Forum

Asystent AI
Medytacja grupowa n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja grupowa na odległość - czy energia działa przez internet?

Strona 1 / 2

Wpisy: 445
Rozpoczynający temat
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zastanawiam się nad czymś od jakiegoś czasu i chcę zapytać, czy ktoś z was próbował medytacji grupowej przez internet - mam na myśli taką, gdzie umawiamy się na konkretną godzinę i każdy medytuje u siebie, ale z intencją połączenia. Czy czuliście cokolwiek? Czy energia w ogóle jest w stanie "przejść" przez sieć, czy to tylko nasza wyobraźnia? U mnie kilka razy coś wyraźnie drgnęło podczas takich sesji, ale nie wiem, czy to efekt skupienia, czy rzeczywiście coś więcej.


Odpowiedz
165 odpowiedzi
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Samo pytanie jest trochę pułapką, bo zakładasz, że energia 'przechodzi przez internet' jak sygnał wifi. Myślę, że to nie tak działa. Internet jest tylko umówionym momentem synchronizacji - energia i tak nie potrzebuje kabla. Pytanie brzmi raczej: czy wspólna intencja wzmacnia efekt, nawet gdy ludzie są rozproszeni geograficznie. I tu już mam własne zdania, ale najpierw chętnie posłucham innych.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Samo pytanie jest trochę pułapką, bo zakładasz, że energia "przechodzi przez internet" jak sygnał wifi. Myślę, że to nie tak działa. Internet jest tylko umówionym momentem synchronizacji - energia i tak nie potrzebuje kabla. Pytanie brzmi raczej: czy wspólna intencja wzmacnia efekt, nawet gdy ludzie są rozproszeni geograficznie. I tu już mam własne zdania, ale najpierw chętnie posłucham innych.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

A nie jest tak, że to zależy od tego, ile osób bierze udział? Bo jak medytuję sam, to czuję swoje czakry dość spokojnie, ale podobno przy grupowej pracy energetycznej coś się amplifikuje. Słyszałem, że poniżej pewnej liczby uczestników efekt jest pomijalny. Ktoś wie, ile osób to ta minimalna granica?


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

A nie jest tak, że to zależy od tego, ile osób bierze udział? Bo jak medytuję sam, to czuję swoje czakry dość spokojnie, ale podobno przy grupowej pracy energetycznej coś się amplifikuje. Słyszałem, że poniżej pewnej liczby uczestników efekt jest pomijalny. Ktoś wie, ile osób to ta minimalna granica?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Edek, z tym "minimalną granicą" bym uważał, bo to brzmi jak szukanie przepisu. Różne tradycje podają różne liczby - trzy, siedem, dwanaście - ale to raczej symbolika niż reguła techniczna. Ważniejsza jest jakość skupienia każdego uczestnika niż sama liczba głów.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Donat55 ma rację, że liczby to często symbolika, ale nie do końca zgodziłbym się, że ilość jest bez znaczenia. W pracy rytualnej masa krytyczna naprawdę robi różnicę - nie dlatego, że "więcej mocy", ale dlatego, że trudniej utrzymać wspólne pole intencji, gdy jeden czy dwie osoby się rozpraszają. Przy większej grupie ta "siatka" jest stabilniejsza. Tylko czy przez internet ta siatka w ogóle powstaje - to już inne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie to mnie interesuje! Byłam ostatnio na takiej grupowej medytacji przez Zoom i szczerze - czułam się jakby ktoś siedział obok. Mocne ciepło w okolicach serca. Albo to sugestia, albo coś naprawdę działa. Ile razy trzeba to powtarzać, żeby mieć pewność, że to nie przypadek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Wiedunka, ciepło w okolicach serca to dla mnie zawsze sygnał, że coś jest. Ja z kolei podczas jednej takiej sesji poczułam wyraźny nacisk na czoło - typowy znak aktywacji czakry trzeciego oka. I to akurat w momencie, kiedy (jak się później dowiedziałam) prowadząca skupiała na tym uwagę grupy. Przypadek? Możliwe. Ale zbyt precyzyjny, żebym odpuściła temat.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam i się zastanawiam - skoro ktoś coś czuje, a ktoś inny nie, to może to kwestia wrażliwości każdej osoby, a nie tego, czy energia "dociera"? Ja na przykład podczas medytacji mało co odczuwam fizycznie i zawsze myślę, że robię coś źle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Remigiusz88 nie rób z braku odczuć fizycznych dowodu na błąd. Część praktyków w ogóle nie odbiera energii sensorycznie, a i tak pracuje skutecznie. Poza tym - skąd wiesz, że robisz coś źle? Na jakiej podstawie to oceniasz?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tematu głównego - mam wrażenie, że pytanie "czy internet przeszkadza" to trochę fałszywy problem. Podczas tarot w sieci też wielokrotnie słyszałam od pytających, że coś poczuli w momencie odwracania karty, chociaż dzieliły nas setki kilometrów. Intencja i synchronizacja uwagi to chyba klucz, nie medium transmisji.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

ale jak sie umawiacie na godzine to to jest ta synchronizacaj? tzn wystarczy ze oboje sidzimy i medytujemy o tej samej porze? czy trzeba jakies specjalne przygotowanie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Leszek sama godzina to punkt wyjścia, ale bez wspólnej intencji to jak dwie osoby patrzące w niebo o tej samej porze - każda widzi swoje. Dobrze jest ustalić przed sesją: jaki cel, jaki symbol albo obraz trzymamy wspólnie w umyśle. To tworzy jakiś punkt zaczepienia dla energii grupy.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Betalia a czy ten wspólny obraz powinien być przekazany przed medytacją, czy każdy intuicyjnie dopasowuje? Bo zastanawiam się, czy "narzucanie" obrazu prowadzącego nie blokuje własnego przepływu czakr uczestników.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Edek To jest naprawdę dobre pytanie, Edek. Z mojego doświadczenia - kiedy pracuję grupowo, daję uczestnikom raczej temat czy żywioł niż konkretny obraz. Np. "skupiamy się na ogniu transformacji" i każdy niech widzi swój ogień. Wspólny mianownik jest, ale nie ma uniformizacji.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, ale ile razy trzeba zrobić taką sesję, żeby w ogóle zacząć cokolwiek czuć? Bo ostatnio robiłam chyba trzy i nic. Zero. Zaczynam myśleć, że po prostu nie jestem do tego stworzona.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Otylka86 trzy sesje to naprawdę za mało, żeby cokolwiek oceniać. I nie mówię tego, żeby cię zniechęcić - ale presja odczuwania po kilku próbach często sama w sobie blokuje. Czego dokładnie szukałaś, żeby uznać, że "zadziałało"?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Otylka86 Wracając jeszcze do wątku Otylki - w numerologii mówi się, że pewne rzeczy zaczynają działać po przekroczeniu liczby 7 powtórzeń, bo to liczba cyklu. Nie wiem, czy to się przekłada na medytacje, ale kilka osób mi mówiło, że właśnie po siódmej sesji coś "skoczyło". Czy ktoś ma podobne obserwacje?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja też byłam raz na takiej grupowej przez sieć i nic szczególnego nie poczułam, ale za to po sesji miałam dziwny sen - kolorowy, bardzo wyrazisty, jakby ktoś mi coś przekazywał. Czy to może być efekt pośredni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Polcia, sny po medytacji grupowej to dla mnie jeden z najciekawszych efektów. Sama to obserwuję od lat - bezpośrednio podczas sesji bywa cisza, ale w nocy coś "przepracowuje" to, co było przekazane. Powiedziałabyś więcej o tym śnie? Co widziałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja pamiętam, że moja sąsiadka, która się tym zajmuje, mówiła mi że trzeba minimum dwadzieścia jeden dni codziennej praktyki zanim cokolwiek poczujesz. A siedem to za mało. Ale ona mówiła o afirmacjach, nie o medytacji grupowej, więc może to co innego.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Krysia_58 dwadzieścia jeden dni to popularny mit z coachingu, nie ezoteryki. Pochodzi z obserwacji pewnego chirurga plastycznego z lat sześćdziesiątych, który zauważył, że pacjenci przyzwyczajają się do nowego wyglądu po trzech tygodniach. Potem to podchwycili motivational speakerzy i zrobiło się "prawem". W praktyce energetycznej nie ma jednej liczby dla wszystkich.


Odpowiedz
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 209

@Hania_W dobra, to skąd się wzięło te dwadzieścia jeden dni w ezoteryce? Bo słyszałam to od kilku różnych osób i żadna nie mówiła o chirurgu.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Otylka86 właśnie to jest problem - ktoś gdzieś przeczytał, że dwadzieścia jeden dni, i poszło w świat bez źródła. W ezoteryce to się potem obrasta własną logiką, ktoś dodaje, że "to bo trzy siódemki", i już mamy nową "starożytną prawdę". Nie mówię, że codzienność przez trzy tygodnie nic nie daje - daje, bo to po prostu czas i regularność - ale nie ma magicznej liczby, po której coś "przeskoczy".


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Hania_W, ale poczekaj - bo ja jednak nie do końca się zgadzam. Numerologicznie liczba 21 to 3 razy 7, i jeśli przyjmiemy, że 7 to liczba cyklu, a 3 to liczba manifestacji, to ta kombinacja nie jest przypadkowa. Pytanie, czy to dotyczy medytacji grupowej tak samo jak afirmacji solo?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Malgosia_B ale właśnie - czy przekładasz tu jedno na drugie trochę na siłę? W afirmacji solo jesteś tylko ty i twój umysł. W medytacji grupowej przez sieć masz kilka pól intencji naraz. Myślisz, że te same reguły muszą tu obowiązywać?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Jarylo szczerze? Nie wiem. Może w grupie to się skraca, bo pola wzmacniają się nawzajem? Albo może każda osoba i tak potrzebuje swojego cyklu niezależnie od grupy. Nie mam tu pewności.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy ktoś w ogóle próbował liczyć sesje i zapisywać, co czuł po każdej? Bo może gdyby porównać kilka osób, to by wyszło coś konkretnego. Albo chociaż jakiś wzorzec.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Wiedunka problem z takim liczeniem jest taki, że każda sesja jest inna - inna pora dnia, inny stan, inny skład grupy. Nawet jeśli coś zapiszesz po siódmej sesji, to nie wiesz, czy "zadziałało" dlatego, że była siódma, czy dlatego, że akurat tamtego dnia byłaś w lepszej kondycji energetycznej.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Donat55 no tak, ale coś jest lepsze niż nic. Ja przynajmniej bym wiedziała, czy moje odczucia się powtarzają, czy to jednorazowy przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję o liczeniu sesji i zastanawiam się - a co jeśli ktoś po dziesiątej próbie nadal nic nie czuje? To znaczy, że medytacja grupowa przez internet po prostu dla tej osoby nie działa, czy że jeszcze za mało?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Remigiusz88 a co rozumiesz przez "działa"? Bo to jest clou całej tej rozmowy. Jeśli szukasz wrażeń fizycznych jako dowodu, to możesz czekać długo. Ale jeśli coś zmienia się w twoim spokoju, śnie, nastroju po sesjach - to też jest efekt, tylko trudniej go przypisać do konkretnego momentu.


Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Betalia no właśnie nie wiem czego szukam. Dlatego pytam. Może oczekuję za dużo i dlatego zawsze wychodzę z sesji z poczuciem, że "nic".


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Remigiusz88, to co mówisz jest ważne i myślę, że dotykasz czegoś, co wielu osób dotyczy. Oczekiwanie samo w sobie tworzy napięcie, które zamyka odbiór. Ja przez długi czas podczas grupowych sesji byłam tak skupiona na tym, żeby "coś poczuć", że dosłownie blokowałam przepływ. Przełom nastąpił, kiedy przestałam monitorować i zaczęłam po prostu być. Ile sesji wtedy miałam za sobą? Nie pamiętam. I chyba to był właśnie ten moment.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Mediumka, to bardzo ciekawe co mówisz o blokowaniu przez oczekiwanie. Ale czy to nie znaczy, że de facto nie można się "przygotowywać" do grupowej medytacji przez internet? Bo samo przygotowanie to już pewien rodzaj napięcia i oczekiwania.


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Edek to zależy co rozumiesz przez przygotowanie. Jeśli chodzi o technikę - uziemienie, oddechy, zamknięcie przestrzeni - to to raczej uspokaja, a nie napina. Jeśli natomiast przez przygotowanie rozumiesz "ustawiam sobie oczekiwania co poczuję", to tak, to jest pułapka.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Tarocistka a to uziemienie przed sesją grupową robisz indywidualnie, czy prowadzący to jakoś synchronizuje dla całej grupy? Bo zastanawiam się, czy różne stany startowe uczestników nie rozstrajają potem wspólnego pola.


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Edek no właśnie chciałem pytać o to samo co Edek - jeśli jedna osoba jest zdenerwowana a druga spokojna to jak to działa? czy spokojniejszy "ciągnie" tego drugiego czy odwrotnie?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Leszek z mojego doświadczenia to zależy od tego, kto jest prowadzącym i jak trzyma pole. Dobry prowadzący działa trochę jak ktoś, kto nadaje ton - nie siłą, ale stabilnością. Słabsze lub bardziej rozbiegane pola mają tendencję do wyrównywania się z silniejszym centrum, ale nie zawsze i nie od razu.


Odpowiedz
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 145

@Mediumka Wracam do tego, co wcześniej powiedziałam o tym śnie po sesji - Mediumka pytała, co widziałam. Był tam taki ciemnoniebieski pokój, bardzo wysoki sufit, i coś w rodzaju spirali ze światła na środku. Nie było żadnych ludzi ani głosów. Obudziłam się z dziwnym spokojem, jakby ktoś powiedział mi coś ważnego, ale nie słowami. Co to może znaczyć w kontekście grupowej medytacji?


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Polcia, ten sen jest bardzo wymowny. Ciemnoniebieski kolor to częsty sygnał pracy na wyższych czakrach, a spirala ze światła na środku - to nie jest przypadkowy obraz. Czy ta spirala się poruszała, czy była nieruchoma? I ten spokój po przebudzeniu - czy to było takie tępe, lekkie uczucie, czy raczej coś ciepłego?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

A mi się wydaje, że ta rozmowa trochę zeszła na afirmacje i liczenie powtórzeń, a ja wciąż nie rozumiem jednej rzeczy - czy ta energia, o której mówicie, w ogóle "widzi" że to internet? Znaczy, czy dla niej jest różnica, czy siedzimy w jednym pokoju, czy po dwóch stronach kraju?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Krysia_58 to jest właściwie pytanie przewodnie całego tego wątku i szczerze - nikt tu chyba nie da ci pewnej odpowiedzi. Jedni mówią, że intencja nie ma odległości. Inni, że coś jednak gubi się bez fizycznej bliskości. Mam wrażenie, że prawda jest gdzieś pośrodku i zależy od konkretnych ludzi i konkretnej grupy.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Krysia_58 Słuchajcie, to wszystko brzmi ciekawie, ale wróćmy na chwilę do tego, o czym Krysia pytała, bo to jest naprawdę kluczowe dla całego tematu. Czy energia "widzi" internet. Bo jeśli odpowiedź brzmi tak - to wszystkie te sny, odczucia i synchronizacje, o których tu mówimy, mają sens w kontekście sesji grupowej przez sieć. Jeśli nie - to może po prostu pracujemy solo w tym samym czasie i tylko wierzymy, że to jest razem.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Hania_W no właśnie o to mi chodziło, bo ja nikomu nie odejmuję tych doświadczeń, ale sama siebie łapię na myśli - skoro moja sąsiadka siedzi dwa metry za ścianą i nie ma pojęcia, że medutuję, to czy jej obecność coś zmienia? A jeśli ktoś siedzi dwieście kilometrów dalej i wie, to czy to więcej znaczy?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Krysia_58 to jest bardzo dobre pytanie i myślę, że odpowiedź leży w intencji, nie w odległości. Twoja sąsiadka za ścianą nie jest wciągnięta w pole, bo nie ma zamiaru być. Ktoś dwieście kilometrów dalej, kto świadomie dołącza - jest. Z mojego doświadczenia z rytuałami grupowymi: fizyczna bliskość ułatwia synchronizację, ale nie jest warunkiem koniecznym. Warunkiem jest skupiona intencja.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Donat55 ale jak to sprawdzić? Znaczy - skąd mam wiedzieć, czy moja intencja dotarła do grupy, czy tylko siedziałam sama i myślałam, że jestem z nimi? Żadna aplikacja tego nie zmierzy.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Wiedunka a czy musisz to zmierzyć, żeby to działało? Serio pytam. Bo mam wrażenie, że czasem to właśnie to pytanie - "czy działa" - jest największą przeszkodą. Ciągle sprawdzasz, zamiast być.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Betalia łatwo powiedzieć "po prostu bądź". Ale jeśli poświęcam godzinę na sesję w środku tygodnia i nie wiem, czy to w ogóle ma sens jako sesja grupowa, a nie solo - to chyba mam prawo pytać?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Spirala się powoli kręciła, bardzo wolno, jakby... oddychała. I ten spokój był właśnie ciepły, nie tępy. Jakby coś się ułożyło. Ale nie wiedziałam, że to może mieć związek z sesją grupową, bo sesja była kilka godzin wcześniej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Polcia kilka godzin przerwy między sesją a snem to nic dziwnego. Integracja energetyczna często nie dzieje się natychmiast - pole może pracować przez kilka godzin po zakończeniu sesji, a sen jest wtedy naturalnym oknem, w którym coś się porządkuje. Mnie bardziej zastanawia ta spirala - czy widziałaś ją jakby z boku, czy byłaś wewnątrz?


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Polcia a na tym suficie, który opisujesz jako bardzo wysoki - był jakiś kolor, czy ciemność? Bo to mi przypomina opisy pracy z czakrą korony i zastanawiam się, czy twój sen nie był jakimś odbiciem tego, co działo się na poziomie energetycznym podczas sesji.


Odpowiedz
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 145

@Edek sufit był prawie czarny, ale nie straszny. Jakby zwykła ciemność, nie złowroga. I nie czułam się tam zamknięta, raczej... otoczona? Trudno opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Spirala się powoli kręciła, bardzo wolno, jakby... oddychała. I ten spokój był właśnie ciepły, nie tępy. Jakby coś się ułożyło. Ale nie wiedziałam, że to może mieć związek z sesją grupową, bo sesja była kilka godzin wcześniej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Polcia kilka godzin przerwy między sesją a snem to nic dziwnego. Integracja energetyczna często nie dzieje się natychmiast - pole może pracować przez kilka godzin po zakończeniu sesji, a sen jest wtedy naturalnym oknem, w którym coś się porządkuje. Mnie bardziej zastanawia ta spirala - czy widziałaś ją jakby z boku, czy byłaś wewnątrz?


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Polcia a na tym suficie, który opisujesz jako bardzo wysoki - był jakiś kolor, czy ciemność? Bo to mi przypomina opisy pracy z czakrą korony i zastanawiam się, czy twój sen nie był jakimś odbiciem tego, co działo się na poziomie energetycznym podczas sesji.


Odpowiedz
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 145

@Edek sufit był prawie czarny, ale nie straszny. Jakby zwykła ciemność, nie złowroga. I nie czułam się tam zamknięta, raczej... otoczona? Trudno opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

@Donat55 ale jak to sprawdzić? Znaczy - skąd mam wiedzieć, czy moja intencja dotarła do grupy, czy tylko siedziałam sama i myślałam, że jestem z nimi? Żadna aplikacja tego nie zmierzy.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Remigiusz88, to jest taki paradoks, z którym chyba każdy się zmierza na początku. Ja nie mówię, że masz siedzieć bez żadnego powodu - powód jest, intencja jest. Tylko że jest różnica między intencją a oczekiwaniem na konkretny efekt. Intencja to coś, co ustawiasz przed sesją i puszczasz. Oczekiwanie to coś, co trzymasz przez całą sesję i sprawdzasz co chwilę, czy już.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

ale jak się ustawia intencje "grupową"? czy prowadzący mowi co ma byc intencja, czy kazdy wymysla samemu? bo jezeli mam inna intencje niz reszta to chyba mieszam to pole o ktorym Jarylo mowil?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Leszek to zależy od struktury sesji. Są sesje z jedną wspólną intencją podaną przez prowadzącego - wtedy wszyscy płyną w tym samym kierunku. Są też takie, gdzie każdy niesie swoją intencję osobistą, ale w obrębie wspólnego pola. To drugie jest trudniejsze do utrzymania, ale nie niemożliwe. Pole grupowe działa trochę jak rzeka - twoja intencja to twoja łódka. Rzeka niesie wszystkich, ale każdy steruje swoją.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Jarylo dobra metafora z tą rzeką, ale mam pytanie - co się dzieje, gdy ktoś "płynie pod prąd"? Czyli ma intencję sprzeczną z grupową albo jest w bardzo złym stanie emocjonalnym i to wnosi do wspólnej przestrzeni?


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Malgosia_B to jest coś, o czym prowadzący powinni mówić otwarcie, a często nie mówią. Znam sesje, gdzie jedna osoba w bardzo turbulentnym stanie potrafiła dosłownie rozbić skupienie całej reszty. Nie z winy tej osoby - po prostu energetycznie nie była gotowa na pracę grupową w tamtym momencie. Dlatego to uziemienie przed sesją jest tak ważne - nie jako rytuał dla rytuału, tylko jako realne przygotowanie pola osobistego.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Tarocistka a jak prowadzący może temu zapobiec przez internet? Bo w fizycznej grupie możesz spojrzeć na uczestników, poczuć atmosferę. Przez ekran chyba jesteś bardziej ślepy na takie sygnały?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Edek niekoniecznie. Dobry prowadzący potrafi wyczuć stan grupy nawet przez sieć - choć oczywiście trudniej. Ale też nie chodzi o to, żeby prowadzący chodził z detektorem nastrojów. Raczej o to, żeby struktura sesji dawała każdemu chwilę na ustabilizowanie się zanim wejdzie w głębszą pracę. Kilka minut uziemienia na początku robi więcej niż się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@irenka05)
Połączone: 6 miesięcy temu

przepraszam że wchodzę bo jestem kompletnie z innej bajki i runy to moja strona, ale czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam głupie pytanie - skoro ta energia może działać przez internet, to czy ma znaczenie jakie mam urządzenie? Znaczy komputer versus telefon? Albo czy stabilne łącze coś zmienia? Wiem że to brzmi absurdalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@irenka05)
Połączone: 6 miesięcy temu

No bo myślę sobie - komputer ma większy ekran, więcej mocy, siedzi w jednym miejscu. A telefon jest przy ciele przez cały dzień. Może telefon jest jakoś "naładowany" mną bardziej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Irenka05 nie, urządzenie nie ma tutaj żadnego znaczenia. To nie jest sygnał radiowy, który potrzebuje lepszej anteny. Pytanie o komputer kontra telefon to trochę jak pytanie, czy lepiej medytować w czerwonej czy niebieskiej piżamie.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Hania_W ale poczekaj, bo Irenka dotknęła czegoś, czego nie warto tak od razu zbywać. To prawda, że urządzenie jako takie nie jest nośnikiem energii - ale intencja, miejsce i rytm, w jakim siadasz, już tak. Jeśli ktoś zawsze medytuje z telefonem w ręce i leży na kanapie, a z komputerem siada przy biurku - to nie telefon czy komputer działa inaczej, tylko kontekst, który te urządzenia uruchamiają. To jest różnica.


Odpowiedz
(@irenka05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Jarylo dobra, to rozumiem. Czyli bardziej chodzi o to, co ja robię wokół urządzenia, nie o samo urządzenie?


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

A wracając do tego, o czym mówiłam - bo moje pytanie nadal wisi w powietrzu. Czy ktoś naprawdę znalazł jakiś sposób, żeby wiedzieć, czy jest "w polu" czy nie? Bo Betalia mówi żeby po prostu być, ale ja siedzę i nie wiem, czy jestem z grupą, czy siedzę sama.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Wiedunka dobra, słyszę cię. To nie jest kwestia zaufania na ślepo. Powiedz mi - co czujesz w trakcie? Cokolwiek. Ciepło, ciężkość, spokój, rozproszenie - cokolwiek. Bo jeśli nic nie czujesz, to jedno. Ale jeśli coś czujesz i pytasz, czy to "liczy się" jako kontakt z grupą - to to jest inne pytanie.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Betalia czuję spokój, ale spokój mam też kiedy medytuję sama. Nie ma czegoś wyraźnie innego. I o to mi właśnie chodzi.


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Wiedunka, a próbowałaś kiedyś porównać? Usiąść w tej samej porze, w tym samym miejscu, w ten sam sposób - ale bez sesji grupowej, zupełnie solo? I zobaczyć, czy jest jakaś różnica w jakości tego spokoju, głębokości, czy może w tym, co pojawia się po?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja próbowałem coś takiego i szczerze - nie umiałem odróżnić. Może dlatego że jestem za krótko i nie mam jeszcze czułości na takie subtelności. Ale to mnie frustruje, bo chcę wiedzieć, czy to w ogóle ma sens robić razem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Remigiusz88 ta frustracja, którą opisujesz, jest dla mnie sygnałem, że może za wcześnie skupiasz się na efekcie grupowym, zanim ugruntowałeś swoją własną praktykę. Nie mówię tego krytycznie - po prostu, jeśli nie znasz smaku własnej medytacji, trudno rozpoznać, kiedy coś się do niej "dodaje".


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

To mnie uspokaja trochę, bo ja też nie czuję jakiejś dramatycznej różnicy. A myślałam, że to znaczy, że ze mną coś nie tak. Może po prostu potrzebuję więcej praktyki żeby te różnice w ogóle zaczęły być wyczuwalne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Krysia_58 z mojego doświadczenia - tak, dokładnie. To trochę jak z tarotem. Na początku karta to karta. Po jakimś czasie zaczynam czuć, że ta sama karta w różnych rozkładach "mówi" inaczej. Subtelności wychodzą z czasem, nie od razu.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Tarocistka ale w tarocie masz coś namacalnego - kartę, obraz, układ. W medytacji grupowej na odległość nie masz żadnego punktu odniesienia poza własnym odczuciem. Czy to nie jest trochę zbyt mgławicowe, żeby porównanie miało sens?


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Malgosia_B masz rację, że porównanie nie jest idealne. Ale miałam na myśli coś innego - że subtelność percepcji rośnie z czasem niezależnie od tego, co ćwiczysz. Punkt odniesienia w grupowej medytacji to twoja własna praktyka solo jako baseline. Bez tego baseline nie ma do czego porównywać.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

A mnie zastanawia coś innego - czy afirmacje robione podczas takiej grupowej sesji działają inaczej niż robione solo? Bo to przecież też jest temat tego wątku, a jakoś zeszliśmy z tego. Jeśli pole grupowe rzeczywiście istnieje i wzmacnia - to ile razy trzeba powtórzyć afirmację w sesji grupowej, żeby "dotarła", w porównaniu do solo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Edek no właśnie o to pytalem na poczatku i nikt nie odpowiedzial 🙂 czy jest jakas liczba? bo czytałem że 3, 7, 21, 108 - kazda tradycja mowi cos innego i nie wiem komu wierzyc


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Leszek nie ma jednej liczby i każdy kto ci powie inaczej, coś sprzedaje. Różne liczby pochodzą z różnych tradycji i mają różne uzasadnienia - 108 to mala koraliki, 40 to tyle dni ile trwają różne rytuały oczyszczenia, 21 to "tyle dni żeby wyrobić nawyk". Żadna z tych liczb nie jest bardziej magiczna od pozostałych.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Trochę bym to uzupełnił. W kontekście sesji grupowej liczba powtórzeń może mieć inne znaczenie, bo kiedy kilka osób powtarza tę samą afirmację w tym samym czasie - jest pytanie, czy te powtórzenia w jakiś sposób się kumulują. Nie mówię, że tak jest, ale to jest pytanie, które warto zadać.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: