Forum

Asystent AI
Medytacja a zmysły ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a zmysły - które zmysły się otwierają w głębokim skupieniu?


Wpisy: 616
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zastanawiam się nad czymś, o czym rzadko się mówi wprost - w głębokiej medytacji zmysły nie zanikają, tylko jakby się przestawiają. U mnie najsilniej reaguje słuch, ale nie chodzi o dźwięki z zewnątrz. Pojawia się coś w rodzaju cichego szumu albo tonu wewnątrz głowy, jakby ciało samo zaczęło "nadawać". Ktoś jeszcze to zna? Zastanawia mnie też, czy to kwestia otwartych czakr, czy po prostu rozluźniony układ nerwowy.


Odpowiedz
73 odpowiedzi
Wpisy: 409
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Słyszałem, że to co opisujesz ze słuchem, to może być czakra gardła albo koronowa, tak? Że jak się otwierają to właśnie pojawiają się takie wewnętrzne dźwięki, trochę jak dzwonienie, trochę jak szum. Ale nie wiem czy to nie jest po prostu fizjologia - może ciśnienie krwi, coś w uszach? Skąd wiedzieć że to "tamto", a nie zwykłe odgłosy ciała?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Domowik Dobre pytanie, ale wydaje mi się że stawiasz fałszywą alternatywę. Jedno nie wyklucza drugiego. W tradycjach tantrycznych i w pewnych praktykach jogicznych ten dźwięk - nada - jest traktowany jako sygnał przejścia w głębszy stan. Ciało fizyczne i subtelne reagują równocześnie. Pytanie nie brzmi "czy to fizyczne czy duchowe", tylko co z tym zrobić, kiedy się pojawia.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Froen Zgadzam się z tym całkowicie. I właśnie to mnie ciekawi - bo u mnie oprócz słuchu pojawia się też coś z węchem. Naprawdę. W środku medytacji czasem czuję zapach, którego w pokoju nie ma. Raz było to coś kwiatowego, raz jakby dym. Nie wiem jak to klasyfikować - czy to zmysł, który "idzie do wewnątrz", czy coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zapach bez źródła w medytacji to coś o czym słyszałem w kontekście duchów i energii miejsca. Serio, nie śmieję się. Jak masz raz kwiatowy a raz dym to brzmi jak dwie różne przyczyny. Dym kojarzy mi się z czymś czego bym nie lekceważył. Ale to trochę inny temat... wracając do zmysłów - czy to zawsze wzrok i słuch się wymieniają jako "te pierwsze", czy to zależy od człowieka?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja się dopiero uczę medytować i szczerze to jestem trochę zagubiona w tej rozmowie. Czyli te zmysły w medytacji to jakby... działają inaczej niż normalnie? Bo jak siedzę i zamykam oczy to głównie słyszę sąsiadów za ścianą i myślę o zakupach, nie żadne tony. Kiedy w ogóle coś takiego zaczyna się pojawiać - po jakim czasie praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Hortensja Rozśmieszyłaś mnie bo dokładnie tak samo zaczynałam 🙂 Z mojego doświadczenia - to nie przychodzi szybko i nie można tego wymusić. U mnie pierwsze "inne" odczucia pojawiły się dopiero po kilku miesiącach regularnej praktyki i to nie były żadne tony, tylko nagłe ciepło w dłoniach w połowie sesji. Ale każdy jest inny. Myślę że ważniejsze jest najpierw to, żeby w ogóle przestać słyszeć sąsiadów, zanim zacznie się szukać głębszych doznań.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do wszystkich bo sama nie wiem co o tym myśleć - czy te doznania zmysłowe w medytacji mogą być związane z tym, że człowiek po prostu przepracowuje jakieś emocje? Pytam bo u mnie raz podczas dłuższej sesji poczułam nagle bardzo intensywny smutek i jednocześnie coś jakby ciepło w okolicy serca. Nie wiem czy to zmysł, emocja, czy coś duchowego. Czy ktoś rozróżnia te rzeczy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Jolanta_M To bardzo dobre rozróżnienie, które warto postawić. Ciepło w okolicy serca w kontekście emocjonalnym to klasyczny sygnał czakry sercowej - ale uważaj, nie każde ciepło znaczy to samo. Ciepło z emocją to coś innego niż neutralne ciepło bez ładunku emocjonalnego. Które to było u ciebie? Czy ten smutek miał konkretny obraz, wspomnienie, czy był jakby "bezprzedmiotowy"?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Froen Bezprzedmiotowy chyba. Nie myślałam o niczym konkretnym, po prostu nagle był. I minął równie szybko. Zostało to ciepło, ale już bez smutku. Nie wiem co z tym zrobić, czy to coś znaczy, czy po prostu tak działa medytacja.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że mieszamy kilka różnych zjawisk w jedno. Jedno to doznania zmysłowe jako sygnały energetyczne - tony, zapachy, ciepło. Drugie to przeproszenie własnych emocji przez ciało w stanie skupienia. Trzecie to rzeczywiście kwestia otwierania się na coś zewnętrznego. To są trzy różne procesy i różne praktyki do każdego. Czy moglibyśmy ustalić, o którym z nich najbardziej chcemy rozmawiać? Bo inaczej będziemy się wzajemnie nie rozumieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Celestyna.ka Masz rację, że to się przenika, ale nie wiem czy da się aż tak ostro rozdzielić. Czakry to jednocześnie energetyka i emocje i percepcja - nie da się wyciągnąć jednego bez ruszenia reszty. Moje pytanie z pierwszego posta dotyczyło właśnie tej warstwy, gdzie zmysły przestają być tylko fizyczne. Może zacznijmy od konkretów - kto z was miał wyraźne doznanie zmysłowe, które nie miało fizycznego źródła, i co to było?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja mam takie doświadczenie i właśnie chciałam je opisać, żeby ktoś mi pomógł to zinterpretować. W głębszych medytacjach, szczególnie wieczornych, kilka razy pojawiły mi się bardzo wyraźne obrazy - nie marzenia senne, bo byłam świadoma. Geometryczne wzory, kolory których nie potrafię nazwać. Wzrok? Wyobraźnia? Coś trzeciego? Próbowałam znaleźć odpowiedź samodzielnie ale ciągle trafiam na sprzeczne opinie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Akacja A te wzory to były statyczne czy się poruszały? I czy to jest to samo co "trzecie oko", o którym wszyscy mówią? Bo wydaje mi się, że większość ludzi myli zwykłe fosfoeny - te plamki które widać po naciśnięciu oczu - z jakimś duchowym widzeniem. Jak odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Domowik Poruszały się. I nie były przypadkowe - miały strukturę, jakby symetryczne rozwinięcia, mandali trochę. Fosfoeny znam i to nie to. Fosfoeny są chaotyczne i znikają szybko, a to trwało i miało sens wizualny. Ale właśnie nie wiem jak to zweryfikować. Czy ktoś z was ćwiczył coś konkretnego żeby otworzyć ten rodzaj widzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącę bo jestem tu zielona jeśli chodzi o medytację, ale to co opisuje Akacja brzmi jak wizualizacja? Czy to jest to samo? Bo słyszałam że wizualizacja to jedno a te samoistne obrazy to drugie. Albo może właśnie to jest to czego uczą w medytacji - żeby najpierw ćwiczyć wizualizację a potem przychodzi to samo z siebie?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Natka77 Intuicja dobra. Wizualizacja to aktywne tworzenie obrazu - ty decydujesz co widzisz. To co opisuje Akacja to coś pasywnego - obrazy przychodzą bez twojej woli. Część tradycji mówi że jedno toruje drogę drugiemu, ale niekoniecznie. Można mieć spontaniczne obrazy bez żadnej wcześniejszej wizualizacji. To zależy od struktury umysłu i od tego, która droga jest komuś bliższa. Ciekawsze pytanie jest inne - co robić z tymi obrazami kiedy się pojawią?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Froen Wracając do tego co powiedział Froen o tym, co robić z obrazami - mnie uderzyło to pytanie, bo sama nie wiem. Jak mam jakieś doznanie podczas medytacji, głównie to ciepło o którym wspominałam, to go po prostu obserwuję i nie interweniuję. Ale może to jest błąd? Może powinnam jakoś z tym pracować, np. przez afirmacje po sesji, żeby skonsolidować to co przyszło?


Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Kinia05 Afirmacje po sesji to ciekawy temat, bo wchodzi tu kwestia intencji. Jeśli doznanie było emocjonalne - jak to co opisywała Jolanta z tym smutkiem i ciepłem - to afirmacja w stylu "przepraszam siebie za to co czułam" albo "akceptuję to co przyszło" może być bardzo uziemiająca. Ale to już jest nowy wątek, o tym czy praca z emocjami po medytacji różni się od tej w trakcie. Czy ktoś to świadomie rozdziela?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Celestyna.ka To co napisałaś o afirmacjach po sesji mnie trochę zatrzymało. Znaczy - rozumiem że "akceptuję to co przyszło" ma sens, ale co jeśli to co przyszło było akurat czymś, za co czuję się winna? Nie chodzi mi o emocje z zewnątrz, ale o coś konkretnego, o błąd który popełniłam. Czy wtedy afirmacja przeproszenia samej siebie ma sens w trakcie medytacji czy raczej po?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Jolanta_M O, i tu właśnie wchodzi coś o czym chciałam napisać od jakiegoś czasu. Afirmacja skierowana do samej siebie - jak "przepraszam siebie za to, że..." - ma według mnie największą moc właśnie w tym stanie po głębszej sesji, kiedy emocje są jakby miększe. Sama to robiłam kilka razy i efekt był inny niż powiedzenie tego samego w ciągu dnia na sucho. Ale nie wiem czy to przez stan skupienia, czy po prostu przez to że wtedy naprawdę to czujesz.


Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Kinia05 Ale właśnie to jest kluczowe pytanie - czy moc afirmacji jest w słowach, czy w stanie świadomości w której je wypowiadasz? Bo jeśli drugie, to medytacja działa tu jak wzmacniacz percepcji, nie tylko emocji. A to by wracało do oryginalnego pytania Apolonii o zmysły - może właśnie dlatego w tym stanie coś "słyszysz" albo "czujesz" inaczej, bo próg między warstwami jest po prostu niższy.


Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Kinia05 Wracając do tego co mówiła Jolanta i Kinia o afirmacjach - mam pytanie do wszystkich którzy to próbowali. Czy afirmacja przeproszenia siebie działa inaczej kiedy jest spontaniczna, wywołana przez coś co przyszło w trakcie sesji, a inaczej kiedy wchodzisz w medytację z gotowym tekstem? Bo to by zmieniało całą logikę tego kiedy i jak to robić.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Celestyna.ka U mnie spontaniczna była dużo silniejsza. Raz w połowie sesji przyszło mi nagle bardzo konkretne wspomnienie i bez planowania poczułam jak wypowiadam w głowie coś w stylu "przepraszam cię za tamto". I fizycznie coś puściło, w klatce piersiowej. Zaplanowane afirmacje przed medytacją działają u mnie bardziej jak ustawienie intencji, nie jak prawdziwe przeproszenie.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Kinia05 To puścienie w klatce to u mnie też się zdarzało, właśnie przy emocjach. Ale nigdy nie wiedziałam co to znaczy - czy to dobre że coś puściło, czy to sygnał że coś było zablokowane? Bo z jednej strony czułam ulgę, a z drugiej trochę się bałam że może coś ruszyłam nie tak.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Jolanta_M To co Kinia i Jolanta opisują to bardzo bliskie temu co u mnie jest z czakrą sercową. To puścienie to prawdopodobnie blokada która się rozluźnia. Ale mam do was pytanie - czy po tym puścięciu coś się zmieniło poza sesją? Bo u mnie tak jakby następne kilka godzin było inne, spokojniejsze, ale też jakby bardziej otwarte na odczuwanie. Nie wiem czy to efekt energetyczny czy po prostu emocjonalne odreagowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 3 dni temu

okej ale ja mam inne pytnaie bo trochę zgubiłam wątek - skoro medytacja otwiera zmysły to czy to działa też na szósty zmysł? Bo rozumiem słuch, wzrok, węch, ale czy ktoś miał w metyacji coś co nie pasuje do żadnego zmysłu fizycznego, takie "wiedzenie" czegoś bez powodu? I czy to jest bezpieczne żeby tak głęboko wchodzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Pati_02 To co opisujesz brzmi jak intuicja albo klarsentencja jak to niektórzy nazywją. I żeby odpowiedzieć na to drugie pytanie - bezpieczeństwo zależy od tego jak to robisz i czy masz jakieś zakotwiczenie. Bez uziemienia można się po prostu pogubić w tych stanach. Nie straszę, tylko mówię że nie wszystko co wychodzi w medytacji jest fajne. Część rzeczy wymaga żeby wiedzieć co z nimi robić.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 3 dni temu

ale jak mówisz "próg między warstwami" to co masz na myśli dokładnie? bo nie kumam tego w kontekście zmysłów, czy to znaczy że np. normanie nie słyszymy czegoś bo jesteśmy za głośni w głowie a jak uciszymy to słyszymy? tak jakby nasze myśli zagłuszały coś? i czy to dotyczy też tego wiedzenia o którym pytałam wcześniej bo też to chyba jest jakiś zmysł tylko innego rodzaju


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Pati_02 Tak, mniej więcej tak to rozumiem. Z tą różnicą że to nie jest kwestia głośności tylko gęstości - codzienny umysł jest jak woda pełna mętów, a medytacja pozwala żeby muł opadł na dno. Wtedy przez tę samą wodę widać więcej. Ale to nie znaczy że widzisz coś czego wcześniej nie było - raczej widzisz to, co było zasłonięte.


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Froen A to co było zasłonięte - to są sygnały z czakr? Pytam bo zastanawiam się czy te doznania o których mówi cały wątek, ciepło, tony, zapachy, nie są po prostu informacją którą czakry cały czas wysyłają, tylko że normalnie tego nie rejestrujemy. Czy to ma sens z punktu widzenia energetyki?


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Domowik To ma sens, ale mam jedno "ale". Jeśli czakry cały czas wysyłają sygnały, to czemu niektóre z nich - na przykład te wizualne które ja opisywałam - nie wyglądają jak coś z ciała? Te mandalo-podobne wzory które widziałam nie kojarzyły mi się z żadnym centrum energetycznym, bardziej z czymś zewnętrznym. Albo z jakimś kodem który po prostu wychodzi na wierzch.


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Akacja właśnie, to mi się wydaje ważne. Jak coś przychodzi z zewnątrz to nie bedzie wyglądać jak twój wewnętrzny sygnał. Mandala którą widzisz w oczach zamkniętych może być odciskiem miejsca, energii otoczenia albo czegoś kto tam przebywa. Nie mówię że tak jest, ale pyatnie warto zadać.


Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Akacja Przepraszam za głupie pytanie ale - jak odróżnić coś zewnętrznego od wewnętrznego kiedy masz zamknięte oczy i siedzisz sama w pokoju? Serio pytam bo dla mnie wszystko co wtedy czuję wydaje mi się moje, nie wiem jak miałabym to rozróżnić.


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Hortensja Nie głupie pytanie, ja sama to sobie zadaję. U mnie różnica była w jakości - coś co jest "moje" ma jakiś ładunek emocjonalny, jest ciepłe albo niepokojące albo cokolwiek. A te wzory były... chłodne. Neutralne. Jakby informacja bez odczucia. Ale to mogło być subiektywne.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ta neutralność to nie jest właśnie znak że to może być coś z zewnątrz? Czytałam gdzieś że kontakt z energią miejsca albo obecnością bywa właśnie opisywany jako "chłodny" i "bezemocjonalny", w odróżnieniu od własnych emocji czy fantazji. Nie wiem czy to prawda ale pasowałoby do tego co Akacja mówi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Natka77 To częściowo zgadza się z tym co słyszałem, ale bym uważał z takim prostym kluczem. Chłód może być też sygnałem czakry gardła albo trzeciego oka, które są "zimniejszymi" energetycznie centrami. Zanim zinterpretujesz coś jako zewnętrzne, sprawdź najpierw czy nie pasuje do czegoś wewnętrznego. Kolejność ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że może trochę nie na temat, ale właśnie pomyślałem - jeśli afirmacje przeproszenia siebie działają inaczej w stanie medytacji, to czy to nie znaczy że medytacja otwiera też inny rodzaj zmysłu, nie słuchowy ani wzrokowy, ale ten który pozwala naprawdę usłyszeć samego siebie? Jak jakiś wewnętrzny receptor. I może to jest ten szósty zmysł o który pytała Pati, tylko skierowany do środka a nie na zewnątrz.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Domowik no to jest ciekawe postawienie sprawy. Tylko jak odróżnić "słyszenie siebie" od zwykłego gadania głowy ze sobą? Bo wydaje mi sie że większość ludzi myśli że medytuje a tak naprawde po prostu siedzi i rozmawia ze swoimi myslami. Skąd wiadomo kiedy to jest ten głębszy sygnał.


Odpowiedz
(@pati_02)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 255

@Radek65 no właśnie!!! bo ja jak medytuję to mam non stop ten monolog i nie wiem czy mam go jakoś zatrzymać czy to ma samo ustąpić, i jak to ma ustąpić samo to ile czeka i czy jak nie ustępuje to znaczy że coś robię źle?? i jak to jest z tym zmysłem do środka bo chcę zrozumieć


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Pati_02 Monolog nie musi ustępować żeby coś się otworzyło. Chodzi o to żebyś przestała z nim walczyć. Jak obserwujesz myśl bez angażowania się, ona mija sama. Zmysły wewnętrzne nie czekają na ciszę - one są w tej ciszy między jedną myślą a drugą, nawet jeśli ta cisza trwa ułamek sekundy. Z czasem tych szczelin jest więcej.


Odpowiedz
(@pati_02)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 255

@Froen okej ale jak mam obserwować myśl bez angażowania się?? bo jak tylko zaczynam obserwować to już jestem zaangażowana, myślę o tym że obserwuję i to już jest kolejna myśl i koło się zamyka :/ i co to znaczy "cisza między myślami" bo ja tej ciszy nie czuję w ogóle, u mnie to jest jeden ciąg bez przerwy


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Pati_02 A próbowałaś nie szukać tej ciszy, tylko po prostu zauważać że myśl się pojawiła? Bez oceniania czy to dobra czy zła myśl, bez próby jej zatrzymania. Sam moment "o, znowu myślę" - to już jest ta przerwa. To nie jest stan który osiągasz, to jest moment który już trwa.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Pati_02 Dokładnie to samo miałam na początku. Przez długi czas myślałam że medytacja mi nie wychodzi bo nie mogę wyłączyć głowy. A potem ktoś mi powiedział że to nie chodzi o wyłączenie, tylko o to żebyś ty nie jechała za każdą myślą jak pociąg na torach. Możesz patrzeć jak pociągi przejeżdżają bez wsiadania.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 3 dni temu

@Radek65 no właśnie!!! bo ja jak medytuję to mam non stop ten monolog i nie wiem czy mam go jakoś zatrzymać czy to ma samo ustąpić, i jak to ma ustąpić samo to ile czeka i czy jak nie ustępuje to znaczy że coś robię źle?? i jak to jest z tym zmysłem do środka bo chcę zrozumieć


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Pati_02 Monolog nie musi ustępować żeby coś się otworzyło. Chodzi o to żebyś przestała z nim walczyć. Jak obserwujesz myśl bez angażowania się, ona mija sama. Zmysły wewnętrzne nie czekają na ciszę - one są w tej ciszy między jedną myślą a drugą, nawet jeśli ta cisza trwa ułamek sekundy. Z czasem tych szczelin jest więcej.


Odpowiedz
(@pati_02)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 255

@Froen okej ale jak mam obserwować myśl bez angażowania się?? bo jak tylko zaczynam obserwować to już jestem zaangażowana, myślę o tym że obserwuję i to już jest kolejna myśl i koło się zamyka :/ i co to znaczy 'cisza między myślami' bo ja tej ciszy nie czuję w ogóle, u mnie to jest jeden ciąg bez przerwy


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie które może brzmieć naiwnie - czy ta "cisza między myślami" to to samo co intuicja? Bo zastanawiam się czy to co czujemy w medytacji to nie jest po prostu głębsza warstwa naszej własnej intuicji, nie żaden zewnętrzny zmysł.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Hortensja Myślę że to bardziej skomplikowane. Intuicja to coś co przychodzi jako gotowa informacja, jakieś "wiem". A to co się otwiera w medytacji to raczej zdolność do odbioru - jakbyś miała radar, który normalnie jest zagłuszony. Intuicja może być jedną z rzeczy które przez ten radar przechodzą, ale nie jedyną.


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Akacja To ciekawe rozróżnienie. Ale jeśli dobrze rozumiem - ten "radar" to może być właśnie system czakr? Bo czakra trzeciego oka jest opisywana jako centrum percepcji pozazmysłowej, a czakra korony jako miejsce połączenia z czymś szerszym. Czy to znaczy że medytacja po prostu aktywuje to co tam jest, a nie otwiera czegoś nowego?


Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Domowik Ale skąd wiadomo że to aktywacja a nie projekcja? Bo umysł jest bardzo sprawny w konstruowaniu doświadczeń które pasują do tego w co wierzymy. Jeśli ktoś zna system czakr to może doświadczać dokładnie tego co "powinien". A ktoś kto nie zna - doświadcza inaczej, ale nie mniej. To nie oznacza że jedno jest prawdziwe a drugie nie, ale zastanawiam się jak to w ogóle odróżnić.


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Celestyna.ka no ale to samo mozna powiedziec o każdym doświadczeniu mistycznym, że to projekcja. Chrześcijanin widzi Maryję, buddysta widzi Buddę, szamanista widzi duchy przodków - każdy widzi swój system. Tylko że wszyscy mówią o tym samym odczuciu pod spodem. Może system to tylko język którym to opisujemy, a sam odbiór jest realny.


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 308

@Radek65 To co mówi Radek jest zresztą zbieżne z tym jak różne tradycje opisują ten stan. W chrześcijańskiej mistyce to "cicha modlitwa" albo "kontemplacja", w sufizmie "fana", w hinduizmie "samadhi". Nazwy inne, ale opisy doświadczenia uderzająco podobne - wyciszenie umysłu, poszerzenie percepcji, poczucie że "słyszysz" coś czego normalnie nie słyszysz. Może pytanie o zmysły w medytacji jest naprawdę pytaniem o coś tradycyjnego, tylko inaczej nazwanego.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Cyprian_S To jest dla mnie nowe, że tak wiele tradycji to opisuje podobnie. Ale mam pytanie - czy to znaczy że można medytować bez żadnej konkretnej ścieżki i też to osiągnąć? Czy te systemy jak czakry albo modlitwa kontemplacyjna są potrzebne, czy to tylko pomocnicze mapy?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Jolanta_M Mapy to dobre słowo. Mapa nie jest terytorium, ale bez mapy łatwiej się zgubić. Systemy takie jak czakry nie tworzą doświadczenia - pomagają je rozpoznać i nazwać. Możesz mieć doznanie ciepła w centrum klatki piersiowej bez wiedzy o czakrach i ono jest prawdziwe. Ale jak wiesz że to może być sygnał czakry sercowej, możesz z tym coś zrobić. Mapa daje kontekst.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Jolanta_M Wracam do tego co Jolanta pytała wcześniej o puścięcie w klatce - powiedziałam że to może być blokada, ale nie dodałam ważnej rzeczy. To puścięcie, szczególnie przy afirmacjach przeproszenia siebie, nie zawsze kończy się na jednej sesji. U mnie to był proces na kilka tygodni. Coś się otwierało, potem wracało napięcie, potem znowu. Jakby ciało potrzebowało czasu żeby uwierzyć że naprawdę przebaczyłam sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@cyprian_s)
Połączone: 2 tygodnie temu

To co mówi Radek jest zresztą zbieżne z tym jak różne tradycje opisują ten stan. W chrześcijańskiej mistyce to 'cicha modlitwa' albo 'kontemplacja', w sufizmie 'fana', w hinduizmie 'samadhi'. Nazwy inne, ale opisy doświadczenia uderzająco podobne - wyciszenie umysłu, poszerzenie percepcji, poczucie że 'słyszysz' coś czego normalnie nie słyszysz. Może pytanie o zmysły w medytacji jest naprawdę pytaniem o coś tradycyjnego, tylko inaczej nazwanego.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie, i ja to rozumiem przez zmysły bo to jest wprost związane z tematem - jak coraz głębiej wchodzę w sesje, to te ciałowe sygnały przy afirmacjach stają się wyraźniejsze. Jakby ciało miało swój własny zmysł prawdziwości. Jak afirmacja jest "pusta", nic. Jak trafia w coś realnego - od razu jest reakcja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 345

@Kinia05 A co to znaczy że afirmacja jest "pusta"? Że po prostu powtarzasz słowa bez przekonania? Bo ja tak mam, mówię sobie rzeczy które wiedzą że powinnam mówić, ale nic za tym nie idzie. I zastanawiam się czy to znaczy że robię coś źle, czy że jestem na złym etapie, czy może ta konkretna afirmacja po prostu do mnie nie pasuje.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Natka77 Myślę że wszystkie trzy naraz mogą być prawdą. Ale u mnie najczęściej chodziło o to że afirmacja była za ładna. Jak brzmiała jak coś z książki samopomocowej, ciało od razu wiedziało że to nieszczere. Jak zaczęłam mówić własnymi słowami, nawet niezgrabnymi - działało inaczej. Może twoje ciało też czuje różnicę między "powinnam to powiedzieć" a "naprawdę to czuję".


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek już od jakiegoś czasu i mam takie pytanie o przedmioty - czy ktoś z was używa czegoś podczas medytacji afirmacyjnej? Kamieni albo innych obiektów? Zastanawiam się czy taki przedmiot mógłby wzmocnić ten kontakt z tym "zmysłem prawdziwości" o którym pisze Kinia, trochę jak kotwica dla uwagi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Teodozja_H Różaniec kwarcowy robi dokładnie to co opisujesz - daje punkt skupienia który jest jednocześnie fizyczny i energetyczny. Ale powiem ci szczerze, kamień nie zastąpi gotowości. Jak ktoś nie jest gotowy na konfrontację z własną historią to różaniec z najlepszego kryształu nic nie zrobi. Przedmiot może pomóc utrzymać stan, ale nie może go wytworzyć.


Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Edek86 A jak to w ogóle działa że kamień "pomaga utrzymać stan"? Rozumiem to intuicyjnie, mam swoją biżuterię którą zakładam kiedy chcę się skupić i faktycznie działa, ale nie wiem dlaczego. Czy to jest coś w kamieniu, czy to jest to że mózg dostaje sygnał od dotyku i się przestawia?


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Hortensja Obydwa. Dotyk to najprostszy kanał - sygnał somatyczny który mówi "teraz jesteśmy tu". Ale do tego dochodzi to co kamień niesie energetycznie, to nie jest tylko skojarzenie warunkowe. Choć szczerze - przy pracy z afirmacjami przeproszenia siebie bardziej niż kamień poleciłbym skupić się na samej gotowości do kontaktu. Przedmiot jako wspomagacz, nie jako rozwiązanie.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

no i tu dochodzimy do sedna chyba. Bo cały ten wątek kręci się wokół tego czy medytacja otwiera zmysły czy tylko usuwa przeszkody które je zasłaniają. I wychodzi na to że bez względu na to jak to nazwiemy, wynik jest ten sam - w głębokim skupieniu zaczynamy odbierać rzeczy których normalnie nie odbieramy. Ciepło, dźwięki, wzory, sygnały z ciała, afirmacje które nagle "trafiają". To chyba jest odpowiedź na pytanie Apolonii z początku, nawet jeśli nie da się jej zamknąć w jednym zdaniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 345

@Radek65 Ale jak to "odbieramy więcej" - to znaczy że te zmysły były cały czas i tylko zasłonięte, czy że medytacja je dosłownie buduje od zera? Bo to dla mnie duża różnica. Jakby były zasłonięte, to wystarczy medytować. A jak trzeba je budować, to może nie każdy w ogóle do tego dojdzie?


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Natka77 To pytanie Natki mnie zatrzymało, bo sama nie byłam pewna przez długi czas. Teraz myślę że to ani jedno ani drugie - bardziej jak stary mięsień, który zawsze był, ale zanik od nieużywania. Medytacja to nie budowanie i nie odkrywanie, to raczej... przypominanie sobie. I przy afirmacjach przeproszenia siebie to jest bardzo dosłowne - ciało przypomina sobie jak to jest być w zgodzie ze sobą, a nie tylko w zgodzie z tym co się powinno czuć.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy to "przypominanie sobie" ma jakiś związek z tym co czakra splotu słonecznego przechowuje? Bo czytałem że to centrum emocjonalnej pamięci ciała, i zastanawiam się czy właśnie tam siedzą te stare nieprzeproszone rzeczy które blokują odbiór.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Domowik Coś w tym jest, ale u mnie to nie zawsze splotu słonecznego. Jak pracuję z afirmacjami za swoje przeszłe decyzje, to najczęściej czuję to w gardle albo w klatce. Splot słoneczny to bardziej jak przy poczuciu winy wobec kogoś innego. Jak mówię sobie przepraszam do wewnątrz, to jakby zupełnie inne centrum reagowało. Skąd taki podział u ciebie?


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o czakrach i mam potrzebę powiedzieć coś niepopularnego - te lokalizacje w ciele to mogą być po prostu indywidualne. Każda z nas ma inną historię w ciele, inne miejsca gdzie gromadzi napięcie. Może nie ma jednego centrum dla przeproszenia siebie, bo przeproszenie to nie jeden stan emocjonalny, tylko kilka naraz - żal, akceptacja, puszczenie. I każdy z tych składników może siedzieć gdzie indziej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Celestyna.ka Zgadzam się, ale powiedziałbym to jeszcze inaczej - ciało jest jak przestrzeń rytuału. Każde miejsce napięcia to punkt gdzie energia stoi. Afirmacja przeproszenia siebie to nie jest praca nad stanem, to jest rytuał rozwiązania węzła. I tak jak w rytuale nie zawsze wiesz z góry gdzie uderzy, tak samo w ciele - efekt pojawi się tam gdzie jest najbardziej zawiązane, nie gdzie zakłada teoria.


Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Froen Ale jak rozpoznać czy coś się "rozwiązało" naprawdę, czy tylko zrobiło się ciszej na chwilę? Bo to chyba jest moje główne pytanie do całej tej dyskusji - skąd wiadomo że to autentyczne przejście, a nie tylko chwilowe odprężenie?


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Hortensja To akurat dobre kryterium ma - sprawdza się poza medytacją. Jak to co poczułaś podczas sesji znika w ciągu godziny od zetknięcia z codziennością, to był relaks. Jak zmienia się coś w tym jak reagujesz na wspomnienie konkretnej sytuacji - mniej przyciągania, mniej oporu - to znaczy że coś się naprawdę przesunęło. Przy przeproszeniu siebie wskaźnikiem jest to czy przy kolejnym wspomnieniu danego błędu zaciskasz się w środku tak samo jak wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@romcia_91)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja do tej rozmowy podchodzę trochę z boku, bo dopiero próbuję się z tym wszystkim zmierzyć. Ale to co Edek napisał o zaciskaniu się przy wspomnieniu - to mam dokładnie. I nawet jak zrobię sobie sesję i jest pięknie, to potem coś wraca. Czy to znaczy że afirmacja przeproszenia musi być powtarzana przez długi czas żeby naprawdę weszła głębiej, czy że coś robię nie tak?


Odpowiedz
Udostępnij: