czym skupić uwagę zamiast na myślach. To co innego niż traktowanie kamienia jako lekarstwo na OCD. Ametyst, gładki agat, cokolwiek co lubisz - tu chodzi o doznanie fizyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten pomysł z kamieniem mi się podoba. I z muzyką w tle. Mam wrażenie że zaczynam zbierać jakiś zestaw małych zmian które mogłabym spróbować. Ale nadal nie wiem czy w ogóle powinnam kontynuować medytację czy zrobić przerwę.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie które może ci pomóc to ocenić - jak się czujesz dzień po trudnej sesji? Czy jest jakaś ulga, jakiś spokój, czy tylko zmęczenie i niepokój bez żadnej jasności?


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja też bym chciała wiedzieć odpowiedź na to pytanie Wincentyna_01, bo sama zastanawiam się czy moje gorsze sesje dają mi cokolwiek na dłuższą metę czy tylko stres na bieżąco.


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Odpowiadając na pytanie Wincentyna_01 - dzień po trudnej sesji zwykle czuję tylko zmęczenie. Nie ma jakiejś ulgi ani jasności. Jest trochę tak jakbym przeszła przez coś bez żadnego efektu poza zmęczeniem właśnie. Chociaż raz czy dwa pamiętam że po kilku dniach poczułam się jakby lżej, ale nie wiem czy to było przez medytację czy po prostu czas.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Okej, to jest ważna informacja. Jeśli nie ma żadnej ulgi nawet po kilku dniach to ja bym się zastanowiła czy to nie jest sygnał że forma którą stosujesz po prostu nie jest teraz dla ciebie dobra. Nie że medytacja w ogóle jest zła, ale że konkretna praktyka może nie pasować. Czy robiłaś kiedyś coś innego niż siedzenie w ciszy?


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Też chciałam się odnieść do tej ulgi, bo sama to obserwuję u siebie. Jak jest chociaż ten mały moment spokoju na koniec, nawet kilkuminutowy, to mi to daje jakiś sygnał że sesja coś dała. Jak w ogóle tego nie ma to jest po prostu przykro i tyle. Nie wiem czy to dobbry wskaźnik czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Hazel52 a to całkiem sensowne kryterium, naprawdę. Terapeuci CBT czasem mówią o 'oknie tolerancji' - chodzi o to, że praca z trudnym materiałem powinna być w dawkach które możesz zintegrować, a nie takich które cię po prostu zalewają. Jeśli po sesji nie ma nic poza zalewem to może to znak że dawka jest za duża albo technika nie ta.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, ale nie rozumiem tego 'okna tolerancji'. To znaczy że jest jakaś idealna dawka medytacji i trzeba ją sobie wyliczyć? Bo brzmi to trochę jak coś z apteki a nie z duchowości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Skrzat nie, nie chodzi o wyliczanie. Chodzi po prostu o to czy twój układ nerwowy jest w stanie przetworzyć to co pojawia się podczas sesji, czy jest tego za dużo. To nie jest żadna mistyka, to jest fizjologia. I właśnie dlatego pytam, bo odpowiedź tej osoby coś mówi o tym gdzie teraz jest.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy nie ma tu też kwestii gotowości w sensie bardziej duchowym? Mam na myśli że może te obsesyjne myśli pojawiają się z jakiegoś powodu akurat teraz i cisza to tylko warunek żeby je zobaczyć, a nie przyczyna?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Pytia ale to było już omawiane kilka postów wcześniej i Igorek93 tłumaczył że przy OCD szukanie 'powodów' myśli to jest właśnie pułapka. Czy nie wracamy do tego samego miejsca?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Jarzebina masz rację, przepraszam. Po prostu trudno mi to zintegrować bo intuicyjnie czuję że myśli coś mówią. Ale rozumiem że przy OCD to inna reguła gry.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: