Forum

Asystent AI
Dziennik medytacyjn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dziennik medytacyjny - dokumentowanie stanów i spostrzeżeń

Strona 2 / 2

Wpisy: 173
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Trzydzieści wpisów to dla mnie brzmi jak dużo, szczerze. Dziękuję że to powiedziałaś, bo przez chwilę myślałem że moje trzy-cztery wpisy miesięcznie to za mało żeby w ogóle zacząć widzieć cokolwiek. A jak to liczyć, trzydzieści razy siedzenie na macie, czy trzydzieści dni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Rysiek Nie ma znaczenia czy to dni czy sesje, ważne żeby to co zapisujesz było porównywalne. Nie możesz porównać wpisu z intensywnej medytacji przy świecach z notatką zrobioną w biegu. Liczy się jakość obserwacji, nie liczba wpisów.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale to trochę bez sensu bo jakby każdy wpis był super dokładny to by zajmowało godzinę samego pisania po medytacji. Chyba że ktoś ma tyle czasu. Ja piszę max kilka zdań i nie wyobrażam sobie żeby te kilka zdań pokazało mi jakiś wzorzec ciała.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Dzikitaurus No właśnie, ja też tak mam, kilka zdań i koniec. Ale Whisper wcześniej pisał o ciele, to może nawet w tych kilku zdaniach można jakoś uchwycić co czuło ciało? Tylko jak, bo "siedziałam i było ok" to chyba za mało...


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Fela78 Za mało to jest "siedziałam i było ok", zgadza się. Ale "siedziałam, oddech się uspokoił po może pięciu minutach, końce palców trochę mrowily" to już jest coś. Nie musisz pisać elaboratu, wystarczy jeden fizyczny szczegół. Jeden konkretny szczegół z ciała mówi więcej niż cały akapit o tym jak "czułaś spokój".


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten sposób z jednym szczegółem to brzmi jakby wykonalne naprawdę. Ale mam pytanie, czy to nie blokuje tego co duchowe? Bo jak skupiam się na palcach albo szczęce, to może przegapię jakiś obraz albo sygnał który przyszedł podczas medytacji? Nie wiem jak to pogodzić w jednym wpisie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Inkantacja Nie blokujesz. Ciało i to co nazywasz duchowym to nie są dwa oddzielne kanały które można przypadkowo zakorkować. Jeśli przyszedł jakiś obraz to też się pojawi w zapisie, pod warunkiem że piszesz zanim zaczniesz analizować co to znaczy. Kolejność zapisu ma znaczenie.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Slawek83 A jaką kolejność masz na myśli? Najpierw ciało, potem obrazy? Czy jak co poczuję to piszę jedno po drugim bez hierarchi?


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Inkantacja Najpierw to co fizyczne, bo to ucieka najszybciej z pamięci. Napięcie w ramionach zapomnisz po godzinie. Obraz zostaje dłużej, bo umysł go trzyma i przetwarza. Więc zacznij od ciała, zanim je znormalizujesz w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, to jest dla mnie małe objawienie. Że ciało ucieka szybciej z pamięci niż obraz. Przez lata działałam odwrotnie, najpierw zapisywałam co "zobaczyłam", a potem zapominałam czy byłam napięta czy nie. Dziękuję Sławek, serio to zmienia mi perspektywę. Ale jak to ma się do dziennika jako ścieżki, o której mówiła Ilonka na początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Leontyna65, właśnie to ma się do tego bezpośrednio. Ścieżka to nie jest seria wielkich doświadczeń, to jest ciągłość. Kiedy widzisz że twoje ciało reaguje w ten sam sposób w tygodniu po tygodniu, to jest właśnie twoja ścieżka, nawet jeśli nie wygląda spektakularnie na tle cudzych wpisów.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra ale to jest trochę demotywujące jak słucham. Czyli moja ścieżka to ma być "mrowienie palców i napięcie karku"? Serio? Bo wtedy po co w ogóle porównywać się z kimkolwiek, skoro każdy ma tylko swoje fizyczne sensacje bez żadnego znaczenia.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Wera_K Nikt nie mówi że to jest bez znaczenia. Mrowienie palców może być pierwszym sygnałem otwierania się przepływu energii w nadgarstku, a napięcie karku to klasyczny zapis zablokowanej czakry gardła. To jest znaczące, tylko nie wygląda jak scena z książki o medytacji.


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Majka01 Ale skąd mam wiedzieć że to jest zablokowana czakra, a nie że po prostu siedzę krzywo? Jak rozróżnić jedno od drugiego bez specjalistycznej wiedzy?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Wera_K No Majka, tu Wera ma punkt. Mrowienie palców to może być zablokowana energia albo może być zwykłe drętwienie od złej pozycji. W dzienniku nie da się tego odróżnić bez jakiegoś klucza interpretacyjnego, i dlatego właśnie uważam że samo opisywanie ciała to za mało.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Dzikitaurus Tu się nie zgodzę. Dziennik nie ma dawać gotowej interpretacji od pierwszego wpisu, ma gromadzić dane. Po kilkunastu wpisach sama zaczyna wychodzić odpowiedź, bo siedzenie krzywo zmienia się w zależności od pozycji, a wzorzec czakry powtarza się niezależnie od tego czy leżysz, siedzisz czy stoisz.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy to nie jest tak, że właśnie te sny i obrazy które pojawiają się podczas medytacji są bardziej "czytelne" niż te fizyczne wzorce, bo są bardziej symboliczne? Bo jeśli w medytacji widzę wodę, to jest jakiś symbol który można rozszyfrować, a napięcie karku to po prostu napięcie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Erazm79 Woda w medytacji może być twoją projekcją ulubionego symbolu albo może być sygnałem energetycznym, naprawdę nie wiesz które to jest dopóki nie masz kontekstu. A kontekst buduje się przez ciało i regularność w dzienniku, nie przez jednorazową interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wracam do własnego pytania sprzed chwili, ale nadal nie rozumiem jednej rzeczy. Jeśli dziennik ma dokumentować moją własną ścieżkę, to dlaczego tak dużo czasu spędzamy na tym żeby rozumieć co znaczą wpisy? Czy nie powinnam po prostu pisać i nie interpretować na bieżąco, skoro i tak sens wychodzi dopiero po czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie, to jest moje pytanie, czy dziennik to jest dla siebie czy żeby interpretować? Bo jak piszę dla siebie, to piszę co czuję. A jak piszę żeby potem analizować wzorce, to zaczynam się zastanawiać czy piszę "właściwie" i wtedy w ogóle nie wiem co pisać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Grazynka58 To jest pułapka którą sama sobie zastawiasz. Piszesz dla siebie, a wzorce wychodzą same z siebie, bez twojej pomocy. Nie musisz pisać "właściwie", musisz pisać regularnie. Dwa tygodnie szczerych wpisów powie ci o twojej ścieżce więcej niż rok selektywnych notatek.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy to nie jest tak, że kiedy piszemy dziennik, to i tak podświadomie piszemy dla kogoś? Jakby dla siebie z przyszłości albo dla wyobrażonego czytelnika? I czy to nie zmienia tego co zapisujemy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Erazm79 Masz rację że to zmienia. Dlatego część praktyków celowo pisze nieczytelnie albo skrótami, żeby ominąć ten filtr "dla czytelnika". Kiedy piszesz coś czego ty sam za godzinę nie możesz rozszyfrować, piszesz bardziej szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale to jest bez sensu, po co pisac coś czego nie możesz potem odczytać. Dziennik ma służyć analizie, a jeśli jest nieczytelny to jest bezużyteczny. Nie rozumiem tego podejścia zupełnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Dzikitaurus A co rozumiesz przez analizę w tym kontekście? Bo jeśli masz na myśli rozgryzianie każdego wpisu osobno, to się zgadzam że potrzebujesz czytelnego tekstu. Ale jeśli chodzi o wzorzec w czasie, to czasem sam ton notatki, jej długość, pauzy mówią więcej niż treść.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli jak mój dziennik ma same krótkie wpisy to to też jest informacja? Serio? Bo ja właśnie mam tak że jak medytacja idzie słabo to piszę jedno zdanie, a jak idzie dobrze to też piszę jedno zdanie bo jestem zadowolona i nie chce mi się więcej pisać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Wera_K To jest akurat bardzo ciekawa obserwacja którą właśnie zrobiłaś. Jedno zdanie po złej sesji i jedno zdanie po dobrej to jest inne jedno zdanie. Co piszesz po złej, a co po dobrej? Czy treść jest różna?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

No chyba różna, po złej piszę że byłam rozbita albo coś mi przeszkadzało, a po dobrej że "czułam się lekko" albo coś w tym stylu. Ale nie wiem czy to jest jakaś ścieżka, to brzmi jak notatka z siłowni.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Wera_K, właśnie dlatego prowadzę dziennik od kilku lat i ciągle mnie zaskakuje. Bo to co wygląda jak notatka z siłowni po miesiącu zaczyna pokazywać coś zupełnie innego. Twoje "czułam się lekko" może powtarzać się zawsze po konkretnym czasie miesiąca albo po konkretnej pogodzie i to jest już informacja której głowa ci nie poda sama z siebie.


Odpowiedz
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 296

@Ilonka65, to jest niesamowite co mówisz, że wzorzec pojawia się dopiero po miesiącu. Ja się zniechęcam po tygodniu jak nie widzę nic. Teraz rozumiem czemu tak jest. Ale mam pytanie, czy ty rzeczywiście widziałaś u siebie takie powiązanie z porą miesiąca? Bo to by znaczyło że medytacja jest jakoś zsynchronizowana z cyklem energetycznym?


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Leontyna65 Tak, i nie tylko z cyklem, też z fazami księżyca, bo zaczęłam notować datę i pogodę w każdym wpisie. Ale to nie jest cel na początku, to jest coś co wychodzi po czasie. Nie zaczynaj od szukania synchronizacji, zacznij od samego pisania.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak to jest z tą synchronizacją z księżycem, bo mnie to bardzo interesuje. Czy jak prowadzisz dziennik i widzisz że w pełnię zawsze jest inna jakość medytacji, to potem zaczynasz planować sesje pod księżyc? Czy to ci w ogóle pomaga czy bardziej ogranicza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Inkantacja Też mnie to ciekawi bo ostatnio słyszałam że planowanie pod księżyc może zamkną ć cię na to co przychodzi spontanicznie. Jakby narzucasz kalendarz a potem sie dziwisz że medytacja nie działa w środę bo to nie jest właśiwy dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest ważne rozróżnienie. Obserwować wzorzec to nie to samo co planować pod wzorzec. Dziennik służy obserwacji, nie układaniu harmonogramu. Jak zaczniesz medytować tylko w pełnię bo "tak wychodzi z dziennika", to przestajesz obserwować ścieżkę, a zaczynasz ją wymuszać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Slawek83 Ale czy wymuszanie ścieżki to zawsze coś złego? Bo w tradycyjnych praktykach jest dużo rytualnego powtarzania w konkretnych momentach. Nie jest tak że rytuał księżycowy właśnie na tym polega, że świadomie wybierasz moment?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Slawek83 No właśnie, Slawek trochę myli dwie różne rzeczy. Rytuał to jest co innego niż codzienna medytacja, i stosowanie logiki codziennej praktyki do rytuałów księżycowych to błąd. Dziennik medytacyjny i dziennik rytuałów to są dwa różne narzedzia.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Dzikitaurus Akurat tu masz rację że to różne praktyki, ale wniosek ze Sławka jest nadal trafny, bo dotyczy nie tego czym są te praktyki, tylko po co prowadzisz zapis. Jeśli dziennik służy temu żebyś lepiej poznała własną ścieżkę, to używanie go jako kalendarza planistycznego to jest zmiana funkcji, bez względu na to czy to medytacja czy rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, to wracam do swojego pytania bo nadal nie dostałam odpowiedzi. Jak mam pisać dziennik żeby on był mój, a nie żeby pisać tak jak mi się wydaje że powinnam? Bo po tym wątku mam wrażenie że są zasady, i jak ich nie znam to robię źle.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Grazynka58 Nie ma zasad pisania, są tylko zasady czytania. Możesz pisać jak chcesz, byle regularnie. A jeśli za jakiś czas chcesz to poczytać i zrozumieć, to wtedy dopiero możesz sięgnąć po jakiś klucz interpretacyjny. Najpierw pisz. Wszystko inne przyjdzie.


Odpowiedz
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Majka01 Dobra, to rozumiem że nie ma zasad pisania. Ale jak to jest z tym porównywaniem się do innych? Bo czytam ten wątek i widzę że Ilonka prowadzi dziennik od lat i widzi wzorce z księżycem i cyklem, a ja ledwo pamiętam żeby zapisać jedno zdanie. I zamiast się cieszyć że w ogóle piszę, to myślę że robię to źle.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Grazynka58 A skąd wiesz że Ilonka nie zaczynała dokładnie tak samo? Jeden wpis, jedno zdanie, pół strony po miesiącu przerwy? To co widzisz teraz to efekt kilku lat, nie punkt startowy.


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Majka01 Grazynka, Majka ma rację. Mój pierwszy dziennik to był zeszyt w kratkę z supermarketu i przez pierwsze trzy miesiące pisałam głównie "dzisiaj nie udało się skupić" albo zupełnie nic. Wzorzec z księżycem wyszedł dopiero po dwóch latach, kiedy miałam wystarczająco dużo materiału żeby w ogóle coś zobaczyć.


Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Grazynka58 Wracajac do tego co Grazynka pisała o porównywaniu sie do innych, bo to mnie uderzyło. Ja tez mam ten problem że czytam jak ktos opisuje głęboki stan w medytacji i zaraz myślę że moje wpisy są płytkie. A potem w ogóle nie chce mi się pisać bo co tu pisać skoro to nic specjalnego.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Fela78 Ale co rozumiesz przez "głęboki stan"? Bo może to co ty przeżywasz jest równie głębokie, tylko inaczej wyglada z zewnątrz kiedy to opisujesz?


Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Inkantacja No właśnie nie wiem jak to zdefiniować. Ktoś pisze że "poczuł obecność wyższej energii" albo "przeszedł przez bramę", a ja piszę że "było spokojnie i zasnełam po chwili". I to się troche nie klei.


Odpowiedz
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Fela78, mam dokładnie to samo i nawet się cieszę że to napisałaś, bo myślałam że tylko ja tak mam. Jak czytam opisy innych to brzmi jak coś z innego wymiaru, a moje to jest po prostu siedzenie i nic.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

No ale jak miałaś przerwę trzy miesiące to ta ciągłość wzorca nie była zaburzona? Bo ja jak nie piszę tydzień to mam wrażenie że zaczyna wszystko od nowa i nie ma po co wracać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Wera_K Przerwa to też jest informacja. W moim dzienniku są okresy gdzie przez kilka tygodni nie ma nic, i teraz jak to czytam to widzę że te przerwy nie były przypadkowe. Skupiałam się wtedy na czymś, co mnie zajmowało bardziej. Brak wpisu mówi coś o ścieżce tak samo jak wpis.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest dla mnie niesamowite podejście, że przerwa też jest częścią dziennika. Przez cały czas myślałam że jak nie piszę to tracę coś ważnego i potem nie ma po co wracać bo "materiał" jest niekompletny. A ty mówisz że ta niekompletność sama w sobie jest informacją?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Leontyna65 To zależy co chcesz z tego dziennika wyciągnąć. Jeśli szukasz ciągłości wzorca, przerwa naprawdę jest informacją. Ale jeśli prowadzisz dziennik po to żeby utrzymać regularność samej praktyki, to przerwa może być problemem, który warto przepracować, a nie tylko zaobserwować.


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Slawek83 A czy to nie jest tak że właśnie to rozróżnienie między "obserwuję" a "pracuję nad sobą" decyduje o tym jak piszemy? Bo jak piszę żeby się rozwijać to pewnie inaczej układam słowa niż jak piszę żeby zbierać dane o sobie.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Erazm79 Dokładnie to mam na myśli kiedy mówię że intencja zmienia zapis. Dziennik pisany żeby śledzić postęp wygląda inaczej niż dziennik pisany żeby rozumieć. A większość ludzi miesza te dwa tryby bez świadomości że to robi.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale co to znaczy "mieszasz tryby bez świadomości". Każdy pisze jak mu pasuje i tyle. Robienie z tego jakiegoś głębokiego problemu to nadinterpretacja. Dziennik to zeszyt, nie terapia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Dzikitaurus A co jeśli właśnie dla części osób jest i jednym i drugim? Nie każdy prowadzi dziennik z tym samym celem. To nie jest "nadinterpretacja", to jest rozróżnienie które pomaga rozumieć po co w ogóle siadasz do pisania.


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale właśnie "siedzenie i nic" to jest stan który wiele tradycji medytacyjnych uważa za jeden z głębszych. Problem jest taki że nie mamy języka żeby to opisać, więc wydaje nam się że nic się nie dzieje. A opisy "bram" i "wyższych energii" to jest po prostu czyjś osobisty język, nie miara głębokości.


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest sedno całego problemu z porównywaniem dzienników. Czytasz czyjś zapis i oceniasz go wedle swojego słownika, a on był pisany w zupełnie innym języku wewnętrznym. Porównujesz tłumaczenie z oryginałem i dziwisz się że nie pasuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Slawek83 Ale jak mam nie porównywać skoro to jest forum i wszyscy tu piszą co przeżywają? Nie mam czytać innych postów?


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie, to jest troche paradoks tego wątku. Prowadzimy dziennik żeby lepiej poznać własną ścieżkę, ale potem wchodzimy na forum i natychmiast zaczynamy ją mierzyć cudzą miarką. I dziennik znowu staje się czymś do pokazania, przynajmniej w głowie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Erazm79 Właśnie. I dlatego część praktyków w ogóle nie czyta opisów innych dopóki sami nie mają mocno utrwalonego własnego języka w dzienniku. Nie dlatego że to złe, tylko dlatego że cudzy język potrafi nadpisać twój zanim w ogóle wiesz że go masz.


Odpowiedz
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Whisper A jak długo trzeba prowadzić ten dziennik żeby wiedzieć że już masz "własny język"? Bo ja piszę od jakichś pięciu miesięcy i nadal nie wiem czy to co piszę to jest moje, czy tylko powtarzam słowa które gdzieś przeczytałam.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Grazynka58 Tego nie da się zmierzyć czasem. Raczej poznasz to po tym, że zaczniesz pisać zdania których byś nie wyczytała nigdzie indziej. Coś bardzo konkretnego, co nie pasuje do żadnego szablonu. U mnie pierwszym sygnałem było to, że przestałam szukać słów i zaczęłam je po prostu znajdować.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy to nie jest tak, że jak sie za bardzo stara nie myśleć o cudzych opisach to też jest jakiś rodzaj porównywania? Niby ich unikam, ale i tak wiem że istnieją i że sa inne niż moje. Chyba nie da sie tego wyłaczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Fela78 Masz rację i to jest ważne rozróżnienie. Chodzi nie o to żeby nie wiedzieć że inni piszą inaczej, tylko żeby ten fakt nie był punktem odniesienia kiedy siadasz do własnego zapisu. To dwie różne rzeczy i można mieć jedno bez drugiego.


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Majka01 Tylko jak to praktycznie oddzielić? Bo jak czytam posty tu na forum, to one jakoś zostają w głowie i potem przy pisaniu nie wiem czy ta myśl jest moja czy przejęta. Czy ktoś ma jakiś sposób na to żeby to rozróżnić w momencie pisania?


Odpowiedz
Wpisy: 486
Rozpoczynający temat
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja przez jakiś czas robiłam tak, że pisałam dziennik zanim w ogóle wchodziłam gdziekolwiek w sieci danego dnia. Nie dlatego że forum jest złe, tylko dlatego że chciałam mieć chociaż jeden zapis z ranka który jest zupełnie nietkniętym materiałem. Po kilku miesiącach zaczęłam widzieć różnicę między tym co pisałam rano a tym co pisałam wieczorem po przeczytaniu różnych rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

I ta różnica była duża? Bo to brzmi jakby rano pisała jedna osoba a wieczorem inna, i nie wiem czy to nie jest raczej problem niż rozwiązanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Wera_K To nie jest problem, to jest obserwacja. Jeśli widzisz że twój zapis zmienia się pod wpływem tego co przeczytałaś, to właśnie o tym mówi cały ten wątek. Dziennik to między innymi mapa tego, co na ciebie działa. Różnica między porannym a wieczornym zapisem jest informacją, nie błędem do naprawienia.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: