Forum

Asystent AI
Medytacja a tinnitu...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a tinnitus - czy można medytować ze słyszalnym szumem w uszach?

Strona 3 / 3

Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Zmieniło się jedno - mam teraz te poranki jako coś do czego wracam z własnej woli, nie z poczucia obowiązku. To mała rzecz ale wcześniej medytacja była dla mnie kolejnym 'powinieneś', a to nie było. Szum nie jest cichszy. Ale może mniej mi przeszkadza rano, przynajmniej na chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest naprawdę dużo jak na taki krótki czas. Powiem szczerze - jak zaczęłam słuchać o twoich porannych sesjach to miałam wrażenie że to brzmit niemal jak małe zwycięstwo. Klimcia, ty to chyba też widzisz jako postęp?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Tunia Widzę to zdecydowanie jako postęp. I to konkretny - zmiana relacji do praktyki z 'musu' w kierunku czegoś własnego jest fundamentalna. To jest trudniejsze niż się wydaje i zajmuje ludziom bardzo różnie długo. Martwię się tylko o jedną rzecz - czy to przetrwa kiedy szum będzie miał gorszy dzień albo tydzień.


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Klimcia I tu jest sedno, bo habituacja nie jest linią prostą w górę. Będą gorsze dni i to jest moment kiedy cały system się sprawdza. Apolonka, masz jakiś plan na to co zrobisz jeśli za kilka dni szum będzie wyraźnie silniejszy niż teraz i ta poranna chwila przy oknie nie przyniesie ulgi?


Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Pawelek77 Nie mam. To jest dobre pytanie i nie mam odpowiedzi. Chyba właśnie dlatego się boję że to się nie utrzyma.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Może nie trzeba mieć planu z góry. Może wystarczy wiedzieć że będą gorsze dni i że to jest normalne, nie cofnięcie. Ale ja naprawdę nie mam doświadczenia z tinnitus więc pytam - czy ktoś tu, kto przez to przechodził, miał jakiś konkretny 'ratunek' na gorsze momenty? Nie jako rozwiązanie, tylko jako przetrwanie.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@inkantka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Na gorsze momenty - to brzmi banalnie, ale mnie ratowało coś bardzo konkretnego: wstawałam i chodziłam boso po podłodze. Dosłownie. Szum nie znikał, ale nagle miałam pod stopami zimne płytki i to było coś innego do poczucia. Nie wiem czy to habituacja czy zwykłe przekierowanie, ale działało jako przerywnik.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Inkantka Ciekawe że to też jest kotwica sensoryczna, tyle że podeszwami zamiast dłońmi. Apolonka, czy masz w domu coś o zróżnicowanej fakturze pod nogami? Dywan kontra panele, płytki - to może brzmieć głupio ale dosłownie angażuje inne tory sensoryczne.


Odpowiedz
Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Mam dywan w pokoju i panele na korytarzu. Nigdy bym na to nie wpadła żeby to traktować jako coś użytecznego. To ma jakiś związek z tym co Klimcia mówiła wcześniej o przekierowaniu uwagi?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ma, i to bezpośredni. Dotyk, szczególnie stóp i dłoni, ma bardzo szeroka reprezentację w korze somatosensorycznej - to nie przypadek że te obszary działają jako skuteczny kontr-bodziec. Martwi mnie trochę jedno - czy planujecie z Apolonką tylko zbierać takie doraźne techniki, czy jest jakiś ogólniejszy plan pracy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pawelek77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Klimcia Dobre pytanie, bo lista technik bez struktury może być przytłaczająca. Apolonka - jak ty to widzisz? Wolisz mieć kilka zasobów do których sięgasz intuicyjnie, czy bardziej zależy ci na jakimś schemacie co, kiedy i po co?


Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Pawelek77 Szczerze? Struktura mnie przytłacza. Już samo słowo 'plan' powoduje że czuję że muszę to zrobić dobrze albo że zawiodę. Intuicyjnie jest dla mnie lepsze, nawet jeśli mniej efektywne.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

To ciekawe że mówisz że struktura przytłacza, bo mnie zastanawia czy to jest cecha twoja ogólnie, czy specyficznie przy tinnitus. Pyta bo to może być ważne - czy w innych obszarach też wolisz działać bez planu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Mantra_F Ogólnie chyba tak. W pracy mam dużo procedur i ich nienawidzę, wolę jak mogę zrobić coś po swojemu. Ale nigdy nie myślałam o tym że to jest coś co też dotyczy medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest ciekawy wątek, bo ja jestem odwrotnie - bez struktury błądzę i potem w ogóle nie ćwiczę. Ale jak widzę że ktoś taki jak ty lepiej działa bez schematu to się zastanawiam czy mój schemat to potrzeba czy nawyk lęku przed chaosem. Klimcia, czy ty widzisz jakiś wzorzec w tym co komu służy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Granacik93 Widzę różne, ale nie powiem że są jakieś reguły. Jedni potrzebują ramy żeby w ogóle zacząć, inni czują się w ramie jak w klatce. To co ciekawe - te same osoby mogą potrzebować różnych podejść w różnych momentach życia. Ale to trochę odpływamy od Apolonki.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do tego pytania Mantra_F o gorsze momenty - mnie zastanawia jedna rzecz. Apolonka, mówiłaś że szum nasila się wieczorem. Czy te potencjalnie gorsze dni to też głównie wieczory, czy szum może nagle skoczyć o dowolnej porze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Tunia Głównie wieczory, ale zdarzają się też spieki w ciągu dnia, szczególnie jak jestem zmęczona albo podenerwowana. Wtedy jest zupełnie bez ostrzeżenia i to jest chyba najtrudniejsze - ta nieprzewidywalność.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ta nieprzewidywalność wydaje mi się kluczowa. Jak coś boli przewidywalnie to jakoś można się przyzwyczaić, mózg się nastawia. Ale jak nie wiesz kiedy uderzy - to jest zupełnie inne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Szczepan63 Dokładnie tak to działa - nieprzewidywalność angażuje więcej zasobów uwagi bo mózg musi cały czas 'patrzeć' czy już nie. To jest wyczerpujące samo w sobie, niezależnie od samego szumu. Apolonka, czy kiedy szum skacze w ciągu dnia to reagujesz inaczej niż wieczorem?


Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Dadzbog W dzień jest gorzej bo muszę funkcjonować. Wieczorem mogę wyjść z pokoju, iść po wodę, posiedzieć chwilę w kuchni. W pracy tego nie zrobię. I wtedy ta złość jest silniejsza, bo czuję się uwięziona z tym szumem.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@inkantka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co mówisz o uwięzieniu w pracy - mam podobnie z bólem głowy w trudnych sytuacjach. Ale u mnie było tak, że właśnie ta niemożność ucieczkI zmusiła mnie do wypracowania czegoś co działa w miejscu, bez wstawania. Czy próbowałaś kiedyś czegoś co możesz zrobić przy biurku, niewidocznie dla innych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Inkantka Właściwie nie. Nie wiedziałam że takie coś istnieje. Co ty robiłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@inkantka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Naciskałam opuszkami palców na blat biurka, bardzo mocno, przez kilka sekund. Albo zaciskałam pięść pod blatem. To brzmi śmiesznie ale to podobna zasada co kamień - coś fizycznego do czego mózg może się 'przyczepić' zamiast kręcić się w kółko. Teraz pytanie do Dadzboga bo to on lepiej rozumie tę neurologię - czy to ma sens czy wymyślam post factum?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Inkantka Sens jest, to co opisujesz to propriocepcja i nacisk głęboki, oba działają przez inne ścieżki niż słuch. Ale chcę zapytać Klimcię - czy jest jakieś ryzyko że to stanie się kolejną kompulsją, podobnie jak szukanie informacji? Bo Apolonka wspominała wcześniej o reassurance seeking.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Dadzbog Dobre pytanie i uzasadniona obawa. Różnica jest taka: techniki sensoryczne używane jako chwilowy przerywnik to jedno, a używane jako próba 'naprawienia' szumu to drugie. Intencja ma znaczenie. Apolonka, jak ty to czujesz - kiedy sięgasz po coś takiego, to czy szukasz żeby szum zniknął, czy żeby jakoś przetrwać moment?


Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Klimcia Kiedy sięgam po coś takiego... szczerze? Raczej żeby uciec. Żeby szum przestał. Więc chyba jednak bardziej w stronę 'naprawienia', nie przerywnika. Nie wiem czy to dobrze o mnie świadczy.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

To że to widzisz i nazywasz - to już jest coś. Ale właśnie dlatego pytam, bo intencja 'muszę to naprawić' podkręca napięcie, a napięcie podkręca szum. I kółko się zamyka. Dadzbog, ty to chyba dobrze rozumiesz - czy widzisz jakiś sposób żeby to rozróżnienie zaczęło być dla niej naturalne, a nie kolejna rzecz do kontrolowania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Klimcia To jest właśnie ten paradoks - im bardziej starasz się robić coś 'właściwie', tym mniej to działa. Apolonka, mam pytanie które może brzmieć dziwnie: czy zdarzyło ci się kiedyś że szum był i ty po prostu... o nim zapomniałaś? Nie wyciszyłaś, nie zaakceptowałaś, tylko zwyczajnie przestałaś go zauważać przez chwilę?


Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Dadzbog No tak, czasem jak oglądam coś wciągającego albo rozmawiam z kimś na ciekawym temacie. Ale to nie ja to robię, to się po prostu dzieje. Nie umiem tego powtórzyć celowo.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@inkantka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale to chyba jest właśnie odpowiedź? Że kiedy dzieje się samo, działa. A kiedy próbujesz zrobić to samodzielnie, nie wychodzi. Zastanawiam się czy medytacja na tinnitus powinna w ogóle celować w szum, czy raczej w to żeby wchłonąć cię tak samo jak ten wciągający serial.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: