Forum

Asystent AI
Medytacja a twórczo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a twórczość - czy może wzmocnić zdolności artystyczne?

Strona 1 / 3

Wpisy: 163
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś od jakiegoś czasu i chciałam zapytać, czy ktoś miał podobne doświadczenia. Maluję akwarelami hobbystycznie, nic profesjonalnego, ale od kiedy regularniej medytuję, zauważam że jakoś... inaczej podchodzę do płótna. Jakby mniej myślę o tym co robię, a bardziej po prostu to robię. Czy to możliwe że medytacja realnie wpływa na twórczość, czy to tylko moje wyobrażenie?


Odpowiedz
135 odpowiedzi
Wpisy: 529
(@adept)
Połączone: 2 miesiące temu

To nie jest żadne wyobrażenie. U mnie było podobnie z pisaniem, przez długi czas blokowałem się właśnie przez to nadmierne analizowanie każdego słowa. Medytacja pomogła mi trochę wyłączyć tego wewnętrznego krytyka. Ale powiedz mi więcej - jak długo medytujesz i jaką technikę stosujesz? Bo podejrzewam że to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym tu zwolniła z tymi entuzjastycznymi wnioskami. Medytacja to nie magiczny przełącznik na kreatywność. Może ci po prostu dać spokój, a spokój pozwala malować bez presji. To nie jest to samo co 'wzmocnienie zdolności artystycznych', bo zdolności to coś innego niż komfort psychiczny podczas tworzenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Czarownica ale czy ten spokój i brak presji nie jest właśnie tym, co pozwala zdolnościom wyjść na wierzch? Bo jeśli technicznie umiem coś namalować, a blokuję się myślami, to ta technika jest jakby zablokowana. Nie mówię że medytacja dodaje nowych umiejętności z powietrza.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Mnie bardziej interesuje to co Jaskier powiedziała o tym 'inaczej podchodzę' - czy chodzi ci o jakiś inny stan podczas samego malowania? Coś jak flow, gdzie nie czujesz upływu czasu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Geomantka tak, dokładnie to. Siadam i nagle mija godzina a ja nawet nie zauważyłam. Wcześniej co chwilę przerywałam, sprawdzałam czy wygląda dobrze, poprawiałam. Teraz jakby ten wewnętrzny komentator milknie.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@fortunat)
Połączone: 10 miesięcy temu

Stan, o którym mówisz, jest opisywany przez różnych twórców od wieków, niezależnie od medytacji. Pytanie brzmi - czy medytacja jest tu przyczyną, czy po prostu nauczyłaś się wchodzić w ten stan szybciej, bo ćwiczyłaś koncentrację? Efekt może być ten sam, ale warto rozróżniać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Fortunat dobrze to ujął. Mam wrażenie że na forach ezoterycznych często przypisujemy medytacji skutki, które mają inne przyczyny. Jeśli ktoś zaczął medytować i jednocześnie zaczął traktować twórczość jako praktykę duchową, to zmiana podejścia może być ważniejsza niż sama technika.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@macierzanka)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam pytanie może trochę z boku - czy to działa tyko przy malowniu czy też np przy muzyce albo pisnaniu? Bo mam córkę która uczy się gitary i strasznie blokuje się na egzaminach, myslę czy jej nie zaproponować czegoś takiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 529

@Macierzanka muzycy bardzo często stosują mindfulness właśnie przed występami. To chyba jeden z lepiej przebadanych przypadków jeśli chodzi o połączenie medytacji i wykonawstwa. Ale nie powiem ci że to zadziała na córkę, bo nie znam jej blokad.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie do tych bardziej doświadczonych - czy jest jakaś konkretna forma medytacji która jest szczególnie polecana dla twórców, czy to bez znaczenia jaka technika?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Plejadka różni ludzie wskazują na różne rzeczy. Część mówi że vipassana, bo uczy obserwacji bez oceniania, co przydaje się przy tworzeniu. Inni wolą medytację z wizualizacją bo rozgrzewa wyobraźnię. Nie ma jednej odpowiedzi, bo zależy też od tego jaki rodzaj twórczości i jakie blokady.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@lebiodka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale chwilę, bo mi się wydaje że to jest trochę tak jak z rytuałami - że bardziej liczy się intencja i regularność niż konkretna technika? Czy się mylę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Lebiodka nie do końca. Intencja to jedno, ale różne techniki medytacji mają różne efekty neurologiczne jeśli wierzyć badaniom. Skupienie na oddechu działa inaczej niż otwarta uwaga. Nie można wszystkiego sprowadzić do 'intencja wystarczy'.


Odpowiedz
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Wieslaw ma rację, ale z drugiej strony dla kogoś kto dopiero zaczyna to może być przytłaczające. Jaskier, ty jaką techniką zaczęłaś?


Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Geomantka zwykła medytacja z koncentracją na oddechu, 10-15 minut rano. Nic skomplikowanego. Zaczęłam od aplikacji, potem przestałam potrzebować prowadzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam trochę inne podejscie do tego tematu - medutuję od lat ale nie łączyłam tego nigdy z twórczością świadomie. Ale teraz jak o tym czytam, to może to właśnie dlatego moje rysunki mandal wychodzą mi lepiej gdy jestem po porannej medytacji niż gdy od razu siadam do rysowania. Nigdy nie pomyslałam o tym w ten sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@macierzanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Miroslawa, mandale! To jest właśnie ciekawe bo mandale same w sobie są medytacyjne. To trochę jak dwa procesy na raz. Czy masz wraznie że to się wzmacnia jakoś nawzajem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Macierzanka tak, jakby się kręciło w kółko w dobrym sensie. Po medytacji mandala wychodzi spokojniej, a rysowanie mandali samo w sobie usypaia umysł. Ale może to osobliwe i nie każdy tak ma.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@kasztanka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam bo kompletnie nie znam się na medytacji, ale czytam i mam takie proste pytanie - czy to nie jest po prostu kwestia nastroju? Że jak jesteś spokojniejsza to ci lepiej idzie, niekoniecznie przez medytację jako taką?


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@kasztanka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam bo kompletnie nie znam się na medytacji, ale czytam i mam takie proste pytanie - czy to nie jest po prostu kwestia nastroju? Że jak jesteś spokojniejsza to ci lepiej idzie, niekoniecznie przez medytację jako taką?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Kasztanka, właśnie to jest ciekawe pytanie bo sama się nad tym zastanawiałam. Może i nastrój, ale medytacja jakoś ten nastrój reguluje konsekwentniej niż inne rzeczy. Jak się przespadam dobrze też jestem spokojniejsza, a nie maluje mi tak samo. Więc coś tu jest inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

i właśnie o to mi chodziło wcześniej - że może to nie technika sama w sobie, tylko nawyk regularności. Codziennie rano siadasz, zatrzymujesz się, dajesz sobie chwilę zanim wejdziesz w dzień. To może zmienić nastawienie do pracy twórczej nawet bez żadnego mistycznego mechanizmu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Czarownica mówi o czymś ważnym. Rytuał przejścia. Granica między 'zwykłym życiem' a pracą twórczą. Malarze, pisarze, muzycy od wieków mają różne rytuały wejścia - kawa o określonej porze, konkretna muzyka, ten sam fotel. Medytacja może działać dokładnie tak samo jak każdy inny sygnał dla umysłu że teraz zaczyna się coś innego.


Odpowiedz
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Fortunat czyli według ciebie mogłoby to być dosłownie wszystko? Herbata, spacer, cokolwiek? Czy medytacja ma tu jakąś przewagę nad innymi rytuałami?


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Plejadka szczerze? Nie wiem. Mogę spekulować że medytacja ćwiczy samą uwagę, a nie tylko tworzy sygnał dla umysłu - i to jest jej dodatkowa wartość. Ale nie powiem ci że to pewne.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Jest różnica między rytuałem a ćwiczeniem. Kawa przed pracą to rytuał. Medytacja ćwiczy zdolność utrzymywania uwagi, którą potem możesz przenosić na tworzenie. To nie jest to samo co warunkowowanie się bodźcem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lebiodka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 128

@Wieslaw ale jak się regularnie medytujesz, to ta medytacja też staje się rytuałem, nie? W końcu robisz ją o tej samej porze, w tym samym miejscu. Obydwa mechanizmy działają jednocześnie chyba.


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Lebiodka no dobra, przyznam rację że te warstwy się nakładają. Ale to nie unieważnia żadnej z nich. Można korzystać z obu efektów naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja wracam do tego co Kasztanka spytała o nastrój, bo mi się to kręci w głowie. Nastrój jest zmienny i zależny od okoliczności. Medytacja uczy jakby nie być nastrój-zależną. To jest inna jakość. Przynajmniej u mnie tak to działa - nawet w gorszy dzień mam dostęp do jakiegoś spokojnego miejsca w środku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasztanka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 64

@Miroslawa.pl a to nie brzmi trochę jak po prostu dobre samopoczucie psychiczne ogólnie? Jak ktoś jest ogólnie psychicznie stabilny to mu też lepiej idzie niezależnie od medytacji. Skąd wiesz że to medytacja a nie po prostu że jesteś teraz w lepszym miejscu życiowo?


Odpowiedz
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Kasztanka uczciwie - nie wiem na sto procent. Ale medutuję od kilku lat przez różne okresy życia, i łącznie z tymi gorszymi, i zauważam różnicę między dniami gdy to robię i gdy nie robię. To nie jest tak że mi ogólnie lepiej, tylko że ten dostęp do spokoju jest bardziej niezawodny.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@adept)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Miroslawa opisuje to chyba jeden z najczęściej powtarzanych wniosków u regularnych praktyków - że medytacja nie zmienia okoliczności ani nastroju, ale zmienia relację do nastroju. I to ma bezpośrednie przełożenie na tworzenie, bo tworzenie wymaga tolerancji na dyskomfort, na niedoskonałość, na fazę gdy coś jest brzydkie zanim stanie się dobre.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@macierzanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 350

@Adept o, to jest ciekawe - tolerancja na niedoskonałość. Moja córka właśnie tego nie ma, ona jak coś jej nie wyjdzie na gitarze to od razu frustracja i rzucanie grykiem. Czy medytacja może pomóc na taką natychmiastową frustrację?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 529

@Macierzanka to jest dobre pytanie ale musiałbym wiedzieć czy ta frustracja to bardziej kwestia temperamentu czy lęku przed oceną. Bo to różne źródła i może wymagać różnych podejść. Medytacja może pomóc z obydwoma, ale nie zawsze w ten sam sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do Jaskier i tego co mówiła o wewnętrznym komentatorze który milknie. Mnie to bardzo ciekawi bo sama mam taki głos gdy robię coś twórczego. Jaskier, czy ten komentator całkiem znika czy tylko cichnie? I czy to się dzieje od razu po medytacji czy dopiero jakiś czas po?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Geomantka raczej cichnie niż znika. I nie od razu, trochę trwa zanim wejdę w ten stan. Ale zauważam że teraz wchodzę w niego szybciej niż wcześniej. Może po kilku minutach malowania zamiast pół godziny niepokoju przed w ogóle zaczęciem.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@inkantacja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Pytanie mam trochę z innej strony - czy ktoś próbował medytować nie przed tworzeniem ale w trakcie przerwy? Np. robisz coś, zatrzymujesz się, medytujesz 5 minut, wracasz? Ciekawi mnie czy to działa inczej niż ta poranna praktyka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Inkantacja tak robiłam przy dłuższych sesjach rysowania mandal. Krótkie 5-minutowe przystanięcie działa jak resetowanie - wychodzę ze zbyt dużego zbliżenia na detal i widzę całość inczej. Ale to inna funkcja niż ranna medytacja, bardziej techniczna.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Inkantacja pyta o coś ważnego. Bo jeśli medytacja w środku sesji twórczej działa inaczej niż ta poranna, to znaczy że mamy tu kilka różnych mechanizmów i mieszamy je w jednej dyskusji. Poranna to może być to przygotowanie o którym mówił Fortunat. A ta w trakcie to coś innego - regulacja, reset, zmiana perspektywy.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 306

@Czarownica właśnie, bo ja to pytałam z myślą o tej technicznej funkcji, nie o przygotowaniu. Mnie chodzi o to czy można medytacją "odświeżyć wzrok" w środku pracy, kiedy jesteś już za blisko i nie widzisz całości.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

A to jest naprawdę inne pytanie niż to z czym zaczął ten wątek. Jaskier mówiła o przygotowaniu do twórczości, a Inkantacja pyta o coś co działa jak sposób w samym procesie. Czy ktoś testował obydwa podejścia i może powiedzieć jak bardzo się różnią w odczuciu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Geomantka ja robiłam obydwa i różnica jest naprawde duża. Poranna medytacja to jakby przestawianie siebie na inny tryb przed startem. Ta w środku to bardziej jak chwilowe wyjście z tunelu. Nie wiem czy jedna działa bez drugiej tak samo dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale czy nie ryzykujesz że wybijesz się z rytmu jak zatrzymasz się w środku? Mnie się wydaje że jak coś idzie dobrze to najgorsze co możesz zrobić to przerywać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 529

@Plejadka to zależy od tego czym jest dla ciebie rytm. Jeśli jesteś w przepływie to racja, lepiej nie przerywać. Ale Inkantacja chyba pyta o sytuację kiedy już tego przepływu nie ma i utknęłaś.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 306

@Adept tak, dokładnie o to mi chodziło. Jak utknę i kręcę się w kółko. Zastanawia mnie czy 5 minut medytacji daje wtedy coś inczego niż np. po prostu wyjście na herbatę.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Herbata i medytacja to nie jest to samo, nawet jeśli oba są przerwami. Przy herbacie twój umysł prawdopodobnie nadal pracuje nad tym samym problemem, tylko w tle. Przy medytacji aktywnie kierujesz uwagę gdzie indziej. Pytanie czy to korzystne w trakcie tworzenia to już inna sprawa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Wieslaw ale właśnie nie wiem czy to aktywne kierowanie uwagi gdzie indziej nie powoduje że wychodzisz z materiału. Jak piszę i utknę, to czasem najlepsze jest właśnie bezmyślne wyjście po kawę gdzie umysł sam sobie coś poukłada. Świadoma medytacja może temu przeszkadzać.


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Czarownica dotyka czegoś istotnego. Jest różnica między uwagą skierowaną na oddech a odpuszczeniem myślenia w ogóle. Nie każda medytacja jest taka sama i może to decyduje czy pomaga czy przeszkadza w środku sesji twórczej.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@macierzanka)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy ktoś próbował medytacji z muzyką podczas tworzenia? Bo moja córka słucha muzyki w kółko jak ćwiczy i to ją jakby usypaia, wchodzi w taki trans. Czy to jest coś podobnego do medytacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasztanka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 64

@Macierzanka to mi trochę przypomina te opisy z wcześniejszych postów o przepływie. Ten trans o którym mówisz - czy twoja córka wtedy gra lepiej czy gorzej?


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 350

@Kasztanka no ona mówi że lepiej, ale jakby nie pamięta co grała 🙂 Wchodzi i wychodzi i nie wie co minęło. Mnie to trochę niepokoi szczerze mówiąc, ale ona twierdzi że to dobre.


Odpowiedz
Wpisy: 163
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz z córką brzmi bardzo podobnie do tego stanu kiedy maluję i tracę poczucie czasu. Nie pamiętam dokładnie jakie decyzje podjęłam, ale obraz wyszedł. Nie wiem czy to jest medytacja czy przepływ czy coś zupełnie innego, ale odczucie jest podobne.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@lebiodka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czyli w sumie mówimy o tym że twórczość sama w sobie może być rodzajem medytacji? Nie trzeba siadać z zamkniętymi oczami i liczyć oddechów, wystarczy wejść głęboko w to co się robi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Lebiodka to jest klasyczne uproszczenie które ciągnie się za mindfulnessem od lat. Nie każde skupienie to medytacja. Można być bardzo skupionym i bardzo napiętym jednocześnie. Medytacja to coś innego niż po prostu robienie czegoś z zaangażowaniem.


Odpowiedz
(@lebiodka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 128

@Wieslaw a co konkretnie jest tym czymś innym według ciebie? Bo jak tłumaczysz to trochę brzmi jakbyś mówił że medytacja to jest bardzo wąska kategoria do której większość rzeczy nie pasuje.


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Lebiodka intencja i obserwacja samego siebie. Możesz malować skupiony tylko na obrazie. Albo malować i jednocześnie obserwować co się dzieje z tobą w trakcie. To drugie jest bliższe medytacji w działaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@adept)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Wieslaw opisuje jako obserwację samego siebie - w tradycji zen nazywają to 'świadkiem'. Można być świadkiem własnego tworzenia. Ale to trudna umiejętność bo łatwo się z tego wypaść i zacząć oceniać zamiast obserwować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Adept i to chyba wraca do tego co Jaskier mówiła na początku o wewnętrznym komentatorze. Ten komentator to jest właśnie ocenianie zamiast obserwowania. Czy regularna medytacja pomaga to rozróżniać? Pytam bo sama nie wiem czy potrafię odróżnić obserwację od oceny w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 163
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Też nie wiem czy to rozróżniam. Ale coś co zauważam po dłuższej praktyce - że ten głos komentujący stał się jakby mniej naglący. Dalej jest, ale nie muszę się nim zajmować od razu. Może to właśnie ta obserwacja o której mówi Adept, tylko że wchodzi sama, bez świadomego nazywania.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

To co Jaskier opisuje z tym głosem, który stał się mniej naglący - mnie to bardzo dużo mówi. Bo ja mam dokładnie odwrotnie, im dłużej pracuję nad czymś, tym ten głos jest głośniejszy. Zastanawiam się czy to znaczy że moja medytacja jest za krótka, za rzadka, czy po prostu źle to robię.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 529

@Geomantka, myślę że to nie jest kwestia dobrze/źle. Ten głos komentujący prawdopodobnie aktywuje się mocniej właśnie przy dłuższej pracy bo umysł się męczy i szuka czegoś czym może się zająć. Nie wiem czy medytacja go wycisza bezpośrednio, czy raczej uczy cię nie dawać mu priorytu. To różnica.


Odpowiedz
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Adept nie dawać mu priorytetu - ale jak? Bo to brzmi łatwo ale w praktyce jak siedzę i coś piszę i słyszę w głowie 'to jest słabe' to trudno mi po prostu to zignorować. Masz jakiś konkretny sposób?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 529

@Plejadka szczerze? Ja po prostu zacząłem zauważać kiedy ten głos się pojawia i tyle. Nie walczyć z nim, nie zgadzać się, po prostu 'a, i ty tu jesteś'. Z praktyką medytacji to wejście w rolę obserwatora zaczęło przychodzić szybciej. Ale nie powiem ci że mam na to gotową metodę.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: