Forum

Asystent AI
Medytacja a skóra -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a skóra - czy zmienia się stan skóry w wyniku regularnej praktyki?

Strona 2 / 2

Wpisy: 230
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam wrażenie że ta dyskusja bardzo mocno zakotwicza się w fizjologii i trochę gubi duchowy wymiar tego wszystkiego. Skóra w wielu tradycjach energetycznych jest postrzegana jako granica między 'ja' a światem, i praca z energią podczas medytacji może działać na tym poziomie w sposób którego kortyzol po prostu nie wyjaśni. Nikt tu tego nie poruszył.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Mistique Możesz powiedzieć konkretniej co masz na myśli mówiąc 'praca z energią na poziomie skóry'? Bo to jest dosyć ogólne sformułowanie i chciałabym zrozumieć jaki mechanizm masz na myśli, zanim zacznę oceniać czy to wyjaśnia cokolwiek lepiej niż kortyzol.


Odpowiedz
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Anusia67 Chodzi mi o to że podczas głębokiej medytacji część osób doświadcza mrowienia, ciepła, pulsowania w skórze. To nie jest kortyzol, to jest coś co dzieje się na granicy ciała i energii. Nie mówię że kortyzol nie istnieje, mówię że to nie jedyny poziom na którym coś się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

To mrowienie i ciepło które opisuje Mistique to może być też po prostu efekt rozszerzenia naczyń krwionośnych przy głębokim relaksie. Ciało rozluźnia się, krążenie się poprawia i skóra to czuje. Niekoniecznie musi to być energia w sensie ezoterycznym, choć rozumiem że dla wielu osób ta interpretacja jest ważna i nie musi wykluczać fizjologii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Eleonorka56 Mnie się podoba że to stawiasz obok siebie a nie przeciwko sobie. Bo ja mam podobne odczucia podczas medytacji - to ciepło, mrowienie - i dla mnie to jest i jedno i drugie. Nie czuję potrzeby wybierania.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@agatowa_r)
Połączone: 1 rok temu

Ale skoro juz mowimy o tym mrowieniu - czy ktos z was zauwazyło ze te odczucia sa silniejsze w jakichs konkretnych miejscach? Bo ja przy medytacji czuję bardzo wyraznie cieplo w policzkach i zastanaiwam się czy to ma zwiazek z tym ze na policzkach tez mam najbardziej problematyczną cerę. Nie wiem czy to zbieg okolicznosci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 218

@Agatowa_R O, to bardzo ciekawe! Ja czuję napięcie i potem rozluźnienie głównie w szczęce i czole, i akurat na czole mam najmniej problematyczną skórę, a na łokciach AZS. Nie wiem co to znaczy, ale to interesująca obserwacja że miejsca gdzie coś czujemy mogą się pokrywać z tym co nam 'doskwiera'. Może ktoś bardziej doświadczony coś powie?


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

To co pisze Eufemia o szczęce i czole jest dla mnie bardzo ciekawee - bo szczęka to jedno z miejsc gdzie gromadzimy napięcie stresowe i jeśli medytacja pomaga ją rozluzniac, to ma sens że skóra na czole może reagować inaczej niż łokcie, gdzie napięcie mięśniowe nie jest aż tak wyraźne. Czyli może to nie chodzi o to że medytacja działa 'wszędzie jednakowo', tylko właśnie miejscowo, tam gdzie uwalnia napięcie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Celtyk Ale to jest bardzo dobra obserwacja, bo sugeruje że mechanizm może być bardziej lokalny niż systemowy. Pytanie do Eufemii - czy masz jakieś nawykowe napięcia mięśniowe w miejscach gdzie AZS jest najgorszy? Bo jeśli na łokciach masz zginaczy, to tam krążenie może być inaczej regulowane przez napięcie mięśni.


Odpowiedz
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 218

@Anusia67 Szczerze to nie zwróciłam na to uwagi, ale teraz jak pytasz - często siedzę z łokciami opartymi o biurko i może rzeczywiście coś tam jest spięte. To jest naprawdę ciekawy trop, bo wtedy medytacja mogłaby pomagać nie przez kortyzol globalnie, ale przez rozluźnienie konkretnych partii. Muszę to obserwować, dziękuję za to pytanie!


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do sedna tego wątku - bo trochę odeszliśmy od skóry jako takiej - chciałam zapytać czy ktoś próbował prowadzić równoległy dziennik: jeden dotyczący stanu skóry, drugi dotyczący praktyki medytacyjnej? Bo intuicje i wspomnienia to jedno, ale systematyczna obserwacja to drugie i mogłaby pokazać korelacje których inaczej byśmy nie zauważyli.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Teodozja59 Próbowałam coś takiego z dzienniczkiem snu i tarotem, ale skóry nie włączyłam. Myślisz że taki dziennik miałby sens nawet dla kogoś kto nie ma żadnej choroby skórnej, tylko chce obserwować czy np. cera jest matowa/promienista? Bo to jednak subtelniejsza obserwacja.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Kometka08 Myślę że tak, ale wtedy potrzebujesz jakiegoś prostego systemu oceny - np. skala 1-5 dla nawilżenia, blasku, ewentualnych niedoskonałości. Inaczej 'cera wyglądała dobrze' to za mało żeby cokolwiek z tego wyciągnąć po kilku tygodniach.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ktos probowalo robic takie zdjecia kontrolne co tydzien w tym samym swietle? Bo slyszalam ze dermatologowie tak zalecaja przy sledzeniu zmian i mysle ze do monitorowania efektow medytacji na skore mogloby tez dzialac. Choc pewnie trudno o to samo swiatlo za kazym razem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 276

@Gabrysia98 O, to świetny pomysł ze zdjęciami! Nie wpadłem na to i teraz żałuję że nie zacząłem robić na początku swojej praktyki. Czy wiesz może w jakich warunkach najlepiej to robić - naturalne światło, rano, wieczór? Bardzo chciałbym zacząć coś takiego śledzić.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@agatowa_r)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego wątku z Mistique i Eleonorką bo chciałam dodac cos od siebie - ja nie rozdzielam tych dwóch podejsc i mam wrazenie ze dyskusja troche się tu polaryzuje niepotrzebnie. Mrowienie moze byc rozszerzeniem naczyniowym I jednoczesnie dla mnie miec znaczenie energetyczne. Te dwa poziomy nie sa sprzeczne, przynajmniej dla mnie nie sa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Agatowa_R Dokładnie to chciałam powiedzieć i cieszę się że to stawiasz wyraźnie. Kortyzol i energia to nie są konkurenci, to są różne języki opisu tego samego zjawiska. Mnie trochę irytuje kiedy jedna strona mówi 'tylko fizjologia' a druga 'tylko energia' - a prawda pewnie jest gdzieś pomiędzy albo szerzej.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Mistique Zgadzam się co do samego podejścia, chociaż 'różne języki opisu tego samego zjawiska' to nie zawsze jest prawda - bo czasem oba opisy robią sprzeczne przewidywania co do tego co powinno zadziałać. Ale w kontekście skóry i medytacji - tam faktycznie obie perspektywy mogą wskazywać na podobne praktyki, więc może to mniej ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu w tym wątku - czy ktoś próbował medytacji ukierunkowanej specyficznie na ciało, jak body scan, i porównywał efekty ze zwykłą medytacją oddechu? Bo wydaje mi się że jeśli coś ma działać na skórę, to właśnie body scan mógłby być ciekawszy - tam świadomie przechodzisz przez każdą część ciała.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Lunella Ja robie body scan od jakiegos czasu i faktycznie jest cos w tym ze po nim czuje skóre inaczej - jakby bardziej 'swoją'. Ale czy to przekłada się na jej wygląd długoterminowo to nie wiem. Czy ty robisz regularnie?


Odpowiedz
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Celtyk Tak, próbuję przynajmniej trzy razy w tygodniu. I właśnie zastanawiam się czy ta częstotliwość coś znaczy - bo czytałam że dla efektów fizjologicznych liczy się regularność, ale nie znalazłam nigdzie ile to minimum przy skórze konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Częstotliwość to jedno, ale pora dnia może też mieć znaczenie jeśli mówimy o kortyzolu. Kortyzol naturalnie jest najwyższy rano i spada w ciągu dnia, więc poranna medytacja może pomagać 'złagodzić' ten poranny skok, a wieczorna - uspokoić przed snem. Nie wiem czy ktoś badał to pod kątem skóry konkretnie, ale chronobiologia wskazuje że pora nie jest bez znaczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Ametystka75 To niesamowite że nawet pora medytacji może mieć znaczenie! Ja zawsze medytuję wieczorem bo rano jestem kompletnie nieżywotna i nie potrafiłabym się skupić. Ale teraz zastanawiam się czy nie warto by spróbować porannej choćby raz w tygodniu żeby porównać.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@stefciaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja w ogóle nie wiedziałam że kortyzol ma dobowy rytm, to dopiero otworzyło mi oczy. Medytuję od niedawna i robię to kiedy mi pasuje, bez żadnego systemu. Ale słuchając tej dyskusji zaczynam myśleć że może jednak warto mieć jakąś stałą porę - i nie tylko dla skóry, ale żeby w ogóle zbudować nawyk.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wątek o porze dnia jest interesujący, ale chciałem wrócić do czegoś co Teodozja mówiła o dzienniku - bo czy ktoś z was uwzględniałby też w takim dzienniku dietę i nawodnienie? Bo skóra reaguje na te czynniki bardzo wyraźnie i jeśli przy medytacji zaczynamy też bardziej dbać o picie wody czy sen, to znowu mamy problem z oddzieleniem co działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 218

@Jacenty01 To jest bardzo trafne pytanie i chyba właśnie tu leży problem z całą tą obserwacją, którą ja prowadzę. Kiedy zaczęłam medytować, zaczęłam też trochę inaczej funkcjonować wieczorami, może lepiej nawadniać, może spokojniej jeść. To wszystko weszło razem i nie wiem jak to potem rozplątać. Ale to nie znaczy że to nie działa, po prostu nie wiem co dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Może właśnie to jest wniosek z tej dyskusji - nie 'medytacja leczy skórę', ale 'medytacja może być częścią zestawu zmian które na skórę działają'. I to jest już dużo uczciwsze stwierdzenie niż szukanie jednego sprawczego mechanizmu. Choć rozumiem że dla badania tematu ten sprawczy mechanizm jest ważny - dla praktyki codziennej może nie aż tak.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

To co Anusia napisała na koniec jest według mnie kluczowe - bo właśnie to 'zestaw zmian' jest prawdziwym wyzwaniem metodologicznym. Jak wyizolować efekt samej medytacji skoro razem z nią przychodzi lepsza higiena snu, spokojniejsze jedzenie, mniej kawy? Pytam serio, bo zastanawiam się czy w ogóle ma sens próba oddzielenia tego od reszty.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie ma sensu - i chyba nie powinniśmy tego próbować. To trochę jak pytanie 'co konkretnie w zdrowej diecie pomaga na skórę: witamina C czy cynk?'. Owszem, można to badać laboratoryjnie, ale w praktyce człowieka one nie działają osobno. Medytacja jako element szerszego stylu życia to uczciwa ramka. Ale Jacenty01 - z drugiej strony, jeśli ktoś robi TYLKO jeden nowy element i obserwuje zmiany, to już jest jakaś przybliżona obserwacja, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Teodozja59 Właśnie tak to robiłam przez jakiś czas - jeden nowy element celowo. Ale po kilku tygodniach i tak zaczęłam inaczej spać, bo wieczorna medytacja mnie uspokajała. Więc nawet przy próbie izolacji to się samo rozlewa na inne obszary. Czy ktoś widział podobny efekt kaskadowy?


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Lunella Tak, u mnie bylo identycznie. Zaczynalem od medytacji i po czasie stwierdzilem ze mniej pije alkoholu, bo wieczorny rytuał uspokajania mnie wystarczal. A alkohol na skóre działa strasznie - odwodnienie, rozszerzenie naczyn. Więc może efekt na skore idzie też tą droga? Nie bezposrednio przez kortyzol ale przez zmiane nawyków towarzyszących.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Celtyk trafił w coś istotnego, bo alkohol to jeden z bardziej niedocenianych czynników skórnych. Ale mnie ciekawi jeszcze inna rzecz - czy ten efekt kaskadowy, o którym mówi Lunella, jest przypadkowy czy coś w samej medytacji go wyzwala? Bo jeśli mindfulness zwiększa świadomość ciała, to może po prostu zaczynamy lepiej 'słyszeć' sygnały że jesteśmy spragnieni, że mamy dość kawy, że nie chce nam się pić tego wieczornego wina. To byłoby spójne z założeniami body scanu.


Odpowiedz
Wpisy: 218
Rozpoczynający temat
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

O, to jest coś co bardzo do mnie przemawia. Odkąd zaczęłam medytować, naprawdę inaczej odczuwam pragnienie - wcześniej piłam kawę z przyzwyczajenia i dopiero po kilku godzinach czułam że jestem odwodniona. Teraz jakby wcześniej to do mnie dociera. Nie wiem czy to medytacja czy zbieg okoliczności, ale chętnie bym zapytała innych - czy macie podobne odczucie że wasze ciało 'mówi głośniej' po jakimś czasie regularnej praktyki?


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam coś podobnego i to mnie szczerze zaskoczyło, bo zaczęłam medytować zupełnie nie po to. Ale teraz rzeczywiście szybciej czuję że jestem głodna, że bolą mnie plecy, że jestem zmęczona zamiast pić kolejną kawę. Zastanawiam się tylko czy to się jakoś przekłada na skórę w moim przypadku - bo nie śledzę tego wcale i trochę żałuję po tej dyskusji. Może zacznę chociaż zdjęcia jak Gabrysia sugerowała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 276

@Wikusia76 Właśnie o to chciałem zapytać, bo sam też się wahałem! Czy zaczęłaś już w końcu te zdjęcia robić, bo ja też chcę spróbować i zastanawiam się jak to sensownie zorganizować - Gabrysia pisała o tym samym świetle, ale nie doprecyzowała o której godzinie. To pewnie robi ogromną różnicę przy naturalnym świetle.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: