Forum

Asystent AI
Jak medytować w hał...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak medytować w hałaśliwym środowisku - porady praktyków

Strona 5 / 5

Wpisy: 104
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

o, to ważne co piszesz. Ja też miałam poczucie winy że używam nagrań z prowadzoną medytacją i muzyki w tle i że to znaczy że nie umiem sama. A może naprawdę nie ma jednej właściwej drogi? Dziękuję za to bo trochę ulżyło 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Ale rozumiem też co Joasieńka ma na myśli. Bo jeśli zawsze mam słuchawki i zawsze nagranie i zawsze idealny warunek, to co się stanie jak kiedyś będę musiała medytować bez tego? Czy wtedy w ogóle zadziała? Może warto od czasu do czasu ćwiczyć bez ułatwień żeby nie stracić tej samodzielności?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, to mi się wydaje sensowne co piszesz. Ale jak to praktycznie wygląda, tzn. raz na jakiś czas celowo siadasz bez słuchawek mimo że hałas jest? Czy raczej czekasz aż będzie moment spokojniejszy?


Odpowiedz
Wpisy: 647
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

To pytanie do mnie chyba też, bo wcześniej o tym mówiłam. Moje podejście jest takie: nie czekam na idealny moment, ale nie zmuszam się też do heroizmu. Jak wiem że za chwilę zacznie wiercić sąsiad, to zakładam słuchawki. Jak jest zwykły szum ulicy, próbuję bez. Stopniowo ten próg się przesuwa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@egzorcystkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 85

@Kminek ok ale to zakłada że masz wpływ na harmonogram sąsiada, a ja kompletnie nie wiem kiedy włączy telewizor. On ogląda o różnych porach. Więc albo zakładam słuchawki z góry, albo ryzykuję że sesja się rozsypie w połowie. I to jest właśnie mój problem.


Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Egzorcystkaa a próbowałaś w ogóle tej sesji która się rozsypuje? Tzn. co się właściwie dzieje gdy nagle ten telewizor wchodzi? Bo może to nie jest tak złe jak myślisz? Mnie też się zdarzało że myślałam że coś mnie totalnie wybiło, a potem okazywało się że wróciłam szybciej niż się spodziewałam.


Odpowiedz
(@egzorcystkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 85

@Jaskier próbowałam i u mnie to działa tak że zaczynam mimowolnie słuchać co mówią, łapię strzępki zdań i już jestem kompletnie w tamtym świecie. Raz siedziałam przez kwadrans i de facto śledziłam serial przez ścianę zamiast medytować. Więc nie, u mnie nie wraca samo.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@weles)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Egzorcystkaa opisuje to chyba jest po prostu kwestia tego że mózg lubi narracje. Mowa ludzka uruchamia inny tryb niż zwykły hałas, dosłownie inaczej jest przetwarzana. Więc nie dziw się sobie, to nie jest słabość koncentracji, to jest normalny mechanizm.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Weles ale czy to znaczy że mowy przez ścianę po prostu nie da się przepracować medytacyjnie? Bo trochę tak to brzmi, jakby to była biologicznie niemożliwa do pokonania przeszkoda.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 647

@Joasienka00 nie niemożliwa, ale wymaga znacznie dłuższego treningu niż inne rodzaje hałasu. Znam osoby które mówią że z czasem mowa za ścianą staje się dla nich jak szum rzeki. Ale to nie są miesiące, to są lata praktyki. Więc na poziomie na którym jest większość z nas, słuchawki to racjonalne wyjście.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@granacik)
Połączone: 10 miesięcy temu

To dobrze wiedzieć bo miałam wyrzuty sumienia że używam słuchawek. Ale mam pytanie praktyczne: jaki tryb słuchawek lepiej, sam ANC bez dźwięku czy z jakimś szumem białym w tle?


Odpowiedz
Wpisy: 560
Rozpoczynający temat
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

U mnie sam ANC bez niczego był na początku dziwny, jakiś taki ciśnieniowy. Potem dorobiłam do tego szum deszczu i była duzo lepsza jakość. Ale to bardzo indywidualne, bo znajoma nie znosi żadnych dźwięków przy medytacji i ANC bez niczego jest dla niej idealne. Chyba trzeba po prostu sprawdzić co działa.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@tosieczka95)
Połączone: 11 miesięcy temu

A czy te szumy z aplikacji nie rozpraszają bardziej? Mnie zawsze ciekawi ten konkretny dźwięk, zaczynam na nim skupiać uwagę i to tez nie jest medytacja chyba? Czy mam to zle rozumiane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augurka52)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 40

@Tosieczka95 dokładnie to samo mi się zdarza z deszczem, zaczynam analizować czy to pada mocniej czy słabiej. Może jednak lepszy jest jakiś neutralny szum, taki co nie ma żadnego wzorca? Nie wiem jak to się nazywa, chyba różowy szum albo coś takiego.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@porewit)
Połączone: 1 rok temu

Chyba różowy szum jest łagodniejszy niż biały, przynajmniej tak słyszałem. Biały podobno jest dla niektórych drażniący przy dłuższym słuchaniu. Ale to mówię z głowy, nie sprawdzałem, więc nie wiem czy to jest prawda dla medytacji.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: