Forum

Asystent AI
Medytacja a uzdrawi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a uzdrawianie emocjonalne - praca ze starego bólem psychicznym

Strona 3 / 3

Wpisy: 488
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Ta zasada 'zmiana w odczuciu' brzmi rozsądnie i zgadza się z tym co słyszałam od osób pracujących terapeutycznie z ciałem. Emocja przeżyta do końca zazwyczaj w jakiś sposób zmienia kształt - nie znika od razu, ale coś w niej się porusza. Stagnacja jest tym czego szukamy żeby rozpoznać pętlę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 274

@Karolciaa A co jeśli ktoś jest tak bardzo odcięty od ciała że tej zmiany po prostu nie czuje? Bo nie każdy ma taki dostęp. I wtedy ta zasada jest bezużyteczna, a osoba siedzi w pętli nie wiedząc o tym.


Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Modrzewka To jest bardzo konkretna uwaga i masz rację. Dla kogoś z silną dysocjacją albo po prostu słabym kontaktem z ciałem ta metoda może nie działać. I nie wiem co wtedy. Może to jest sytuacja gdzie praca tylko przez medytację rzeczywiście jest za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie dlatego warto równolegle pracować z energią czakr, bo to jest inna warstwa dostępu - nie przez ciało fizyczne tylko przez ciało energetyczne. Nawet jeśli ktoś jest odcięty od fizycznych odczuć, może poczuć blokadę w polu energetycznym. To jest alternatywna droga do tej samej pracy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Sagea.2 Ale to zakłada że każdy potrafi czuć to 'pole energetyczne', a właśnie o tym rozmawiamy - że nie każdy czuje. Nie ma tu jakiegoś koła w kole?


Odpowiedz
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Glogowa No, trochę masz rację. Chociaż moim zdaniem dostęp do energii jest łatwiejszy do rozwinięcia niż kontakt z ciałem dla kogoś kto jest od niego odcięty. Ale przyznam że nie mam na to żadnego dowodu poza własnym doświadczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ciekawe że rozmawiamy coraz bardziej o tym jak w ogóle wejść w tę pracę, a nie o samym bólu z którym się pracuje. Może to ważniejsze niż myślałam - ta kwestia dostępu, zanim w ogóle dotrze się do sedna.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

Tak, i ja to czuje na sobie bo moj problem z medytacją przy starym bólu był właśnie taki że siedziałam i nic nie czułam. Kompletna pustka. I nie wiedziałam czy to znaczy że sobie nie radzę czy że właśnie jestem ta odcięta o której mówi Modrzewka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Runiarka_57 I co z tym zrobiłaś? Zostałaś z tą pustką czy szukałaś jakiegoś wyjścia z niej?


Odpowiedz
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Paprotka95 Zostałam przez jakiś czas ale się denerwowałam tą pustką więc to pewnie nie było dobre siedzenie 🙂 Potem zaczęłam pracować z oddechem bardziej świadomie i cos zaczęło się otwierać. Nie od razu i nie za każdym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 752
Rozpoczynający temat
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Runiarka mówi o pustce mnie uderza bo ja też to znam. I zastanawiam się teraz czy ta pustka to jest odcięcie od emocji, czy może emocja jest tak duża że umysł po prostu blokuje dostep. To chyba dwa różne mechanizmy ale od zewnątrz wyglądają tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie które robisz jest ważne. Odcięcie jako stała cecha to jedno, a obrona przed konkretnym bólem to drugie. I masz rację że z zewnątrz - i od wewnątrz - mogą wyglądać identycznie. Jak w ogóle to odróżnić we własnej praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja słucham tej dyskusji i zaczynam się zastanawiać czy ja w ogóle jestem gotowa żeby tak siedzieć ze swoim bólem. Bo to brzmi naprawdę wymagająco i nie jestem pewna że wejście w to bez żadnego przygotowania nie jest jakimś ryzykiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Bibianna To jest uczciwe pytanie i nie lekceważyłabym go. Praca z bardzo starym i głębokim bólem przez medytację może otwierać rzeczy które potem trudno zamknąć jeśli nie ma się żadnego zaplecza - ani własnego ani zewnętrznego. Nie mówię żeby się nie próbowało, ale żeby zaczynać ostrożnie i nie od razu nurkować w najgłębsze warstwy.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

No właśnie, Karolciaa to powiedziała dobrze, bo ja właśnie o tym myślę. Że niby chcę pracować z tym bólem przez medytację, ale co jeśli otworzę coś czego nie będę umiała sama zamknąć? I nie mam terapeuty ani niczego. Czy to w ogóle bezpieczne robić samemu?


Odpowiedz
Wpisy: 752
Rozpoczynający temat
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest pytanie które sam sobie zadawałem zanim zacząłem głębiej wchodzić w tę pracę. I szczerze nie mam jednej odpowiedzi. Dla mnie kluczowe było zacząć powoli i mieć jakieś kotwice - coś do czego wracam jak jest za dużo. Ale każdy jest inaczej zbudowany więc nie wiem czy moja droga cokolwiek ci mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Co masz na myśli mówiąc kotwice? Konkretne techniki czy raczej coś zewnętrznego - ludzie, miejsca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Paprotka95 Dla mnie to jest oddech i jeden konkretny obraz - spokojne miejsce które sobie wyobrażam. Jak emocja zaczyna być zbyt duża to wracam do tego. Ale mówię - to działa na mnie, nie wiem czy jest jakąś ogólną zasadą.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam podobnie z oddechem, ze on mnie ratuje kiedy za bardzo wchodzę w stary ból. Ale zastanawiam się czy to nie jest właśnie ta ucieczka o której była mowa wcześniej - czy wracanie do oddechu żeby się uspokoic to praca ze emocją czy uciekanie od niej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 274

@Runiarka_57 To naprawdę dobre pytanie i nie jest takie proste. Zależy kiedy wracasz do oddechu - czy dlatego że emocja coś powiedziała i możesz odpocząć, czy dlatego że jest za trudno i chcesz żeby przestała. Intencja może być ważniejsza niż sama technika.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham i myślę że ta rozmowa kręci się wokół czegoś ważnego - że żadna technika sama w sobie nie jest ani dobra ani zła, wszystko zależy od tego po co jej używamy w danym momencie. Tylko jak masz to wiedzieć w środku sesji kiedy jest trudno i nie myślisz za bardzo?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Wandka_61 Właśnie dlatego warto przed medytacją ustawić intencję i ją zapamiętać. Jeśli wiesz po co siadasz to masz punkt odniesienia w środku. Bez intencji dryfujesz i każda decyzja jest zgadywaniem.


Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Sagea.2 A co jeśli intencja jest ogólna, jak 'chcę uzdrowić stary ból'? Bo ja tak to mam - wiem że chcę coś przepracować ale nie wiem konkretnie co, bo to jest właśnie stare i niewyraźne. I wtedy ta intencja jest chyba za słaba żeby działać jak kotwica?


Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Glogowa Myślę że to jest bardzo częste - ten ból jest stary właśnie dlatego że był kiedyś za duży żeby go objąć, więc nie ma kształtu, nie ma nazwy. I siedzenie z czymś bezimiennym jest najtrudniejsze bo nie wiesz kiedy coś się zmienia. Może zamiast intencji 'uzdrowieniu' lepsza byłaby intencja 'bycia z tym co jest' - bez celu?


Odpowiedz
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Karolciaa Ale to brzmi jeszcze bardziej abstrakcyjnie. 'Być z tym co jest' - no dobrze, siedzę i co teraz? Jak to praktycznie wygląda? Bo mam wrażenie że takie opisy brzmią pięknie ale jak siadasz na poduszce to nie wiesz co z nimi zrobić.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: