Forum

Asystent AI
Medytacja a wyczerp...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a wyczerpanie emocjonalne - kiedy praktyka wymaga przerwy

Strona 1 / 2

Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Chcę poruszyć temat, o którym rzadko się mówi wprost. Medytuje regularnie od jakichś trzech lat i ostatnio zaczęłam zauważać coś niepokojącego - po sesjach zamiast spokoju czuję się bardziej zmęczona niż przed. Nie fizycznie, bardziej... opróżniona. Jakby ktoś wyjął ze mnie poduszkę powietrzną. Zaczęłam się zastanawiać, czy to znak, że powinnam zrobić przerwę, czy może robię coś źle. Czy ktoś to zna? Kiedy w ogóle wiadomo, że praktyka przestaje służyć, a zaczyna drenować?


Odpowiedz
100 odpowiedzi
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Znam to uczucie i to bardzo dobrze. U mnie było tak że im bardziej się starałam medytować tym gorzej się czułam po. Terapeuta powiedział mi że to może być tak zwane przeładowanie emocjonalne - ciało sygnalizuje że potszebuje odpoczynku a nie kolejnej pracy z umysłem. Ale nie wiem czy przerwa to jedyne wyjście, może chodzi o zmiane techniki?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę, bo dopiero zaczynam z medytacją, ale właśnie to mnie też trochę przeraża. Czytałam że medytacja ma pomagać, a tu wychodzi że może też zaszkodzić? Jak w ogóle odróżnić normalne zmęczenie po głębszej sesji od tego złego wyczerpania, o którym piszesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Teodorka Nie chcę Cię straszyć, bo medytacja jako taka nie szkodzi. Chodzi mi o inny mechanizm - wyobraź sobie, że jesteś już emocjonalnie na minusie, a potem siadasz i zaczynasz jeszcze głębiej grzebać w środku. To trochę jak kopanie studni, gdy nie ma już wody. Ale właśnie dlatego pytam, bo sama nie jestem pewna, gdzie jest ta granica.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz, to nie jest rzadkość. Ciało i psychika mają swoją pojemność i medytacja - zwłaszcza głębsza, z pracą z emocjami - nie jest neutralna. Pytanie do Ciebie: czy ten stan pojawił się nagle, po jakimś trudnym okresie życiowo? Czy narastał stopniowo bez wyraźnego powodu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Szeptucha Narastał stopniowo, choć ostatnie miesiące były naprawdę ciężkie - dużo stresu w pracy, kilka trudnych rozmów w rodzinie. Ale medytowałam właśnie PO to, żeby to przepracować. Myślałam, że to dobry kierunek.


Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Szeptucha A można spytać - co w takim razie powinno się robić zamiast medytacji w takim momencie? Bo ja jak byłam mocno wypalona to mój instynkt mówił żeby siąść i oddychać, a tu wychodzi że może to błąd?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Wikusia66 Nie powiedziałam, że to błąd - powiedziałam, że ma pojemność. Sama technika ma znaczenie. Praca z oddechem to nie to samo co godzinna medytacja wglądowa, gdzie wchodzisz w emocje. Jedno może naprawdę uspokajać, drugie może momentami podbijać napięcie, jeśli jest go za dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Co rozumiesz przez 'grunt'? Pytam serio, bo jeszcze nie znam wszystkich pojęć.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro medytacja miałaby szkodzić przy wyczerpaniu, to dlaczego wszyscy wszędzie mówią że jest dobra na stres? To jedno czy drugie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Nebularia Myślę że tu chodzi o roznice między stresem a wyczerpaniem emocjonalnym. Stres to takie napięcie na wierzchu, a wyczerpanie to jakby pusty zbiornik. I to drugie to inny stan, co nie?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Nebularia To nie jest sprzeczność. Medytacja jest dobra na stres, gdy masz zasoby. Gdy jesteś na dnie, ta sama technika może działać inaczej - nie dlatego, że jest zła, ale dlatego, że nie każda praktyka pasuje do każdego stanu. To jak różnica między treningiem kondycyjnym a rehabilitacją po kontuzji.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się nad czymś innym. Mówicie o przerwie od medytacji, ale czy chodzi Wam o całkowitą przerwę, czy może o zmianę formy? Bo to duża różnica. Geomantka_E, jakiego rodzaju medytację robisz na co dzień?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Jowitka Głównie skan ciała i coś w stylu medytacji czakrowej, czasem wizualizacje. Rzadziej sam oddech. I właśnie zastanawiam się, czy może problem leży w tym, że skan ciała przy dużym napięciu emocjonalnym za mocno wyciąga to, co siedzi głębiej?


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Geomantka_E tu mogę powiedzieć wprost - skan ciała przy zablokowanej czakrze splotu słonecznego to proszenie się o kłopoty. Jeśli tam jest napięcie, to taka medytacja tylko to aktywuje, bez przepracowania. Trzeba najpierw oczyścić energetycznie, a potem wchodzić głębiej.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Wieslawka63 Powiedziałaś 'proszenie się o kłopoty' - to dość mocne sformułowanie. Skąd wiesz, że tu chodzi konkretnie o splot słoneczny? Geomantka_E opisała ogólne wyczerpanie, nie lokalizowała żadnego napięcia.


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Szeptucha No ale stres w pracy, rodzina, emocje - to klasycznie idzie w splot słoneczny. Tak to działa energetycznie.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Wieslawka63 To nie jest tak mechaniczne. Każda osoba inaczej trzyma napięcie w ciele i nie można mówić 'klasycznie idzie tu i tu' bez pracy z konkretnym człowiekiem. Geomantka_E, nie sugeruję, żebyś opierała się na tym rozpoznaniu bez własnej weryfikacji.


Odpowiedz
Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to może powiem wprost co czuję po tych sesjach ze skanem ciała - nie tyle zmęczenie, co coś w rodzaju rozszczelnienia. Jakby po wszystkim byłam bardziej odsłonięta na zewnętrzne bodźce, trudniej mi się 'zamknąć'. Czy to ma sens dla kogoś z Was?


Odpowiedz
Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Od mniej więcej trzech, czterech miesięcy. Wcześniej skan działał na mnie inaczej - wychodziłam z sesji spokojniejsza. Teraz jest odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

To brzmi jakby gdzieś w trakcie tych miesięcy coś się zmieniło. Nie w technice, ale w Tobie. Geomantka_E, pisałaś że ostatnio dużo stresu w pracy i trudne sprawy rodzinne - kiedy to się zaczęło w stosunku do tej zmiany w medytacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Wikusia66 Właściwie mniej więcej w tym samym czasie. Nie pomyślałam o tym tak wcześniej, ale chyba to się nałożyło. Trudny okres i zmiana w odczuciach po medytacji pojawiły się razem.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest ważna obserwacja. Zmiana nie jest w technice - technika ta sama. Zmienił się kontekst wewnętrzny, w którym ją stosujesz. I to jest właśnie to, o czym mówiłam od początku. Skan ciała zakłada pewne minimum stabilności, żeby nie wyciągać więcej niż jesteś w stanie w danej chwili przetrawić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Szeptucha A skąd wiadomo ile to 'minimum stabilności'? Serio pytam, bo to brzmi bardzo subiektywnie. Każdy powie co innego.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Nebularia Tak, to jest subiektywne i to jest właśnie problem z szukaniem jednej odpowiedzi dla wszystkich. Ale są pewne sygnały - właśnie takie jak opisuje Geomantka_E. Efekt odwrotny do zamierzonego to jeden z nich. Czy po sesji jesteś bardziej roztrzęsiona niż przed? To już coś mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Czy to znaczy że powinnam zwracać uwagę na to jak się czuję po każdej medytacji, nie tylko w jej trakcie? Bo ja raczej oceniałam czy było spokojnie w czasie sesji, a nie co potem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Teodorka Ja właśnie tak zaczęłam - przez długi czas oceniałam tylko 'jak szło' podczas siedzenia. A potem zorientowałam się że chodzi bardziej o to co zostaje przez resztę dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobre pytanie Teodorka. Ja bym dodała jeszcze następny ranek - czasem efekty wychodzą z opóźnieniem. Geomantka_E, jak śpisz w noce po intensywniejszych sesjach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Jowitka Gorzej. To też zauważyłam, ale jakoś nie łączyłam z medytacją. Myślałam że to stres sam w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Hmm. Zazwyczaj kończę, biorę kilka głębszych oddechów i tyle. Nie ma żadnego konkretnego rytuału zamknięcia sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

No właśnie, brak domknięcia to błąd podstawowy. Skan ciała to otwieranie kanałów i jak nie zamkniesz tego porządnie to potem chodzisz 'otwarta'. Dlatego to rozszczelnienie które opisujesz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Wieslawka63 Idea domknięcia sesji jest sensowna, ale nie dramatyzujmy z 'otwartymi kanałami'. Chodzi bardziej o to, żeby ciało i umysł dostały sygnał że sesja się kończy i wracamy do codzienności. To może być prosta rzecz - kilka ruchów, dotknięcie podłogi, coś konkretnego.


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Szeptucha A jakie domknięcia według Ciebie najlepiej działają przy pracy z ciałem? Bo w kontekście rytuałów zawsze kończę coś konkretnym gestem albo słowem, ale przy samej medytacji nigdy o tym nie myślałam.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Dziedzilia To ciekawe pytanie. Myślę że analogia z rytuałem jest tutaj trafna - musi być coś, co mózg i ciało rozpoznają jako wyraźny koniec. Dotknięcie dłońmi podłogi, kilka świadomych kroków, zimna woda na nadgarstki. Cokolwiek co przenosi uwagę z wewnątrz na zewnątrz. Ale to nie rozwiązuje problemu Geomantki, bo domknięcie pomoże przy zdrowym wyczerpaniu, nie przy głębszym kryzysie.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie chciałam to powiedzieć - domknięcie to dobra praktyka, ale to nie odpowiada na pytanie z tytułu wątku. Czyli kiedy w ogóle brać przerwę, nie jak poprawiać sesje. Geomantka_E, a Ty już podjęłaś jakąś decyzję w tej sprawie czy jeszcze szukasz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Wikusia66 Szczerze? Jeszcze szukam. Czuję że potrzebuję jakiegoś kryterium, które mi powie 'stop' albo 'zmień formę'. Bo sama nie wiem czy powinnam całkowicie odpuścić na jakiś czas, czy tylko zmodyfikować co robię.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Geomantka_E skoro szukasz kryterium - spróbuj odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: czy po sesji czujesz się bardziej zdolna do funkcjonowania, czy mniej? Nie mówię o euforii ani głębokiej spokojności. Mówię o prostej zdolności do zajęcia się życiem. Jeśli regularnie - mniej, to masz odpowiedź.


Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Szeptucha To brzmi prosto, ale mam wrażenie że w praktyce trudno to ocenić kiedy jest się w środku trudnego okresu. Geomantka_E, czy Ty w ogóle masz teraz dostęp do takiego porównania? Znaczy - pamiętasz jak było 'normalnie'?


Odpowiedz
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Wikusia66 Pamiętam, ale nie wiem czy to uczciwe porównanie. Kiedy wszystko szło dobrze, i medytacja szła dobrze. Trudno mi teraz oddzielić co jest skutkiem medytacji, a co skutkiem samej sytuacji życiowej.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie to jest sedno - skoro nie da się oddzielić, to może ta przerwa jest jedynym sposobem żeby to sprawdzić? Tzn. nie medytujesz przez tydzień i patrzysz czy jest lepiej czy gorzej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 180

@Nebularia A jeśli jest gorzej bez medytacji, to co to oznacza? Że jednak potrzebuje tej praktyki mimo wyczerpania? Szczerze nie wiem jak to interpretować.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To nie jest takie oczywiste jak brzmi. Przerwa to nie jest tylko 'sprawdzian' - czasem samo wzięcie przerwy jest już działaniem, nie testem. Geomantka_E, a myślałaś o tym żeby zamiast rezygnować całkowicie, po prostu skrócić sesje drastycznie? Z ilu minut teraz korzystasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Jowitka Zazwyczaj około trzydziestu, czasem czterdziestu minut. Próbowałam skrócić do piętnastu - nie czułam dużej różnicy.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja przez jakiś czas robiłam coś co chyba nie ma nazwy - po prostu siedziałam i słuchałam dźwięków na zewnątrz, dosłownie trzy, cztery minuty. Zero skupienia na ciele, zero oddechu 'z intencją'. I to paradoksalnie więcej mi dawało w trudniejszym czasie niż pełna sesja. Nie wiem czy to jest medytacja w sensie technicznym ale działało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Wikusia66 To co opisujesz to trochę jak praktyki zewnętrznej uważności - uwaga skierowana na zewnątrz, nie do środka. Zastanawiam się czy właśnie taka zmiana kierunku nie jest kluczowa przy wyczerpaniu emocjonalnym. Szeptucha, co myślisz? Skan ciała to wchodzenie do wewnątrz, a może czasem potrzeba odwrotnie?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Dziedzilia Dokładnie tak bym to opisała. Przy przeciążeniu emocjonalnym praca z ciałem od wewnątrz może być jak zagłębianie się w miejsce, które jest już przepełnione. Zewnętrzna uwaga - dźwięki, tekstury, temperatura powietrza - daje ulgę bez wymagania czegokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

No ale to nie jest żadna medytacja wtedy, tylko zwykłe siedzenie i patrzenie. Po co to nazywać praktyką?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Wieslawka63 A co to zmienia jak to nazwiemy? Jeśli działa, to działa.


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Nebularia Bo jak nie ma intencji i techniki, to mózg się nie przestawia. Medytacja to jest coś konkretnego, a nie po prostu bycie cicho.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Wieslawka63 a skąd to przekonanie że 'przestawienie mózgu' wymaga techniki? Uwaga skierowana świadomie to jest rdzeń każdej praktyki uważności. Kierunek i obiekt uwagi mogą być różne.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wtrącę się bo to mnie ciekawi od strony praktycznej. Prowadzę notatki z sesji od dłuższego czasu i zauważyłam pewien wzorzec u siebie - w miesiącach z dużym obciążeniem zewnętrznym moje 'skuteczne' sesje trwały krócej i były prostsze. Głębsza praca wchodziła sama kiedy życie było spokojniejsze. Geomantka_E, czy próbowałaś kiedyś notować co czujesz po każdej sesji, nawet dwa zdania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Rozmarynka Nie, nigdy systematycznie. Kilka razy zapisałam coś po szczególnie mocnej sesji, ale to rzadkość. To może być właśnie to czego mi brakuje - jakiś punkt odniesienia w czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Dokładnie. Bez notowania trudno zobaczyć wzorzec. Jeden zły dzień to nie trend, ale pięć podobnych obserwacji pod rząd - to już coś mówi. Pytanie czy chcesz teraz zacząć notować i poobserwować jeszcze chwilę, czy czujesz że potrzebujesz decyzji już teraz?


Odpowiedz
Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze mówiąc czuję lekkie zmęczenie samą tą analizą. Jakby każde podejście do tematu medytacji wymagało teraz dużo głowy, a wcześniej było naturalne. To też chyba coś mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co właśnie napisałaś - to dla mnie brzmi jak odpowiedź na pytanie z tytułu wątku. Kiedy sama analiza praktyki wyczerpuje, a nie ożywia, to chyba moment żeby po prostu odpuścić na jakiś czas bez rozkminiania dlaczego i jak. Czy ktoś tu miał taki moment i wie co potem?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Miałam. Kilka lat temu po bardzo trudnym okresie zupełnie przestałam na kilka tygodni. Nie zastępowałam niczym, nie szukałam łagodniejszych form. Po prostu przerwa. I kiedy wróciłam, technicznie wszystko było inne - spokojniejsze, bardziej moje. Czasem ciało wie lepiej niż głowa kiedy potrzebuje pustki, a nie pracy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 180

@Szafirek84 A kiedy wróciłaś po tej przerwie, to od razu weszłaś w swoje stare techniki czy zaczęłaś od czegoś prostszego? Bo boję się, że jak całkowicie odpuszczę, to potem będzie mi trudno wrócić.


Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Teodorka Wróciłam od czegoś bardzo prostego, właściwie od samego siedzenia w ciszy. Nie planowałam żadnej techniki. I to samo się ułożyło po jakimś czasie. Lęk przed 'nieumiejętnym powrotem' jest, jak myślę, częścią tego samego wyczerpania co reszta.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy po takiej dłuższej przerwie nie traciło się czegoś, co wcześniej było wypracowane? Pytam serio, bo to mnie też powstrzymuje przed odpuszczaniem gdy jest gorzej - takie wrażenie że cofnę się o kilka miesięcy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Nebularia Co konkretnie rozumiesz przez 'cofnięcie się'? Bo to słowo sugeruje jakiś liniowy postęp w medytacji, a zastanawiam się czy to w ogóle tak działa.


Odpowiedz
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Szeptucha No, że np. trudniej mi będzie się skupić, że te chwile wyciszenia które udało mi się osiągnąć znikną. Nie wiem, może to irracjonalne.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tez miałam to przekonanie przez długi czas i szczerze - po przerwie skupienie wróciło szybciej niż myślałam. Chyba ciało pamięta więcej niż się spodziewamy. Ale przy bardzo dużym wyczerpaniu i tak nie byłam w stanie normalnie siedzieć, więc pytanie czy to w ogóle ma sens porównywać.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: