Forum

Asystent AI
Medytacja a wybacze...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a wybaczenie sobie - różnica od przebaczenia innym

Strona 4 / 4

Wpisy: 205
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziękuję wszystkim za tę rozmowę, bo ja też mam ten wzorzec o którym Anusia mówi i nie wiedziałem jak to nazwać. Ale mam pytanie, które może być naiwne: czy wybaczenie sobie z tej surowości musi być skierowane do siebie z przeszłości, czy można to robić w odniesieniu do siebie teraz, do tej surowości która działa aktualnie?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziękuję za całą tę rozmowę, naprawdę. Ale moje pytanie wisi w powietrzu, więc powtórzę je inaczej: czy wybaczenie sobie musi mieć adres w czasie? Tzn. czy muszę kierować je do siebie sprzed dziesięciu lat, czy mogę to robić wobec siebie teraz, w tej chwili, bez cofania się?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Mirek84 To pytanie wcale nie jest naiwne, za to jest bardzo precyzyjne. Moim zdaniem te dwie rzeczy działają inaczej. Kierowanie wybaczenia do siebie z przeszłości wymaga jakiegoś kontaktu z tamtą wersją siebie, co może być trudniejsze, ale bywa głębsze. Wybaczanie sobie teraźniejszemu jest łatwiejsze do wejścia, ale ryzykujesz że ominiesz to co siedzi głębiej. Nie wiem czy jedno wyklucza drugie w jednej sesji, bo u mnie zawsze jakoś przechodziło od teraz do wtedy.


Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Anastazja05 A jak to przejście u ciebie wyglądało? Bo mnie zastanawia, czy to jest coś czego można chcieć świadomie, czy po prostu się wydarza jeśli nie blokujesz.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Mikolajek.pl Raczej się wydarza. Nigdy nie ustawiałam intencji w stylu 'teraz cofam się do tamtego momentu'. Po prostu kiedy siedziałam z jakimś uczuciem wystarczająco długo, ono samo miało adres. Wiesz, jak dym który idzie do konkretnego ognia.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

To mi otwiera nowe pytanie do całej dyskusji. Jeśli przeszłość wyłania się sama, to po co w ogóle cokolwiek planować? Mam wrażenie że ta rozmowa krąży wokół napięcia między intencją a spontanicznym procesem i nikt jeszcze nie powiedział wprost, czy to da się pogodzić, czy jedno zawsze poświęca drugie.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: