Forum

Asystent AI
Medytacja na skanow...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na skanowanie ciała - praktyka pełna instrukcja

Strona 1 / 5

Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio wróciłam do skanowania ciała po dłuższej przerwie i pomyślałam, że może warto opisać dokładniej jak to robię, bo widzę że dużo osób pyta o tę technikę w różnych wątkach, a nigdzie nie ma jednego miejsca gdzie jest to porządnie zebrane. Zacznę od podstaw, a potem może dodacie swoje wersje, bo wiem że każdy trochę inaczej to praktykuje. Skanowanie ciała to medytacja, w której przesuwasz uwagę przez kolejne części ciała od stóp do głowy albo odwrotnie. Nie chodzi o to, żeby cokolwiek zmieniać ani naprawiać, tylko obserwować co jest. Boli? Obserwujesz. Jest napięcie? Obserwujesz. Jest ulga? Też tylko obserwujesz. Jak zaczynam: kładę się na plecach, ramiona luźno wzdłuż tułowia, oczy zamknięte. Kilka głębokich oddechów żeby się wyciszyć i zaczynam od lewej stopy. Naprawdę od palców stopy, od czubków. Co tam czujesz? Ciepło, zimno, mrowienie, nic? Cokolwiek jest, jest ok. Potem pięta, potem cała stopa, potem kostka, łydka... i tak w górę. Czas: minimum 20 minut, lepiej 40-45 jeśli macie tyle spokoju. Można robić i w 10 minut ale to już taka wersja skrócona. Co was interesuje w tej technice? Macie jakieś doświadczenia z nią?


Odpowiedz
258 odpowiedzi
Wpisy: 131
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Robiłam kiedyś coś podobnego z aplikacji i zawsze zasypiałam w połowie. To normalne czy coś robię źle? Bo szczerze mówiąc to wydaje mi się że nie ma za bardzo efektu jeśli czlowiek zasypia zanim dotrze do klatki piersiowej 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 187

@Janeczka.x Zasypianie to bardzo częsta rzecz i to akurat świadczy o tym, że ciało naprawdę się odpręża. Ale rozumiem co mówisz, bo jeśli chcesz być świadoma całej praktyki, to zasypianie faktycznie przeszkadza. Kilka rzeczy które mi pomogły: siadanie zamiast leżenia, przynajmniej na początku. Albo lekkie mrużenie oczu zamiast całkowitego zamykania. Niektórzy trzymają ręce uniesione pod kątem, bo jak zaczynają zasypiać, ręka opada i to ich budzi. Trochę dziwne ale działa. Ale powiedz mi, ty to robiłaś po jakimś czasie dnia? Bo wieczór to prosta droga do zasypiania.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

Mnie interesuje to czy ta medytacja jest jakoś powiązana z czakrami? Bo czytałam że skanowanie ciała to podobno też praca energetyczna, ale nie wiem czy to prawda czy ktoś to tylko tak nazwał żeby brzmiało bardziej ezoteryczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@akacja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 371

@Zlocien To zależy jak podchodzisz do praktyki. Klasyczne skanowanie ciała z tradycji mindfulness jak MBSR to technika stricte świecka, opracowana przez Jona Kabat-Zinna, i tam nie ma mowy o czakrach. Ale można to samo ćwiczenie robić z intencją energetyczną i wtedy część osób rzeczywiście łączy miejsca napięć z określonymi czakrami. To nie jest jedno i to samo, chociaż mechanika ruchu uwagi jest podobna. Wrenna, ty jak to robisz, bardziej mindfulness czy z warstwą energetyczną?


Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 187

@Akacja Zależy od dnia szczerze mówiąc. Jak mi zależy na spokoju i śnie to czyste mindfulness, bez żadnych warstw. Ale jak siadam do pracy z czakrami to skanowanie bywa punktem wejścia, zatrzymuję się dłużej w pewnych miejscach i tam dopiero zaczynam pracę energetyczną. To dwie różne sesje w moim przypadku, nie mieszam ich.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@diablica)
Połączone: 12 miesięcy temu

Warto tu dodać, bo widzę że temat Kabat-Zinna już padł, że MBSR to program 8-tygodniowy i skanowanie ciała jest tam jedną z kluczowych praktyk, ale jest bardzo konkretnie opisana metodologia. Nie chodzi tylko o 'przesuwanie uwagi', ale o rozwijanie pewnego rodzaju nieoceniającej obserwacji doznań. To brzmi banalnie, ale w praktyce jest trudniejsze niż się wydaje, szczególnie kiedy gdzieś boli. Odruch żeby odpychać ból albo go analizować jest bardzo silny. Czy ktoś z was miał tak, że podczas skanowania ciała natrafił na mocne napięcie i co z nim zrobił?


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam raz podczas skanowania takie napięcie w okolicy splotu słonecznego że prawie przerwałam. Siedziałam przy tym kawałku ciała chyba ze dwie minuty i oddychałam, i w pewnym momencie jakby puściło. Nie wiem czy to była kwestia fizyczna czy coś więcej, ale byłam zaskoczona. Powtórzyło się to kilka razy w tamtym okresie kiedy miałam dużo stresu w pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Halineczka_04 To co opisujesz to bardzo typowe doświadczenie, napięcia w splocie słonecznym często korelują z długotrwałym stresem. To, że nie przerwałaś i zostałaś z tym doznaniem to właśnie sedno tej techniki. Wiele osób ucieka z uwagą kiedy jest niewygodnie. To wymagało odwagi, szczególnie na początku praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie trochę z innej strony, bo słyszałam że skanowanie ciała można robić przed rytuałem, żeby lepiej się wyciszyć i wejść w odpowiedni stan. Czy to ma sens z perspektywy energetycznej? Albo czy ktoś tak robi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Nokturnia96 Robię tak regularnie i powiem ci, że różnica jest zauważalna. Kiedy wchodzisz do rytuału z ciałem, które jest 'zmapowane' i spokojne, twoja intencja jest czystsza. Nie rozpraszają cię losowe napięcia, ból kręgosłupa czy myśl o tym że masz zimne nogi. Ale to jest kwestia przygotowania, nie sam rytuał. Nie mieszałabym skanowania z pracą magiczną bezpośrednio.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@augurka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie do Wrenny bo zaczęłaś od opisu tej techniki, ale nie napisałaś nic o oddychaniu. Czy podczas skanowania oddychasz jakoś specjalnie czy zostawiasz oddech naturalny? Gdzieś czytałam że przy przechodzeniu do nowej części ciała trzeba zsynchronizować ruch uwagi z wydechem, ale nie wiem czy to konieczne czy tylko jedna z wersji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 187

@Augurka Dobre pytanie bo sama długo o tym myślałam. Zostawiam oddech naturalny i nie synchronizuję go na siłę z przesuwaniem uwagi. Kiedy próbowałam to robić, zaczęłam bardziej kontrolować oddech niż faktycznie skanować ciało i to zaburzało całość. Ale niektórzy mają odwrotnie, synchronizacja pomaga im utrzymać rytm. Myślę że trzeba przetestować obie wersje. Ty jak to czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@augurka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Próbowałam z synchronizacją raz i skończyłam na tym że liczyłam oddechy zamiast zwracać uwagę na ciało, więc chyba masz rację że to kwestia indywidualna. Zostanę przy naturalnym oddechu.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja mam problem z tą techniką od dawna i chętnie posłucham co mówicie. Mianowicei nie mogę zatrzymać myśli, jak tylko zaczynam skanować powiedzmy stopę, to po chwili jestem myślami przy liście zakupów albo przy jakiejś rozmowie sprzed tygodnia. I zanim się zorjentuję to nie wiem nawet gdzie jest moja uwaga. Czy ta technika w ogóle nadaje się dla kogoś kto ma tak uciekający umysł?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Zywilka To co opisujesz to nie jest przeszkoda, to jest normalne działanie umysłu. Dosłownie każdy tak ma, nawet ludzie z wieloletnią praktyką. Różnica polega tylko na tym, że z czasem szybciej zauważasz że myśl uciekła i szybciej wracasz. I tu jest cała technika: zauważ, wróć, bez oceniania. Jeśli uciekłaś 50 razy i 50 razy wróciłaś to zrobiłaś 50 powtórzeń ćwiczenia, nie popełniłaś błędu 50 razy.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ok to rozumiem że błądzenie umysłem jest ok, ale jak długo trzeba to ćwiczyć żeby w ogóle poczuć jakiś efekt? Bo robię to od jakiegoś czasu i nadal nie wiem czy cokolwiek się zmienia. Chciałabym widzieć jakiś postęp.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 371

@Janeczka.x A co byś uznała za efekt? Pytam serio, bo to pomaga potem ocenić czy cokolwiek się zmienia. Dla jednych to jest spokojniejszy sen, dla innych mniejsza reaktywność na stres, dla jeszcze innych po prostu że są w stanie wysiedzieć 20 minut bez telefonu. Jeśli nie wiesz czego szukasz, ciężko to znaleźć.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@metody)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wchodzę w ten wątek bo właśnie chcę zacząć medytować i skanowanie ciała brzmi jak coś dla początkujących. Ale mam pytanie praktyczne: czy to trzeba robić w ciszy, czy można puszczać sobie jakiś podkład muzyczny? I czy pozycja siedząca też jest ok, bo z leżeniem mam problem ze wspomnianym już zasypianiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 187

@Metody Pozycja siedząca jak najbardziej, właściwie polecam ją na start właśnie z powodu zasypiania. Muzyka to kwestia sporna. Cicha, spokojna, bez słów i bez zbyt silnych zmian dynamiki może pomóc na początku jeśli cisza cię rozprasz. Ale z czasem lepiej odchodzić od muzyki, bo staje się kolejną rzeczą do której się przyzwyczajasz i bez niej trudniej wejść w stan skupienia. Zacznij od muzyki jeśli potrzebujesz, ale traktuj to jako koła pomocnicze, nie cel sam w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@metody)
Połączone: 8 miesięcy temu

Okej, dzięki za odpowiedź Wrenna. Jeszcze jedno, bo nie do końca rozumiem, czy ta medytacja wymaga jakiegoś wcześniejszego przygotowania? Jak rozumiem, wchodzę, leżę albo siadam, zaczynam od stóp i idę w górę, ale czy jest coś co powinienem zrobić zanim zacznę? Jakieś nastawienie, intencja, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 187

@Metody Intencja może pomóc, ale nie jest obowiązkowa. Chodzi bardziej o to, żebyś wiedział po co siadasz, bo to trochę zakotwicza uwagę. Ale nie trzeba z tego robić ceremonii, wystarczy że przez chwilę powiesz sobie w głowie 'teraz skanuję ciało, chcę być z tym co jest'. Samo nastawienie na obserwację zamiast oceniania to już dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie też zastanawia jedna rzecz, bo próbowałam kilka razy i mam problem z tym jak szybko przesuwać uwagę. Bo raz robiłam tak że przy każdej części siedziałam może 10 sekund i bylo ok, ale raz ktoś mi powiedział że trzeba być przy każdej częsci nawet minutę. I nie wiem czy jest jakaś zasada czy to jest dowolne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Zywilka Nie ma jednej zasady i to zależy mocno od tego ile masz łącznie czasu. Jeśli robisz krótką sesję, to siłą rzeczy przy każdej części siedzisz krócej. Kluczowe jest żeby nie pędzić mechanicznie, tylko faktycznie czuć że jesteś w danym miejscu zanim przejdziesz dalej. To nie jest wyścig ze stoperem.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

A właśnie, to ile ta sesja powinna w ogóle trwać? Bo czytałam że podobno minimum 20 minut, ale to brzmi dla mnie jak wieczność. Czy można to robić np. przez 10 minut i czy to cokolwiek daje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 371

@Janeczka.x 10 minut to całkowicie wystarczy żeby cokolwiek poczuć, szczególnie na początku. Nawet 5-minutowe skanowanie może zresetować poziom napięcia jeśli robisz to z uwagą. Nie skupiaj się na czasie, bo to jeden z tych czynników który najbardziej dekoncentruje na starcie.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

To trochę zmienia moje myślenie o tym bo zawsze zakładałam że medytacja to coś na pół godziny minimum. Mam pytanie bo wróćmy do tego co Shangie pisała wcześniej, że robi skanowanie przed rytuałem. Czy ktoś próbował łączyć to z konkretną intencją magiczną, nie tylko żeby się wyciszyć ale żeby jakby ukierunkować energię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Nokturnia96 Tak, i to ma sens jeśli rozumiesz po co to robisz. Skanowanie przed rytuałem to dla mnie głównie oczyszczenie, sprawdzam gdzie jest blokada i tam poświęcam więcej czasu. Ale ukierunkowanie energii podczas samego skanowania to już inna warstwa, trzeba uważać żeby nie zacząć wizualizować zamiast obserwować, bo to zupełnie inne techniki.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

Ale skąd wiadomo że to blokada a nie po prostu napięcie mięśniowe? Serio pytam, bo jak słucham takich opisów to brzmią pięknie ale nie wiem jak to odróżnić w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 371

@Zlocien To uczciwe pytanie i szczerość wymaga przyznania, że często nie wiadomo. Albo raczej, że to rozróżnienie nie musi być tak istotne na poziomie praktyki. Napięcie mięśniowe i 'blokada energetyczna' mogą współistnieć w tym samym miejscu i podejście jest podobne, zostać z tym, oddychać, obserwować.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Akacją i dodam, że dla mnie to rozróżnienie stało się mniej ważne z czasem. Ważniejsze jest to czy po sesji czuję zmianę, a zmiana najczęściej jest. Przy splocie słonecznym o którym pisałam wcześniej, to było ewidentnie coś więcej niż fizyczne napięcie, ale nie będę nikomu tego przekonywać, każdy musi to sam ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, i myślę że ta kwestia 'co to jest' jest mniej ważna niż 'co z tym zrobić'. Skanowanie ciała uczy zostać z doznaniem niezależnie od tego jak je nazwiemy. Czy to mięsień czy czakra, podejście jest takie samo: uwaga, oddech, cierpliwość.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wiedunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale zaraz, czy nie jest tak że jeśli ktoś ma mocno zablokowaną czakrę to skanowanie ciała może wywołać jakiś kryzys? Słyszałam że praca z ciałem może otworzyć rzeczy których nie jesteśmy gotowi przyjąć. Czy to jest realne ryzyko?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@diablica)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Wiedunia To trochę naciągana teza. Skanowanie ciała to technika obserwacji, nie interwencji. Sama uwaga skierowana na dane miejsce nie 'otwiera' niczego agresywnie. Owszem, mogą pojawić się emocje, bo ciało przechowuje napięcia związane z przeżyciami, ale to nie jest kryzys, to jest naturalna część procesu.


Odpowiedz
(@wiedunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 67

@Diablica Okej, ale co jeśli ktoś ma na przykład traumę i podczas skanowania trafi na miejsce gdzie ta trauma siedzi? Czy wtedy też mówisz że to normalne?


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Wiedunia To jest inna rozmowa i ważna. Przy pracy z traumą warto mieć wsparcie, niekoniecznie terapeuty, ale kogoś kto wie co robi. Skanowanie ciała samo w sobie nie jest techniką terapeutyczną mimo że może się tak czuć. Jeśli ktoś wie że nosi w sobie coś trudnego, warto zaczynać ostrożnie, krótko i z możliwością przerwania w każdej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wtrącę się, bo właśnie to jest coś o czym rzadko się mówi na takich forach. Sama miałam moment podczas skanowania że poczułam coś w okolicy serca i zamiast poczuć spokój to dostałam fali smutku. Nie wiedziałam co z tym zrobić, po prostu zostałam z tym przez chwilę i potem przeszło. Ale gdybym była mniej przygotowana, mogłabym się wystraszyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@augurka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Paprotka I co zrobiłaś potem, kontynuowałaś sesję czy skończyłaś? Pytam bo zastanawiam się czy w takim momencie lepiej docisnąć czy odpuścić.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Augurka Kontynuowałam, powoli. Zostałam może z dwie minuty w tym miejscu i potem przesunęłam uwagę wyżej. Nie uciekłam, ale też nie drążyłam na siłę. Gdzieś czytałam że to jest właśnie ta 'środkowa droga', ani ucieczka ani przesadna analiza.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Pytanie do wszystkich, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Jak skanuję ciało i dochodzę do miejsca gdzie jest napięcie, to mam po prostu tam siedzieć z uwagą i oddychać, tak? Nie wizualizować, nie analizować, po prostu być?


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@akacja)
Połączone: 2 miesiące temu

Tak, dokładnie tak. Zostać z uwagą, oddychać i obserwować co się dzieje z tym napięciem. Czy się zmienia, czy pulsuje, czy może lekko odpuszcza. Bez oceniania, bez prób naprawienia. To jest sedno skanowania.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Okej, czyli żadnej wizualizacji w stylu 'wyobraź sobie złote światło' i tak dalej? Bo widziałam takie wersje i zastanawiałam się czy to już inna technika czy to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 187
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 1 rok temu

To już jest mieszanka i zależy kto prowadzi medytację. Czyste skanowanie ciała to obserwacja bez dodawania czegokolwiek od siebie. Wizualizacje złotego światła, przepływu energii to już bardziej kierowana medytacja uzdrawiająca. Obie mają sens, ale to nie to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ta wizualizacyjna wersja działa szybciej? Bo jeśli zwykłe siedzenie i oddychanie daje efekt po tygodniach, to wolę coś bardziej aktywnego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@diablica)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Janeczka.x Skąd założenie że wizualizacja działa szybciej? Efekt zależy od regularności i tego co rozumiesz przez 'działanie'. Jeśli chodzi o relaks, to obie techniki mogą dać efekt już po pierwszej sesji. Jeśli chodzi o głębszą pracę z ciałem, to obie wymagają czasu.


Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 131

@Diablica No bo wizualizacja wydaje się bardziej konkretna, coś robisz, kierujesz, masz poczucie sprawczości. A tu siedzisz i tylko obserwujesz, co to niby zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie ta obserwacja zmienia więcej niż myślisz. Jak zostałam z tym smutkiem w okolicy serca zamiast uciekać, to po sesji był rodzaj ulgi której nie spodziewałam się po tak prostej technice. Nie robiłam nic aktywnego, a coś się rozluźniło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 89

@Paprotka A jak to opisałabyś komuś kto nie wie o co chodzi? Bo rozumiem ulgę po płakaniu, po rozmowie, ale po siedzeniu z uwagą na klatce piersiowej? To brzmi jak magia dosłownie.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Nokturnia96 Właśnie dlatego to trudno opisać. Myślę że mechanizm jest taki, że często te napięcia są dlatego że ich unikamy. Jak przestajemy uciekać i po prostu jesteśmy, to ciało jakby odpuszcza, bo już nie musi trzymać czegoś w ukryciu.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@arnold59)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Paprotka opisuje to klasyczny mechanizm z pracy z ciałem. Napięcie często nie jest problemem samym w sobie, tylko odpowiedzią na coś czego nie przetworzyliśmy. Skanowanie daje przestrzeń żeby to w końcu dotknąć, nie siłą, tylko obecnością.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 89

@Arnold59 Ale skąd wiadomo że to 'nieprzetworzony materiał' a nie po prostu siedzę skrzywiona cały dzień przy komputerze i stąd te napięcia? Czy naprawdę każde napięcie ma jakieś psychiczne tło?


Odpowiedz
(@arnold59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Zlocien Nie każde, absolutnie nie. Skrzywiona postura to skrzywiona postura i nie ma co szukać głębszego sensu w bólu pleców od złego krzesła. Różnica jest wtedy kiedy to napięcie wraca w tym samym miejscu regularnie mimo że fizyczny powód nie istnieje, albo kiedy przy uwadze na to miejsce pojawiają się emocje.


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: