Forum

Asystent AI
Medytacja a migreny...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a migreny - czy może zmniejszyć częstość bólów głowy?

Strona 1 / 2

Wpisy: 339
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie do osób, które medytują regularnie - czy zauważyłyście jakąś zależność między regularną praktyką a częstością migren? Sama od jakiegoś czasu cierpię na migreny, dostaję je mniej więcej raz, dwa razy w miesiącu i zaczęłam zastanawiać się, czy medytacja mogłaby w tym pomóc. Czytałam gdzieś, że stres jest jednym z głównych wyzwalaczy i skoro medytacja redukuje stres, to może logiczne, że mogłaby też zmniejszyć częstość ataków? Ale nie wiem, czy to takie proste. Ktoś miał podobne doświadczenia?


Odpowiedz
77 odpowiedzi
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Sam nie mam migren, ale moja siostra miała dokładnie ten problem i zaczęła robić body scan przed snem. Twierdziła, że po jakichś dwóch miesiącach ataki stały się rzadsze. Przy czym ona robiła to codziennie, bez przerw. Mnie zastanawia jedna rzecz - czy to był efekt samej medytacji, czy może po prostu zaczęła lepiej spać, bo body scan naprawdę pomaga wyciszyć się przed snem? Nie wiem, jak to rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

To nie jest taka prosta zależność, jak mogłoby się wydawać. Są badania - m.in. z kliniki Mayo i kilka metaanaliz z ostatniej dekady - które sugerują, że MBSR (Mindfulness-Based Stress Reduction) może zmniejszać częstość epizodów migreny, ale efekty są raczej umiarkowane i nie u wszystkich. Kluczowe pytanie brzmi: jaki rodzaj migreny i co ją wyzwala? Bo jeśli wyzwalaczem jest głównie stres, to tak, redukcja stresu przez medytację ma sens. Ale jeśli masz migrenę hormonalną albo pokarmową, sama medytacja raczej niewiele zmieni w częstości ataków.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Wajdelota a skąd wiadomo, jaki rodzaj migreny się ma? Byłam u neurologa jakiś czas temu i on po prostu przepisał leki na ból, bez żadnej diagnozy 'rodzaju'. Czy to się jakoś samo odróżnia po objawach, czy trzeba specjalnych badań?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja próbowałam medytacji przy bólach głowy, ale powiem szczerze, że jak ból już przyszedł, to nie byłam w stanie skupić się na niczym. Siedziałam, próbowałam oddychać i myślałam tylko o tym, że mnie łeb rozsadza. Może robię coś źle? Słyszałam, że medytacja ma działać zapobiegawczo, nie w trakcie ataku, ale nikt mi nie wytłumaczył jak to praktycznie wygląda.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Albitka to właśnie jest to, o czym mówiłem - efekt jest raczej długofalowy, nie działa jak tabletka przeciwbólowa. Moja siostra też na początku próbowała medytować w trakcie ataku i mówiła, że to koszmar. Zaczęła robić to regularnie między atakami i wtedy coś się zmieniło. Ale mam pytanie do Wajdeloty - ile mniej więcej czasu takiej regularnej praktyki potrzeba, żeby zobaczyć jakiś efekt? Bo 'kilka miesięcy' to bardzo ogólne.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Bard85 w większości protokołów badawczych MBSR trwa 8 tygodni, 45 minut dziennie. Pierwsze zauważalne zmiany w częstości bólów głowy obserwowano zazwyczaj po 6-10 tygodniach takiej praktyki. Ale uwaga - to były osoby, które rzeczywiście robiły to codziennie i miały prowadzącego. Samodzielna praktyka z aplikacji lub YouTube może dawać inne rezultaty, bo poziom regularności i głębokość sesji są zazwyczaj niższe. Co do pytania Wiciokrzew - rodzaj migreny najlepiej odróżnić prowadząc dzienniczek bólów głowy przez co najmniej 2-3 miesiące i notując, co poprzedzało każdy atak. Neurolog powinien was do tego zachęcić.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dołączam się, bo mam podobną historię do tej siostry Barda. Migreny towarzyszyły mi przez lata, zanim zaczęłam regularnie medytować. Przy czym u mnie przełomem nie była klasyczna medytacja siedząca, tylko spacery uważnościowe. Codzienny spacer z pełną uwagą na otoczeniu, bez telefonu, bez muzyki. Brzmi prosto, ale naprawdę coś zmieniło. Nie twierdzę, że migreny zniknęły, ale stały się rzadsze i jakby mniej intensywne. Choć może to też kwestia tego, że więcej zaczęłam być na powietrzu?


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@nokturnia_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam mieszane uczucia. Czy nie jest tak, że wiecie, sami chcecie wierzyć, że medytacja pomaga, i potem zauważacie poprawę, bo na nią czekacie? Pytam serio, bo sama mam okazjonalne silne bóle głowy i zastanawiam się nad tym tematem, ale nie chcę stracić kilku miesięcy na coś, co może być efektem placebo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Nokturnia_J to uczciwe pytanie. Efekt placebo w bólach głowy jest realny i dobrze udokumentowany - sięga nawet 30-40% w niektórych badaniach. Ale jest kilka badań z grupami kontrolnymi, gdzie porównywano MBSR z innymi interwencjami (np. edukacją o bólu głowy) i efekty medytacji były statystycznie istotnie lepsze. Więc prawdopodobnie to nie jest czysty placebo - choć na pewno jest jego komponentem, jak zresztą w każdej terapii. Pytanie praktyczne brzmi: nawet jeśli część efektu to placebo, to czy naprawdę ma znaczenie, skoro boli rzadziej?


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@opaline_c)
Połączone: 1 rok temu

Interesująca rozmowa. Chcę dodać jeden wątek, który może być tu istotny - cykl napięć w ciele. Migrenę często poprzedza faza prodromalna, czyli pewne sygnały ostrzegawcze kilka godzin przed atakiem. Regularna medytacja może pomóc te sygnały wcześniej wychwycić i zareagować - odpocząć, uniknąć bodźców, wziąć lek wcześniej. To nie jest magiczne działanie na ból, ale coś w rodzaju większej świadomości ciała. Wiciokrzew, czy ty w ogóle czujesz jakieś zapowiedzi przed atakiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Opaline_C tak, właśnie! Mam takie dziwne rozmazane widzenie czasem z boku pola widzenia, i jakieś dziwne uczucie w karku. Ale byłam przekonana, że to już sam początek bólu, a nie 'faza przed'. Ciekawe, że o tym piszesz. To znaczy, że ta świadomość ciała, którą daje medytacja, mogłaby mi pomóc wcześniej zareagować? Ale jak to praktycznie trenować - po prostu przez regularną praktykę, czy jest jakiś konkretny rodzaj medytacji do tego?


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisuje Wiciokrzew to aura migreny, prawda? Tzn. to rozmazane widzenie z boku. Pamiętam, że czytałem o tym przy okazji czytania o czakrze trzeciego oka, ale tam to był zupełnie inny kontekst 🙂 Serio jednak - Wajdelota, czy medytacja skupiona na ciele, np. skanowanie ciała, faktycznie poprawia tę zdolność do wychwytywania wczesnych sygnałów? Bo to brzmi przekonująco.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Bard85 tak, to co opisuje Wiciokrzew to klasyczna aura wzrokowa - jedno z częstszych zjawisk promigreny. I tak, body scan oraz uważność na doznania cielesne mogą realnie poprawić interocepcję, czyli zdolność do odbierania sygnałów z wnętrza ciała. Są badania na ten temat m.in. z zakresu neurobiologii bólu przewlekłego. U osób z wysoką interocepcją wcześniejsze wychwycenie sygnałów rzeczywiście koreluje z lepszym zarządzaniem bólem. To nie jest mistyka, to kwestia tego, że trening uwagi wpływa na korę wyspową i inne struktury zaangażowane w przetwarzanie sygnałów z ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobrze, ale ile czasu dziennie to ma zajmować? Bo jak czytam o tych 45 minutach, to od razu mi odpada. Mam pracę, dziecko, nie mam tyle czasu. Czy 10-15 minut dziennie w ogóle cokolwiek da, czy to za mało żeby zobaczyć jakiś efekt z migrenami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Albitka ja też zaczynałam od 10 minut i powiem ci szczerze, że regularność jest ważniejsza niż długość. Lepiej codziennie 10 minut niż raz w tygodniu 45. Przynajmniej takie mam wrażenie z własnego doświadczenia. Choć oczywiście to moje subiektywne odczucie, nie badanie kliniczne.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@nokturnia_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

A mnie zastanawia co innego - piszecie o stresie jako wyzwalaczu, ale skąd wiecie, że stres to główna przyczyna? U mnie bóle głowy pojawiają się często po weekendzie, kiedy de facto odpoczywam. Słyszałam, że to może być tak zwana migrena weekendowa, kiedy ciało nagle odpuszcza i ból przychodzi właśnie w momencie relaksu. Jak medytacja miałaby tu pomóc, skoro problemem nie jest stres, tylko jego brak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Nokturnia_J to bardzo dobre spostrzeżenie. Migrena weekendowa to znane zjawisko, mechanizm polega na nagłej zmianie rytmu życia - inny sen, kofeina w innych godzinach, dehydratacja. Medytacja tu akurat nie jest głównym rozwiązaniem. Ważniejsza jest regulacja rytmu dobowego - wstawanie o podobnych porach nawet w weekend, stała pora kawy. Ale i tu medytacja może pośrednio pomóc, bo osoby regularnie medytujące mają tendencję do bardziej regularnego trybu życia. To taki efekt uboczny praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącę, bo nie jestem ekspertką od medytacji, ale czytam tę rozmowę i mam jedno głupie pytanie - czy przy migrenie nie pomogłoby lepiej na przykład kryształy, hematyt albo ametyst? Słyszałam, że ametyst działa na głowę i na bóle. Pytam, bo sama mam czasem mocne bóle głowy i nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Drakona87 nie ma co się krępować pytaniem 🙂 Ametyst jest kojarzony z głową i umysłem, litoterapeuci rzeczywiście go polecają przy bólach głowy. Można go używać razem z medytacją, nie ma sprzeczności. Ale wracając do głównego wątku - myślę, że tutaj kluczowe jest to, co powiedział Wajdelota o regularności. Drakona, polecam zacząć od tego tematu właśnie - medytacja to dobry punkt wyjścia do pracy z bólem głowy, a kryształy możesz włączyć jako element tej praktyki jeśli chcesz.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Bard85 powiedz mi - piszesz o tej czakrze trzeciego oka w kontekście aury wzrokowej, ale co to ma wspólnego z medytacją przy migrenach? Bo zaczęłam się zastanawiać, czy może skupianie się na czakrze trzeciego oka w trakcie medytacji to nie jest czasem zły pomysł, skoro ta aura właśnie z oczami jest związana? Czy ktoś to wie?


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Szczerze? Nie wiem, to był bardziej żart z mojej strony niż poważna sugestia. Ale skoro pytasz - intuicyjnie powiedziałbym, że skupianie się na okolicach głowy podczas bólu może być bez sensu. Wajdelota, co o tym sądzisz? Czy w body scan jest jakaś zasada, żeby nie koncentrować się na miejscu bólu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Bard85 to naprawdę dobre pytanie. W protokołach Kabat-Zinna jest wręcz odwrotnie niż się wielu spodziewa - nie unika się obszarów bólu, tylko obserwuje je bez oceniania. Ale to jest zaawansowane podejście i wymaga praktyki. Jeśli ktoś jest na początku, to próba 'wchodzenia' w miejsce bólu głowy może skończyć się eskalacją dyskomfortu zamiast jego redukcją. Więc tak, dla początkujących - raczej kieruj uwagę na neutralne obszary ciała, np. stopy albo ręce.


Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Wajdelota a to znaczy, że jak medytuję i 'wchodzę' w ból głowy, to mogę go sobie nasilić? Bo właśnie to chyba robiłam przez cały czas i teraz rozumiem czemu mi tak nie szło. To jest gdzieś opisane, jak to robić poprawnie? Polecasz jakiś konkretny protokół dla kogoś, kto ma mało czasu i jest w tym raczej zielona?


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja miałam dokładnie to samo co opisuje Albitka - skupiałam się na bólu, myśląc że tak trzeba, i wychodziłam z medytacji bardziej zmęczona niż weszłam. Dopiero jak ktoś mi wytłumaczył, że uważność to obserwacja, a nie walka z bólem, coś się przestawiło. Ale szczerze, to rozróżnienie jest trudne do wyczucia na początku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nokturnia_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Promyczka tylko jak ty wyczułaś tę różnicę w praktyce? Bo to brzmi ładnie - 'obserwuj, nie walcz' - ale jak ból głowy jest silny, to nie wiem jak miałabym to zrobić inaczej niż przez zaciśnięte zęby. Mówisz, że coś się przestawiło - ale co konkretnie zrobiłaś inaczej?


Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Nokturnia_J głównie przestałam oceniać, czy ból jest 'do wytrzymania' albo 'za duży'. Brzmi abstrakcyjnie, wiem. Ale zaczęłam zamiast tego opisywać go sobie w głowie jak przedmiot - gdzie dokładnie jest, czy to kłucie czy ucisk, czy pulsuje. Dziwne, ale ta zmiana perspektywy rzeczywiście zmniejszała napięcie wokół bólu, choć sam ból niekoniecznie od razu znikał.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od początku i mam inne pytanie do Wajdeloty albo kogoś bardziej doświadczonego - czy jest jakaś różnica między tym, co działa przy napięciowych bólach głowy, a tym co działa przy typowej migrenie? Bo te dwie rzeczy chyba są inaczej wyzwalane i nie chciałabym stosować tej samej techniki do czegoś, co wymaga innego podejścia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Ilonka65 bardzo sensowne rozróżnienie. Przy bólach napięciowych dominuje komponent mięśniowy i stresowy, więc techniki relaksacyjne i oddech mogą zadziałać stosunkowo szybko. Migrena to neurologiczny mechanizm, gdzie naczynia i neuroprzekaźniki grają główną rolę. Medytacja tam działa bardziej przez zmniejszenie ogólnej reaktywności układu nerwowego w czasie - co nie znaczy, że nie działa, ale oczekiwania muszą być inne.


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Wajdelota i jak to odróżnić samemu w domu, żeby wiedzieć, co się ma? Pytam, bo pewnie dużo osób tu nie wie, czy to migrena czy silny ból napięciowy.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Ilonka65 kilka sygnałów: migrena zazwyczaj jest jednostronna, pulsująca, towarzyszy jej nadwrażliwość na światło lub dźwięk, niekiedy nudności, utrudniona aktywność. Ból napięciowy to raczej obustrzenny ucisk, jak obręcz. Ale diagnozę i tak musi postawić lekarz, bo są mieszane przypadki i inne przyczyny, których nie wolno zignorować.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do tego ametystu co wspominałam - Bard85 powiedział, że nie ma sprzeczności żeby używać kryształów razem z medytacją. To jak to praktycznie robić? Trzymać go w ręce? Kłaść na głowie? Przepraszam za głupie pytanie, ale naprawdę nie wiem i wolę zapytać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Drakona87 nie ma głupich pytań 🙂 Najczęściej spotykam się z tym, że ludzie trzymają ametyst w dłoni albo kładą go w pobliżu podczas medytacji. Kładzenie na głowie to też praktykowane, ale wymaga leżenia i spokoju, bo kamień spada. Mnie bardziej interesuje jednak to, czy ktoś z tu piszących faktycznie próbował czegoś takiego przy migrenach i ma jakieś obserwacje, bo Wajdelota pewnie powie, że brak badań w tym temacie.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Bard85 dobrze zgadłeś. Nie ma badań, które potwierdzałyby bezpośredni wpływ kryształów na ból głowy. Ale jeśli trzymanie ametystu pomaga komuś się skupić i obniżyć napięcie podczas medytacji, to pośrednio może mieć sens jako element rytuału relaksacyjnego. To nie ta sama rzecz co twierdzenie, że kamień 'leczy migrenę'.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam pytanie od strony pracy z energią - czy ktoś próbował skanowania energetycznego głowy przy migrenie? Mam doświadczenie w bioenergoterapii i zdarzyło mi się pracować z osobami, które miały silne napięcia w obszarze głowy i karku. Przy czym nigdy nie twierdzę, że to zastępuje leczenie, ale jestem ciekawa, czy ktoś tu łączył medytację z taką pracą energetyczną i co z tego wyszło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Akacja o, to ciekawe! Ja trochę znam się na bioenergoterapii i też się zastanawiałam czy to może pomuc, ale nie wiedziałam jak to ugryźć przy migrenach. Czy ta praca energetyczna jest robiona na sobie, czy potrzeba kogoś z zewnątrz? Bo nie zawsze mam dostęp do kogoś takiego.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

można robić samemu, ale wymaga to pewnej wprawy w wyczuwaniu własnego pola energetycznego. Podstawowy problem jest taki, że jak masz ból głowy, to koncentracja na głowie może ci nie wychodzić - i to się zgadza z tym, co tu mówił Wajdelota o body scan. Sama zwykle przy bólach zaczynam od dołu ciała i dopiero potem delikatnie przechodzę w górę. Ale chętnie usłyszę, czy ktoś miał inne podejście i co działało.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@opaline_c)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do wątku tej fazy prodromalnej, który wcześniej wywołałam, bo myślę, że jest tu niedopowiedziany aspekt. Mówiłam o wychwytywaniu sygnałów ciała - ale jest coś jeszcze. Kilka osób z mojego otoczenia, które medytuje regularnie, zaczęło zauważać pewne wzorce w tym, kiedy migreny się pojawiają. Jeden z nich mówił, że jego migreny mają swój rytm powiązany z fazami księżyca. Zaczął to śledzić dopiero po kilku miesiącach medytacji, bo wcześniej nie miał tej uważności na siebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nokturnia_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Opaline_C to faktycznie brzmi jak efekt uboczny regularnej medytacji - lepsza samoobserwacja. Ale to z fazami księżyca to przypadek czy jest coś więcej? Pytam serio, nie ironicznie, bo słyszałam o ludziach, którzy tak twierdzą, ale zawsze mi to brzmiało jak nadinterpretacja.


Odpowiedz
(@opaline_c)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Nokturnia_J szczerze - nie wiem, czy to korelacja, czy coś głębszego. Rytmy biologiczne człowieka są realne, chronobiologia to poważna dziedzina. Czy akurat księżyc wpływa na migreny, to jest osobna dyskusja, którą pewnie Wajdelota mógłby skomentować lepiej niż ja. Ale sam fakt, że ta osoba zaczęła w ogóle zauważać własne wzorce - to jest efekt medytacji, o którym rzadko się mówi przy okazji tematu bólu głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróćmy na chwilę do księżyca, bo Opaline_C zadała pytanie, na które naprawdę trudno odpowiedzieć krótko. Chronobiologia faktycznie pokazuje, że rytmy biologiczne są realne - cykl dobowy, sezonowy. Ale wpływ faz księżyca na migreny? Tu jestem ostrożny. Jest kilka prac, które próbowały wykazać korelację, ale metodologicznie są słabe. Nie znaczy to, że korelacja nie istnieje u konkretnej osoby - znaczy tylko, że nie wiemy, czy to przyczyna czy przypadek. Opaline_C, czy te osoby z twojego otoczenia prowadziły jakiś dziennik, zanim zaczęły łączyć to z księżycem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@opaline_c)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Wajdelota jedna z nich tak - przez kilka miesięcy zapisywała daty ataków i porównała z kalendarzem księżycowym. Wyszło jej, że pełnia i nów to jej 'ryzykowne' dni. Ale sama mówi, że nie wie, czy to zależność, czy po prostu zaczęła zwracać uwagę tylko na te ataki, które pasowały. To jest uczciwe podejście, jak myślę.


Odpowiedz
(@nokturnia_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Opaline_C ale to właśnie jest problem z takim śledzeniem - jak już wiesz, że pełnia jest 'ryzykowna', to możesz nieświadomie wchodzić w nią z napięciem i ból faktycznie się pojawia. Trochę samospełniające się proroctwo. Nie mówię, że tak jest w jej przypadku, ale to chyba trzeba wziąć pod uwagę?


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

To co mówi Nokturnia_J ma sens, ale z drugiej strony prowadzenie takiego dziennika, nawet bez księżyca, to chyba dobry pomysł przy migrenach? Przynajmniej widać wzorce - czy to stres, hormony, brak snu. Wajdelota, czy medytacja może pomóc w samym śledzeniu tych sygnałów, nie tylko w łagodzeniu bólu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Ilonka65 i tu jest jeden z niedocenianych aspektów regularnej praktyki. Zwiększona interocepcja - czyli zdolność do odczytywania sygnałów z własnego ciała - to udokumentowany efekt mindfulness. Ludzie zaczynają wcześniej wychwytywać to, co Opaline_C nazywała fazą prodromalną. Dziennik plus medytacja to sensowna kombinacja. Ale pytanie do ciebie: czy prowadzisz lub prowadziłaś kiedyś taki dziennik?


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Wajdelota prowadziłam przez jakiś czas, ale nieregularnie. Zapisywałam głównie kiedy ból był silny, a nie to, co działo się wcześniej. Teraz rozumiem, że to był błąd - powinnam notować też te dni przed atakiem.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o dziennikach i mam pytanie może trochę z boku - ile czasu zajmuje w ogóle ta medytacja, żeby cokolwiek poczuć? Bo czytam tu, że ktoś przez kilka miesięcy śledził fazy księżyca, ktoś inny ćwiczył przez długi czas zanim coś się przestawiło. A jak się ma piętnaście minut dziennie i dwa razy w tygodniu migrenę, to kiedy w ogóle można się spodziewać jakiejś zmiany?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Albitka to zależy od tego, czego oczekujesz. Ja nie liczyłam na efekty przez pierwsze trzy miesiące i może dlatego mi wyszło - nie sprawdzałam co tydzień, czy jest lepiej. Ale mam koleżankę, która po czterech tygodniach regularnej praktyki po raz pierwszy w życiu złapała migrenę w fazie poprzedzającej i zdążyła się położyć i zaciemnić pokój zanim wszystko się rozwinęło. Dla niej to był przełom.


Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Promyczka czyli ona nie miała mniej migren, ale była bardziej przygotowana? To jest jakiś zysk, rozumiem. Ale mnie bardziej interesuje, czy w ogóle możliwe jest żeby ich było faktycznie mniej, nie tylko żeby inaczej je przeżywać.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Albitka to jest właśnie pytanie, które chyba wszyscy tu mamy. Wajdelota wspominał wcześniej o badaniach przy MBSR - czy jest tam jakaś konkretna liczba, ile procent osób miało mniej ataków, a nie tylko łagodniejsze? Bo 'redukcja częstości' i 'lepsza tolerancja' to jednak dwie różne rzeczy i chciałbym wiedzieć, na co realnie można liczyć.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Bard85 dobre pytanie i powinienem był to wcześniej doprecyzować. W meta-analizach, które obejmowały interwencje oparte na mindfulness przy migrenach, efekty były mieszane. Część badań pokazuje redukcję częstości o około 20-30% po kilku miesiącach regularnej praktyki. Ale dobór prób był różny, a część uczestników jednocześnie stosowała farmakoterapię. Izolowanie samego efektu medytacji jest trudne. Natomiast redukcja nasilenia i czasu trwania ataków jest powtarzalnym wynikiem w kilku niezależnych badaniach. Więc obydwa efekty są możliwe, ale nie u każdego i nie w takim samym stopniu.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@drakona87)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z innej strony, ale jak czytam te 20-30 procent, to zastanawiam się czy to nie jest przypadkiem efekt placebo. Nie złośliwie, naprawdę pytam, bo nie rozumiem jak siedzenie cicho i oddychanie miałoby zmienić coś w naczyniach i neuroprzekaźnikach, o których Wajdelota mówił wcześniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Drakona87 to uczciwe pytanie. Efekt placebo jest w badaniach kontrolowany grupą porównawczą, więc część tych wyników go uwzględnia. Natomiast mechanizm jest realny - regularna medytacja wpływa na aktywność osi HPA, czyli stresowej, obniża poziom kortyzolu, a stres jest jednym z głównych wyzwalaczy migreny. To nie jest magia, to fizjologia. Siedzenie cicho i oddychanie to tylko uproszczony opis tego, co się dzieje w układzie nerwowym podczas praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chcę tu dodać coś od siebie, bo pracuję z ludźmi i widzę to z innej strony. Kilka osób, z którymi pracowałam energetycznie, równolegle zaczęło medytować i obie rzeczy razem dawały im poczucie, że w końcu mają jakieś sprawstwo wobec własnego bólu. Niekoniecznie ataków było mniej od razu, ale sama bezsilność wobec migreny znikała. Czy ktoś tu miał podobne odczucie - że to nie tyle ból się zmniejszył, co poczucie, że można cokolwiek zrobić?


Odpowiedz
Wpisy: 339
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tak, dokladnie to opisujesz Akacja. Zanim zaczęłam medytować, każda migrena była jak coś, co mnie nakrywa i nie mam na to wpływu. Teraz mam wrażenie, że nawet jeśli ból jest podobny, to jakby mniej panikuję. Nie wiem czy to dobry opis, ale tak to czuję. Choć przyznam, że dalej nie wiem czy migreny są rzadsze, bo nie prowadziłam żadnego dziennika i teraz żałuję.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@opaline_c)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to poczucie sprawczości jest tym, czego brakuje w samej farmakologii. Tabletka działa albo nie działa, a ty i tak czekasz. Medytacja daje coś do roboty w środku tego czekania. To brzmi może banalnie, ale dla osób z migreną przewlekłą może być naprawdę istotne psychologicznie. Wiciokrzew78, czy ty w ogóle wiesz, czy twoje bóle to klasyczna migrena, czy może napięciowe? Bo to może mieć znaczenie dla tego, co próbujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Opaline_C byłam u neurologa parę lat temu i on stwierdził migrenę bez aury. Ale szczerze mówiac to byłam raz i trochę czasu minęło, więc może powinnam się wybrać znowu bo symptomy trochę się zmieniły przez ten czas.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

to może być ważne, bo Wajdelota mówił wcześniej, że techniki działają trochę inaczej przy migrenie niż przy napięciowych. Jak symptomy się zmieniły, to warto żeby lekarz wiedział. A przy okazji - czy twój neurolog wiedział, że medytujesz? Pytam, bo zastanawiam się, czy lekarze w ogóle pytają o takie rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@nokturnia_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mój lekarz pierwszego kontaktu, jak mu powiedziałam, że próbuję medytacji przy bólach głowy, to powiedział dosłownie 'proszę spróbować, to nie zaszkodzi'. Trochę mnie to zbiło z tropu, bo nie wiem czy to znaczyło, że uważa to za stratę czasu, czy naprawdę popierał. Nie drążyłam tematu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Nokturnia_J mój neurolog natomiast sam zaproponował mi trening relaksacyjny jako uzupełnienie leczenia, więc chyba zależy od lekarza. Ale wróćmy do tego co powiedziała Wiciokrzew78 - zmieniające się symptomy to naprawdę sygnał, żeby nie odkładać wizyty. Nie chodzi o to, żeby rezygnować z medytacji, ale żeby mieć aktualny obraz tego, co się dzieje.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: