Forum

Asystent AI
Medytacja a twórczo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a twórczość - czy może wzmocnić zdolności artystyczne?

Strona 2 / 3

Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Ta rozmowa o głosie komentującym jest ciekawa, ale chcę wrócić do czegoś wcześniejszego. Jaskier mówiła że po dłuższej praktyce coś się zmieniło w malarstwie. Ile to trwało zanim zauważyłaś różnicę? Pytam serio, bo połowa osób rzuca medytację po tygodniu bo nic nie czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Trudno mi powiedzieć dokładnie. Przez pierwsze chyba dwa miesiące w ogóle nie widziałam żadnego związku z malowaniem. Medytacja była medytacją, malowanie było malowaniem. Jakiś związek zaczęłam podejrzewać dopiero kiedy ktoś z zewnątrz powiedział że moje obrazy z ostatniego okresu są inne. Sama bym tego nie przypisała medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

A co konkretnie było inne w tych obrazach? To znaczy ta osoba z zewnątrz co powiedziała - że bardziej spokojne, odważniejsze, coś innego technicznie? Bo 'inne' to bardzo szerokie słowo i ciekawi mnie w którym kierunku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Miroslawa.pl powiedziała że są bardziej zdecydowane. Że widać jakby mniej wahania w pociągnięciach pędzla. Co mnie samą zaskoczyło bo nie czułam że maluję inaczej, po prostu malowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest dziwne że nie czułaś różnicy a widać ją z zewnątrz. Czy to znaczy że medytacja działa na jakimś poziomie który jest poniżej świadomości? Bo to by tłumaczyło dlaczego ludzie często nie wiedzą czy medytacja im pomaga - bo zmiany nie są takie że je widzisz, tylko że inni je widzą.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Lebiodka to jest dokładnie jeden z argumentów za regularną praktyką. Zmiany są subtelne i długofalowe. Problem polega na tym że jest to trudne do oddzielenia od po prostu upływu czasu i naturalnego dojrzewania jako twórca. Nie wiem jak można by to rozróżnić.


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Wieslaw dotknął czegoś co mnie też dręczy w tej rozmowie od jakiegoś czasu. Jak odróżnić że coś się zmieniło dzięki medytacji od tego że po prostu więcej ćwiczyłeś swój fach? Jaskier malowała przez te dwa miesiące intensywniej, mniej intensywnie, tak samo?


Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Fortunat mniej więcej tak samo, może nawet trochę rzadziej bo część czasu szła na medytację. Co jest ciekawym punktem bo oznaczałoby że efekt nie wynika z ilości godzin przy sztalugach.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale czy to nie może być też po prostu że byłaś mniej zmęczona i przez to lepiej malowałaś? Bo jak się regularnie wyciszasz to pewnie śpisz lepiej, jesteś spokojniejsza i to automatycznie wpływa na wszystko co robisz. Niekoniecznie musi to być coś mistycznego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Kasztanka i to jest chyba najbardziej uczciwa odpowiedź w tym wątku. Redukcja stresu = lepsza koncentracja = lepsza praca twórcza. Nie trzeba do tego żadnych dodatkowych wyjaśnień. Choć mnie bardziej interesuje czy medytacja daje COŚ WIĘCEJ ponad ten efekt higieniczny.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale czy to że jest bardziej 'higienicznie' to mało? Ja jak mam spokój w głowie to w ogóle zaczynam robić rzeczy, które inaczej w ogóle bym nie zaczęła. Może dla twórców właśnie ten spokój to jest ta brakujaca część a nie jakieś dodatkowe zdolności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Macierzanka masz rację że spokój pozwala zacząć, ale mnie ciekawi ten drugi etap. Bo zacząć to jedno, a skończyć i być zadowoloną z tego co zrobiłaś to drugie. Czy medytacja pomaga też przy tym wewnętrzym krytyku który potem mówi że to co zrobiłaś jest do niczego?


Odpowiedz
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Inkantacja to jest bardzo dobre pytanie i właściwie to ja to samo chciałam zapytać. Bo u mnie problem nie jest z zaczęciem, jest z oceną końcowego efektu. Zawsze mi się wydaje że mogłam lepiej i nie wiem czy medytacja cokolwiek z tym robi.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Może zamiast pytać czy medytacja zmniejsza krytycyzm, warto zapytać czy zmienia relację z tym krytycyzmem? Bo ja nie powiedziałbym że jestem mniej krytyczny wobec swojej pracy po medytacji. Ale jakoś mnie to mniej niszczy. Widzę że coś nie wyszło i idę dalej, zamiast tkwić w tym.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@bronek56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji od jakiegoś czasu i mam pytanie z zupełnie innej strony. Czy ktoś z was próbował medytować na temat konkretnego problemu twórczego? Znaczy nie ogólna medytacja oddechu, tylko siadasz z intencją 'chcę wiedzieć jak rozwiązać tę scenę' albo 'co zrobić z tym obrazem'. Czy to w ogóle ma sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Bronek56 próbowałem i mam mieszane uczucia. Czasem po takiej medytacji z intencją rzeczywiście przychodził jakiś pomysł, ale nie wiem czy to nie byłoby tak samo gdybym po prostu poszedł na spacer z tym samym pytaniem w głowie. To wraca do tego co Wieslaw mówił wcześniej o trudności z oddzieleniem efektów.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@bronek56)
Połączone: 10 miesięcy temu

No właśnie, to jest moje główne pytanie - czy medytacja z intencją to coś innego niż spacer z pytaniem w głowie, czy to dokładnie to samo tylko w innej pozycji? Bo jeśli to samo, to po co w ogóle siadać na poduszce?


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Myślę że różnica jest w tym co robisz z umysłem w trakcie. Na spacerze umysł skacze gdzie chce - widzisz psa, myślisz o zakupach, wracasz do pytania, odpływasz znowu. W medytacji uczysz się siedzieć z tym jednym pytaniem nie uciekając. Czy to daje lepsze efekty twórcze? Nie wiem, ale to nie jest dokładnie to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Adept ale czy siedzenie z pytaniem bez uciekania to naprawdę lepsza strategia? Bo ja czasem mam wrażenie że najlepsze pomysły przychodzą właśnie kiedy mój umysł skacze i niespodziewanie łączy rzeczy których nie łączyłam celowo. Jak to jest z tą twórczością - czy skupienie tu pomaga czy przeszkadza?


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

To jest dobry punkt Plejadka. Są dwa różne momenty w twórczości - jeden to zbieranie, łączenie, i tu przypadkowe skojarzenia mogą być złotem. Drugi to wykonanie, i tu skupienie jest kluczowe. Może medytacja bardziej pomaga w tym drugim niż w pierwszym? Jaskier, jak to wygląda u ciebie - ten moment malowania to jest bardziej skupienie czy swobodny przepływ?


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Chyba jedno i drugie naraz, co brzmi dziwnie ale tak to czuję. Jest jakiś moment wejścia kiedy decyduję co maluję i wtedy jest trochę chaotycznie. A potem jak już maluję to jest coś co mogłabym nazwać skupieniem ale bez napięcia - to się chyba zmieniło po medytacji, że to skupienie przestało być napięte.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

To co Jaskier napisała o skupieniu bez napięcia brzmi dokładnie jak opis przepływu, flow. Czy ktoś tutaj robił medytację właśnie z myślą o osiąganiu stanu flow? Bo to jest różne od medytacji jako relaksu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Miroslawa.pl właśnie chciałam to samo napisać. Flow i medytacja to są chyba spokrewnione stany ale nie identyczne. W flow nie myślisz że medytujesz, po prostu robisz. W medytacji jesteś jednak bardziej obserwatorem. Ale może medytacja jest właśnie treningiem do wchodzenia w flow łatwiej?


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Geomantka to ma sens jako hipoteza. Medytacja jako rodzaj treningu do szybszego wyłączania tej warstwy umysłu która ocenia i komentuje, żeby flow mogło w ogóle zaistnieć. Ale to znowu jest hipoteza - czy ktoś ma doświadczenie które by to potwierdzało lub przeczyło?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam jedno obserwacje na ten temat i nie wiem co z nią zrobić. Kiedy medytuję regularnie to częściej wchodzę w coś co wygląda jak flow podczas pisania. Ale kiedy przerywam praktykę na kilka tygodni, to flow nie znika od razu - jakby efekt był opóźniony w obie strony. Czy ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Fortunat tak tak! U mnie jest dokłanie tak samo z rysowaniem. Jakby medytacja 'ładowała akumulator' i potem działa jeszcze trochę po przerwie. Ale w koncu sie wyczerpuje i czuję że coś się pogarsza ale nie umiem powiedzieć co konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

To z tym akumulatorem brzmi ciekawie ale trochę magicznie. Co jeśli to po prostu działa tak że jak medytujesz to masz lepsze nawyki uważności i one utrzymują się przez jakiś czas? Jak każdy nawyk - nie znika w jeden dzień. To nie wymaga żadnej specjalnej teorii chyba?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Inkantacja no ale to właściwie potwierdza że medytacja jednak robi coś trwałego, nawet jeśli to 'tylko nawyk'. Czy ty w ogóle wierzysz że medytacja może wpływać na twórczość, bo z twoich postów nie mogę wyczytać jakie jest twoje zdanie?


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Lebiodka wierze że wpływa, tylko nie jestem pewna w jaki sposób i wolę nie wymyślać teorii bez pokrycia. Ale powiem ci że moje własne pisanie zmieniło się od kiedy medytuję - jestem mniej spięta przy klawiaturze. Tyle mogę powiedzieć uczciwie.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ja mam trochę inne pytanie do całej tej rozmowy. Wszyscy mówicie o tym jak medytacja pomaga w twórczości, ale czy ktoś miał sytuację odwrotną - że medytacja jakoś zaszkodzila albo zablokwała? Że było za dużo spokoju i za mało napędu?


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

To jest pytanie które mnie samą nurtuje bo przez chwilę miałam takie coś. Przez jakiś czas po intensywnej praktyce nie chciało mi się malować. Nie byłam zablokowana - po prostu nie czułam pilności. Nie wiem czy to jest złe czy dobre. Obrazy które potem powstały nie były gorsze.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@bronek56)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Jaskier opisuje jest ciekawe - brak pilności. Wielu artystów mówi że napęd do twórczości bierze się z jakiegoś niepokoju, niezaspokojenia. Czy medytacja może wygładzić ten niepokój tak bardzo że odbiera ten napęd? Czarownica, co ty o tym myślisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Bronek56 jest taka teoria że twórczość wyrasta z napięcia i jeśli je usuniasz to usuwasz też paliwo. Ale moim zdaniem to jest mit romantyczny artysty który musi cierpieć żeby tworzyć. Jaskier maluje i mówi że obrazy nie były gorsze - to jest chyba odpowiedź sama w sobie. Chociaż... Jaskier, czy były inne tematycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Tak, były spokojniejsze. Mniej dramatyczne. Nie wiem czy to źle - ktoś powiedział że dojrzalsze. Ale może po prostu inne, trudno mi to ocenić od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest może najciekawszy punkt w całej tej rozmowie. Medytacja może nie tyle poprawia zdolności artystyczne ile zmienia kierunek - to co tworzysz zaczyna odzwierciedlać inny stan wewnętrzny. Czy to jest 'wzmocnienie zdolności' jak w tytule wątku, czy po prostu zmiana? Bo to są dwa różne pytania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Adept trafił w coś istotnego. Może w ogóle źle stawiamy pytanie. 'Wzmocnienie zdolności' sugeruje że jest jakiś obiektywny kierunek - więcej, lepiej, wyżej. A może medytacja po prostu przesuwa artystę w inne miejsce i to jest zmiana jakościowa a nie ilościowa. Pytanie czy Jaskier sama czuje że te spokojniejsze obrazy to jest krok do przodu czy po prostu krok w bok?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Wieslaw napisał o zmianie jakościowej a nie ilościowej jest dla mnie ważne, ale chcę dopytać - czy to w ogóle możemy oceniać z zewnątrz? Bo Jaskier mówi że obrazy były spokojniejsze. Ale czy spokojniejszy automatycznie znaczy dojrzalszy, czy to tylko inna etykietka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Plejadka właśnie dlatego powiedziałam że to jest mit romantyczny. Dojrzałość w sztuce to nie jest ani spokój ani dramatyzm. Ale twoje pytanie jest celne - kto ocenia? Jaskier czy odbiorca? Bo te dwie oceny mogą być zupełnie różne.


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Chyba nie wiem jak ocenić własne obrazy uczciwie i to jest może sedno problemu. Czuję że coś się zmieniło w sposobie malowania, ale czy to jest zmiana na lepsze czy po prostu zmiana - naprawdę nie wiem. Czy wy w swojej twórczości jesteście w stanie oceniać samych siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przy pisaniu mam podobny problem. Jest coś takiego że kiedy jestem w środku procesu to nie mam dystansu żeby oceniać. A po medytacji jestem chyba bardziej w środku niż kiedykolwiek, więc ocenianie jest jeszcze trudniejsze. Nie wiem czy to dobrze czy źle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Adept to brzmi jak paradoks - medytacja daje więcej obecności w procesie ale odbiera meta-perspektywę? Czy tak to rozumiesz? Bo jeśli tak to jest to bardzo konkretna obserwacja i ciekawa.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Fortunat tak, mniej więcej. Chociaż powiem że ta meta-perspektywa wraca po czasie - nie w trakcie pisania, ale jak coś leży kilka dni to mogę to zobaczyć inaczej. Może medytacja po prostu wydłuża ten cykl?


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

To co Adept opisuje przypomina mi coś - że najlepiej widać własną pracę po dłuższej przerwie. A medytacja może po prostu uczyć nas nie oceniać na bieżąco, co akurat przy tworzeniu jest przydatne. Tylko czy to nie jest to samo co zwykły efekt czasu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bronek56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Miroslawa.pl no właśnie to jest moje pytanie od jakiegoś czasu w tej rozmowie. Jak odróżnić efekt medytacji od efektu na przykład po prostu dorastania, nabyerania doświadczenia? Bo wszyscy tutaj medytujecie od jakiegoś czasu i pewnie przez ten czas też po prostu ćwiczyliście swoje umiejętności.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Bronek56 dotknął czegoś co mnie też nurtuje. Nie da się tego rozdzielić w warunkach domowych, to po prostu niemożliwe. Jedyne co mamy to własne poczucie przyczynowości, a ono jest bardzo zawodne. Ale czy to znaczy że ta rozmowa nie ma sensu? Nie sądzę.


Odpowiedz
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Inkantacja ale właśnie dlatego ważne jest że tyle osób mówi o podobnych doświadczeniach. Jaskier, Fortunat, Macierzanka, ty - wszyscy mówicie o podobnych mechanizmach. To nie jest dowód naukowy ale to coś więcej niż jednostkowy przypadek, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

No właśnie, mnie też zdarza sie to co Adept opisał - jak jestem w trakcie rysowania po medytacji to jakbym była zanurzona i nie ma tej gloski w głowie co komentuje. Ale potem patrzę na rysunek i nie zawsze mi się podoba. Może to jest normaln?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 132

@Macierzanka a jak nie podoba ci się po czasie to co wtedy? Czy masz takie poczucie że zmarnowałaś sesję, czy raczej że to był wartościowy proces nawet jeśli efekt nie jest świetny?


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Kasztanka hmm, dobre pytanie. Chyba nie czuję że zmarnowałam. Bardziej że coś próbowałam i nie wyszło, ale sam moment był przyjemny. Może to jest ta różnica - bardziej cenię proces teraz niż wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

To co Macierzanka mówi o cenieniu procesu jest może kluczem do całego tematu. Czy medytacja nie polega właśnie na tym żeby być w chwili bez przywiązania do wyniku? Jeśli tak to jej wpływ na twórczość może być właśnie taki - zmieniasz relację z efektem, nie samą technikę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Geomantka to jest ładnie powiedziane ale chcę to trochę podważyć. Czy artystka może sobie pozwolić na zupełne odpuszczenie przywiązania do efektu? W pewnym momencie obraz musi być skończony, musi wychodzić na świat, może być sprzedany, oceniany. Tam nie ma miejsca na czyste nieprzywiązanie.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Wieslaw to jest ważne rozróżnienie. W trakcie tworzenia - nieprzywiązanie. Przy prezentacji i sprzedaży - zupełnie inne reguły gry. Pytanie czy medytacja pomaga też w tej drugiej fazie, czy może nawet przeszkadza bo człowiek staje się zbyt oderwany od reakcji odbiorców?


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Mnie to pytanie Czarownica bardzo dotknęło. Bo ja zauważyłam że stałam się bardziej obojętna na opinie o obrazach. Nie wiem czy to jest zdrowe czy nie. Kiedyś bardzo zależało mi na tym żeby komuś się podobało, teraz mniej. Czy to jest dobre dla artysty?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: