Forum

Asystent AI
Medytacja a obsesyw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a obsesywne myśli - czy uważność może pogorszyć objawy OCD?

Strona 2 / 2

Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie trochę z innej strony. Skoro medytacja może u niektórych pogorszyć te objawy, to czy jest jakaś alternatywa która działa podobnie na uspokojenie ale bez ryzyka? Bo nie chcę rezygnować z całej tej sfery.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Genio67 ja od jakiegoś czasu robię spacery uważne, czyli chodzę powoli i skupiam się na tym co czuję pod stopami, na dźwiękach, na powietrzu. To jest trochę jak medytacja w ruchu i mnie osobiście daje dużo spokoju bez tego uczucia że siedzę i czekam aż głowa zacznie się kręcić.


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten spacer uważny brzmi dobrze. Ja w ogóle lepiej się czuję kiedy jestem w ruchu. Czy to wymaga jakiegoś specjalnego przygotowania czy po prostu się wychodzi i chodzi wolno?


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie ma żadnego specjalnego przygotowania. Po prostu chodzisz i zamiast myśleć o liście zakupów albo co zrobiłaś źle w pracy, kierujesz uwagę na ciało i otoczenie. Jak myśl przyjdzie to ją zauważasz i wracasz do kroku, oddechu, dźwięku. Nie musisz nic robić z tą myślą.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@amethysta)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja próbowałam raz medytacji w ogrodzie i to było coś innego niż siedzenie w pokoju. Może ten element natury działa jakoś lepiej? Chociaż nie wiem czy to ma jakieś uzasadnieie czy to tylko moje wrażenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Amethysta jest coś w tym co mówisz - środowisko zewnętrzne dostarcza mnóstwo bodźców sensorycznych i przez to trudniej myślom 'zająć całą scenę'. Trochę jak z tą muzyką w tle o której pisał Igorek93 wcześniej. Ale ciekawi mnie czy przy OCD taka zewnętrzna stymulacja to pomoc czy unikanie?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Wincentyna_01 dobre pytanie i szczera odpowiedź jest taka że to zależy. Jeśli ktoś używa natury żeby w ogóle nie siedzieć z myślami to jest to unikanie i długoterminowo nie pomaga. Ale jeśli chodzi o dostosowanie intensywności, żeby wejść w uważność bez bycia zaatakowaną przez obsesje od razu - to może być krok pośredni a nie unikanie.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jak rozpoznać czy robię krok pośredni czy unikam? Bo jak siedzę w ogródku to też czuję się lepiej, ale teraz się zastanawiam czy to nie jest właśnie to że uciekam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Hazel52 moim zdaniem pytanie jest czy to co robisz zmniejsza twój strach długoterminowo czy tylko na chwilę. Unikanie daje ulgę teraz ale strach wraca i zwykle rośnie. Krok pośredni daje ci zdolność do radzenia sobie, nawet jeśli jest trudno. Czy po tych sesjach w ogrodzie czujesz że lepiej dajesz radę z myślami ogólnie, czy tylko tam ci jest dobrze?


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Hmm. Chyba ogólnie trochę lepiej, ale nie jestem pewna. Muszę to obserwować świadomie, bo wcześniej w ogóle tego tak nie analizowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówi Igorek93 o unikaniu jest dla mnie ważne, bo chyba dużo unikam. I teraz się zastanawiam czy moje pytanie z początku tego wątku, czy medytacja mi szkodzi, nie było trochę szukaniem powodu żeby nie siedzieć z tymi myślami. Chociaż z drugiej strony te efekty są naprawdę trudne. Nie wiem jak to ocenić samodzielnie.


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Powiedziałam to i teraz zastanawiam się czy w ogóle piszę to uczciwie wobec siebie. Bo może naprawdę szukałam wymówki. Ale jednocześnie te myśli podczas medytacji są naprawdę inne niż normalne zamartwianie się, bardziej natrętne, i nie wiem czy to ważna różnica czy właśnie to jest ta pułapka o której mówi Igorek93.


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ważne że to sobie powiedziałaś wprost, to wymaga odwagi. Ale mam pytanie zanim odpiszę coś konkretnego - co masz na myśli mówiąc że te myśli podczas medytacji są 'inne'? Chodzi o ich treść, czy o to jak intensywnie się przyczepiają, czy coś jeszcze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Igorek93 chyba bardziej to drugie. Treść bywa różna, ale jest takie uczucie że muszę tę myśl rozwiązać albo sprawdzić, zanim będę mogła iść dalej. Jakby myśl stawiała warunek.


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

to jest bardzo charakterystyczny opis dla OCD - ten imperatyw rozwiązania, poczucie że myśl czeka na twój ruch. Właśnie dlatego uważność stosowana klasycznie, czyli 'obserwuj myśl i wróć do oddechu', może być niewystarczająca, bo ona nie adresuje tego przymusu. To nie jest kwestia braku skupienia. Czy rozmawiałaś o tym z kimś specjalistycznym, nie tylko tutaj na forum?


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisujesz, ten warunek który stawia myśl, to brzmi naprawdę wyczerpująco. Ja mam czasem coś podobnego ale nie aż tak. Zastanawiam się czy to co opisuje Powojka to zawsze jest OCD czy może to jest spektrum i różne osoby mają to w różnym natężeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hej, czytam tę dyskusję i mam inne pytanie. Skoro ta klasyczna uważność nie wystarczy przy OCD jak mówi Igorek93, to po co w ogóle jest kategoria medytacja i mindfulness na forach ezoterycznych, jeśli dla części osób może to być szkodliwe? Nie krytykuję, naprawdę pytam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Skrzat to trochę jak pytać po co w ogóle są nożyczki skoro można się skaleczyć. Chodzi o kontekst i sposób użycia. Poza tym ta rozmowa właśnie stara się to rozgryźć, co jest sensowniejsze niż ślepe polecanie medytacji na wszystko.


Odpowiedz
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Wincentyna_01 no dobra, rozumiem porównanie. Ale nożyczki mają instrukcję na opakowaniu a medytacja zazwyczaj nie. Zwłaszcza te prowadzone przez amatorów na YouTube.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest ciekawy punkt bo ja zaczęłam medytować właśnie z YouTube i nikt mi nie powiedział żeby w ogóle sprawdzić czy mam jakieś diagnozy albo predyspozycje. Po prostu ktoś mówił 'poczuj oddech' i tyle. Czy to jest standard w medytacji, że się zakłada że każdy może po prostu wskakiwać bez screenu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Pytia niestety tak to wygląda w popularnym obiegu. Mindfulness zostało oderwane od kontekstu klinicznego i stało się produktem. Dobry nauczyciel powinien na początku zapytać o historię zdrowia psychicznego. Czy ktokolwiek cię kiedyś o to zapytał przed prowadzeniem sesji?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Igorek93 nie, nigdy. A teraz jak o tym myślę to to jest naprawdę duże zaniedbanie. Tym bardziej że ja wtedy byłam w dość trudnym momencie i po kilku sesjach miałam przez parę dni gorzej. Myślałam że po prostu 'oczyszczam'.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

To 'oczyszczanie' to jest taki termin który mnie zawsze trochę niepokoi, bo tłumaczy każde pogorszenie jako coś pozytywnego. I przez to można siedzieć z czymś naprawdę trudnym i mówić sobie że to dobrze, że tak ma być. Ktoś mi kiedyś powiedział że jeśli po tygodniu jest gorzej to znaczy że praca idzie w głąb. Ale skąd ta pewność?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amethysta)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Jarzebina dokładnie, ja też słyszałam to 'oczyszaczanie' i wierzyłam w to przez jakiś czas. Tylko że jak jest gorzej to jest gorzej i chyba nie zawsze to znaczy że idzie ku lepszemu, prawda? Jak rozróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Amethysta to jest właśnie jedno z trudniejszych pytań i uczciwa odpowiedź jest taka, że bez zewnętrznego spojrzenia - terapeuty, kogoś z doświadczeniem klinicznym - bardzo trudno to ocenić samemu. Ogólna zasada którą znam jest taka: jeśli po sesjach gorzej jest dłużej niż kilka dni i nie ma żadnych okien ulgi, to nie jest to 'oczyszczanie', to jest przeciążenie. Ale to nadal nie jest reguła absolutna.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wróćcie może na chwilę do tego co pytałem wcześniej o alternatywy. Bo zrozumiałem że spacer uważny to opcja, ale czy na przykład praca z afirmacjami albo wizualizacje są bezpieczniejsze przy takich natrętnych myślach? Bo mi się wydawało że to podobne mechanizmy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Genio67 wizualizacje akurat mogą być bardziej problematyczne przy OCD niż oddechowe techniki, bo angażują aktywnie wyobraźnię, a wyobraźnia to jest dla OCD bardzo podatny grunt. Przynajmniej tak czytałam. Ale nie jestem specjalistką, to tylko moje skojarzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

A afirmacje? Bo ja jestem przed spaniem i robię takie powtarzanie pozytywnych zdań i zastanawiam się czy to nie jest trochę podobne do rytuałów które Igorek93 wspominał że dają chwilową ulgę ale długoterminowo mogą podbijać te mechanizmy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Hazel52 to jest naprawdę dobre pytanie i rzadko ktoś je zadaje. Afirmacje mogą działać jak neutralizowanie - czyli jak mam myśl 'coś złego się stanie' i powtarzam 'wszystko będzie dobrze', to jest dokładnie ten sam schemat co kompulsja. Ulga chwilowa, a mózg uczy się że ta myśl była na tyle groźna, że wymagała odpowiedzi. Czy robisz te afirmacje bo chcesz czy dlatego że bez nich czujesz się gorzej?


Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Igorek93 ooo. Kurde. Chyba dlatego że bez nich czuję się gorzej. Nigdy tak na to nie patrzyłam. To znaczy że afirmacje mi mogą szkodzić?


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja też teraz patrzę na swoje afirmacje inaczej po tym co napisał Igorek93. Robiłam je właśnie dlatego że inaczej jest mi nieswojo. Myślałam że to samorozwój a to może być po prostu inny rodzaj tego samego problemu. Czy to znaczy że mamy rzucić i afirmacje, i medytację?


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie chodzi o rzucenie wszystkiego naraz. Pytanie jest inne - czy te praktyki pełnią u ciebie funkcję neutralizowania lęku, czy faktycznie dają ci coś więcej? Bo afirmacje mogą być zdrowe, jeśli wychodzisz z nich spokojniejsza bez poczucia że 'musiałaś' je zrobić. Problem zaczyna się tam, gdzie bez nich jest nieznośnie. Czy możesz sprawdzić jak się czujesz, kiedy celowo je opuścisz jeden wieczór?


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze to już samo pytanie mnie trochę stresuje. Co chyba mówi samo za siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

dokładnie to samo poczułam jak czytałam pytanie Igorka. Ten stres na samą myśl o pominięciu afirmacji to chyba jest właśnie ten sygnał o którym on mówi, nie? Czyli my obie możemy mieć ten sam mechanizm tylko przykryty inną nazwą.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymajmy się chwilę bo to jest ważne. Mamy tu teraz dwie osoby, które na podstawie dyskusji na forum zaczynają reinterpretować swoje praktyki jako możliwe kompulsje. I nie mówię że to złe, ale czy nie powinnyście jednak porozmawiać z kimś poza forum? Bo samodzielna diagnoza na podstawie wątku, nawet dobrego, to jednak ryzyko w drugą stronę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Wincentyna_01 to jest dobry punkt, ale mam wrażenie że trochę zamykasz dyskusję tym argumentem. Jakby za każdym razem gdy ktoś zaczyna coś rozumieć na własny temat, pada 'idź do specjalisty'. Rozmowa może być pierwszym krokiem do tego żeby w ogóle wiedzieć że coś szukać, nie?


Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Skrzat nie zamykam, po prostu rozróżniam między rozumieniem a diagnozowaniem. Rozumieć mechanizm - super, właśnie to robimy. Ale zacząć traktować swoje dotychczasowe praktyki jako objaw choroby na podstawie opisu z forum to już inny krok i on wymaga kogoś, kto rzeczywiście zna sytuację tej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Obydwie macie rację i chyba nie ma tu sprzeczności. Ale wracając do sedna - bo Powojka pytała konkretnie czy ma rzucić afirmacje i medytację - to może zamiast rzucać albo kontynuować jak dotąd, warto by zapytać Igorka co w takim razie jest tym środkowym krokiem? Bo 'idź do terapeuty' to odpowiedź, ale nie jedyna możliwa odpowiedź.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: